fbpx

HFM

artykulylista3

 

Focal Clear

038 045 Hifi 09 2018 001
Żyjemy w czasach nausznego eldorado. Słuchawek na rynku jest takie zatrzęsienie, że nie sposób nadążyć za nowościami. W dodatku ich produkcją zaczynają się parać firmy kojarzone dotychczas z kolumnami bądź elektroniką. Czy to tylko marketing, czy faktycznie coś jest na rzeczy?

Teoretycznie sprawa jest prosta – nausznik z przetwornikiem w środku to taka miniaturowa kolumna z głośnikiem pełnopasmowym. Czyli: jeśli ktoś od lat z powodzeniem produkuje kolumny, to nie powinien mieć problemu z ich pomniejszoną wersją, prawda? No właśnie… nie do końca, o czym już wielu wytwórców boleśnie się przekonało.



Wprawdzie nadal mamy do czynienia z przetwornikiem elektrodynamicznym, ale teraz to skala mikro i zupełnie inne warunki pracy, inne tolerancje, no i „pomieszczenie odsłuchowe”, które musi się zmieścić między uchem a membraną. Wyzwanie wcale nie mniejsze niż w przypadku wielodrożnej kolubryny.
Są jednak producenci, którzy wyzwań się nie boją. Z pewnością należy do nich Focal, który od dłuższego czasu systematycznie poszerza ofertę słuchawkową. Rozstrzał jest spory, bo wśród siedmiu modeli znalazły się zarówno niedrogie douszne Sparki, nauszne Listen (w wersji standardowej i bezprzewodowej), audiofilskie Eleary, jak i obiekt westchnień niejednego audiofila – high-endowe Utopie. Cleary zajmują miejsce pośrodku katalogu, przy czym konstrukcyjnie bliżej im do Utopii, a cenowo – do Elearów. To miły gest ze strony producenta, bo przecież mogło być odwrotnie.

038 045 Hifi 09 2018 002

Kochanie, kupiłem ci
piękną torebkę i...

 


Budowa
W złotej erze teatru, kiedy ludzie nie byli jeszcze zepsuci migającymi obrazkami, mistrzowska scenografia potrafiła zrobić piorunujące wrażenie. Przed rozpoczęciem przedstawienia podnoszono kurtynę, widownia wydawała z siebie pełne podziwu „aach!”, a scenograf dostawał oklaski – za inwencję, smak i wyczucie formy. Tym razem burzliwe oklaski należą się projektantowi Clearów, który zapewnił nam niezapomniane wrażenia estetyczne już na etapie odpakowywania słuchawek.
Toż to prawdziwe misterium! Opakowanie, wykonane z wytrzymałej tektury, pokrytej błyszczącym gładkim papierem, skrywa same niespodzianki. Po jego otwarciu słuchawek nie zobaczymy od razu. Zamknięto je bowiem w jednym z najbardziej eleganckich etui, jakie dotychczas widziałem. Obły kształt, gustowny szary materiał i pięknie wyprofilowane boczki przywodzą na myśl markową damską torebkę. Tym bardziej, że etui wyposażono w niezwykle wygodną skórzaną rączkę, dzięki której możemy je wygodnie nosić. Po prostu Francja-elegancja!

038 045 Hifi 09 2018 002

…wyobraź sobie, że w środku
znalazłem słuchawki!”

 


Po rozsunięciu miękko chodzącego suwaka, naszym oczom ukazują się wreszcie same Cleary, osadzone w idealnie wyprofilowanym wnętrzu. Pomiędzy nausznikami spoczywa elegancko złożony jeden z trzech dostarczanych przez producenta przewodów, zakończony małym jackiem (3,5 mm). Wtyczkę wyposażono w gwint, na który można nakręcić dołączony w komplecie adapter do standardu 6,3 mm. To rozwiązanie znane z wielu słuchawek, które – nie mając odpinanych kabli – muszą się obejść przejściówkami. Jednak w przypadku Clearów nie ma mowy o chodzeniu na skróty.
Sięgamy po drugie, nie mniej urodziwe pudełeczko – tym razem prostokątne. Otwieramy podwójne wieczko, przytrzymywane delikatnym magnesem. W środku, oprócz instrukcji obsługi, znajdziemy kolejne dwa przewody – oba o długości trzech metrów – zakończone, odpowiednio, dużym jackiem oraz XLR-em. Dzięki temu ostatniemu będziemy mogli wykorzystać dobrodziejstwa odsłuchu w trybie symetrycznym jeśli, ma się rozumieć, dysponujemy stosownym wzmacniaczem.

