fbpx

HFM

artykulylista3

 

PS Audio Stellar Gain Cell DAC/Stellar S300

036 043 Hifi 10 2020 011
Boulder w stanie Kolorado regularnie zajmuje czołowe miejsca w rankingach amerykańskich miast. Mieszkańcom żyje się tam szczęśliwie (The 10 Happiest Cities – No. 1 – 2011; America’s Top 25 Towns to Live Well) i są najmądrzejsi (Top Brainiest Cities – No. 1). Poza tym miejsce jest przyjazne artystom i można tu dobrze zjeść (America’s Foodiest Town – No. 1 – 2010). Amerykanie lubują się w podobnych zestawieniach i można w nie wierzyć albo nie. Jednak w Boulder rzeczywiście jest coś szczególnego.






Boulder
Tutaj Stephen King napisał książkę „Lśnienie”, według której Stanley Kubrick nakręcił słynny horror z Jackiem Nicholsonem. Tu również King umieścił akcję swojej katastroficznej książki „Bastion” o wirusie Kapitan Trips, który w ciągu miesiąca powoduje śmierć 99,4 % populacji świata. Bohaterowie, którzy zyskali odporność na wirusa, spotkali się właśnie w Boulder, by tam utworzyć Wolną Strefę i odbudować życie na Ziemi.
Zapleczem naukowym jest Uniwersytet Colorado, który ma tu swój wielki kampus. Boulder nie jest sypialnią dla stolicy stanu Denver; to z Denver przyjeżdża się tu do pracy. Samochodów jest tak dużo, że miejscowi wolą korzystać z rowerów. I właśnie w takim otoczeniu pracują inżynierowie PS Audio.

036 043 Hifi 10 2020 002

We wnętrzu przetwornika
hula wiatr.



 

Komunikacja
Pierwszy raz zainteresowałem się firmą, kiedy na YouTubie trafiłem na filmiki „Ask Paul”, publikowane przez jej założyciela i szefa – Paula McGowana. Odpowiada w nich na pytania audiofilów z całego świata, dotyczące najróżniejszych problemów z dziedziny hi-fi, jak i aspektów słuchania muzyki. McGowan mówi tak zajmująco i kompetentnie, że polecam ten cykl każdemu, nawet jeśli uważa się za eksperta. Firma publikuje także interesujący „Copper Magazine”, dostępny do pobrania z jej strony internetowej.

036 043 Hifi 10 2020 002

Niewielki transformator toroidalny Amgis LLC
z licznymi odczepami wystarcza do zasilania
preampu i DAC-a.



 

Historia
U podstaw PS Audio leży preamp korekcyjny o roboczej nazwie Cigar Box. Jego prototyp McGowan opracował z myślą o lokalnej rozgłośni radiowej, w której był zatrudniony. Pudełko zainteresowało inwestora Stana Warrena na tyle, że złożył młodemu radiowcowi propozycję biznesową. W 1973 roku Paul McGowan i Stan Warren utworzyli PS Audio (nazwa powstała od pierwszych liter imion wspólników). Rok później wprowadzili do sprzedaży niewielki przedwzmacniacz, oparty na pierwotnym projekcie McGowana.
Na początku lat 80. XX wieku Warren odszedł i założył własną firmę Superphon. Jego miejsce zajął projektant dr Bob Odell, który wcześniej tworzył najambitniejsze produkty dla Harmana/Kardona. Co zaskakujące, w 1990 roku McGowan… opuścił PS Audio i dołączył do Arniego Nudella i jego Infinity Systems, gdzie projektował kolumny pod marką Genesis. Do dziś Paul używa największych Infinity IRS 5 do testowania swoich produktów. Stoją w studiu odsłuchowym w siedzibie PS Audio.

036 043 Hifi 10 2020 002

Wszystkie układy preampu i DAC-a na jednej płytce.
Dwa pudełka z tworzywa kryją tajemnicę Gain Cell
– nie można ich otworzyć.



