HFM

artykulylista3

 

Notte Sound Labs NDAC-01

056 061 Hifi 10 2023 003Z polską manufakturą Notte Sound Labs zetknęliśmy się na naszych łamach przy okazji odsłuchu dzielonego wzmacniacza NLP-01/NPA-01 („HFiM” 9/2023), uhonorowanego następnie nagrodą roku 2024.
Jeżeli ktoś jeszcze nie czytał wspomnianego testu, to warto się z nim zapoznać. Instrument Notte jest tak dobry, że zdecydowanie nie można go pominąć w poszukiwaniach sprzętu do wysokiej klasy systemu. Powiem więcej: chciałbym mieć taki w swoim.

Skromna oferta polskiej manufaktury obejmuje wspomniany wzmacniacz, a poza nim monobloki oraz opisywany dziś przetwornik cyfrowo-analogowy. Nieoficjalnie – tylko na zamówienie – powstają kolumny. To dla fanów Notte, którzy chcą mieć pełny system tej firmy. Ceny elektroniki w dzisiejszych realiach wyglądają umiarkowane, ale głośniki wydrenują kieszeń.


Budowa
Wzornictwo i uroda to kwestie względne. Proporcje NDAC-01 przypominają starego Naima, Heeda czy Cyrusa. Natomiast materiały i jakość wykonania nie budzą żadnych zastrzeżeń.
Obudowę złożono z centymetrowych płyt aluminium – nie tylko front, ale wszystkie ścianki, włącznie z podstawą i wiekiem. Kiedy zdejmiemy to ostatnie, okaże się, że waży ponad kilogram. Producent podkreśla, że to nie przypadek, bo cała skrzynia jest przy okazji radiatorem.

Reklama

W przypadku końcówek mocy to sprawa krytyczna. W DAC-u nie bardzo ma się co grzać, może oprócz wzmacniaczy operacyjnych. Tutaj ważniejsze stają się inne zalety pancernej obudowy: sztywność, brak podatności na rezonanse oraz ekranowanie.
NDAC-01 jest dostępny tylko w kolorze czarnym, za to można wybrać sposób wykończenia frontu: lakier proszkowy albo anodowanie. Pionowa szybka na środku przedniej ścianki to jedyna ozdoba, montowana też w innych modelach Notte. Umieszczono na niej włącznik zasilania, a z prawej strony – duże pokrętło wyboru źródła. Z wyświetlacza zrezygnowano, ponieważ wprowadzałby zakłócenia.

 

 

 

Koronkowa robota.

   

 


Z tyłu widać cztery wejścia cyfrowe: koaksjalne RCA Nakamichi, koaksjalne BNC, bardzo solidne optyczne Cliff oraz symetryczne AES/EBU Amphenola. Sygnał analogowy wyprowadza wyjście w formatach RCA (złocone Nakamichi) oraz XLR. To ostatnie, produkowane przez Roxtone, konstruktor wybrał, ponieważ uważa je za lepsze od Neutrika.
Układ wejściowy NDAC-01 automatycznie rozpoznaje częstotliwość próbkowania, a maksymalne parametry sygnału to 32 bity/192 kHz. Samej kości przetwornika nie widać, a i producent milczy na jej temat. Informuje jedynie, że to bardzo dobry element, ale i tak ważniejszy jest sposób jego użycia. Ten zaś pozostaje tajemnicą firmy. Dalej znajdują się dyskretne wzmacniacze operacyjne pracujące w klasie A, zaś stopień wyjściowy oparto na J-FET-ach. Tor sygnałowy załącza się z opóźnieniem, co eliminuje efekty stanów nieustalonych. To część układu zabezpieczeń, którego pracę sygnalizuje dioda świecąca na żółto albo czerwono.

 

 

010 013 HFM 03 2024 001

 

Fotoreportaż z wnętrza.