038 045 Hifi 09 2018 002

Tu już na etapie oglądania
wiemy, że to prawdziwy hi-end…

 


Sięgnijmy jednak po same słuchawki, ponieważ wyglądają jak… Nie chcę być posądzany o egzaltację, ale gdyby ktoś usunął logo Focala i oświadczył, że trzymam w ręku kolejne wcielenie Orfeuszy Sennheisera, uwierzyłbym bez zastrzeżeń. Wielokrotnie miałem okazję odsłuchiwać znacznie droższe słuchawki i mogę z ręką na sercu stwierdzić, że żadne nie były wykonane z takim pietyzmem i dbałością o szczegóły jak Cleary. Co więcej – żadne nie były równie piękne.
Focale to po prostu dzieło sztuki, a przy tym zabójca konkurencji. Konia z rzędem producentowi, który choć zbliży się do podobnego poziomu w tej cenie. Czy są chętni? Na razie nie widzę.
Do produkcji Clearów wykorzystuje się przede wszystkim aluminium. Wykonano z niego zarówno pałąk, mocowania, jak i zewnętrzne obudowy muszli. Fakturę elementów zróżnicowano na tyle, by uzyskać ciekawy wygląd, zachowując jednocześnie spójność projektu. Z zewnątrz muszle chroni bardzo wytrzymała i miła w dotyku siateczka (oczywiście aluminiowa).

038 045 Hifi 09 2018 002

… a dotknięcie cudownie miękkich
poduszek nas w tym utwierdza.

 


Pałąk i muszle powleczono niebywale miękką i delikatną skórą z mikrootworami wentylacyjnymi. Do tej pory uważałem, że nie ma nic wygodniejszego niż welurowe pady Beyerdynamika. Myliłem się. Po założeniu Clearów odniosłem wrażenie, że moje uszy zagłębiają się w arcywygodnej, wykonanej na miarę kanapie. Tych słuchawek po prostu nie chce się zdejmować, zwłaszcza że dzięki otworom wentylacyjnym (pełniącym też ważną funkcję akustyczną) skóra głowy w ogóle się nie poci. Nie czujemy nieprzyjemnego gorąca pod muszlami, a uszy nie czerwienieją po godzinnym odsłuchu. Jak na high-endowy produkt przystało, mamy do czynienia z komfortem przez wielkie „K”.

 

038 045 Hifi 09 2018 002

Instrukcja obsługi oraz dwa
dodatkowe przewody, w tym
jeden symetryczny. Wszystko
w eleganckiej oprawie.

 


W wielu słuchawkach przetworniki trudno podejrzeć bez rozkładania nauszników na części pierwsze. W Clearach zostały one dumnie wyeksponowane, a od ucha oddziela je tylko pokaźnych rozmiarów płytka dyfuzyjna. Zawieszenie oraz obudowa są tak ażurowe, że patrząc od wewnątrz, bez trudu zobaczymy wszystko „na przestrzał”. To spore wyzwanie dla konstruktora, ponieważ uzyskanie odpowiedniego ciśnienia akustycznego w takich warunkach staje się niezmiernie trudne.
Ciekawym zabiegiem estetycznym (choć nie wątpię, że ma on także uzasadnienie akustyczne) jest asymetryczne umiejscowienie przetworników. Patrząc na zewnętrzne mocowania, wyraźnie widać, że są one wysunięte lekko do przodu i zamontowane pod niewielkim kątem.
Sama kopułka to stop aluminiowo-magnezowy nowej generacji (o czym informuje dumny napis). Pokaźną, pozbawioną karkasu cewkę (średnica 25,5 mm, wysokość 5,5 mm) nawinięto miedzianym drutem. Zawieszenie i membranę przystosowano do pracy z relatywnie dużym wychyleniem liniowym, co pomoże uzyskać pożądane ciśnienia akustyczne, również w zakresie niskich częstotliwości.

