fbpx

HFM

artykulylista3

 

Roksan K3

016 025 032019 023

Historia Roksana sięga roku 1985. Wtedy to zaprezentowano legendarny już dzisiaj gramofon Xerxes. Odniósł wielki sukces, dzięki czemu markę szybko zaliczono do grona audiofilskich. W 2016 roku Roksan został wchłonięty przez Monitor Audio.

Seria K3 to podstawowy poziom w katalogu Roksana. Bardziej majętni słuchacze mają jeszcze do dyspozycji elektronikę Caspian, Oxygene i Blak. Ukłonem w stronę miłośników analogu pozostaje wspomniany gramofon Xerxes, w najnowszej wersji „20 plus” oraz inne, tańsze źródła analogowe. Dodatkowo, można wybierać spośród różnego rodzaju akcesoriów.



Pomimo faktu, że K3 to u Roksana „entry level”, nie mamy, bynajmniej, do czynienia z elektroniką budżetową. Najtańsza jest stereofoniczna końcówka mocy, która kosztuje 5500 zł. Co ciekawe, w ofercie nie znajdziemy przedwzmacniacza. Jego funkcję spełnia testowana dziś integra; podobnie odtwarzacz CD może pracować w roli transportu. Zresztą, jedyne typowe przedwzmacniacze Roksana to phono-stage’e z linii Caspian.

016 025 032019 001System K3 prawie w komplecie.
W ofercie znajdziemy jeszcze
stereofoniczną końcówkę mocy.

 

Budowa
Urządzenia serii K wyglądają tradycyjnie. Obudowy wykonano ze stali i solidnie poskręcano. Przednie panele, dzięki szlifowaniu, sprawiają wrażenie surowych, ale eleganckich. Włączniki zasilania umieszczono na spodzie obudów. Na szczęście, nóżki są na tyle wysokie, że obsługa nie nastręcza trudności. Nabywcy mogą wybierać spośród trzech wersji wykończenia: antracytowej, srebrnej (opium) oraz w kolorze węgla drzewnego (charcoral).

016 025 032019 001

 

Wzmacniacz
W przypadku wzmacniacza jedynym elementem przykuwającym wzrok jest wypolerowane pokrętło potencjometru. Po jego prawej stronie znajduje się aktywator transmisji Bluetooth oraz wyjście słuchawkowe typu mały jack (3,5 mm). Bluetooth to jedyna opcja przesyłu bezprzewodowego. Na lewo od gałki głośności znajdują się trzy przełączniki. Dwa z nich służą do wyboru wejść. Trzeci – „mode” – ma dwie funkcje: przełącza w stan aktywności (po włączeniu wzmacniacz automatycznie wchodzi w tryb standby) albo aktywuje szybkie wyciszenie o 20 dB. Użyteczność drugiej funkcji jest dyskusyjna. Owszem, o ile jesteśmy w pobliżu i naciśniemy „mode”, dźwięk zostanie przyciszony. Kto jednak słucha muzyki, stojąc przy wzmacniaczu? Funkcja „mode” znalazła się również na pilocie, tyle że wtedy efektem jest zupełna cisza.

016 025 032019 001Cała elektronika DAC-a
na jednej płytce, tuż za gniazdami.

 

Jak wspomniałem, jedyną opcją współpracy ze smartfonami pozostaje Bluetooth z kodowaniem aptX. Na tylnej ściance przewidziano miejsce na wkręcenie anteny, poprawiającej zasięg odbiornika.
Wzmacniacz K3 został bogato wyposażony w gniazda. Idąc od lewej, do dyspozycji są pre out i bypass. Do pierwszego można podłączyć dodatkową końcówkę mocy albo aktywny subwoofer. Drugie to przelotka, ułatwiająca integrację systemu stereo z kinem domowym. Bypass jest załączany niewielkim dwupozycyjnym przełącznikiem.

016 025 032019 001Dwa komplety analogowych
wyjść RCA oraz jeden XLR.

