fbpx

HFM

Focal Clear Mg

018 023 Hifi 0708 2021 007

Mogłoby się wydawać, że rynek słuchawek jest tak nasycony, że nie ma na nim miejsca dla nowego gracza. Tymczasem Focal, który w roku 2012 zaprezentował model Spirit One, udowodnił, że w ciągu kilku lat można przedzierzgnąć się z debiutanta w prawdziwego potentata.

Oczywiście nie mówimy o zupełnym debiucie; w końcu przedsiębiorstwo z Saint-Étienne to uznany producent przetworników i zestawów głośnikowych. A jednak w przypadku wielu cenionych firm z branży hi-fi słuchawki pozostają jedynie przyjemnym dodatkiem do właściwego profilu działalności. Ewentualnie gadżetem reklamowym, który poza tym, że kosztuje, dźwiękowej furory nie robi.

 
Focal postąpił inaczej. Od samego początku podszedł do tematu poważnie i postawił na solidną inżynierię, nowoczesną technologię oraz najlepsze materiały. To naturalnie też mogło nie wystarczyć, ponieważ podobnym podejściem kierują się takie tuzy jak Beyerdynamic czy Sennheiser. Focal miał jednak aż dwa asy z rękawie. Pierwszym była fenomenalna jakość; drugim – przepiękne wzornictwo, które sprawiało, że nawet topowe słuchawki konkurencji wyglądały przy Focalach, jakby je projektował księgowy do spółki z hydraulikiem. Na korzyść Francuzów przemawia także fakt, że nawet najtańsze Celestee są wykonane tak samo dokładnie i z równie wyszukanych materiałów, co szczytowe i kosztowne Utopie. Różnice sprowadzają się do przetworników oraz ich możliwości, tymczasem niemiecka konkurencja…
No dobrze, nie znęcajmy się. Przecież nieważne, jak wygląda – ważne, jak gra, prawda?

 

018 023 Hifi 0708 2021 001

 

Sercem przetwornika
jest tym razem magnezowa kopułka..
  

 

Akcesoria
Oczywiście, że nieprawda. Francuzi wychodzą ze słusznego założenia, że estetyka sprzętu, który ma przed nami otworzyć świat dźwięków, odgrywa ogromną rolę. A skoro sam produkt ma być wyjątkowy, to powinien zawitać do nas w wyjątkowym opakowaniu – tak, żebyśmy poczuli się jak dziecko, które dostaje prezent pod choinkę.
I rzeczywiście, już samo opakowanie – uwaga ta dotyczy wszystkich słuchawek Focala – potrafi wywołać dreszczyk emocji. Podobnie jest w przypadku modelu, którym zajmiemy się dzisiaj. To bezpośredni następca testowanych już przez nas Clearów. Po zdjęciu pokrywy z czarnego, zrobionego z twardej i błyszczącej tektury pudła naszym oczom ukaże się słynny „damski kuferek” – profilowane termicznie, wyściełane materiałem i zapinane na suwak etui. Wyposażono je w skórzaną rączkę, dzięki której będziemy mogli przenosić nasze cenne słuchawki w komfortowych warunkach, bez obaw, że ulegną uszkodzeniu.
W środku znajdziemy jeszcze płaskie i równie eleganckie pudełko. Spoczęły w nim krótka instrukcja obsługi oraz dwa przewody. Pierwszy, o długości 1,2 m, zakończono małym jackiem (3,5 mm), wyposażonym w gwint, na który można nakręcić dołączaną w komplecie przejściówkę 6,3 mm. Z drugiej strony kabelek wpinamy do każdego nausznika z osobna – służy do tego trzpień przypominający „mały jack”, który ma jednak nieco inną budowę. Wtyki wchodzą w otwory w muszlach lekko i z delikatnym kliknięciem, a trzymają się na tyle pewnie, że nie wyskoczą w czasie przypadkowych ruchów.
Drugi przewód ma 3 metry i wtyk XLR, dzięki któremu można korzystać z dobrodziejstw wzmacniaczy zbalansowanych (np. firmowego Arche). Znów rzuca się w oczy dbałość o szczegóły – wszystkie wtyki otrzymały eleganckie moletowane osłonki, a brązowa izolacja zewnętrzna idealnie pasuje do kolorystyki słuchawek. Całe szczęście, producent zrezygnował z koszmarnych „kabli od żelazka” w charakterystycznym materiałowym oplocie, które znajdowały się w wyposażeniu poprzedniej wersji Clearów. Tamte wygrały mój prywatny konkurs na najsztywniejsze i najdziwniej plączące się przewody słuchawkowe, z jakimi kiedykolwiek się zetknąłem.