   

 


Zasilanie dostarcza duży, ręcznie nawijany transformator toroidalny, zamknięty w ekranującej puszce i oparty na podkładkach tłumiących. Do filtracji użyto siedmiu kondensatorów Epcosa z linii Long Life, o pojemności 2100 µF każdy. Tak naprawdę to pięć zasilaczy liniowych, w tym dwa precyzyjnie regulowane dla toru symetrycznego.
Jako opcję za dopłatą 1230 zł przewidziano konwerter USB – z wejściem USB-B i wyjściami koaksjalnym i optycznym. Producent zaznacza, że nie można go było umieścić w jednej obudowie z przetwornikiem ze względu na zakłócenia elektromagnetyczne, które generuje. W komplecie z małą skrzyneczką otrzymujemy bardzo dobry przewód cyfrowy.

Reklama


Mówi się czasem, że urządzenie jest bezkompromisowe. W praktyce okazuje się jednak, że zawsze można znaleźć lepsze komponenty i staranniej je zmontować. W kontekście ceny NDAC-01 – raczej nie można. Polski producent mógłby spokojnie montować akrylowe płyty górne, żeby nabywcy patrzyli i podziwiali; trzeba by tylko równiutko poukładać przewody. Robota jest koronkowa, a komponenty – z górnej półki.

 

 

010 013 HFM 03 2024 001

 

Fotoreportaż z wnętrza.

   

 

 
Myśl przewodnia
Sprzęt Notte miał się prezentować jak najbardziej dyskretnie, ale ze smakiem. Zapewne z tego wynika nierzucający się w oczy rozmiar midi. Za równie ważną uznano długowieczność i bezawaryjność, co przejawia się w dobieraniu elementów z zapasem, grubych ścieżkach na płytkach drukowanych i wyjątkowo starannym montażu. Na elektronikę udzielana jest pięcioletnia gwarancja.
Oferta jest stabilna i nie pojawiają się ulepszenia w rodzaju MK2. Nabywca ma dostać układ tak dopracowany, aby w dającej się przewidzieć przyszłości nie trzeba było nic w nim poprawiać. Każdy egzemplarz jest przed dostawą sprawdzany, mierzony i wygrzewany, tak by od razu po wyjęciu z pudełka zaprezentować pełnię swoich możliwości.

 

 

010 013 HFM 03 2024 001

 

Fotoreportaż z wnętrza.

   

 


Konfiguracja systemu
Źródłem cyfrowego sygnału był C.E.C. CD5, połączony z przetwornikiem Notte kablem cyfrowym dodawanym do konwertera USB. Analogowy sygnał płynął przewodami Hijiri (HCI/HCS) do wzmacniacza McIntosh MA12000 i dalej do kolumn Audio Physic Tempo 6, ustawionych na kamiennych płytach. Elektronika rozgościła się na stoliku Base Audio 6, a prąd oczyszczał filtr Ansae Power Tower.

 

 

010 013 HFM 03 2024 001

 

Fotoreportaż z wnętrza.

   

 


Wrażenia odsłuchowe
Przyznam, że nie wiem, od czego zacząć i jak skonstruować opis, bo NDAC-01 z transportem C.E.C. to po prostu wzorcowe źródło dźwięku. Nie ma słabych punktów. Nie sposób też wskazać cechy, która usuwałaby się w cień, by pozwolić zabłysnąć innej. Obserwowanie niuansów i płaszczyzn prezentacji niezmiennie prowadzi do wniosku, że jest świetnie.
Czy w związku z tym powinienem zacząć wymieniać zalety i dobierać określenia tak, aby dać jasno do zrozumienia, że po raz kolejny jestem zachwycony? To nudne i stawia recenzenta w niezręcznej sytuacji, bo wychodzi na to, że podnieca się wszystkim, jak leci. Warto by znaleźć słaby punkt i choć trochę się uprawdopodobnić. Tylko jak? Nie zacznę przecież wymyślać. Może więc opisy próbek muzycznych z kolejnych gatunków i opowieści, jak to zawibrowała struna, a stopa poruszyła podrobami? Też nie tędy droga, bo to informacje głównie o moim stanie emocjonalnym, a wolałbym rzeczowo przekazać to, co słyszę.

 

 

010 013 HFM 03 2024 001

 

Komplet gniazd.