 

Jeżeli łączymy stereo z zewnętrznym amplitunerem/procesorem AV, to przestawiamy go w pozycję Bypass. Wzmacniacz pracuje wtedy jako końcówka mocy, pod kontrolą zewnętrznego regulatora głośności. W takim przypadku nie można korzystać z wejścia liniowego, oznaczonego jako AV. Jeżeli nie korzystamy z przelotki, to zostawiamy przełącznik w pozycji AV i „uwalniamy” sobie wspomniane wejście liniowe.

016 025 032019 001Lewe okienko – dla pilota, prawe – dla firmowego
systemu łączności bezprzewodowej K-Link.

 

Proste, praktyczne i – co ważne – bezpieczne, ponieważ ryzyko błędnego podłączenia znacząco spada.
Do dyspozycji jest ponadto pięć wejść liniowych RCA (włącznie ze wspomnianym AV) oraz jedno phono RCA dla gramofonu z wkładką MM. Poniżej tego ostatniego zamontowano zacisk uziemienia.

016 025 032019 001Przetwornik.

 

Lekkim rozczarowaniem okazują się terminale kolumnowe. Takie same można spotkać w znacznie tańszych urządzeniach. Dodatkowo, w trakcie instalacji końcówek widełkowych napotkałem niespotykany wcześniej problem. Otóż umieściłem widełki symetrycznie i porządnie dokręciłem, ale okazało się, że gra tylko jeden kanał. Po dłuższych poszukiwaniach przyczyny okazało się, że widełki były nieco za szerokie do gniazd we wzmacniaczu. A może nawet nie tyle widełki były za szerokie, co metalowy trzpień w terminalach za wąski. Z tego względu, aby doszło do kontaktu metalowych powierzchni, podłączenie powinno być odrobinę niechlujne. Na plus należy natomiast zaliczyć umieszczenie gniazd w górnej części panelu, co ułatwia instalację okablowania.

016 025 032019 001Umieszczony na spodzie obudowy
włącznik zasilania zdaje egzamin
dzięki wysokim nóżkom.

 

Zestaw złącz uzupełnia standardowe złącze zasilania IEC. Na górnej części obudowy, oprócz gustownego logo Roksana, umieszczono perforację zapewniającą chłodzenie.
Wnętrze wyraźnie podzielono radiatorem. Zasilacz oparto na pokaźnym transformatorze toroidalnym 550 VA Noratela oraz dwóch kondensatorach filtrujących. Wybierak źródeł umieszczono w bezpośrednim sąsiedztwie gniazd, co pozwoliło skrócić drogę sygnału. Blisko jest też sekcja przedwzmacniacza i analogowy potencjometr, połączony z pokrętłem regulacji głośności za pomocą długiego trzpienia. W stopniu końcowym zastosowano tranzystory MOSFET, po dwa na kanał.

016 025 032019 001Wzmacniacz.

 

Odtwarzacz CD
W serii K3 znajdują się dwie wersje tego samego odtwarzacza CD. Pierwsza to tradycyjne, purystyczne źródło, wyposażone tylko w niezbędne złącza. Drugą, testowaną właśnie Di, wzbogacono o dwa wejścia cyfrowe – optyczne i koaksjalne – dzięki którym można ją wykorzystać także jako zewnętrzny DAC.
Na przedniej ściance znalazły się tylko niewielki wyświetlacz oraz okienko odbiornika podczerwieni z pilota.

016 025 032019 001Radiator dzieli wnętrze
wzmacniacza na dwie części.

 

Display pokazuje informacje na turkusowo, jakby projektant chciał zwrócić nasze myśli ku urządzeniom sprzed dobrych kilkunastu lat. Czytelność jest dobra. Numery wszystkich utworów na płycie są wyświetlane w niewielkich kwadracikach. Jedynym odstępstwem od turkusu jest niewielka, świecąca na czerwono, informacja „over”, dzięki której wiemy, że odtwarzacz pracuje w roli transportu.
Pod wyświetlaczem umieszczono sześć przycisków, identycznych jak we wzmacniaczu.