 

018 023 Hifi 0708 2021 001

 

Za wentylowanym kapslem
pracuje ustawiony pod kątem
przetwornik.
  

 

Budowa
Oczywiście gwoździem programu są same słuchawki i tutaj Focal znów stanął na wysokości zadania – a nawet wyżej, bo na nowe Cleary Mg aż nie można się napatrzeć. Podobnie jak poprzedniczki, Mg pozostały konstrukcją otwartą. Nawet bardzo otwartą, chciałoby się powiedzieć, patrząc na nie. Gdy spojrzymy pod światło, zobaczymy wszystko „na przestrzał” i będziemy mogli podziwiać detale budowy wewnętrznej. Same przetworniki, które trzymają się jedynie na wąskich ramionach kosza, sprawiają wrażenie, jakby lewitowały wewnątrz obudowy. Razem wygląda to niezwykle lekko, filigranowo i intrygująco. Można się jedynie zastanawiać, w jaki sposób konstruktorowi udało się uzyskać jakiekolwiek ciśnienie akustyczne w tak ażurowej oprawie.
Do przetworników jeszcze wrócimy. Na razie przyjrzyjmy się pałąkowi. Ten wykonano z jednego kawałka lakierowanego na złoty brąz aluminium. Sama powłoka ma delikatnie chropawą fakturę, na której bardzo ładnie załamuje się światło. Pałąk jest szeroki, elastyczny i – tak jak we wszystkich słuchawkach Focala – obleczony w skórzaną nakładkę, trzymaną w miejscu aluminiowymi mocowaniami. Jej spód pokryto wentylowaną mikrofibrą, która przykrywa bardzo miękką gąbkę. Ta zaś przystosowuje się do kształtu głowy. Wszystkie elementy współpracują w taki sposób, aby spora masa słuchawek rozkładała się równomiernie na cały pałąk. W przypadku padów zastosowano ten sam patent: gąbka o szerokości 2 cm jest pokryta wentylowaną mikrofibrą, która przylega bezpośrednio do ucha. Nie wiem, czy Focal wynalazł sposób na niemęczące słuchanie. Dość powiedzieć, że jeśli chodzi o komfort, francuskie nauszniki biją konkurencję na głowę. Mikrofibra i gąbka zdecydowanie wygrywają tu z najdelikatniejszą skórą i najmiększym welurem.
Po twardszej stronie obudów znalazła się delikatna siateczka, na którą nałożono jeszcze aluminiową osłonę z otworami w kształcie plastra miodu. Same przetworniki ulokowano za metalowym kapslem, również wypełnionym siateczką, tyle że drobniejszą i pełniącą zapewne funkcję bas-refleksu (w wersjach słuchawek zamkniętych Focala środek jest zaślepiony).

 

018 023 Hifi 0708 2021 001

 

Choć Cleary Mg ważą
niemal pół kilo, są bajecznie
wygodne w noszeniu.
  

 

