HFM

artykulylista3

 

McIntosh C220/MC275

48-53 03 2011 01C220/MC275 to rasowy McIntosh. Krew z krwi i kość z kości. Każdy rozpozna jego pochodzenie, a zarówno przedwzmacniaczowi C220, jak i końcówce mocy MC275 trudno odmówić urody i klasy. Zestawione w jeden system różnią się estetyką, a czy pasują do siebie brzmieniem?

Budowa
C220
Przedwzmacniacz McIntosh C220 to produkt XXI wieku. Nie zastępuje w ofercie poprzednika, lecz otwiera nową, miejmy nadzieję, że w przyszłości kontynuowaną linię lampowych przedwzmacniaczy

Yamaha R-S700

18-20 03 2011 01Od pewnego czasu wśród młodych ludzi zapanowała moda na gloryfikowanie Peerelu. Z łezką w oku wymieniane są tanie wczasy, darmowa służba zdrowia oraz powszechny dobrobyt w czasach, gdy Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatnio.

Czy aby na pewno? Żeby kupić kawałek podłej kiełbasiny, trzeba było stać w niekończących się kolejkach, a zapewnienie rytmicznych dostaw papieru toaletowego było dla socjalistycznej gospodarki największym wyzwaniem. W salonach RTV stały jakieś przykurzone radyjka, których poziom techniczny był „50 lat za Murzynami”, a tylko od wielkiego dzwonu można było trafić na nowoczesne urządzenia Diory, Unitry czy Radmora.

Audio Research DS450

64-68 04 2011 01W 1970 roku niejaki William Z. Johnson założył Audio Research Corporation. I choć jego nazwisko znawcom tematu niewiele wtedy mówiło, Bill nie należał do debiutantów.

Pierwszy wzmacniacz lampowy, a jakże skonstruował dla jednego ze znajomych już w 1949 roku. Urządzenie miało kilka nowatorskich rozwiązań, m.in. elektronicznie regulowany zasilacz, i wzbudziło zainteresowanie w audiofilskim środowisku stanu Minnesota. Ośmielony sukcesem konstruktor założył dwa lata później małą firmę Electronic Industries, zajmującą się produkcją i serwisem wzmacniaczy.

Luxman L-507u

58-62 04 2011 01Podobno sprzęt ma grać, a nie wyglądać. Zdarza się jednak, że po rozpakowaniu pudełka oczy powiększają się do rozmiaru pięciozłotówek i wszystkie mądrości odchodzą na bok. Chciałbym to mieć!

Taki właśnie jest L-507u. Wystarczy rzut oka, żeby się w nim zakochać. W jego wzornictwie jest wszystko, co przypadnie do gustu 40-letniemu facetowi. Harmonia kształtów i proporcji, szacunek dla najlepszej epoki w historii hi-fi, powiew własnej młodości. Trudno się też oprzeć odczuciu solidności, które wzmacnia przekonanie, że kiedyś wszystko robiono lepiej.

PrimaLuna ProLogue Premium

74-79 05 2011 01Włosi słyną z gorącego temperamentu, miłości do spaghetti i dobrego wina. W świecie hi-fi znani są z kolei z perfekcyjnej stolarki à la Sonus Faber i równie pięknych wzmacniaczy lampowych, jak Unison Research. Wzmacniacze PrimaLuny także przyciągają wzrok urodą i jakością wykonania, chociaż nie znajdziemy w nich ani kawałka drewna. Być może dlatego, że ze słoneczną Italią nie mają nic wspólnego.

Nazwa jest myląca, a korzenie firmy tkwią w holenderskiej depresji. Przedsiębiorstwo założył Herman van den Dungen, pochodzący ze starej arystokratycznej rodziny. Karierę rozpoczynał jako sprzedawca hi-endu.

MBL 7008

58-61 05 2011 01Firma Wolfanga Meletzky’ego należy do ścisłej czołówki niemieckiego hi-endu. Jej produkty są piekielnie drogie, ale nie stanowią egzotyki lokalnego rynku. Elektronikę i kolumny MBL-a doceniono chyba na całym świecie, a drukarnie wylały hektolitry farby na kredowe kartki magazynów branżowych chwalących jej osiągnięcia.

Sam należę do grona kibiców MBL-a. Firma nie wciska nam podejrzanej ideologii ani nie rozpływa się w samouwielbieniu. Do tej pory nie przyłapałem jej na wpadce. Nie znalazłem też urządzenia, które uznałbym za słabe albo przewartościowane.