016 025 032019 001Serce wzmacniacza
– duży transformator toroidalny Noratela.

 

Na tylnym panelu wersji Di ulokowano wspomniane dodatkowe wejścia cyfrowe. Oprócz nich znalazły się tam trzy wyjścia cyfrowe: Toslink, AES/EBU i koaksjalne, analogowe wyjście RCA, złącze zasilania IEC oraz zacisk uziemienia. Wszystkie elektryczne złącza sygnałowe są złocone.
We wnętrzu widać mnóstwo wolnej przestrzeni, a w centrum – napęd. Nie ma informacji, kto go wyprodukował, ale na podstawie układu optycznego można spekulować, że Sanyo. Odczytywanie płyt odbywa się sprawnie i niemal bezszelestnie. Jedyny obsługiwany format to CD (także nagrywalne CD-R/RW).

016 025 032019 001Wśród gniazd gramofonowe MM oraz pre-out.

 

Wszystkie układy elektroniczne zmieściły się na jednej płytce drukowanej, zamontowanej bezpośrednio za napędem. Poza nią widać jedynie niewielki transformator toroidalny, z którego wyprowadzono siedem stabilizowanych linii zasilających.
Konwersję c/a wykonuje Burr Brown PCM1798, przystosowany do pracy z sygnałem o granicznych parametrach 24 bity/192 kHz. Sygnał w postaci analogowej trafia do wzmacniaczy operacyjnych NE5534 tego samego producenta, co przetwornik.

016 025 032019 001Wątpliwej jakości terminale
głośnikowe. Uwaga na montaż
szerokich widełek. Trzeba sprawdzać,
czy mają kontakt z trzpieniem.

 

Przetwornik c/a
Choć w założeniu osobny DAC ma zapewnić lepsze „osiągi” niż zintegrowany odtwarzacz CD z tej samej serii, to w przypadku Roksana jego funkcje poprawiają walory użytkowe całego systemu. Chodzi zwłaszcza o bezprzewodową transmisję sygnału.
Na przedniej ściance nie ma wyświetlacza. Pojawiło się za to wejście USB typu B, nieobecne w innych komponentach. O wybranym źródle cyfrowym informują diody. Dwie dodatkowe potwierdzają, że sygnał jest przesyłany systemem K-Link (niebieska) oraz że DAC przyjmuje sygnał DSD (biała).
Z tyłu, oprócz gniazda zasilania IEC, widać dwa stereofoniczne wyjścia analogowe RCA oraz jedno zbalansowane. Warto zaznaczyć, że analogowe XLR-y są dostępne tylko tutaj; ani odtwarzacz, ani integra nie mają takiego luksusu. Wygląda na to, że Roksan przewiduje wykorzystanie DAC-a także z urządzeniami spoza serii K3.

016 025 032019 001Pokrętło głośności z analogowym
potencjometrem łączy długi trzpień.

 

Cztery wejścia cyfrowe to AES/EBU, koaksjalne, optyczne oraz drugie USB typu B. Dla osób, które swoją muzyczną bibliotekę przechowują na dysku komputera, przewidziano dwie opcje transmisji sygnału. Pierwsza wykorzystuje przewód USB, druga – bezprzewodowy K-Link. Jeśli korzystamy z peceta z systemem operacyjnym Windows 7 lub wyższym, w obu przypadkach musimy ściągnąć odpowiedni sterownik. Użytkownicy Maca z iOS-em, jak to zwykle bywa, nie muszą tego robić. Po prostu, wybierają w ustawieniach wyjście sygnału i gotowe.

016 025 032019 001Wewnątrz odtwarzacza dużo wolnego miejsca.
Jedna płytka musiała wystarczyć na całą elektronikę.

