fbpx

HFM

artykulylista3

 

Acoustic Signature Primus

034 041 Hifi 11 2016 002
Firmę Acoustic Signature znam i cenię od lat za konsekwentne dbanie o jakość brzmienia oraz rozsądek w wycenie gramofonów. Rozsądek odnoszę do realiów produkcji w Niemczech przez specjalistę w tej dziedzinie. Tym razem postanowiłem sprawdzić, czy model Primus również podlega tym zasadom.



Dotychczas potrafiłem sobie wyobrazić propozycje Acoustic Signature dla początkujących (Barzetti, „HFiM 04/2012”), tradycjonalistów (Triple X, „HFiM 06/2015”) oraz chcących więcej (Thunder, „HFiM 04/2014”). Po drodze firma zmieniła ceny oraz wprowadziła, celujący w cenową stratosferę, model Invictus (396000 zł). Nie mam nic przeciwko takim ambitnym projektom, będącym kondensacją firmowych rozwiązań i możliwości. Ale czemu ma służyć rozwadnianie oferty i sondowanie poziomu dla początkujących? Tam już dawno okopali się Rega, Pro-Ject czy Thorens. Czy między ich gramofonami znajdzie się miejsce dla Primusa?

 



Nie wydaje się, by Acoustic Signature chciał tam znaleźć swoją półkę. Cenowo im nie dorówna, więc i brzmienie powinno być o oczko wyższe. A przecież, jak okaże się poniżej, Primus korzysta z podobnych rozwiązań (ramię Regi, wkładka Ortofona). Zatem sprawdzam.


Budowa
Plinta Primusa wygląda, jakby została wykonana z czarnego akrylu, ale to tylko efekt wykończenia jej powierzchni. W rzeczywistości to konstrukcja z materiałów o różnej gęstości (pokryte laminatem MDF i płyta wiórowa), co zmniejsza jej rezonanse. Opiera się na trzech regulowanych nogach z aluminium.
Talerz waży 4,5 kg i odpowiada za nieco ponad połowę masy gramofonu. Ma wysokość 2,5 cm i został wykonany z precyzyjnie obrobionego bloku twardego aluminium. Od spodu pokryto go dodatkową warstwą materiału antyrezonansowego. Do gramofonu dołączono skórzaną matę w kolorze grafitowym, taką samą, jak ta w droższych modelach Acoustic Signature.

 

 

034 041 Hifi 11 2016 002Ramię RB202 i wkładka
Acoustic Signature MM1.


Łożysko talerza nawiązuje do sprawdzonych firmowych rozwiązań, wykorzystujących opatentowany materiał o nazwie Tidorfolon, tutaj użyty w podstawie. Charakteryzują je bardzo niskie tarcie i poziom szumów własnych. Producent udziela na łożysko 10-letniej gwarancji. Talerz jest napędzany poprzez gumowy pasek o kwadratowym przekroju. Asynchroniczny silnik, umieszczony „na sztywno” w tylnym lewym rogu obudowy, dostarcza pewny moment obrotowy. Nad stabilnością obrotów czuwa system elektroniczny. Poza wyborem prędkości obrotowej oraz uruchomieniem silnika nie wymaga on żadnej ingerencji użytkownika.
Za prąd odpowiada wtyczkowy zasilacz, który mógłby mieć nieco dłuższy przewód. Czarne plastikowe przyciski do obsługi wraz z kolorowymi diodami ulokowano na niewielkim aluminiowym panelu w lewym rogu. Jak dla mnie, element ten wygląda zbyt „orientalnie”.

 

 

034 041 Hifi 11 2016 002Ramię RB202 – mocowanie
i zawieszenie.


Ramię to konstrukcja Regi o numerze RB202, będąca rozwinięciem modelu RB250, czyli klasyczny standard w nowszym wydaniu. Podstawa ramienia jest montowana do plinty przy użyciu trzech wkrętów, bez możliwości regulacji VTA (vertical tracking angle). Ramię wyposażono w prostą, zwężającą się ku zintegrowanej główce, aluminiową belkę, obrotową niewyskalowaną przeciwwagę oraz magnetyczną regulację antyskatingu. Kardanowe zawieszenie nie ma wyczuwalnych luzów, co przekłada się na poprawę odczytu informacji zapisanych na płycie. Warto zaznaczyć, że montaż ramienia odbywa się ręcznie.
RB202 skonfigurowano w wkładką Acoustic Signature MM1, która jest wersją OEM modelu Ortofon 2M Red.

