fbpx

HFM

artykulylista3

 

Emotiva XSP-1

052 057 Hifi 7 8 2019 014
Emotiva kojarzy się z urządzeniami o bardzo atrakcyjnej relacji jakości do ceny. Firma uczciwie zapracowała na status zwycięzcy niejednego testu porównawczego – jest po prostu tańsza niż inni. Przed nami kolejny odcinek serialu pod tym samym tytułem.

Przedwzmacniacz XSP-1 nie jest rynkową nowością. Co więcej, niniejszy test w ogóle nie był planowany. Preamp Emotivy trafił do mnie z inicjatywy polskiego dystrybutora amerykańskiej marki jako towarzysz monobloków XPA-DR1 GEN3 („HFiM” 6/2019). Początkowo nie miałem nawet zamiaru wyjmować go z pudełka – przecież redakcyjny BAT VK3iX SE doskonale się wywiązał ze swojego zadania.


Vincent PHO-701

038 043 Hifi 7 8 2019 007
PHO-701 to następca modelu PHO-700 – najlepiej sprzedającego się lampowego phono stage’a firmy Vincent. Z wyeksponowaną lampą, oddzielnym zasilaczem liniowym, obsługą wkładek MM i MC oraz wyjściem USB wygląda zacnie i pozwala się wbudować zarówno w tradycyjne, jak i komputerowe systemy grające.


Air Tight ATE-3011

058 067 Hifi 04 2019 002
Nazwa Air Tight kojarzy mi się ze szczególnie dopracowanymi manufakturowymi urządzeniami klasy hi-end. Nieczęsto dane mi było słuchać ich we własnym systemie. Przedwzmacniacz korekcyjny ATE-3011 przybył do mnie skrycie – pieczołowicie zawinięty i przyciskany do męskiej piersi dystrybutora; prawie przemycony przed rynkową premierą. Witaj, podróżniku.

Einstein The Little Big Phono

032 037 032019 001
Einstein = Muzyka x Technologia2. Skojarzenia to fajna rzecz. Dobry patron – jeszcze fajniejsza. Ale czy za hasłami nadąża treść? Odważnie sięgajmy po prawdę. Do systemu wpiąłem właśnie przedwzmacniacz gramofonowy Einstein The Little Big Phono.
W katalogu firmy Volkera Bohlmeiera znalazł się w 2010 roku, nie jest więc gorącą nowością. Jego mocna pozycja z czegoś jednak wynika.

Boulder 2110

066 073 Hifi 09 2018 001
Audiofilia to poważna choroba. Cierpiący na nią żyją z poczuciem ciągłego niespełnienia. Poszukują ideału, który nie wiadomo, czy w ogóle istnieje. Przed kilkoma laty pewna amerykańska firma opracowała bardzo drogie lekarstwo, którego systematyczne zażywanie kładzie podobno kres wszelkim cierpieniom i definitywnie kończy ból poszukiwań. Owo lekarstwo nazywa się Boulder 2110. Jest kosztowne i dostępne bez recepty.

Boulder 2110 jest następcą modelu 2010 – przedwzmacniacza produkowanego bez żadnych zmian przez 17 lat. To z pewnością ewenement w branży hi-fi, wystawiający firmie najbardziej wiarygodne świadectwo jakości. No, ale nic nie trwa wiecznie, nawet u Bouldera. W roku 2013 rozpoczęła się reforma serii 2000. Od tego czasu nowe urządzenia funkcjonują pod zbiorczym szyldem 2100, a ich rodzaj definiuje cyfra dziesiątek w symbolu – w przypadku przedwzmacniacza jest to jeden.
Ze starego modelu zachowano tylko bardzo ogólne cechy, takie jak podział na dwa oddzielne moduły – elektronikę i zasilacz, rozbudowaną funkcjonalność (teraz z kilkoma dodatkami) oraz układ panelu frontowego. Całe wnętrze zostało opracowane niemal od zera.