 

Sygnał DSD można dostarczyć tylko przez USB. Oczywiście program do odtwarzania musi mieć opcję eksportowania tego typu plików. Do łączności bezprzewodowej Roksan opracował własne rozwiązanie o nazwie K-Link. DAC wyposażono w transmiter USB, który należy podłączyć do komputera. Najlepsze parametry uzyskamy w odległości nie przekraczającej 30 metrów. Proces parowania transmitera z przetwornikiem dokładnie opisano w instrukcji obsługi, więc nie powinien sprawić trudności. Jeśli ktoś chciałby wykorzystać system do transmisji ze źródeł analogowych, to także jest możliwe.

016 025 032019 001Włacznik ukryty, żeby nie kusiło.

 

Tyle tylko, że trzeba będzie nabyć dodatkowy, tym razem analogowy nadajnik USB, w cenie 1090 złotych. Mniej niż połowę wnętrza zajmuje płytka drukowana, umieszczona bezpośrednio przy tylnej ściance. Zainstalowano na niej wszystkie komponenty. Kość przetwornika c/a DSD1794A dostarcza Texas Instruments (właściciel marki Burr Brown). Zasilanie oparto na niewielkim transformatorze toroidalnym.

016 025 032019 001Cała elektronika.

 

Konfiguracja systemu
Tercet Roksana rozpoczął testy z high-endowymi podłogówkami Neat Ultimatum XL6, ale nie wyszło mu to na dobre. Sytuację naprawiły bardziej przystępne cenowo, a przy okazji pochodzące z tej samej grupy, kolumny Monitor Audio Silver 200. Choć z problemami, do wzmacniacza udało się podpiąć przewody głośnikowe Cammino SPK 14.4 EFT Reference. Transport z przetwornikiem łączył koaksjalny Van den Hul The MC-Silver IT Mk II. Łączówka analogowa to Fadel Aphrodite RCA. Elektronika stała na stoliku StandArt STO.

016 025 032019 001Odtwarzacz.

 

Wrażenia odsłuchowe
Powiedzenie „lepsze jest wrogiem dobrego”, idealnie się sprawdziło w czasie odsłuchu Roksana K3. Chociaż na papierze wszystko się zgadzało, integra K3 nie poradziła sobie z wyraźnie droższymi kolumnami Neat Ultimatum XL6. Na szczęście, po Neatach trafiły do mnie Monitor Audio Silver 200, które idealnie wpasowały się do testu ze względu na ten sam przedział cenowy, co komponenty K3. Wzmacniacz się ożywił i teraz już, z podniesionym czołem, mógł dołączyć do transportu i przetwornika.
Początkowe odsłuchy przeprowadziłem z pominięciem DAC-a. Zależało mi na późniejszym uchwyceniu, co wnosi do dźwięku i czy się przydaje.

016 025 032019 001Wąska kieszeń napędu podkreśla elegancję odtwarzacza.

 

Pierwsze wrażenie opierało się na prawidłowo zarysowanej scenie i całkowitym braku agresji. Niedosyt pozostawiała jedynie precyzja artykulacji w fazie ataku dźwięków. Ławo mi tak pisać, bo po kilkudziesięciu minutach podpiąłem DAC-a i wszystko się zmieniło. Zyskały góra i średnica, a o problemie z artykulacją nie pozostał nawet ślad.
Prawidłowo zabrzmiał kwintet smyczkowy, zazwyczaj pierwszy „do odstrzału”. Zdarza się, szczególnie w gęstych fragmentach orkiestrowych, że coś się dzieje ze skrzypcami.

016 025 032019 001Testowany odtwarzacz K3 CD-Di różni się od bazowego dodatkowymi wejściami cyfrowymi: optycznym
i koaksjalnym. Plus za czytelny opis, ułatwiający podłączanie kabli.

