HFM

artykulylista3

 

Letni leksykon płyt zapomnianych, część 3

girl 3338616 1280Oto trzecia część letniego leksykonu. Mamy nadzieję, że dzięki niemu przypomnicie sobie o paru wykonawcach i uzupełnicie swoje płytoteki.

Letni leksykon płyt zapomnianych część 1

deckchairs 355596 1280
Lato to cudowny czas na przeglądy i uzupełnienie wiedzy. Dlatego proponuję kilka płyt, które wydają się niezauważone bądź zapomniane. Zapraszam do pierwszej z trzech części małego letniego leksykonu.

Skarby naszego nieba część 2

080 083 Hifi 06 2018 001
Mimo pozornie peryferyjnego charakteru naszej kultury – polskie płyty potrafią być wspaniałe. Dziś dalszy ciąg opowieści sprzed wielu miesięcy.

Kiedy w 2016 roku pisałem „Skarby naszego nieba” (HFiM 12.2016), nie przypuszczałem, że artykuł spotka się z takim odzewem. Tekst stał się inspiracją dla kilku kolegów radiowców, więc lekko zapomniane utwory odżyły i zaczęły być znów grane. Artyści też byli zadowoleni – sama Anna Jurksztowicz zaprosiła mnie do znajomych na Fejsbuku. Ja zaś postanowiłem, że w dającej się przewidzieć przyszłości pojawi się część druga. Oto i ona.

Nazareth: głośni i dumni

062 065 Hifi 05 2018 001
Nigdy nie zdobyli popularności porównywalnej z Deep Purple czy Led Zeppelin. Mimo to mieli swoje mocne momenty. Zaprezentowali melomanom ponad dwieście nagrań na 23 studyjnych albumach i występują do dziś. Niedawno dali trzy koncerty w Polsce, po czym ruszyli w dalszą międzynarodową trasę.

20 utworów, które są coverami, choć się nie wydają

elvis presley 1482026 1280Nie, nie będzie niespodzianek, zdolnych przyprawić o zawał serca. „I want to know what love is” to naprawdę utwór Foreigner, „(Everything I do) I do it for you” – Bryana Adamsa, a „The final countdown” oryginalnie wykonywało Europe. Istnieje jednak szansa, że czytając poniższe zestawienie, kilka razy się Państwo zdziwicie. W końcu nie sposób wiedzieć wszystkiego.

Święto wiosny

alpine cornflower 3431590 1280Prima aprilis już dawno za nami, ale uznaliśmy w redakcji, że kawały podyktowane tą tradycją można robić do końca kwietnia. Niniejszy dowcip polega na tym, że – wbrew tytułowi – nie znajdziecie tu zachwytów nad słynnym dziełem Igora Strawińskiego sprzed ponad stu lat. Przedstawimy za to pięć wspaniałych płyt, które perfekcyjnie współgrają z aktualną porą roku. Mamy nadzieję, że dzięki nim wiosna będzie jeszcze piękniejsza.