 

W 1997 roku Paul McGowan odkupił prawa do marki PS Audio, kiedy jej ówczesny właściciel ogłosił upadłość. W efekcie sam został prezesem i głównym projektantem. Na podstawie analizy marketingowej zdecydował o sprzedaży bezpośredniej do odbiorców w USA. Reszta świata korzysta z dystrybutorów i sklepów.
W połowie 2019 roku PS Audio zatrudniało 51 pracowników, z których niemal co drugi jest inżynierem, specjalistą z różnych dziedzin elektroniki. Dzięki dużemu działowi badawczemu firma może się pochwalić innowacyjnymi pomysłami. Jednak najważniejszy projekt końcówki mocy i przedwzmacniacza McGowan powierzył Bascomowi H. Kingowi. Na jego cześć flagowe produkty otrzymały w nazwie inicjały BHK. Test zestawu BHK Signature opublikowaliśmy w „HFiM” 9/2020. Mnie przypadła w udziale recenzja najtańszego systemu z serii Stellar.
Linia pojawiła się w ofercie w 2017 roku. Poza testowanym dziś preampem z przetwornikiem Gain Cell DAC i stereofoniczną końcówką mocy S300, w jej skład wchodzą monobloki M700, przedwzmacniacz korekcyjny Phono oraz kondycjoner Power Plant 3. W połowie 2020 roku dołączyły do nich wzmacniacz zintegrowany z przetwornikiem Strata oraz monobloki M1200.

036 043 Hifi 10 2020 002

Prawy kanał wzmacniacza mocy.



 

Budowa
Stellar Gain Cell DAC
Kiedy nabywca preampu Stellar będzie wychodził ze sklepu z kartonem pod pachą, w jego głowie zapewne pojawi się wątpliwość, czy urządzenie na pewno jest w środku. Gain Cell DAC waży zaledwie 6,1 kg, więc można go zaliczyć do wagi piórkowej.
Druga konsternacja nastąpi po wypakowaniu urządzenia. Kto zechce je uruchomić bez zaglądania do instrukcji obsługi, a nie miał wcześniej do czynienia z PS Audio, będzie się musiał chwilę zastanowić i dokładnie obejrzeć front. Wskazówka: trzeba nacisnąć niebieski kwadracik z logiem firmy, który nie wystaje poza obudowę nawet na pół milimetra. Na niewielkim displayu OLED pojawią się duże cyferki oznaczające poziom wzmocnienia. Proponuję od razu ściszyć preamp, bo – nie wiedzieć czemu – fabrycznie został ustawiony bardzo głośno. Wyświetlacz pokazuje też wybrane wejście i częstotliwość próbkowania.
Wypukły okrągły przycisk daje dostęp do wyboru wejść i menu ustawień. Po prawej stronie pokrętła regulacji głośności zamontowano duże wyjście słuchawkowe (6,35 mm).
Na tylnej ściance przygotowano bogactwo gniazd. Wejścia cyfrowe to: asynchroniczne USB typu B, optyczne Toslink, dwa koaksjalne RCA oraz I2S (HDMI ) dla sygnałów PCM i DSD wysyłanych z firmowych transportów DirectStream Memory Player lub najnowszego PerfectWave SACD, zapowiedzianego na jesień 2020 roku. Obok znajduje się wyjście analogowe w formatach XLR i RCA, a dalej – trzy wejścia RCA i jedno XLR.

036 043 Hifi 10 2020 002

Podświetlany pilot obsłuży
preamp, DAC i odtwarzacz
CD/SACD PS Audio.



 

Producent wymienia niemal wszystkie istniejące programy do zarządzania biblioteką nagrań cyfrowych, które współpracują z przetwornikiem.
Po zdjęciu górnej części obudowy naszym oczom ukaże się… pustka. Może niezupełnie, ale wiatr hula tu swobodnie. Z niewielkiego transformatora toroidalnego chińskiej firmy Amgis LLC wychodzą odczepy zasilające symetryczne układy przedwzmacniacza i konwertera. Sercem urządzenia są dwa moduły Gain Cell, zakryte obudowami z niebieskiego tworzywa. To dzieło Paula McGowana, który wykorzystał układ o zmiennym wzmocnieniu (tzw. Gilbert Cell). Jego wynalazca Barrie Gilbert zmarł w styczniu 2020. To prosty sposób wzmacniania sygnału bez użycia dodatkowych obwodów, które mogłyby degradować jakość dźwięku. Był stosowany w studiach nagraniowych już w latach 60. XX wieku, a zarzucono go dopiero w erze cyfrowej.
Stellar Gain Cell DAC jest zbalansowany od wejścia do wyjścia. Przedwzmacniacz pracuje w klasie A, podobnie jak wzmacniacz słuchawkowy. DAC może działać z pominięciem preampu. Wyjście analogowe pracuje wtedy w trybie stałym, a regulacja głośności odbywa się w zewnętrznym preampie bądź we wzmacniaczu zintegrowanym.
W ścieżce sygnałowej przedwzmacniacza nie użyto kondensatorów, co wielu konstruktorów uznaje za zaletę.
Wejście koaksjalne przyjmuje sygnał do 192 kHz, zaś USB do 384 kHz. Sygnał DSD 64 i 128 jest akceptowany przez USB oraz I2S. Podłączając transport PS Audio, można przesyłać DSD bez zamiany na PCM czy DoP (DSD over PCM). Konwersję c/a wykonuje 32-bitowy układ ESS Sabre Hyperstream. Użytkownik ma możliwość wybrania jednego z trzech filtrów cyfrowych, zależnie od własnych upodobań. Test przeprowadziłem na ustawieniu fabrycznym Filter 1: Slow Roll-off Linear Phase, odpowiadającym najbardziej muzykalnemu brzmieniu.