 

Nagle ich brzmienie zmienia się pod wpływem reszty instrumentów i powstaje efekt, jakby jeszcze w trakcie nagrania realizator skompresował ten fragment pasma. System K3 przeszedł tę próbę na mocne cztery z plusem, a może i pięć z minusem. W tym segmencie cenowym to znakomity wynik. Doświadczenie pokazało, że wzmacniacz Blak z najwyższej serii Roksana rozwiewa w tej kwestii wszelkie wątpliwości.

016 025 032019 001Wyświetlacz wygląda standardowo i jest czytelny.

 

Spodobało mi się, że brzmienie K3 jest kulturalne i wolne od efekciarstwa. Zamiast maskować niedociągnięcia przerysowaniem góry czy bombardowaniem basu, Roksan pozostaje wyważony. Przeglądając kolekcję płyt, natrafiłem na swój pierwszy krążek, zakupiony jeszcze w latach osiemdziesiątych wraz z pierwszym odtwarzaczem CD Technicsa. To album Tangerine Dream „Exit”. Pamiętam jeszcze, jak brzmiał z kolumnami Altus Mildton, z których byłem niezwykle dumny. To syczenie, cykanie i dudnienie powodowało wtedy niemal ekstazę. Dzisiaj, dzięki K3, pierwszy raz usłyszałem, co tak naprawdę dzieje się w średnicy, no i wreszcie pojawiła się scena. Wpadłem w głęboką poduchę brzmienia, które pozostawało pod kontrolą systemu. Góra wydawała się nawet zbyt grzeczna. Ciekawe, czy to efekt zakodowania dźwięku z przeszłości? Tak czy inaczej, miękki bas idealnie pasował do spokojnego charakteru utworów.

016 025 032019 001Kieszeń napędu pracuje
dość cicho. Czytanie płyt odbywa się sprawnie, bez zbędnego „mielenia”.

 

Plany przestrzenne zostały zarysowane dokładnie i efektownie. Wszystko się działo w zasadzie pomiędzy kolumnami, za to muzyka chętnie wędrowała w stronę słuchacza, budując wrażenie trójwymiarowości. Brzmienie było energiczne i wolne od sztucznie przeciąganych wybrzmień, oznaczających brak kontroli nad zakończeniami dźwięków. W Roksanie kończący się akord nie zachodzi na następny, dzięki czemu unika się wrażenia bałaganu. Pozytywną niespodziankę sprawił także elektroniczny bas, który potrafił zejść nisko, ale nie wywoływał drżenia wnętrzności. Nie był na pewno tak precyzyjny jak średnica, niemniej wrażenie przyjemności pozostało.

016 025 032019 001Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że napęd dostarcza Sanyo.

 

Po 45 minutach obcowania z prościutką harmonią Tangerine Dream, postanowiłem podnieść Roksanowi poprzeczkę. W odtwarzaczu wylądowała pierwsza połowa dwupłytowego albumu z „Arabellą”. Chodzi o operę Richarda Straussa, a nie ścieżkę dźwiękową z czeskiego serialu dla dzieci. Znakomite wykonanie zespołu Bayerisches Staatsorchester pod batutą Josepha Keilbertha to trudna muzyka, zarówno dla słuchacza, jak i odtwarzającego ją systemu. Roksan musiał się wznieść na wyżyny swoich możliwości, aby sobie poradzić z „chrabąszczami w spodniach”. Tak właśnie muzykę mistrza neoromantyzmu określał ojciec Richarda.

016 025 032019 001Niewielki pilot
dobrze leży w dłoni
i jest starannie wykonany.
Do obsługi trzeba
się przyzwyczaić, bo opisy
przycisków nie są zbyt czytelne.

