fbpx

HFM

artykulylista3

 

PS Audio Stellar Strata

034 038 Hifi 06 2021 014Czy to się ortodoksyjnym audiofilom podoba, czy nie, wzmacniacze zintegrowane zawsze cieszyły się dużą popularnością. Nawet wśród tych, którzy w hierarchii potrzeb na pierwszym miejscu stawiają dobre brzmienie, wygodę na drugim, a oszczędność miejsca dopiero na trzecim. To z myślą o nich renomowani producenci wzbogacają katalogi o wyrafinowane konstrukcje. Moda ostatnich lat wylansowała wzmacniacz zintegrowany z wbudowanym przetwornikiem c/a, a całkiem niedawno funkcjonalność poszerzył odtwarzacz strumieniowy.


Paul McGowan – założyciel i dyrektor zarządzający PS Audio – zapowiadał tę premierę już ponad rok temu, na początku pandemii. Nowy model pojawił się w USA latem 2020, a do nas dotarł wiosną 2021, wraz z drugą nowością – monoblokami M1200. Stellar Strata jest pierwszą po długiej przerwie integrą w katalogu firmy z Boulder w stanie Kolorado.





W swoim cyklu pogadanek „Ask Paul”, publikowanych na firmowej stronie internetowej, jak i w serwisie YouTube, McGowan stwierdził, że zaprojektowanie wzmacniacza Stellar Strata nie było ani łatwe, ani oczywiste. Chodziło bowiem nie tyle o zwykłe wpakowanie do jednej obudowy przedwzmacniacza i końcówki mocy, a o stworzenie produktu dopracowanego pod względem jakości brzmienia i funkcjonalności. Tak powstał prawdziwy kombajn, mieszczący przedwzmacniacz, końcówkę mocy, DAC oraz streamer z łącznością Wi-Fi i LAN. Hasło: „Wystarczy podłączyć głośniki” pasuje do niego jak ulał.


Budowa
Stellar Strata występuje w wersji srebrnej i czarnej. Wygląda od frontu tak samo jak Stellar Gain Cell DAC. Przez środek obudowy z 3-mm blachy biegnie poziomo szeroka na 4 mm linia podziału na górną i dolną część. Podświetlane na niebiesko logo pełni funkcję przycisku wybudzającego z trybu uśpienia.
Po prawej stronie frontu znajduje się pokrętło regulacji głośności lub służące za przełącznik. Obok widać niewielki wyświetlacz LED oraz przycisk dający dostęp do wyboru wejść i menu. Można ustawić jasność displayu albo go wyłączyć. Duże, widoczne z daleka niebieskie cyfry pokazują poziom wzmocnienia w zakresie 0-100; małe – numer filtra cyfrowego (F1-F3) dla sygnału PCM, wskaźnik Wi-Fi i częstotliwość próbkowania. W czasie korzystania ze streamingu na ekraniku widać nazwę wykonawcy. Do sterowania przydaje się w tym przypadku aplikacja PS Audio Connect. Po prawej stronie pokrętła siły głosu zamontowano jeszcze gniazdo słuchawkowe 6,35 mm. I to wszystko.

034 038 Hifi 06 2021 001

 

A w środku hula wiatr.
  

Przeciwieństwem oszczędnego frontu jest bogactwo gniazd z tyłu. Pod mechanicznym włącznikiem znajduje się wejście IEC na przewód zasilania. Pionowo umieszczono serwisowe USB A. Dalej znajduje się sześć wejść cyfrowych: LAN RJ 45, USB B, optyczne, dwa koaksjalne i do kompletu HDMI. Na tym ostatnim zrealizowano interfejs I2S, przeznaczony do transmisji sygnałów PCM i DSD z firmowych odtwarzaczy DirectStream Transport lub PerfectWave SACD Transport. Do łączności bezprzewodowej służy zgrabnie zintegrowana antena Wi-Fi.
Wejścia analogowe są cztery: trzy RCA i jedno XLR. Pojedyncze, dość szeroko rozstawione, zakręcane terminale przyjmują widełki i banany.
Układ elektroniczny rozmieszczono na dwóch płytkach drukowanych. Na większej znalazły się obwody cyfrowe, zbudowane wokół 32-bitowego konwertera ESS Technology – ESS Sabre 9016 Hyperstream. Wejścia HDMI i USB przyjmują sygnały PCM do 384 kHz i DSD128. Koaksjalne – do 192 kHz, a optyczne – do 96 kHz. Pod niebieskimi puszkami ukryto analogowe moduły autorskiego przedwzmacniacza GainCell. Pozwala on kontrolować wzmocnienie bez dodatkowych obwodów w torze sygnałowym.
Zasilacz jest impulsowy, a stopień końcowy na modułach B&O IcePower 200AS2 pracuje w klasie D. Dzięki temu, mimo użycia miniaturowego transformatora, uzyskano relatywnie wysoką moc. Producent deklaruje 100 W/8 Ω i 200 W/4 Ω i gwarantuje, że nawet przy spadku impedancji obciążenia do 2 omów Stellar Strata pozostaje stabilny.