038 045 Hifi 09 2018 002

Pałąk.

 


Podobnie jak wielu innych producentów, Focal postawił na niską impedancję układu, dzięki czemu słuchawki będą poprawnie współpracować także ze sprzętem przenośnym. Trudno sobie jednak wyobrazić, że ktoś paraduje z Clearami po ulicy. Choćby dlatego, że niemal pół kilo na głowie to nie przelewki – przy dłuższym kontakcie każdy je poczuje. Na pewno jednak ucieszą się posiadacze laptopów z dobrą kartą dźwiękową, przenośnych DAC-ów oraz kieszonkowych odtwarzaczy plików.
Do listy cech, które urzekły mnie we francuskich elegantkach, muszę koniecznie dopisać sposób mocowania przewodu. W przypadku słuchawek z odłączanym kablem wejścia wtyków znajdują się prawie zawsze w obudowach muszli. Prawie, ponieważ Focal i w tym aspekcie udowodnił, że potrafi dopieścić każdy detal.
W obudowach znajdują się jedynie idealnie wyprofilowane otwory, w które wprowadzamy wtyki. Te wpadają głębiej, natrafiają na przyjemny opór ukrytego wewnątrz gniazda, po czym wchodzą w nie, robiąc dyskretne „klik”.

038 045 Hifi 09 2018 002

Aluminiowa konstrukcja
i skórzane poduszki.

 


W tym momencie przypomniała mi się chodząca jak po maśle szuflada legendarnego Linna Ikemi. Niby nic, niby w żaden sposób nie przekłada się na dźwięk, ale… niejeden bawił się nią jak dziecko, urzeczony precyzją jej wykonania. Zaręczam, że tak samo będzie w tym przypadku.
Na koniec dołóżmy malutką łyżeczkę, a może nawet dwie łyżeczki dziegciu do tej wielkiej beczki miodu. Po pierwsze, z Clearami na głowie nie będziemy dobrze współżyć z otoczeniem. Słuchawki, zapewne z uwagi na swoją ażurową obudowę, zachowują się niemal jak głośniki. Musimy mieć świadomość, że jeśli jesteśmy wśród ludzi, ci będą słyszeć każdy przetwarzany przez membrany dźwięk, tyle że w gorszym wydaniu. I niekoniecznie będzie to dla nich miłe doświadczenie. Po drugie, kabel przyłączeniowy. Występuje w zabawnym „tygrysim” oplocie materiałowym, jaki pamiętam jeszcze z PRL-owskich żelazek. Ma wprawdzie tę zaletę, że jest bardzo lekki i nie dokłada kolejnych kilogramów do noszenia, jest jednak niebywale sztywny. Choć nie plącze się w supły, potrafi układać się w najbardziej fantazyjne i niespodziewane wzory. Przy odrobinie nieuwagi łatwo nim coś strącić bądź przewrócić, a już chodzenia z nim w plenerze zupełnie sobie nie wyobrażam.
Do sprzętu przenośnego polecam jednak Sparki. Clearami zajmijmy się w sposób poważny, jak na audiofilów przystało. Musi być wygodny fotel, odtwarzacz, wzmacniacz słuchawkowy i zestaw dobrych płynów pobudzająco-kojących. Dopiero teraz można słuchać.

038 045 Hifi 09 2018 002

Spory przetwornik
aluminiowo-magnezowy za obszerną
płytką dyfuzyjną.

 


Konfiguracja systemu
Obowiązujących trendów nie przeskoczą nawet uznani producenci. Dziś nawet drogie słuchawki audiofilskie muszą być niskoomowe, żeby można je było włożyć do każdej dziurki. Podobnie jest z Clearami, które mają impedancję 55 omów. Nie dajmy się jednak zwariować – nic nie zastąpi porządnego wzmacniacza. Owszem, Cleary podłączone do wyjścia smartfonu czy laptopa też działają, a dalekowschodnie tanie scalaki nie będą miały problemu z ich napędzeniem. Jeżeli jednak zależy nam na czymś więcej niż samo ciśnienie akustyczne, to potraktujmy Focale lepszym urządzeniem – zasługują na to.
U mnie grały na przemian z dwoma systemami: triodowym wzmacniaczem lampowym Scorpion HV-1, podłączonym do Rotela 991 AE oraz potężnym tranzystorowym Q-Audio, do którego sygnał płynął z Meridiana 520. Nieźle spisywały się też, wpięte do wyjścia słuchawkowego przedwzmacniacza PS Audio, który w tym samym czasie testowałem.