036 043 Hifi 10 2020 002

Wyjścia preampu i wejścia
końcówki mocy rozlokowano
centralnie.



 

PS Audio Stellar S300
Po końcówce mocy nie można się spodziewać więcej niż włącznika na froncie. Tak jak w przypadku DAC-a ukryto go pod niebieskim logiem firmy. Na górnej płycie umieszczono rząd niewielkich otworów dla lepszej wentylacji wnętrza. Obudowa nie nagrzewa się zbytnio nawet w czasie dłuższej pracy.
Z tyłu zamontowano solidne podwójne terminale głośnikowe z miedzi. Przyjmują widełki, banany i gołe przewody. Wejście RCA i XLR umieszczono centralnie, tak jak w przedwzmacniaczu, co ułatwia połączenie krótkimi przewodami, jeśli komponenty ustawimy na sobie. Zestaw uzupełniają złącza wyzwalacza, umożliwiające włączenie i uśpienie całego systemu jednym przyciskiem.
We wnętrzu próżno szukać dużego transformatora toroidalnego. To, co w pierwszej chwili wziąłem za monofoniczne wzmacniacze mocy, jest po prostu osobnym zasilaniem układów Analog Cell. Te ukryto pod niebieskimi puszkami z tworzywa. Obok znajduje się para niewielkich kondensatorów elektrolitycznych o pojemności 10000 µF.
Końcówki mocy zbudowano w oparciu o tranzystory MOSFET. Według deklaracji producenta wzmacniacz pozostaje stabilny nawet przy spadku impedancji obciążenia do 2 omów. Współczynnik tłumienia przy 8 Ω wynosi ponad 1100, co sugeruje bardzo dobrą kontrolę basu.

036 043 Hifi 10 2020 002

Duży wyświetlacz widać
z sąsiedniego pokoju.
Stylistyka wręcz ascetyczna



 

Oba komponenty występują w kolorach srebrnym i czarnym.
Konfiguracja systemu
Urządzenia stanęły na stoliku z granitowymi blatami i były na zmianę łączone przewodami Audioquest Diamond XLR i Monster Sigma Retro Gold RCA. Sygnał do kolumny Sonus Faber Olympica Nova III płynął Monsterem Sigma Retro Gold. Prąd dostarczały sieciówki Oehlbach XXL Series 25.
Odtwarzacz Marantz SA-10 był podłączony Kimberem KCAG. Sygnał cyfrowy do wejścia USB wysyłał MacBook Pro, a pliki hi-res odtwarzał program JRiver Media Center 26.

036 043 Hifi 10 2020 002

 



 

Wrażenia odsłuchowe
Zestaw PS Audio Stellar dotarł do recenzji już wygrzany, a jego brzmienie nie zmieniało się w trakcie miesięcznego odsłuchu.
Cechą, którą w dźwięku dostrzega się jako pierwszą, jest przejrzystość. Słuchać duetu PS Audio to jak zaglądać w głąb muzyki. Średnica pasma jest w niewielkim stopniu ochłodzona. Szybko się do tego przyzwyczaiłem, a po tygodniu tak mi się spodobało, że nie chciałem słuchać ocieplonej. Bas jest mięsisty, a zarazem kontrolowany. Gwarantuje solidną podstawę każdemu nagraniu.
Instrumenty lokują się stabilnie na głębokiej scenie. Na jej czarnym tle wyraźnie widać kontrasty pomiędzy nimi czy wokalem. Bardziej wyrazista staje się też paleta odcieni. Ponadto dźwięk cechuje gładkość, ale nie wynika ona z wygładzania amplitudy narastania sygnału, bo ta skacze niczym źrebię, zapewniając imponującą dynamikę. Chodzi raczej o pozbawienie muzyki chropowatości, wynikającej nierzadko z niedoskonałości nagrań lub sprzętu. Taki sposób prezentacji nagrań często nazywamy muzykalnym, ponieważ właśnie wrażenia muzyczne biorą górę nad aspektem technicznym. Słuchając, łatwo zapomnieć o procesie nagrywania i całym sprzęcie pośredniczącym pomiędzy artystą a naszymi uszami.