034 038 Hifi 06 2021 001

 

Pokrętło głośności, wyświetlacz
z dużymi cyframi, wybierak wejść
i wyjście słuchawkowe.
  

Funkcjonalność
Sterowanie odbywa się za pomocą lekkiego pilota z tworzywa. Pomimo niewielkich rozmiarów obsługuje bardzo dużo funkcji, ale w te najważniejsze, jak regulacja głośności czy włączanie, trafimy nawet po omacku. Można nim też wybrać wejście sygnału czy charakterystykę filtra cyfrowego. W ostatnim przypadku różnice w brzmieniu są niewielkie, ale zauważalne. F1 – Fast Roll-off Linear Phase – jest ustawiony fabrycznie. Daje dźwięk analityczny, z wyraźnymi wysokimi tonami. Sugeruję go używać do plików hi-res. F2 – Slow Roll-off Linear Phase – to łagodniejsza góra pasma, natomiast F3 – Fast Roll-off Minimum Phase – nie łagodzi sopranów i jest sugerowany do słuchania płyt CD lub plików 44,1 kHz z pełnym spektrum częstotliwości.

034 038 Hifi 06 2021 001

 

Lekki i poręczny
pilot.
  

Dobór pozostanie kwestią subiektywnych upodobań. Większość odsłuchów hi-res wykonałem z filtrem F1, a płyt CD – z F3.
Przycisk HT na pilocie aktywuje stały poziom na wejściu dla procesora kina domowego, o ile ustawiliśmy je w menu. Jeśli tego nie zrobimy, naciśnięcie HT nie spowoduje żadnych zmian.
W sub-menu można ustawić nazwy wejść. Można też określić maksymalny poziom głośności dla kolumn lub słuchawek.

034 038 Hifi 06 2021 001

 

Końcówka mocy na modułach B&O IcePower 200AS2.
  

Konfiguracja systemu
Stellar Strata z odtwarzaczem CD/SACD Marantz SA-10 łączył Monster Sigma Retro Gold RCA oraz cyfrowy Kimber D60. Źródłem plików był MacBook Pro z programem JRiver Media Center 27. Sygnał do kolumn Sonus Faber Olympica Nova III przesyłały przewody Monster Sigma Retro Gold.

034 038 Hifi 06 2021 001

 

Układ sterujący
wyświetlaczem.
  

Wrażenia odsłuchowe
Od samego początku odsłuchu brzmienie Straty odebrałem jako ekspresyjne, żywe i z dobrze rozplanowaną przestrzenią. Po kilku próbach z plikami wysokiej rozdzielczości oraz płytami CD stało się jasne, że Stellar preferuje pliki. Wydaje się, że wszystkiego w muzyce jest więcej: skrajów pasma, przestrzeni i dynamiki.
Organizując sobie odsłuch przed ewentualnym zakupem, proponuję najpierw posłuchać płyt z dobrego odtwarzacza, żeby sprawdzić, na ile podoba nam się brzmienie preampu. Mnie się spodobało, bo wniosło nieco ciepła i łagodności. Pytanie tylko, czy będziemy korzystać z wejść analogowych, skoro cyfrowe subiektywnie wypadają lepiej? Podkreślam: subiektywnie, ponieważ słuchanie muzyki z dobrego odtwarzacza może dostarczyć wielu miłych wrażeń.