 

Jak się okazało, wcześniejsza krótka przygoda z elektronicznym albumem „Exit” była wstępem do prawdziwego brzmienia K3. Znów najwięcej pochwał zebrała średnica, zwłaszcza prezentacja głosów solistów – naturalnych i bogatych w alikwoty. Jako że mamy tu do czynienia z rejestracją spektaklu, można mówić o planach, po których poruszają się bohaterowie opery. Wyraźnie widać, jak przemieszczają się po scenie. Zadanie przedstawienia trójwymiarowości przez orkiestrę było trudne, ponieważ zespół pracował w orkiestronie. Już samo to ograniczyło plany i przytłumiało wyrazistość instrumentów. Roksan dwoił się i troił, aby zażegnać niebezpieczeństwo spłaszczenia i spłycenia przestrzeni. Wyraźnie można było usłyszeć sekcje, prawidłowo rozmieszczone zarówno w delikatnym pionie, jak i w poziomie. Słowa uznania znów należą się prezentacji kwintetu, ze skrzypcami na czele. Neutralność ich barwy trochę mnie nawet zaskoczyła, zważywszy na warunki akustyczne miejsca rejestracji.

016 025 032019 001Zewnętrzny transmiter systemu K-Link umieszcza się w porcie USB komputera. Po sparowaniu
z odbiornikiem w DAC-u można
bezprzewodowo przesłać sygnał
o parametrach CD.

 

Brawa dla realizatora, Wolfganga Lohse. Udało mu się tak rozstawić mikrofony, że instrumenty dęte blaszane zostały uchwycone naturalnie i dźwięcznie, nawet z naturalną chrypką puzonów. Z drugiej strony, takie fragmenty nie wyskakiwały jak filip z konopi. W tej kwestii także należy docenić kompetencje fachowców z Roksana, bo dzięki nim można podziwiać kunszt reżysera dźwięku. Nie wiem tylko, czy w tym przypadku niedosyt kontrabasów to wina elektroniki, czy rejestracji. Moim zdaniem, zbytnio się zlały z wiolonczelami i rzadko dawały znać o swojej roli.

016 025 032019 001System „klasyczny”.

 

Skoro jednak w „Koncercie na orkiestrę” Béli Bartóka, nagranym w studiu, wszystko było w porządku, to chyba jednak zawiniła realizacja.
Góra pasma wydała mi się zbyt zachowawcza i pozostawiła niedosyt, zwłaszcza w porównaniu ze średnicą. Tercet K3 gra grzecznie i elegancko; chciałoby się powiedzieć: brytyjsko. Czasem jednak przydałaby się szczypta ostrej, orientalnej przyprawy.

016 025 032019 001System „nowoczesny”.

 

Konkluzja
Pełny system Roksan K3 wydaje się ciekawą propozycją, choć pod względem uniwersalności zastosowań ze wzmacniaczem wygrywają odtwarzacz i przetwornik. Zwłaszcza ten ostatni podnosi poziom prezentacji. Integra potrafi zagrać dobrze, choć nie ze wszystkimi kolumnami. Warto o tym pamiętać, by później czerpać niezakłóconą radość z muzyki.


 

016 025 032019 001Odtwarzacz i wzmacniacz.

 

 

2019 03 21 12 52 04 016 025 Hifi 03 2019.pdf Adobe Reader

 

 

Artur Rychlik
Źródło: HFM 03/2019


Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

 

 

Komentarze  

0 #1 Tomasz19 2019-07-01 18:38
Boże jak ja lubię takie recenzje! Od razu widać, że autor jest muzykiem. Pisze o tym co zna z sal koncertowych ( kameralnych, dużych, operowych) ćwiczeniówek, klubów - czyli o brzmieniu akustycznych instrumentów. A wszystko w kontekście tego jak został zarejestrowany materiał i najważniejsze w tym co z tym robi sprzęt. Pisze o barwch, paśmie, przestrzeni, całej architekturze brzmienia. O harmonicznych, o czetelności. Dopiero wtedy można pisać o ,,czarujących i urzekjących głosach wokalistek,, i ,,dreszczach przechodzących po plecach''. Ten sam poziom profesjonalizmu co M.Stryjecki.
Cytować | Zgłoś administratorowi