036 043 Hifi 10 2020 002

Pionowe szpary w obudowie
wystarczą, by zapewnić
chłodzenie wnętrz.



 

Do Marantza SA-10 powędrowała płyta CD z przebojami Diany Krall. Lubię właśnie od niej zaczynać test, bo jeśli ta doskonała realizacja Ala Schmitta mi się spodoba, to i kolejne powinny dostarczyć wiele przyjemności. Zestaw PS Audio z czułością potraktował głos Diany, eksponując jego ciepło i łagodny tembr, a zachowując wyrazistą chrypkę. To zasługa rzetelnego traktowania wszystkich podzakresów pasma akustycznego oraz odnajdywania szczegółów, nieraz zagubionych w tle nagrania. Nie muszą być na pierwszym planie, ale pojawiają się, kiedy trzeba. A w nagraniach Diany Krall jest ich bez liku, choćby występowała tylko w trio.
W „’s Wonderful” gitara, bas i perkusja zostały wyraźnie oddzielone od orkiestry smyczkowej. Flet wyszedł przed orkiestrę, a wokal ocieplił atmosferę spotkania z tą elegancką interpretacją standardu Gershwina. Duet PS Audio podkreślił swingujący rytm, który nie zawsze jest tak oczywisty, jak tym razem. Trio Diany Krall z kontrabasistą Christianem McBride’em i gitarzystą Russellem Malone w temacie „Peel Me A Grape” zachowało mocną podstawę niskich tonów, krystalicznie czyste akordy fortepianu, miękkie szarpnięcia strun gitary elektrycznej i czytelny zarys przestrzeni studia, w którym wybrzmiewało krótkie echo głosu wokalistki. Dzwoneczek na początku „Pick Yourself Up” był wyraźny i długo dźwięczał w przestrzeni, co zdarza się tylko w przypadku analitycznych systemów. Kontrabas McBride’a otwierający „All or Nothing at All” poruszył firanki energią średniego basu, dając wyobrażenie o wielkości pudła rezonansowego i mocnych szarpnięciach wirtuoza. Zamykający zestaw przebojów temat „Fly Me To the Moon” z albumu „Live In Paris” – jednej z najlepszych jazzowych realizacji koncertowych – wiernie oddał klimat hali Olympia wypełnionej rozentuzjazmowanymi fanami artystki. Architektura sceny i rozlokowanie instrumentów było takie, jak można to zobaczyć na zapisie wideo. Przestrzeń ani większa, ani mniejsza; po prostu realistyczna i czytelna jak na dłoni.

036 043 Hifi 10 2020 001

Ustawione na sobie urządzenia
zajmą niewiele miejsca.



 

W odtworzeniu albumu „Just Jobim” Manfredo Festa (DMP, 1998) duet Stellar zaimponował mi aptekarską dokładnością w określeniu liczby przeszkadzajek brazylijskiego perkusisty Cyro Baptisty, jak i informacji o ich położeniu w przestrzeni studia. Najbardziej zaskoczyło mnie jednak realistyczne przedstawienie, w którą część krowiego dzwonka uderza i czy przesuwa pałeczką po metalowych rurkach od lewej, czy od prawej strony. Perkusista Steve Davis nie pozostawał w tle i opanował swoimi rytmami prawy kanał. Fortepian Festa zabrzmiał łagodnie, wręcz miękko, z wyczuciem kreując czar bossa novy.
Na własnym albumie „Quality of Silence” (DMP, 1998) Steve Davis nie musiał rywalizować z Cyro Baptistą, dzięki czemu jego stonowana gra pozwoliła się skupić na saksofonie sopranowym Tima Riesa, fortepianie Andy’ego Laverne’a, gitarze Johna Harta i kontrabasie Drew Gressa. Każdy instrument zabrzmiał tu naturalnie i po prostu pięknie. Zresztą, oba albumy DMP zostały nagrane na prototypowym sprzęcie Sony DSD, który pozwolił realizatorowi Tomowi Jungowi uchwycić niuanse brzmienia i artykulacji, a także przestrzeń i atmosferę studia. Poczułem się tak, jakbym się przeniósł w czasie i usiadł pomiędzy muzykami, a nie w reżyserce, za szybą.
Kompilacja „BluesQuest” wytwórni AudioQuest (SACD) pokazała mięsistość i drapieżny charakter nagrań. Próżno tu szukać najwyższych częstotliwości wydobywanych z czyneli perkusji, trąbek czy skrzypiec. Nie one są istotą bluesa. Są nią natomiast nasycone emocjami solówki elektrycznych gitar, organy Hammonda, harmonijka ustna, stride piano i zachrypnięci wokaliści, wyśpiewujący wszystkie problemy, własne i świata. PS Audio czuje się w takim klimacie jak ryba w wodzie. Tak, jakby przestawiał się z trybu wysokiej rozdzielczości na tryb ekspresyjnej dynamiki. Bo i niski bas, i uderzenia pałkami w bębny perkusji napierają z dużą siłą. Nieżyjący już wokalista Mighty Sam McClain nadaje swojej interpretacji standardu „Too Proud” przejmujący dramatyzm, który chwyta za serce. Zaś rozedrgane emocjami riffy gitary i wibrujące organy Hammonda B3 powodują, że można zapomnieć, na jakim sprzęcie się słucha.
Kantata BWV 146 J.S. Bacha w wykonaniu Bach Collegium Japan pod dyrekcją Masaakiego Suzuki (BIS, 2009, SACD) pokazała miejsce nagrania – kaplicę uniwersytecką w Kobe – oraz potęgę chóru i wysoko umieszczone organy. Radości ze słuchania tego wykonania dostarczyły głosy solistów, bo Stellar ma dar oddawania ich naturalnego charakteru. Natomiast moc orkiestry symfonicznej zaprezentowało nagranie Reference Recordings „Exotic Dances from the Opera” (Minnesota Orchestra / Eiji Oue). Wyraźnie słyszałem szczegóły, na które wcześniej nie zwracałem uwagi, ale to uderzenia w kotły, czynel i forte instrumentów dętych postawiły mnie na baczność. Zestaw PS Audio zachęcał nawet do podkręcenia głośności, tak by dynamika orkiestry spowodowała gęsią skórkę. Czyż nie o takie emocje nam chodzi? Niepozorny Stellar je gwarantuje.