034 038 Hifi 06 2021 001

 

Solidne terminale głośnikowe sięgają głęboko w obudowę.
  

Korzystając z faktu, że w wersji DeLuxe Edition ukazał się album Melody Gardot „Sunset In The Blue”, zakupiłem pliki 24/96. Inwestycja okazała się trafiona. Brzmienie ukazało nie tylko możliwości Stellara, ale też pewne zalety w porównaniu z pierwszym wydaniem na CD. Był jeszcze jeden ważny powód, dla którego zacząłem odsłuch od tego albumu. Otóż 26 kwietnia w Kalifornii zmarł Al Schmitt, wybitny realizator dźwięku, jeden z największych mistrzów konsolety, laureat 23 nagród Grammy. Miał 91 lat. Prawdopodobnie ostatnim albumem, nad którym w pełni pracował, rejestrując główne partie wokalistki i zespołu, a następnie miksując nagranie przy współpracy producenta Larry’ego Kleina, był właśnie „Sunset In The Blue”. Jest to wzorcowy przykład mistrzowskich umiejętności, wręcz testament pozostawiony realizatorom, audiofilom i miłośnikom głosów wokalistek. Al Schmitt, zwolennik starych lampowych mikrofonów, w tym Neumanna U47, zawsze gwarantował niezwykłą harmonię dźwięków, które najłatwiej docenić, słuchając albumów Diany Krall wydanych przez Verve Records. Przed niespełna dziesięcioma laty nagrał też bodaj najbardziej naturalnie brzmiący album Paula McCartneya – „Kisses on the Bottom” – z Dianą Krall przy fortepianie. Jako przeciwnik regulacji charakterystyki dźwięku, używał różnych mikrofonów do różnych zastosowań.

034 038 Hifi 06 2021 001

 

Małe trafo
– duża moc.
  

Stellar Strata odtwarza stworzony przez Ala Schmitta plik Melody Gardot z pietyzmem, zachowując równowagę brzmienia i dobrze rozplanowaną scenę kameralnego studia. Instrumentaliści znajdują się blisko wokalistki, ona zaś śpiewa nam do ucha z odległości 15 cm, ponieważ taką odległość od mikrofonu preferował Al Schmitt. Miejsca na wykreowanej scenie wystarcza, by w tle usadowić, oczywiście za pośrednictwem konsolety, muzyków orkiestry smyczkowej. Trąbka skrzydłówka Tilla Bronnera odzywa się w połowie otwierającej album miłosnej ballady „If You Love Me”. Jest nieco przygaszona, ale zachowuje słodycz i delikatność miłosnego wyznania. Niewątpliwie Strata jest bardzo muzykalna. Klimaty rozmarzonych piosenek z albumu „Sunset In The Blue” wprost uwielbia. Jeszcze lepiej słychać to w drugim utworze – „C’est magnifique” – najmocniej chwytającej za serce balladzie, jaką ostatnio słyszałem. Do Melody dołącza tu portugalski wokalista Antonio Zambujo. Tworzą duet zachwycony pięknem natury i pełen oczywistych w tych okolicznościach wzniosłych uczuć. W tych pięciu minutach piosenki dochodzi do perfekcyjnego połączenia intencji artystów i inżynierów: Ala Schmitta z Kalifornii oraz tych z Boulder, pod wodzą Paula McGowana. Kontrabas, szczoteczki perkusji i smyczki subtelnie podkreślają wokal w temacie „Love Song”. To świetny przykład delikatnego, a zarazem pewnego prowadzenia linii melodycznej.

034 038 Hifi 06 2021 001

 

MOSFET-y na wyjściu preampu.
  

