HFM

artykulylista3

 

Sennheiser HD 660S

1015012019 006
Kiedy w 1997 roku do sprzedaży trafiły Sennheisery HD 600, wielu pokochało je od pierwszego wejrzenia. Była to miłość burzliwa, wymagająca poświęceń i nie zawsze odwzajemniona. Mimo wszystkich przeciwności, w wielu przypadkach przetrwała jednak długie lata. Tymczasem pojawiła się konkurentka – wprawdzie skromniej ubrana, ale młodsza i jakby ponętniejsza…

Przyznam, że akurat mój związek z HD 600 był średnio udany. A raczej nigdy się na dobre nie rozpoczął. Od kilkunastu lat jestem wierny ich szacownym poprzedniczkom, czyli HD 580 Precision, które uważam za bardziej muzykalne i przyjazne w odbiorze, choć z pewnością nie tak wyczynowe jak „sześćsetki”. Owszem, mam też w kolekcji, kupione lata temu, HD 600, ale ich nieskazitelny wygląd i bijące po oczach świeżością pady dobitnie świadczą, że słuchawki spędziły większość swojego długiego życia w pudle. Nie uwiodły mnie brzmieniem, choć – podłączone do triodowego wzmacniacza – próbowały słodko śpiewać.

Audeze LCD-2 Closed-Back

52 57 122008 001
Osiołkowi w żłoby dano
W jeden owies, w drugi siano.
Uchem strzyże, głową kręci,
I to pachnie, i to nęci.
Od któregoż teraz zacznie,
Aby sobie podjeść smacznie?

Identyczne odczucia, co kłapouchowi we fragmencie „Pana Jowialskiego” Aleksandra Fredry, mogą towarzyszyć osobom, które trafiły na planarne słuchawki Audeze LCD-2 w odmianie klasycznej i zamkniętej. LCD-2 Classic („HFiM” 11/18) kuszą relacją jakości brzmienia do ceny, natomiast konstrukcje zamknięte lepiej izolują od odgłosów otoczenia. Pomysł porównania obu wersji nasuwa się sam.

Audeze LCD-2 Classic

040 045 Hifi 11 2018 001
Audeze kojarzy się jednoznacznie ze słuchawkami planarnymi. Zaprezentowane przed blisko dekadą debiutanckie LCD-1 wywołały sensację w audiofilskim świecie, a wprowadzone po nich LCD-2 oraz LCD-3 ugruntowały pozycję amerykańskiej firmy w tym segmencie rynku.

Obecnie w katalogu Audeze znajdziemy kilkanaście modeli planarnych otwartych i zamkniętych, nausznych i dousznych (!), a całą tę menażerię uzupełniają dwa wzmacniacze słuchawkowe.
Wspólnymi elementami wszystkich urządzeń Audeze są miejsce produkcji – Kalifornia – oraz ceny – raczej wysokie. Więcej o wytwórni oraz słuchawkach planarnych można poczytać w recenzji LCD-3 („HFiM” 11/2017), więc nie będę po próżnicy strzępił klawiatury.

Sennheiser HD 820

050 055102018 001Na pojawienie się nowych słuchawek klasy premium większość audiofilów reaguje jak kot na dźwięk otwieranej lodówki. Trudno się dziwić, zwłaszcza że tym razem w owej lodówce czekają smakowite Sennheisery HD 820. Kilka półek wyżej leżą wprawdzie jeszcze pyszniejsze Orfeusze, ale tam już prawie żaden kot nie sięga.

Trzeba przyznać, że Sennheiser dzielnie się opiera rynkowej modzie na wypuszczanie nowości w ekspresowym tempie. Na nowe wcielenie „osiemsetek”, firmowej „spitzenklasse”, musieliśmy czekać niemal jedenaście lat. Po drodze były, co prawda, HD 800S, ale ten model miał jedynie uzupełniać, a nie zastępować HD 800. Podobnie z serią 600, w ramach której HD 650 miały być brzmieniową alternatywą dla HD 600. Można wręcz odnieść wrażenie, że niemiecka firma nie lubi wycofywać swoich modeli i najchętniej oferowałaby wszystkie równolegle. Niedwuznaczna sugestia, że najfajniej mieć kilka modeli jednocześnie, jest chyba prawidłowo odczytywana przez odbiorców.

NAD Viso HP70

030 035102018 001
Firma New Acoustic Dimension od początku działalności była uznawana za synonim brytyjskiego hi-fi. Pod tym pojęciem kryją się niedrogie urządzenia obdarzone paskudną aparycją oraz znakomitym brzmieniem. Wzmacniacze NAD-a spełniały oba warunki.

Trzy dekady temu angielskie piecyki faktycznie należały do mało wyjściowych. Wraz z modelem C320 zaczęło się to zmieniać. Brzmienie nadal wykaszało połowę konkurencji w swoim przedziale cenowym, ale wzmacniaczy NAD-a nie trzeba już było wstydliwie chować przed niespodziewanymi gośćmi.

Focal Clear

038 045 Hifi 09 2018 001
Żyjemy w czasach nausznego eldorado. Słuchawek na rynku jest takie zatrzęsienie, że nie sposób nadążyć za nowościami. W dodatku ich produkcją zaczynają się parać firmy kojarzone dotychczas z kolumnami bądź elektroniką. Czy to tylko marketing, czy faktycznie coś jest na rzeczy?

Teoretycznie sprawa jest prosta – nausznik z przetwornikiem w środku to taka miniaturowa kolumna z głośnikiem pełnopasmowym. Czyli: jeśli ktoś od lat z powodzeniem produkuje kolumny, to nie powinien mieć problemu z ich pomniejszoną wersją, prawda? No właśnie… nie do końca, o czym już wielu wytwórców boleśnie się przekonało.