Kiedy przestudiujemy parametry nowego modelu, okaże się, że są one identyczne jak poprzedniej wersji. Zasadnicza różnica sprowadza się do materiału, z jakiego wykonano 40-mm membrany przetworników. Wcześniej był to stop magnezu i aluminium, obecnie zaś mamy do czynienia z czystym magnezem (stąd chemiczny symbol metalu w nazwie), dzięki któremu można jeszcze bardziej obniżyć masę drgającą przy jednoczesnym zwiększeniu jej sztywności oraz poprawić tłumienie rezonansów.
We wszystkich słuchawkach Focala membrana jest uformowana w taki sposób, że w przekroju przypomina literę M (stąd nazwa M-shaped). Zarówno sam jej kształt, jak i użyty materiał umożliwiły uzyskanie szerokiego pasma przenoszenia, niskich zniekształceń i wysokiej efektywności. Przetworniki ukryto za aluminiową płytką dyfuzyjną, w której wycięto identyczne wzory plastra miodu, jak w siatce maskującej nauszniki od zewnątrz. Co ciekawe, ta płytka także przybiera kształt litery M. I, podobnie jak w poprzednim modelu, przetworników nie umieszczono równolegle do ucha, ale pod kątem, tak by poprawić przestrzenne właściwości dźwięku. Identyczne rozwiązanie stosuje Beyerdynamic w swoich modelach wyposażonych w duże drivery Tesla.
Na koniec słowo o estetyce. To, że nowe Cleary są piękne, widać zarówno na zdjęciach, jak i na żywo. Patrząc jednak na multum faktur, odcieni, błyszczących śrubek i chromowanych dodatków, zachodzimy w głowę, jak udało się to wszystko poskładać w spójną i elegancką całość, bez wpadania w tzw. festyniarstwo. Gdyby coś takiego miało wyjść spod ręki niemieckich designerów… Ale nie bądźmy złośliwi. Posłuchajmy.

 

018 023 Hifi 0708 2021 001

 

Pani wydaje się zadowolona.
Świetnie ją rozumiem.
  

 

Konfiguracja systemu
W dzisiejszych czasach wszystko musi być mobilne, bezprzewodowe, a do tego wyposażone w wyświetlacz dotykowy i wi-fi. Dlatego nawet high-endowe Focale muszą być niskoomowe i zgrywać się z urządzeniami przenośnymi. Jako człowiek wiekowy pamiętam jednak czasy, kiedy duże słuchawki typu otwartego były przeznaczone do słuchania w domu, a w plener brało się albo pchełki, albo rozsądnej wielkości konstrukcję zamkniętą. Obecnie nastąpiło całkowite pomieszanie porządków, w związku z czym Focal reklamuje Cleary Mg jako słuchawki przenośne.
To nieporozumienie, ponieważ konstrukcja w najmniejszym stopniu nie izoluje od dźwięków otoczenia, a pady nie przylegają do głowy aż tak szczelnie, żeby można było się w nich bezpiecznie poruszać. Ale skoro firma sobie życzy, to proszę bardzo.
Clearów Mg słuchałem głównie na sprzęcie przenośnym, czyli telefonie LG V30, podłączonym na przemian do wzmacniaczy Audioqest DragonFly Cobalt oraz Chord Mojo. Źródłem dźwięku był Tidal z przewagą plików MQA (Master). Wyjątek stanowiło zestawienie Clearów ze wzmacniaczem Hegel HD12, podłączonym do Rotela 991AE. Ten ostatni odtwarza staroświeckie płyty kompaktowe i to nierzadko naprawdę dobrze nagrane. Tym razem nie użyłem słuchawkowego wzmacniacza triodowego Dubiel Skorpion HV-1 z powodów, o których poniżej.

 

018 023 Hifi 0708 2021 001

 

Najpiękniejsze etui słuchawkowe
na rynku.
  

 