   

 


Spróbujmy więc inaczej. Skoro uznaję, że C.E.C. CD5 jest rzetelnym źródłem sygnału dla recenzenta i osłuchanego melomana, to z Notte następuje poprawa każdego aspektu o umowny poziom. Inna sprawa, że zdarzały się odtwarzacze za 80 kzł, których bym nie wybrał w bezpośrednim porównaniu. Czy Notte jest najlepszym przetwornikiem na świecie? Na pewno nie. Lepiej spytać: czy znajdę coś lepszego w podobnej cenie? Według mojego obecnego stanu wiedzy: nie ma takiej opcji. A skoro tak, to na ile bym go wycenił? Można wydać razem tyle, co na NDAC-01, dzielony wzmacniacz Notte i dodatkowo okablowanie i niekoniecznie odczuć postęp brzmieniowy, a już na pewno nie w każdym aspekcie prezentacji. Zresztą, nie widzę potrzeby szukania, dopóki reszty systemu nie tworzą elementy, pozostawiające na rachunku bankowym sześciocyfrową lukę. Martwiłbym się raczej, czy sześciokrotnie (!) droższe: transport, wzmacniacz i kolumny wykorzystają potencjał przetwornika.

 

 

010 013 HFM 03 2024 001

 

Opcjonalny konwerter USB.

   

 


Mimo wszystko spróbuję określić charakter NDAC-01, choć tak naprawdę główną zaletą jest jego brak. To znaczy, że nie można mu przypisać dominującej cechy. W NDAC-u rozmowa zaczyna się od przekazania informacji bez ograniczania ich ilości. Usłyszycie więc tyle, ile ich zarejestrowano. Następnie dojdziecie do wniosku, że wszystko jest uporządkowane w dziedzinie czasu – atak dźwięku, kontrola wybrzmienia i pogłos. To samo można powiedzieć o przestrzeni. Trójwymiarową scenę wypełniają stabilnie lokalizowane źródła, a budowanie głębi i szerokości odbywa się bez utrudnień.

 

 

010 013 HFM 03 2024 001

 

Opcjonalny konwerter USB.

   

 

Mogą to być hektary albo bliski pierwszy plan – to już zależy od realizacji i cech reszty systemu. Barwa pozostaje neutralna, ale nie osuszona. Nasycona lub jasna i nadprzejrzysta – to znowu określi reszta elektroniki i głośniki. Notte nie doda od siebie czegoś, co zmieniłoby koloryt instrumentów, dlatego muzyka akustyczna zabrzmi dla jednych naturalnie, inni zaś powiedzą, że tak właśnie zapamiętali skrzypce, fortepian czy gitarę. I trafią w sedno. W jednym NDAC-01 wyraźnie przerasta przetwornik C.E.C. – w dynamice. Kontrasty są lepiej zróżnicowane, a impulsy szybsze i bardziej energiczne. Idzie za tym kontrola mocnego, trzymanego w ryzach basu. Specjalnie mnie to nie dziwi, kiedy patrzę na zasilacz zbudowany z solidnym zapasem. Na bazie przejrzystości, dokładności i wiernie oddanych barw można swobodnie budować pierwiastek emocjonalny, czyli subiektywnie pojmowane piękno; wszystkie te dreszcze na plecach i gęsie skórki. Ale można też stwierdzić po prostu, że muzykalna jest sama muzyka – wystarczy pozwolić jej płynąć bez przeszkód. A NDAC-01 nie przeszkadza.

 

 

010 013 HFM 03 2024 001

 

Razem z konwerterem dostajemy
porządny kabel cyfrowy
z wtykami WBT.

   

 


Konkluzja
Najpierw wzmacniacz, teraz przetwornik. Co mnie jeszcze zaskoczy? A może po prostu trzeba się przyzwyczaić, że Notte wie, co robi, a urządzenia z jego logiem oferują jakość znacznie wyższą, niż sugeruje to cena? Dochodzi jeszcze jeden aspekt, niezwykle istotny. Otóż pojmowanie przez tego producenta wzorcowego brzmienia jest na tyle zdrowe, niewydumane, wręcz oczywiste, że nie wyobrażam sobie, aby ten dźwięk nie przypadł komuś do gustu.
Sytuacja, powiedzmy sobie szczerze, niedzisiejsza.

 

 

010 013 HFM 03 2024 001

 

Archaiczna uroda, pancerna
obudowa

   

 

 

 

 

Reklama

 

 

Zrzut ekranu 2024 03 24 102240

 

Maciej Stryjecki
Źródło: HFiM 03/2024