 

038 045 Hifi 09 2018 002

Niewielkie otwory umożliwiają
przepływ powietrza. Nawet długi
odsłuch nie powoduje dyskomfortu.

 


Wrażenia odsłuchowe
Tego się zupełnie nie spodziewałem. Założyłem, włączyłem, aż tu nagle… déjà vu! Cleary zaprezentowały brzmienie, które już wcześniej słyszałem, tyle że wcale nie za sprawą słuchawek.
Niespełna pół roku temu zawitały do mnie na dłużej Focale Kanta 2. Grały tak wciągająco, a jednocześnie nietypowo, jak na zestawy tej firmy, że ich dźwięk pozostał mi w pamięci do dziś. Teraz, dzięki Clearom, znów odżył i zaprezentował się w pełnej krasie, choć już na innym urządzeniu. Przypadek? Nie sądzę. Profesjonalizm? Jak najbardziej.
Takie powinowactwo dobitnie świadczy o tym, że firma prowadzi bardzo spójną „politykę soniczną”. Stara się, by wszystkie jej urządzenia prezentowały zbliżoną szkołę brzmienia. Słowa uznania należą się inżynierom i projektantom, którzy potrafią wcielić ten zamysł w życie i przenieść ową, wypracowaną w pocie czoła, charakterystykę z dużych kolumn do słuchawek.

038 045 Hifi 09 2018 002

Focal Clear
– najwygodniejsze
słuchawki otwarte na rynku. I chyba najpiękniejsze.

 


Podobnie jak do Kant 2, do Clearów nie trzeba się długo przekonywać. Ich dźwięk jest tak przyjazny, wyważony i muzykalny, że nie wyobrażam sobie, aby ktoś mógł go nie polubić. Cleary zachęcają, by postrzegać muzykę całościowo i z pewnej perspektywy. Nie dzielą wybrzmień na atomy ani nie starają się koniecznie rozbijać planów przestrzennych, choć ich szczegółowość stoi na co najmniej dobrym poziomie. Słychać, że naczelnym celem projektanta była organiczność i spójność brzmienia, zaś reszta elementów została owej wizji podporządkowana.
Pamiętam, że słuchając Kant 2, zdziwiłem się takim obrotem sprawy, ponieważ Focala łączyłem raczej z osławioną „francuską szkołą”, czyli rozjaśnieniem połączonym z twardością wybrzmień i analitycznością („żyletą”, jak mawiali życzliwi).

038 045 Hifi 09 2018 002

Na sklepowej półce.

 

W przypadku Clearów zaskoczenie było mniejsze, wzrosło za to uznanie dla kompozycji dźwięku. Detal w Clearach jest prezentowany z wielką klasą i w sposób kojarzony z najdroższymi urządzeniami. Słuchacz nie jest zasypywany milionem informacji, a dźwięki, zwłaszcza w górze pasma, nie są omiatane oślepiającym światłem. Szczegół wyłania się tu niejako przy okazji, wpleciony w całość przekazu. Jednak za każdym razem, kiedy go spostrzeżemy, okazuje się, że został on luksusowo wykończony. Tak się właśnie dzieje z sopranami, które z początku wydały mi się lekko złagodzone. Wystarczyło jednak, że do odtwarzacza powędrowała płyta Carmignoli z koncertami Vivaldiego, aby góra pasma rozświetliła się tysiącem barw i odcieni. W końcu Focal to specjalista w dziedzinie wybitnych kopułek metalowych, więc dlaczego w tym przypadku miałoby być inaczej?

038 045 Hifi 09 2018 002

Do dyspozycji są trzy rodzaje kabli
z różnymi wtykami i przejściówka.

 


Wybitne cechy średnicy dostrzeżemy z pewnością prędzej, choć opisywanie tego zakresu w oderwaniu od reszty to istny dopust Boży. Nie tylko dlatego, że tony średnie są idealnie zszyte z górą i dołem; również dlatego, że do ich sukcesu przyczyniają się zarówno dynamika, jak i przestrzeń, a więc elementy, które zwykliśmy rozpatrywać osobno.
W przypadku francuskich słuchawek okazuje się, że za fenomenalną prezentację głosów ludzkich odpowiada… wszystko po trochu.

