fbpx

HFM

artykulylista3

 

Audio Research DS450

64-68 04 2011 01W 1970 roku niejaki William Z. Johnson założył Audio Research Corporation. I choć jego nazwisko znawcom tematu niewiele wtedy mówiło, Bill nie należał do debiutantów.

Pierwszy wzmacniacz lampowy, a jakże skonstruował dla jednego ze znajomych już w 1949 roku. Urządzenie miało kilka nowatorskich rozwiązań, m.in. elektronicznie regulowany zasilacz, i wzbudziło zainteresowanie w audiofilskim środowisku stanu Minnesota. Ośmielony sukcesem konstruktor założył dwa lata później małą firmę Electronic Industries, zajmującą się produkcją i serwisem wzmacniaczy.

Luxman L-507u

58-62 04 2011 01Podobno sprzęt ma grać, a nie wyglądać. Zdarza się jednak, że po rozpakowaniu pudełka oczy powiększają się do rozmiaru pięciozłotówek i wszystkie mądrości odchodzą na bok. Chciałbym to mieć!

Taki właśnie jest L-507u. Wystarczy rzut oka, żeby się w nim zakochać. W jego wzornictwie jest wszystko, co przypadnie do gustu 40-letniemu facetowi. Harmonia kształtów i proporcji, szacunek dla najlepszej epoki w historii hi-fi, powiew własnej młodości. Trudno się też oprzeć odczuciu solidności, które wzmacnia przekonanie, że kiedyś wszystko robiono lepiej.

PrimaLuna ProLogue Premium

74-79 05 2011 01Włosi słyną z gorącego temperamentu, miłości do spaghetti i dobrego wina. W świecie hi-fi znani są z kolei z perfekcyjnej stolarki à la Sonus Faber i równie pięknych wzmacniaczy lampowych, jak Unison Research. Wzmacniacze PrimaLuny także przyciągają wzrok urodą i jakością wykonania, chociaż nie znajdziemy w nich ani kawałka drewna. Być może dlatego, że ze słoneczną Italią nie mają nic wspólnego.

Nazwa jest myląca, a korzenie firmy tkwią w holenderskiej depresji. Przedsiębiorstwo założył Herman van den Dungen, pochodzący ze starej arystokratycznej rodziny. Karierę rozpoczynał jako sprzedawca hi-endu.

MBL 7008

58-61 05 2011 01Firma Wolfanga Meletzky’ego należy do ścisłej czołówki niemieckiego hi-endu. Jej produkty są piekielnie drogie, ale nie stanowią egzotyki lokalnego rynku. Elektronikę i kolumny MBL-a doceniono chyba na całym świecie, a drukarnie wylały hektolitry farby na kredowe kartki magazynów branżowych chwalących jej osiągnięcia.

Sam należę do grona kibiców MBL-a. Firma nie wciska nam podejrzanej ideologii ani nie rozpływa się w samouwielbieniu. Do tej pory nie przyłapałem jej na wpadce. Nie znalazłem też urządzenia, które uznałbym za słabe albo przewartościowane.

Musical Fidelity M6 500i

48-53 05 2011 01Gdyby przeprowadzić konkurs na najtańszy wat wśród high-endowych wzmacniaczy, Musical Fidelity M6 500i prawdopodobnie stanąłby na podium. Za 17999 zł otrzymujemy pół kilowata, przy obciążeniu 8-omowym. To wynik jednej z kolejnych idei Anthony Michaelsona, tym razem brzmiącej tak: parametry nie są celem same w sobie, ale służą ocenie jakości konstrukcji.

Wynikałoby z tego, że prawdziwy hi-end powinien uzyskiwać maksymalnie wyśrubowane wyniki na pomiarach. W praktyce bywa z tym różnie i nie zawsze zachwyt klientów idzie w parze z ilością decybeli. Wielu producentów wprost neguje ten postulat, namawiając audiofilów do słuchania, a nie studiowania tabelek. Kto ma rację?
Jedni i drudzy. Bo jeżeli odczuwamy fizycznie większą dynamikę, słuchając wyrafinowanej konstrukcji ze 100 dB w tabelce, niż w przypadku 120 dB z budżetowego amplitunera, to coś jest nie tak. Albo z parametrami, albo z metodą pomiarów. Z drugiej strony, niepodobna uznać niskich zniekształceń czy szerokiego pasma przenoszenia za wadę. Najlepiej, gdyby obie rzeczy szły w parze. Wtedy skończyłyby się dyskusje racjonalistów z empirykami.
Tym razem pozostaje mieć nadzieję, że jedni i drudzy będą usatysfakcjonowani, bo pod względem konstrukcji M6 spełnia kanony audiofilskiej sztuki, swoje kosztuje i na pomiarach osiąga wyniki niedostępne większości konkurentów. Jest jednocześnie spadkobiercą urządzeń wyższej klasy i wykorzystuje rozwiązania zaczerpnięte ze szczytów cennika MF, czyli modeli takich, jak: A1000, Tri Vista 300 i kW500.

Gato Audio AMP-150

40-46 05 2011 01Poul Rossing niemal całe życie poświęcił hi-fi. Zaczął jeszcze w latach 50. w warsztacie ojca. W tamtych czasach ludzie dopiero oswajali się ze stereo i długogrającymi płytami winylowymi, które zapewniały nieznaną wcześniej jakość dźwięku. Potem przyszła pora na handel grającymi precjozami i dystrybucję uznanych marek. W ten sposób Poul zaczepił się w środowisku, w którym tkwi do dziś i nadal potrafi zaskoczyć czymś nowym.

Przełomem w karierze Rossinga był rok 1973. Zaprojektował wtedy pierwsze kolumny Avance.