 

 

034 041 Hifi 11 2016 002Ramię RB202 i wkładka
Acoustic Signature MM1.

To przetwornik typu MM charakteryzujący się eliptycznym szlifem igły, poziomem napięcia wyjściowego 5,5 mV, podatnością zawieszenia 20 µm/mN i zalecanym naciskiem 1,8 g.
Sygnał wyprowadzono parą gniazd RCA, umieszczonych na „kostce” zamontowanej bezpośrednio pod ramieniem. Towarzyszy im zacisk uziemienia. W komplecie dołączono 1,5-m przewód sygnałowy 2RCA-2RCA w miękkiej niebieskiej izolacji, bez oznaczenia producenta.

 

 

034 041 Hifi 11 2016 002Ramię RB202 i wkładka
Acoustic Signature MM1.


Konfiguracja
Zgodnie z naklejką na kartonie, Primus może zostać wyposażony w ramiona Rega RB202 lub TA-500 (firmowe ramię Acoustic Signature, 9 cali, karbonowa dwuwarstwowa belka, łożyska SKF, mocowanie typu Rega) oraz wkładki Acoustic Signature MM1, MM2 lub MM3, odpowiadające Ortofonom serii 2M: Red (szlif Elliptical), Blue (Nude Elliptical) oraz Black (Nude Shibata). W cenniku na stronie polskiego dystrybutora uwzględniono wersję z ramieniem TA-500, kosztującą 8220 zł, oraz recenzowaną, w cenie 5999 zł.

 

 

034 041 Hifi 11 2016 002Acoustic
Signature Primus


Skonfigurowany fabrycznie Primus grał z przedwzmacniaczem McIntosh C-48 z wbudowanym gramofonowym stopniem korekcyjnym oraz końcówką mocy McIntosh MC-2102. Elektronika napędzała monitory Kudos Super 10 oraz podłogowe kolumny ATC SCM-35. System, ustawiony na stolikach StandArt SSP i STO, grał w zaadaptowanej akustycznie części pomieszczenia o powierzchni około 36 m².

 

 

034 041 Hifi 11 2016 002Acoustic
Signature Primus


Gramofon dotarł z zamontowaną w ramieniu i prawidłowo ustawioną wkładką. Przygotowanie go do pracy wymaga jeszcze wypoziomowania, nasmarowania osi talerza (olej z kroplomierzem znajduje się w zestawie), umieszczenia talerza w łożysku, założenia paska oraz podłączenia przewodów sygnałowych i zasilacza. Nie będzie to stanowić problemu nawet dla początkującego użytkownika, także dzięki instrukcji z czytelnymi grafikami.
Po wstępnej ocenie zestawu trochę poeksperymentowałem. Dołączony przewód zastąpiłem łączówką VPI-JMW Phono, co przyczyniło się do lepszego otwarcia dźwięku i uwydatnienia jego mikrodynamiki. Skórzana mata jest estetyczna i skuteczna, ale jej zmiana na Millenium Carbon LP dodała brzmieniu jeszcze odrobinę powietrza i dźwięczności.

 

 

034 041 Hifi 11 2016 002Gniazda blisko ramienia
i dołączony przewód sygnałowy.


Wrażenia odsłuchowe
Acoustic Signature Primus gra w sposób wyważony, może nawet ostrożny. To moment, w którym trzeba nazwać te cechy brzmienia i zdecydować, czy to zbytnia powściągliwość, czy celowe opanowanie. W tej sytuacji inteligencją powinien wykazać się raczej recenzent niż gramofon. Dlatego przesłuchałem szeroki repertuar LP, począwszy od soczystej symfoniki (VII symfonia Beethovena, Marlboro Festival Orchestra/Casals; V koncert fortepianowy, Claudio Arrau/Staatskapelle Dresden/Sir Colin Davis), przez klasykę jazzowej pianistyki (Keith Jarrett „Koeln Concert”), buduarowe wokale (Jacintha „Lush Life”), bluesową damę (Cassandra Wilson „Glamoured”), amerykańskiego łobuza (Johnny Cash „American III: Solitary Man”), pop odurzony nie tylko elektroniką (Depeche Mode „Violator”), ambitne brudne brzmienia (Radiohead „A Moon Shaped Pool”), po krajowego bluesa (Breakout „Blues”) i kryzysowy polski rock (Lombard „Szara maść”). Dla przyjemności słuchałem jeszcze innych płyt, ale wyżej wymienione pozwalają się wypowiedzieć o możliwościach Primusa.

 

 

034 041 Hifi 11 2016 002Zasilacz.