Wrażenia odsłuchowe
Wszystkie odsłuchiwane przeze mnie do tej pory słuchawki Focala, niezależnie od ich budowy oraz ceny, wykazywały jedną wspólną cechę – wyjątkową spójność całego zakresu pasma. Również w przypadku Clearów Mg fenomenalna jednolitość barwy, dynamiki i faktury dźwięku od najniższego basu, aż po najwyższe soprany będzie zapewne pierwszym, na co zwrócimy uwagę. Paradoksalnie powinna to być cecha wszystkich słuchawek, bo w końcu mamy do czynienia z niemal idealnie punktowym źródłem dźwięku. Tymczasem, kiedy sięgniemy na przykład po wysokiej klasy Beyerdynamiki TP5, okaże się, że mimo ich rozlicznych zalet nie udało się idealnie zszyć skrajów pasma ze średnicą. W niektórych Sennheiserach góra także lubi sobie zagrać w oderwaniu od reszty. Francuzi najwyraźniej nie mają z tym problemu, bowiem brzmieniowa spójność Clearów Mg jest po prostu wyjątkowa, dzięki czemu mamy po prostu ochotę słuchać muzyki, zamiast zajmować się dzieleniem włosa na czworo.
Drugą cechą testowanych słuchawek, którą odnotujemy natychmiast i to niezależnie od repertuaru, będzie niezmiernie rzadko spotykana gdzie indziej kremowość barwy. W recenzji pierwszych Clearów pisałem, że grają dźwiękiem przyjaznym dla ucha, a ich równowaga tonalna bardzo przypomina strojenie wyższych modeli kolumn Focala – z ciepłą średnicą i lekko złagodzonymi skrajami pasma. Cleary Mg niby podążają w tym samym kierunku, ale… W audiofilskim świecie to szczegóły często sprawiają, że jedno urządzenie bywa jedynie dobre, drugie zaś wybitne.
Średnica Clearów Mg nie jest zwyczajnie ciepła – ona jest tak gęsta, soczysta i nasycona, że dźwięk innych słuchawek wyda się przy niej wręcz monochromatyczny! Szybko zrezygnowałem z używanego w testach triodowego Skorpiona HV-1, ponieważ jego gęsty i dość ciepły dźwięk dublował jedynie brzmienie Clearów i zaburzał tym samym czytelność. Przejrzysty i dynamiczny Audioquest okazał się za to strzałem w dziesiątkę.
Rozpocząłem od śpiewających pań: znanej wszystkim Cassandry Wilson oraz mniej wszystkim znanej, a nie mniej ciekawej Sophie Milman (wychowała się w Rosji, jest pochodzenia izraelskiego, mieszka w Kanadzie, a śpiewa po francusku i angielsku). Uwierzcie mi, że głos Cassandry jeszcze nigdy nie zabrzmiał tak blisko, zmysłowo i przejmująco – do tego stopnia, że słuchając po raz tysięczny „You Don’t Know What Love Is” dostałem gęsiej skórki. Trudno powiedzieć, czy bardziej zaczarował mnie sam wokal Cassandry, czy może „lejące się” brzmienie Clearów Mg, ponieważ te dwa elementy idealnie się uzupełniały. Dość powiedzieć, że wcześniej jakoś nie udało mi się uzyskać na słuchawkach takiego poczucia bliskości wokalistki ani usłyszeć takich emocji w głosie.

 

018 023 Hifi 0708 2021 001

 

Podaruj sobie
odrobinę luksusu.
  

 

