fbpx

HFM

artykulylista3

 

Revel Performa M126Be

038 045 Hifi 09 2019 009
Amerykańska marka Revel nie jest częstym gościem na łamach magazynów hi-fi. Choć działa od blisko ćwierć wieku, na palcach można policzyć testy zestawów głośnikowych, które trafiły do polskich czytelników. Najwyższy czas nadrobić zaległości.

Revel powstał w 1996 roku, w ramach koncernu Harman International. W tym miejscu rodzi się pytanie: po co, skoro Amerykanie mieli już takiego giganta jak JBL? Owszem, JBL pokrywał spory kawał rynku, od strefy niskobudżetowej po hi-end. Jednak nie każdemu odpowiadała estetyka wielu modeli, nawiązująca do głośników estradowych. Część nabywców elektroniki Marka Levinsona, klejnotu koronnego koncernu Harmana, wybierała kolumny innych firm. W odróżnieniu od JBL-i, Revel miały być ozdobą eleganckich salonów, a pod względem brzmieniowym idealnie pasować do topowej elektroniki amerykańskiego potentata.

Dynaudio Emit M20

032 037 Hifi 09 2019 017
Dynaudio to znany specjalista w dziedzinie zespołów głośnikowych. W zasadzie to nie trzeba go nawet przedstawiać. Mniej zorientowanym niech wystarczy, że to legendarna duńska wytwórnia, która wniosła do świata kolumn tyle co Mercedes do motoryzacji.

Dynaudio to solidność, jakość i stabilność. Z jednej strony – konserwatyzm; z drugiej – nowoczesne rozwiązania. No i cena. Dynaudio nigdy nie było propozycją dla każdego i mimo wysokiej sprzedaży, nie celowało w rynek masowy. Klient duńskiej firmy zawsze się kojarzył z dojrzałym, zasobnym panem o wyrobionym guście. Co ciekawe, seria Emit wcale nie miała wywołać rewolucji, choć… całkowicie zaprzecza temu obrazowi.

Harbeth P3ESR 40th Anniversary Limited Edition

022 027 Hifi 06 2019 001
W roku 2018 Harbeth obchodził 40. rocznicę działalności. Normą w branży jest świętowanie takich okazji nie tylko wydarzeniami towarzyskimi, ale także wprowadzaniem okolicznościowych modeli. Nie inaczej stało się w tym przypadku.

Hurtowo odnowiono wszystkie konstrukcje z linii Domestic. Tabliczkę upamiętniającą rubinowe urodziny znajdziemy zarówno na testowanej „trójce”, jak i „siódemce”, „trzydziestce”, „piątce” i „czterdziestce”. Powyższa kolejność, wbrew pozorom, nie jest przypadkowa – odzwierciedla hierarchię w katalogu. W tym kontekście nasuwa się pytanie, czy wszystkie te nowe modele są rzeczywiście nowe.

Parasound JC 5

5663052019 015

W miejsce wycofanych z katalogu monobloków JC 1 Parasound wprowadził stereofoniczną końcówkę mocy JC 5. Jest tańsza, wygodniejsza w użyciu, a parametrami bliska niedawnej referencji. Chciałoby się krzyknąć: niech żyje król!

Rok 2018 przyniósł Parasoundowi aż siedem modeli. Trzy z nich to modyfikacje produkowanych wcześniej urządzeń, w symbolach których dopisano „plus”. Mowa o stereofonicznych końcówkach A21+ i A23+ oraz pięciokanałowym A52+. Nowe to zintegrowany HINT 6 (test w „HFiM 4/2019”), dwa przedwzmacniacze z wbudowanym przetwornikiem c/a: P6 i NewClassic 200 Pre oraz preamp korekcyjny Zphono XRM. Wcześniej plus w nazwie zyskał słynny preamp gramofonowy JC 3+, zaprojektowany przez Johna Curla, a dla audiofilów na dorobku przygotowano jego uboższą wersję JC 3 Jr.

Chario Aviator Cielo

4855052019 009
Chario od ponad 40 lat konsekwentnie realizuje swój plan – tworzenia kolumn o wyjątkowym wyglądzie i oryginalnych rozwiązaniach technicznych. A także zapadających w pamięć nazwach – nierzadko pozaziemskich. Mamy już kolekcję gwiazdozbiorów Constellation, teraz dochodzi lotnicza – Aviator.

Serię Aviator tworzą: Ghibli, Nobile, Amelia i Cielo. Dwa pierwsze to monitory. Teoretycznie wymienia się też Arię, ale aktualnie na stronie producenta nie występuje. Brakuje także głośnika centralnego Balbo, zapowiadanego w niejednej prezentacji prasowej. Przyznam, że trochę za dużo w tym wszystkim chaosu.

Falcon Acoustics BBC LS3/5a

3847052019 001
Legendy świata hi-fi, ponadczasowe, poszukiwane konstrukcje. Wiele z nich stało się motorem rozwoju firm i przyniosło bogactwo ich właścicielom.
Każda ma swoją historię. Bywają ciekawe, jak ta o projektowaniu prototypów w garażu, albo nudne – o tym, że inżynierowie zaprojektowali, komputer policzył, a rynek przyjął.


W Falconie LS3/5a splatają się dwie opowieści: o monitorze BBC i o Falconie. Rozchodzą się, spotykają, by wreszcie znaleźć wspólny finał. Zacznijmy od tego, że gdyby nie było Falcona, nie byłoby BBC LS3/5a, a gdyby nie było LS3/5, to niewykluczone, że i Falcon dawno by nie istniał. Skończmy na tym, że te maleńkie monitory są jak pomnik, któremu niestraszny upływ czasu. Po prostu trwają i wszystko wskazuje na to, że nawet za 30 lat na spiżowej rzeźbie nie pojawią się pierwsze pęknięcia.