Podobną atmosferę odnajdziemy na płytach Diany Krall. Składanka „The Very Best Of Diana Krall” jest do odsłuchów najwygodniejsza, bo zawiera nagrania z kilku albumów artystki. Stellar podkreśla chrypkę Diany. Smyczki orkiestry są wyraźniejsze niż u Melody Gardot, a kontrabas Christiana McBride’a okazuje się pewny, mocny i schodzi nisko, by solidnie podeprzeć misterną konstrukcję aranżacji nagrania. Bo dobry projektant dba najpierw o podstawę i to niezależnie od tego, czy chodzi o wieżowiec, czy o jazzową balladę, jak „Peel Me a Grape”. Basu Stellarowi nie brakuje, ale też nie jest go za dużo. Nawet jeśli strunami szarpie Brian Bromberg na płycie „Wood II”.
Wibrujący dźwięk organów Barbary Dennerlein z plików „Studio Konzert for Headphones” schodzi bardzo nisko. Jest nasycony rytmem. Epatuje niuansami i zachęca do przytupywania i kołysania się. Album szwajcarskiego harfisty Andreasa Vollenweidera „Behind the Gardens, Behind the Wall, Under the Tree...” z 1981 roku, zremasterowany w 2020 i odsłuchiwany z plików 24/44,1, zaskoczył mnie namacalną przestrzenią ogrodu z ptaszkami, śmiechem i kasłaniem, słyszanymi tuż obok uszu. Czułem się, jakbym był wciągany w tę przestrzeń, by za chwilę zobaczyć, jak wyłaniają się z niej instrumentaliści.

034 038 Hifi 06 2021 001

 

Autorskie rozwiązanie Paula McGowana – PS Audio GainCell.
  

Najnowszy album Paula McCartneya, zatytułowany „III” (japońska wersja SHM CD), brzmi ostro, a dźwięki przeszywają powietrze niczym strzały. Głos eks-Beatlesa nie jest zrealizowany tak dobrze, jak przez Ala Schmitta; wszak Paul nagrywał w domowym studiu. Ale po szerokiej skali dynamiki można się domyślić, że McCartney nie lubi kompresji. Te różnice Strata podaje na tacy, bez uśredniania.
Słuchając CD pianisty Manfredo Festa „Just Jobim”, przestawiłem filtr cyfrowy na F3. W tym nagraniu wytwórni DMP jest tyle instrumentów perkusyjnych, że świetnie się sprawdza jako test na rozdzielczość. Kto lubi się delektować brzmieniem każdego dzwoneczka, rozróżnia siłę i miejsce uderzenia w czynele, będzie zachwycony. Stellar Strata okazał się tak piekielnie dokładny, że od nadmiaru szczegółów może zaboleć głowa. I wtedy przyda się filtr F2, którego łagodniejsze działanie słychać na takich płytach.

034 038 Hifi 06 2021 001

 

Wszystko, co potrzebne
do podłączenia źródeł cyfrowych
i analogowych na tylnej ściance.
  

Potęgę brzmienia Orkiestry Symfonicznej i Chóru NDR sprawdziłem, słuchając kantaty „Carmina Burana” Carla Orffa pod dyrekcją Kristjana Jarviego. Część „In taberna” zapierała dech, kiedy pojawiały się uderzenia w kotły. Rozlokowanie instrumentów dętych w przestrzeni pozostawało precyzyjne, a sekcje smyczków dawały wyobrażenie, jak szeroką sceną zawładnęli muzycy. Głosy solistów zostały wysunięte do przodu, przez co mieli dla siebie jeszcze więcej miejsca.
Wykorzystane w teście Sonusy Olympica Nova III nie narzekały na brak energii płynącej ze wzmacniacza, choć pamiętam, że końcówka mocy Stellar S300 radziła sobie jeszcze lepiej. To jednak inna klasa urządzeń. Warto natomiast zaznaczyć, że nawet słuchana dość cicho, w nocy, Strata dawała pełnię muzycznych wrażeń.

034 038 Hifi 06 2021 001

 

Zestaw wejść cyfrowych:
LAN, USB B, optyczne, dwa
koaksjalne i I2S (HDMI).
  

Konkluzja
PS Audio Stellar Strata to uniwersalne urządzenie, obok którego nie można przejść obojętnie. Oferuje wiele funkcji i przyjemność ze słuchania, niezależnie od repertuaru.

 

034 038 Hifi 06 2021 012

 

Wejścia analogowe: XLR i trzy RCA,
z czego jedno programowalne dla
procesora kina domowego.

 

2021 06 27 14 42 40 034 038 Hifi 06 2021.pdf Adobe Reader

 

Janusz Michalski
Źródło: HFM 06/2021