HFM

artykulylista3

 

Accuphase E-350/E-360/E-370

078 085 Hifi 12 2017 001
Nie da się ukryć, że recenzent sprzętu hi-fi ma w sobie coś z sommeliera. Wytęża zmysły, nasłuchuje, ogląda pod światło, krzywi się, po czym – po licznych porównaniach, odsłuchach i oględzinach – ociera pot z czoła i wpisuje w tabelkę odpowiednią liczbę gwiazdek. A potem dowiaduje się, że inni i tak wiedzą lepiej.

Mimo przeciwności losu, hi-fi-somelierzy się nie oszczędzają. Najlepszym dowodem jest właśnie niniejszy test, w ramach którego stanęły obok siebie aż trzy wysmakowane wzmacniacze. Szlachetne i dobrze zbudowane, niczym dobre chianti. W dodatku na oko niemal identyczne, ponieważ różni je tylko rocznik. Kraj pochodzenia, producent, apelacja, barwa oraz moc pozostają te same. Aby utrudnić recenzującemu zadanie, producent od dawna deklaruje, że unika rewolucyjnych zmian, tak w dziedzinie konstrukcji, jak i brzmienia. Z drugiej strony, skoro wprowadza kolejne wcielenia udanego modelu (drugiego od dołu), to coś musi ulegać zmianie.

Tsakiridis Aeolos

056 061 Hifi 12 2017 008 fit 732x488

Wiadomo, z czym Polakom kojarzy się Grecja: piękna pogoda, ciepłe morze, pyszna kuchnia i liczne zabytki. Małą konsternację może wywołać prośba o wyliczenie greckich muzyków, choć temat Mikisa Theodorakisa z „Greka Zorby” zna chyba nawet niepiśmienny wypalacz węgla z najdalszych zakątków Bieszczad.


A greccy miłośnicy dobrego brzmienia? Na placach można policzyć firmy z Hellady, posiadające swoich przedstawicieli nad Wisłą, zaś o prestiżowym Ateńskim Klubie Audiofila słyszeli tylko pasjonaci tematu. Przeciętny zjadacz pierogów muzyczną stronę Grecji kojarzy  z pseudoludowym sertaki, tańczonym na wieczorkach integracyjnych w czasie wakacyjnych wojaży.

NAD C 368

052 055 Hifi 12 2017 001
Wzmacniacze NAD-a zawsze kojarzyły się z prostotą. Od początku firma koncentrowała się na tym, co najważniejsze, czyli na brzmieniu. Stąd zresztą jej sukces.

Sukces, dodajmy, oszałamiający, bo z garażowej montowni NAD wyrósł na jednego z największych producentów sprzętu hi-fi. Odpuścił sobie przenośne samograje czy słuchawki w cenie kilograma sera. Pozostał wierny klientom poszukującym budżetowego stereo, jednocześnie hołdując zasadzie, że sprzęt ma być rzetelnie zbudowany i niezawodny.

Einstein The Amp Ultimate

68 73 HIFI 09 2017 001
Wielu specjalistów od coachingu uważa, że sukces w biznesie determinuje głównie tzw. „postawa”. Jej najciekawsza definicja, wg jednego ze znanych mi fachowców, brzmi: „Pewność siebie granicząca z bezczelnością”. Jak bardzo trzeba być pewnym siebie, aby w nazwie firmy użyć nazwiska geniusza, który sformułował ogólną teorię względności?

Takiego dylematu nie miał, widać, Volker Bohlmeier, kiedy w 1988 roku zakładał Einstein Audio Components. Muzyk i kolekcjoner gitar, już na początku działalności zawiesił sobie poprzeczkę w okolicach rekordu świata. Bez trudu można sobie przecież wyobrazić, że Einstein w herbie prowokuje i jakakolwiek wtopa pociągnęłaby za sobą branżową krytykę wprost proporcjonalną do sławy genialnego fizyka.