038 045 Hifi 09 2018 002

Wyjątkowej jakości gniazda
ukryte w obudowach.

 

Zarówno nagrania solistów, jak i kompozycje chóralne mają piękną, aksamitną barwę, są kapitalnie zawieszone w przestrzeni i rozbrzmiewają blisko słuchacza. Choć Clearów nie określiłbym mianem ocieplonych, słuchane za ich pośrednictwem nagrania wokalne stanowią jawne przeciwieństwo chłodnego dystansu, jaki prezentują niektóre słuchawki uznawane za standard studyjny. Dostajemy tu w prezencie wyczuwalne emocje, plastyczność i namacalność brzmienia. Te cechy sprawiają, że bez reszty zatapiamy się w każdym wydarzeniu –  nieważne, czy będzie to koncert zespołu death metalowego, czy delikatne hiszpańskie estampidy. Wszystko zabrzmi równie autentycznie i przekonująco.

038 045 Hifi 09 2018 002

Przewód jest lekki i zakończony wtykami wysokiej jakości.
Niestety, będzie się plątał.

 


Niskie tony, o które tak się obawiałem, patrząc na zawieszone w powietrzu przetworniki, okazują się idealnym dopełnieniem malowanego przez Cleary fresku. Średnica dostaje solidne podparcie w wyższym basie, przez co odbieramy ją jako nasyconą i plastyczną. W nagraniach muzyki barokowej basso continuo jest wyraźnie obecne, choć nigdy nie przeforsowane, a świetna dynamika sprawia, że niskie dźwięki pozytywu czy klawesynu nadają muzyce wyraźny rytm.
Najniższe zejścia kontrabasu czy niskie oktawy fortepianu nie są oczywiście tak spektakularne, jak w słuchawkach o konstrukcji zamkniętej, jednak nikt nie powinien narzekać na ich niedosyt. Gdyby bas zaczął się zapuszczać niżej, to cała misterna konstrukcja, opierająca się na idealnej równowadze i spójności, zostałaby zaburzona. Konstruktor nie chciał pompować na siłę niskiego basu i słusznie. Jest go akurat tyle, ile trzeba, a gdyby ktoś oczekiwał mocniejszych wrażeń, powinien raczej sięgnąć po amerykańskie wynalazki. Moim zdaniem, nie warto.

038 045 Hifi 09 2018 002

Jakość i solidność wykonania
na szóstkę z wykrzyknikiem.

 


I na koniec przestrzeń. Przykład na to, że nie trzeba się uciekać do elektronicznych sztuczek, żeby zbudować efekt trójwymiarowości. Scena nie ma problemu z wybieganiem na boki. Największe wrażenie robi jednak nie tyle jej szerokość, co swoboda i napowietrzność. Dźwięki mają wokół siebie mnóstwo miejsca, niezależnie od tego, czy słuchamy kameralistyki czy wielkiej symfoniki. Wybrzmienia instrumentów pozostają wyraźne i dźwięczne. Focalowi udało się wyczarować w Clearach piękną aurę pogłosową, która nie ma nic wspólnego z typową „nauszną ciasnotą”, znaną z tanich modeli. Swoboda dźwięku, połączona z wygodą noszenia sprawiają, że tych słuchawek naprawdę nie chce się zdejmować.

 

038 045 Hifi 09 2018 002

Cleary oblane złotym światłem
zmierzchu.

 


Konkluzja
Nie miałem dotychczas okazji sam doświadczyć, jak grają bardziej zaawansowane i znacznie droższe Utopie. Jestem jednak przekonany, że dla wielu poszukiwaczy słuchawkowej nirwany to właśnie Cleary, ze swoim kapitalnym wyważeniem oraz nieczęsto spotykaną klasą i elegancją brzmienia, okażą się zwieńczeniem długich poszukiwań. 

 

2018 09 27 19 31 35 038 045 Hifi 09 2018.pdf Adobe Reader

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Bartosz Luboń
Źródło: HFM 09/2018


Pobierz ten artykuł jako PDF