fbpx

HFM

artykulylista3

 

Sennheiser HE90/HEV90 Orpheus

orpheus
Czasami piękne, poetyckie wizje konstruktorów stają się rzeczywistością. Inżynierowie z firmy Sennheiser mogą być rzeczywiście dumni z lego, co osiągnęli.

Stworzyli słuchawki wraz ze specjalnym wzmacniaczem bliskie ideałowi, wyznaczające jednocześnie poziom odniesienia dla tej grupy urządzeń. Jest to muzyczna rewelacja przeznaczona dla bardzo zasobnych i wymagających miłośników dobrego dźwięku.



Przy realizacji przedsięwzięcia nie zwracano uwagi na koszty. Bez jakichkolwiek uprzedzeń przeanalizowano wszelkie dostępne technologie. Jedynym kryterium była jakość dźwięku. A wszystko miało być uwieńczone bardzo atrakcyjnym wzornictwem, pretendującym do miana sztuki użytkowej. Po wielu próbach i eksperymentach zdecydowano się na użycie lamp elektronowych zamiast półprzewodników, jako że lampy są najbardziej liniowymi elementami wzmacniającymi, a ich szybkość i precyzja nie mają sobie równych. Same słuchawki (typu otwartego) są przetwornikami elektrostatycznymi. Elementem drgającym jest w nich złocona membrana zrobiona z folii o grubości nanometrów. Poruszają nią zmienne siły pomiędzy elektrodami przetworników. Zaletą takiego rozwiązania jest brak ciężkiej i powolnej cewki dynamicznej. Bardzo szybkie sygnały impulsowe mogą zatem zostać odtworzone w sposób bliski ideałowi. Wadą jest konieczność zasilania elektrod wysokimi napięciami rzędu setek woltów. Słuchawki połączono ze wzmacniaczem za pomocą specjalnego wielożyłowego przewodu o niskiej pojemności (naturalnie zastosowano tutaj miedź OFC).

Wzmacniacz o niebanalnym wzornictwie wykonano z wielką dbałością o wszelkie szczegóły. Wszystkie części metalowe są chromowane i wypolerowane jak lustro. Lampy zabezpieczono specjalnymi ażurowymi osłonami. Przednia krawędź jest wykonana z drewna. Według zapewnień producenta każde urządzenie ma indywidualnie dobierane lampy. Są to ECC83 i ECL86 pochodzące od różnych producentów (głównie niemieckich: Siemens, Telefunken i inni) z tak zwanych „dobrych roczników". Funkcjonalne urządzenie wyposażone jest we wbudowany konwerter cyfrowoanalogowy z wejściami analogowymi i cyfrowymi różnych standardów. Wybór realizowany jest przy pomocy miniaturowych przełączników umieszczonych na tylnej ściance obok wejść. Twórcy przewidzieli możliwość podłączenia drugiej pary słuchawek. Brzmienie? Bez przesady można stwierdzić, że od pozostałych słuchawek Orfeusza dzieli przepaść (nie tylko w rozumieniu finansowym).

Jakość brzmienia jest niedostępna dla przetworników dynamicznych. Swoboda w poruszaniu się po skali dynamicznej, niemalże punktowe ogniskowanie źródeł dźwięku oraz wyrafinowana subtelność w przekazie mikrodetali i atmosfery wprawiają słuchacza w osłupienie. Dźwięk jest do tego stopnia naturalny i realistyczny, że dalsze rozważania są pozbawione sensu. Fenomenalnym okazało się ustawienie przestrzenne pozornych źródeł dźwięku. W zadziwiający sposób prawie całkowicie uniknięto wrażenia lokalizowania ich wewnątrz głowy. Superlatywy można tu mnożyć w nieskończoność. Tylko po co?...

Konkluzja
Sennheiser Orpheus to najdroższe i najlepsze słuchawki na świecie. Stanowią niedościgniony wzorzec o referencyjnym poziomie odniesienia i są jednocześnie żywą legendą. Na tle konkurencji ich krystaliczne brzmienie jest czyste jak błękitne niebo.

 

 

 



2875 01

 

 




Źródło: Hi-Fi i muzyka 10/1998

Pobierz ten artykuł jako PDF