fbpx

HFM

artykulylista3

 

Beyerdynamic DTX900

17-30 07-08 2009 BeyerdynamicDTX900DTX900 zajmują szczytową pozycję w serii przewodowych słuchawek Trendline.

Wyglądają niecodziennie, ponieważ widełki muszli przymocowano do wyciąganych części pałąka pod dużym kątem. Im większą mamy głowę, tym bardziej będą odstawać. W moim przypadku wyglądało to odrobinę komicznie. Rozciągnąłem słuchawki maksymalnie i w dalszym ciągu nie było to komfortowe położenie. Zaletą takiej konstrukcji jest możliwość złożenia muszli na płasko. Łatwiej wtedy wsadzić słuchawki do plecaka albo nawet torby na laptop.


Słuchawki niemal w całości wykonano z plastiku. Tylko ozdobne paski z logo firmy są chłodne w dotyku, ale ponieważ całość ma srebrny kolor, metalowe wstawki się nie wyróżniają. Wewnętrzne obicie pałąka to gumowa oponka wypełniona powietrzem. Trzeba uważać, żeby jej nie przebić. Spore poduszki wykończono miękkim materiałem. Prawie tak miłym w dotyku, jak w DT990Pro, które w dziedzinie komfortu stanowią chyba absolutny punkt odniesienia.
DTX900 to konstrukcja otwarta, więc dźwięki otoczenia dochodzą do nas tylko nieznacznie stłumione. Wyjątkowo gruby przewód wyprowadzono z lewego nausznika. Jest dość ciężki, co niektórym może przeszkadzać. Sam wolałem ułożyć go na kolanach, niż ciągle odnosić wrażenie, że ktoś mnie delikatnie ciągnie w lewą stronę.

Brzmienie
Pod względem brzmienia Beyerdynamic znów nie sprawia zawodu. Spotkałem się tylko z jednymi średnio udanymi słuchawkami tej firmy, więc znalezienie drugich byłoby wydarzeniem. Tutaj wszystko jest w najlepszym porządku. Równowaga tonalna, barwa czy przejrzystość – choćbym chciał, nie mam się do czego przyczepić. Najbardziej spodobało mi się równe pasmo, lekkie ocieplenie średnicy, zwiewność góry i spójność pasma.

Reklama

Konkluzja
Panowie, zróbcie specjalnie dla mnie choć jedne słuchawki grające naprawdę źle. Potraficie? Chyba nie.

17-30 07-08 2009 BeyerdynamicDTX900 T

Autor: Tomasz Karasiński
Źródło: HFiM 7-8/2009

Pobierz ten artykuł jako PDF