Podobnie było z Sophie Milman, choć to już prostszy, bardziej tradycyjny styl, obejmujący jazzowe standardy oraz nieśmiertelne broadwayowskie przeboje. Cleary umiejętnie podkreśliły niski tembr głosu wokalistki i charakterystyczną chrypkę, która sprawia, że Milman brzmi nieco jak pieśniarka bluesowa. Kapitalna sekcja, która pojawia się na jej płycie „Take Love Easy”, wyeksponowała kolejne atuty francuskich słuchawek, czyli ponadprzeciętną rytmiczność, dynamikę i punktualny bas.
Gęste brzmienie często kojarzy się z tzw. watą, czyli dźwiękiem spowolnionym, rozlanym i mało czytelnym. Konstruktorom z Saint-Étienne udało się natomiast uzyskać świetną dyscyplinę rytmiczną, podkreśloną przez mocną fazę ataku i bardzo niskie zejście basu.
Ano właśnie – bas. Po raz pierwszy zetknąłem się ze słuchawkami otwartymi, które brzmią jak konstrukcje zamknięte, przy czym spostrzeżenie to nie ogranicza się tylko do tonów niskich, o czym dalej. Nie ma tu miejsca na eteryczność czy niedopowiedzenie – dźwięki kontrabasu uderzają mocno. Są gęsto wypełnione i potrafią długo wybrzmiewać, podkreślając akustykę pomieszczenia i drewnianą fakturę instrumentu. Mało tego, mógłbym przysiąc – choć ręki sobie uciąć nie dam – że Focale Celestee o konstrukcji zamkniętej miały nieco mniej basu niż otwarte Cleary Mg. Jeżeli więc będziecie mieli okazję bezpośrednio porównać te dwa modele, koniecznie to sprawdźcie – może być ciekawie.
Przeciwległy skraj pasma wywoła zapewne różne reakcje, choć przyznam, że mnie od początku chwycił za serce. Głównie za sprawą XVII-wiecznej muzyki kameralnej, w której wysokie tony muszą być przede wszystkim zróżnicowane barwowo i nasycone. Tak też zabrzmiały za pośrednictwem Clearów. W poprzednim modelu górny skraj pasma był lekko cofnięty. Tym razem wysokie tony są odpowiednio zaznaczone i wyraźne, aczkolwiek ich jedwabisty i miodopłynny charakter może się niektórym wydać zbyt delikatny i za mało dobitny. De gustibus. Słuchając koncertów skrzypcowych Bacha i Vivaldiego w wykonaniu genialnego Simone’a Standage’a z zespołem The English Concert, byłem w siódmym niebie. Nawet najwyższe dźwięki skrzypiec zachowały swoją specyficzną barwę, fakturę i potrafiły wspaniale wybrzmiewać, a nie tylko piszczeć i zgrzytać.
Zresztą dobrodziejstwo wysokich tonów Clearów Mg wykracza daleko poza muzykę barokową. Pierwsze płyty jednego z moich ulubionych gitarzystów fusion, Mike’a Sterna, zostały nagrane w drugiej dekadzie lat osiemdziesiątych, kiedy to jakość realizacji nie była, mówiąc oględnie, najwyższych lotów. Agresywne wysokie dźwięki gitary elektrycznej, przepuszczone przez flanger, distortion oraz inne efekty, mogą naprawdę dać się we znaki, gdy ich słuchamy za pośrednictwem analitycznych słuchawek. W skądinąd znakomitych Sennheiserach HD 800 S nie wytrzymałem długo. Tymczasem Cleary Mg niemal spływały analogowym miodem.
Żeby jednak nie zrobiło się zbyt słodko, do tego miodu dodajmy łyżkę dziegciu. Przestrzeń nie jest akurat tym, co twórcom Clearów Mg wyszło najlepiej. Doprecyzujmy: obiektywnie nie jest zła, choć patrząc na duże nauszniki oraz ich ażurową konstrukcję, oczekiwałem więcej. Plusem jest to, że scena jest budowana przed nami, a nie wyłącznie w przestrzeni „międzyusznej”. Dzięki temu zyskujemy realistyczne wrażenie naturalności i autentycznego uczestnictwa w wydarzeniu muzycznym. Niestety, reszta przypomina to, czego na ogół się spodziewamy po słuchawkach zamkniętych: instrumenty są rozmieszczone dość ciasno i bywa, że w dużych składach plany dźwiękowe się na siebie nakładają. To z kolei negatywnie odbija się na czytelności detali. Dźwiękowi Clearów Mg przydałoby sią więcej oddechu i swobody – pod tym względem musiały ustąpić pola nawet trzykrotnie tańszym Sennheiserom HD 660S. Za to jeśli chodzi o barwę, nasycenie dźwięku oraz jego naturalność, rozłożyły niemieckie słuchawki na łopatki. Tak więc – coś za coś.
Zresztą porównanie testowanych Focali do Sennheiserów, nawet tych z najwyższej półki, nie jest do końca trafione, ponieważ akurat te dwie firmy prezentują skrajnie różne podejście do brzmienia i celują w zupełnie inne gusta. Wydaje mi się, że jeśli chodzi o charakter prezentacji, najbliżej nowych Focali stoją podobnie wycenione Audeze LCD-3, które grają dźwiękiem równie soczystym, pełnym i uzupełnionym o mocny bas. Tyle że Audeze to słuchawki ortofoniczne, które wymagają solidnego napędu, tymczasem Cleary wysterujemy nawet „dziurką” w smartfonie.

 

018 023 Hifi 0708 2021 001

 

Piękno zamknięte w metalu.
  

 

Konkluzja
Każde słuchawki Focala, z którymi się dotąd zetknąłem, okazywały się strzałem w dziesiątkę, mimo że każde proponowały coś zupełnie innego. Poprzednie Cleary grały miękko i eterycznie, zamknięte Celestee – idealnie liniowo, zaś Cleary Mg to najpiękniejsza barwa z całej stawki i ucieleśnienie brzmienia analogowego. To, w czym zasmakujemy najbardziej, będzie zależało od indywidualnych gustów i oczekiwań. Najważniejsze, że jest w czym wybierać.

 

2021 08 28 10 57 44 018 023 Hifi 07 2021.pdf Adobe Reader

 

Bartosz Luboń
Źródło: HFM 07-08/2021