036 043 Hifi 10 2020 002

Symetryczna
budowa końcówki mocy S300.



 

Pliki
O zakupie preampu z przetwornikiem pomyślą zapewne miłośnicy plików. Sztandarowy utwór z repertuaru Elli Fitzgerald „Angel Eyes” z płyty Kandace Springs „The Women Who Raised Me”, a odtwarzany z pliku 24/96, przeniósł do mojego pokoju duet wspaniałych wokalistek. Piosenkę otwiera występująca gościnnie Norah Jones i jest to najlepsze nagranie jej głosu, nawet jeśli wziąć pod uwagę jej własne wydawnictwa. Nawet rozedrgany oddech został tu dobrze odtworzony, a kontrast, jaki tworzą głosy Jones i Springs, zachwyci każdego miłośnika wokali.
Saksofon tenorowy Scotta Hamiltona z albumu „Ballads For Audiophiles” (Fone Jazz, 2017; 24/88) ukazał romantyczną stronę tego instrumentu, wtopionego w subtelnie akompaniujący mu kwartet. Mikrofony uchwyciły aurę nagrania, a zestaw PS Audio wykreował scenę zabytkowej piwnicy w hotelu Il Castello w Palazzo di Scoto di Semifonte w Toskanii. Bliskość muzyków wywoływała wrażenie obecności tam, gdzie każdy miłośnik jazzu chciałby się znaleźć – wśród świetnych jazzmanów, grających w niewielkiej sali o znakomitej akustyce.
Dynamika Stellara zachęca do słuchania zarówno bogatych w subtelności, jak i spektakularnych nagrań. Sięgnąłem więc po poemat symfoniczny Ryszarda Straussa „Also sprach Zarathustra” w nagraniu NDR Elbphilharmonie Orchestra, pod kierunkiem Krzysztofa Urbańskiego, nagrany na żywo przez wytwórnię Alpha Classics w neobarokowej Laeiszhalle w Hamburgu. Już otwierające utwór niskie dźwięki organów wywołują dreszcze, a wzmagają je fanfary sekcji dętej i mocne uderzenia w kotły. Mocniejszy wzmacniacz wydobędzie więcej energii, ale realizm PS Audio wystarczy, by postraszyć sąsiadów.
Podobne emocje towarzyszyły mi w czasie kilku tygodni słuchania zestawu Stellar. Co najważniejsze, nie słabły one wraz z upływem czasu. Nie mogłem się nadziwić, jakim cudem z tak niewielkich urządzeń płynie tak energetyczna muzyka.


Konkluzja
Wciągające brzmienie i brak słabych punktów, bez dwóch zdań. Przy tej cenie to okazja.

 

2020 10 24 18 26 58 036 043 Hifi 10 2020.pdf Adobe Reader

 

Janusz Michalski
Źródło: HFM 10/2020