Znam lepsze projekty Acoustic Signature i z uporem psychoorganika wracam chociażby do Barzettiego. Tyle że cena wymienionego wyraźnie wzrosła i w ten sprytny sposób powstała luka dla modelu „tańszego”. Primusowi z pewnością nie można odmówić ambicji prezentowania dobrego brzmienia, połączonej z komfortem użytkowania. W tym ujęciu konstrukcja Acoustic Signature spełnia pokładane w niej oczekiwania.

 

034 041 Hifi 11 2016 002Gniazda blisko ramienia
i dołączony przewód sygnałowy.

To analogia trochę jak przy porównaniu VW i Skody. Jest lepszy lub podobny, ale droższy i też jeździ 50 km/h w terenie zabudowanym, a 140 km/h na autostradzie. Widać wysiłek włożony w projekt Primusa, przy czym – znając droższe modele – dostrzega się też uproszczenia i kompromisy.

 

 

034 041 Hifi 11 2016 002Talerz pokryty od spodu
warstwą antywibracyjną.


Najzacniejszymi elementami są talerz wraz z łożyskiem. Zmiana wkładki na bardziej zaawansowaną korzystnie wpłynie na możliwości tego gramofonu. Ale i w testowanej konfiguracji daje radę. Brzmienie jest płynne i nie drażni. Najwięcej dzieje się w zakresie tonów średnich. Panuje tu klimat umiarkowany, pomiędzy gorącym a chłodnym. Średnica jest odtwarzana raczej neutralnie.

 

 

034 041 Hifi 11 2016 002Ortofon w robocie.

 

Nie brakuje jej klimatu i smaczków, ale też nie osiąga jakichś szczytów. Jakby bezpiecznie uśredniała muzykę, zarówno wokale, jak i instrumenty. Poza tym przetwornik MM1 nie maskuje trzasków na starszych płytach. Jest więc „analogowo”, chociaż wkładki MM z bardziej wyrafinowanym szlifem potrafią ominąć część takich przeszkód.

 

 

034 041 Hifi 11 2016 002Sterowanie funkcjami.

 


Wysokie tony są wyraźne, ale brakuje im zróżnicowania i polotu, przez co bliżej im do smakowitej okrasy niż wysmakowanej ozdoby. Smak w każdym razie mają.
Bas jest odtwarzany w sposób nieco złagodzony, może nawet subtelny. Jego wolumen nie dorównuje modelom referencyjnym, ale też nie odczujecie jego ograniczenia. W materiale elektronicznym potrafi zejść naprawdę nisko. Akustyczne niskie tony pojawiają się punktualnie i nie anonsują tego zbyt głośno, pozostając w proporcji do możliwości dynamicznych.

 

 

034 041 Hifi 11 2016 002

Napęd.

 


Bo chyba tutaj tkwi główne ograniczenie tego zestawienia. Aż się prosi o odważniejsze zagranie w skali makro, dodatnie ataku do dobrze wypełnionego i wystarczająco barwnego brzmienia Primusa. Dźwięki pojawiają się w sposób spodziewany i przewidywalny, nie ma elementu zaskoczenia i nagłego zachwytu. Więcej pazura sprawiłoby, że granie zaczęłoby porywać, a tak jest tylko (i aż) poprawnie. Podobne uwagi mam do mikrodynamiki i różnicowania detali. Bo dopiero szczegółowe i czyste brzmienie pozwala dostrzec niuanse samej muzyki oraz kunszt jej wykonania.

 

 

034 041 Hifi 11 2016 002Regulowane nóżki.


Nie zawodzi stereofonia, w której Primus rysuje czytelną scenę. Pomimo delikatnego ściągnięcia ku środkowi, separacja muzyków oraz lokalizacja źródeł pozornych pozostają prawidłowe.
W żadnej z kategorii gramofon nie schodzi poniżej spodziewanego poziomu, ale też nie zaskakuje.


Konkluzja
Sondowanie poziomu dla początkujących zakończone. Efekt zgodny z przewidywaniami. Zastosowanie w Primusie podstawowej wkładki i ramienia oraz dobrego łożyska i talerza dało efekt odczuwalnie lepszy niż spodziewana suma składowych, więc wstydu nie ma. Jest za to nadzieja na rynkowy sukces. W mojej ocenie poziom zaprezentowany przez Primusa powinien pobudzić Wasz apetyt na więcej. To bezpieczna oferta.

 

 

 

 

AcousticSignaturePrimus o



Paweł Gołębiewski
Źródło: HFM 11/2016

Pobierz ten artykuł jako PDF