fbpx

HFM

artykulylista3

 

Emotiva ERC-3 Gen 2

1621022019 012
Renesans winylu, zmierzch płyty kompaktowej i ekspansja bezstratnej kompresji dźwięku to zjawiska, które jednych cieszą, a innych niepokoją. Choć wszyscy widzą, w jakim kierunku podąża branża audio, to chyba nikt nie wie, jak będzie wyglądała za 10 lat.

Niewykluczone, że niektóre rodzaje urządzeń i nośników wyginą. A może jednak zdołają przetrwać? Tak czy inaczej, nikomu nie powinno nastręczać trudności wskazanie najbardziej zagrożonego gatunku. Selekcja naturalna najbrutalniej traktuje budżetowe odtwarzacze CD.



W tym kontekście oferta Emotivy wydaje się wyjątkowa. Po pierwsze, znajdziemy w niej dwa urządzenia tego typu: CD-100 i ERC-3 Gen 2. Po drugie – nie znajdziemy nic droższego. Zdanie: „Flagowy odtwarzacz CD naszej firmy kosztuje 2800 zł” brzmi naprawdę niezwykle. Cieszmy się nim, dopóki na zawsze nie zmieni się w fałsz.
Gwoli sprawiedliwości należy dodać, że urządzenie nie należy do najnowszych; utrzymuje się w ofercie od około pięciu lat. Zostało wprowadzone jako następca udanego modelu ERC-2. Na obudowie, obok nazwy, widać dopisek „GEN 2” (druga generacja), lecz ani sam producent, ani polski dystrybutor się nim nie posługują.

1621022019 001Emotiva ERC-3 Gen 2.
Wyjątkowo solidnie zbudowany
i zaskakująco ciężki odtwarzacz.

 

Odtwarzacz wyprodukowano w Chinach. Między innymi dzięki temu zdołano utrzymać cenę na atrakcyjnym poziomie. Po wypakowaniu urządzenia z pudełka nikt chyba nie oprze się wrażeniu, że wygląda ono na dużo droższe niż jest w rzeczywistości. Tak solidnej obudowy, bogatego wyposażenia i nowoczesnego wzornictwa nie powstydziłby się nawet high-endowy producent.

1621022019 001Rozbudowany zasilacz z solidnym
trafem.

 


Budowa
Przednią ściankę wykonano ze szczotkowanego aluminium. W centrum ulokowano niewielki przycisk otwierający i zamykający szufladę oraz większy włącznik z iluminowanym logo Emotivy. Prawą stronę zajmuje szuflada napędu. W pozycji wysuniętej jest podświetlana od środka. Tak ekscentrycznego rozwiązania estetycznego nie przypominam sobie z żadnego innego odtwarzacza.
Z lewej strony umieszczono wyświetlacz, a pod nim cztery przyciski. Pracujące urządzenie jest dość szczodrze podświetlone na niebiesko. Wygląda ładnie, a umocowane po bokach dodatkowe metalowe bloczki nadają mu industrialny sznyt.

1621022019 001Bufor wyjść cyfrowych
i przetwornik Analog Devices AD1955.

 

Z tyłu znajdują się dwa gniazda komunikacji systemowej, a obok – trzy wyjścia cyfrowe (optyczne, koaksjalne i AES/EBU). Sygnał analogowy wyprowadzają gniazda XLR i RCA. Listę zamykają: przełącznik napięcia, wyłącznik główny, śruba dostępu do bezpiecznika oraz gniazdo IEC. Wyposażenie godne uznania. W zasadzie, zabrakło tylko cyfrowych wejść, które pozwoliłyby wykorzystać Emotivę w roli zewnętrznego DAC-a, ale pamiętajmy, że to urządzenie budżetowe, w dodatku sprzed kilku lat.
Po zdjęciu pokrywy emocje rosną jeszcze bardziej. Układ podzielono na pięć części. I to podzielono jak najbardziej dosłownie – metalowymi przegrodami. Lewą stronę zajmuje rozbudowany zasilacz – z filtrem ochronnym, nieekranowanym transformatorem toroidalnym z pięcioma odczepami i tylomaż mostkami prostowniczymi.

1621022019 001Stopień wyjściowy. Tak przejrzysty,
że mógłby trafić do podręczników
elektroniki.

 

Największą przestrzeń zarezerwowano dla transportu. Od reszty układu jest on izolowany osobną pokrywą. Po jej demontażu widać, że sam mechanizm spoczywa na wspornikach z resorami. Prawdopodobnie ich zadanie polega na dodatkowym odsprzęganiu od drgań obudowy. Niestety, pomimo tak dopracowanej konstrukcji mechanicznej napęd nie należy do najcichszych.
W sekcji przetwornika zastosowano uniwersalny dekoder MT1389DE firmy MediaTek, stosowany powszechnie z napędami DVD. Za konwersję sygnału odpowiada Analog Devices AD1955. Ostatni etap ścieżki sygnałowej to stopień wyjściowy – o zbalansowanej i bardzo przy tym przejrzystej architekturze.

1621022019 001Wyraźny podział na sekcje.

 

Piąta sekcja to usytuowany tuż za panelem frontowym i zabudowany ze wszystkich stron blok z układem odpowiedzialnym za sterowanie urządzeniem i pracę wyświetlacza.
Aluminiowy pilot mógłby zawstydzić niejednego high-endowego wytwórcę. Reasumując – ERC-3 to świetnie zaprojektowany i wykonany odtwarzacz. Jedyne zastrzeżenie można mieć do głośniejszej niż zwykle pracy transportu.

1621022019 001Wygląd hi-endowy,
cena budżetowa.

 


Konfiguracja systemu
Emotiva ERC-3 zabawiła u mnie niemal trzy miesiące. Jak tylko się zabierałem za jej odsłuch, okazywało się, że w redakcyjnym harmonogramie pojawił się pilniejszy temat. Dzięki temu amerykańskie źródło miało okazję zaprezentować się w towarzystwie kilku zestawów głośnikowych. Były to: Marten Heritage Miles 5, Dynaudio Contour 1.3 mkII i Harbeth P3ESR. Wzmacniacz za każdym razem pozostawał ten sam. Składał się z preampu BAT VK3iX SE i końcówki mocy Conrad-Johnson MF2250.

1621022019 001Napęd pod przykrywką.

 


Wrażenia odsłuchowe
ERC-3 Gen 2 oferuje dźwięk solidny, dopracowany i zrównoważony. Już przy pierwszej płycie miałem pewność, że bas i dynamika to jego atuty. Dół pasma ma dość głęboki zasięg, choć zamiast różnicowania jego podzakresów konstruktor zdecydował się podkreślić dźwięczność całej podstawy. Nieco poluzowana kontrola, duża siła i umiejętnie wyznaczona granica pomiędzy wrażeniem potęgi i basowym zaciemnieniem muzycznego obrazu mogą się podobać.

1621022019 001Transport umocowany
na wspornikach izolujących
od drgań obudowy.

 

Do tego dochodzi wyrazista stopa rytmiczna, która dodaje nagraniom energii i dyktuje tempo. W trakcie odsłuchu Emotivy częściej niż zwykle sięgałem do półki z płytami rockowymi. Chwilami odnosiłem wrażenie, że odtwarzacz został wręcz stworzony do gitary i perkusji. Dopiero kilka wysmakowanych realizacji chilloutowych pokazało, że inne gatunki również pasują do charakteru amerykańskiej maszyny.

1621022019 001Sporo niebieskiej
iluminacji.
Podświetlanie
szuflady w pozycji
wysuniętej.

 

Emotiva buduje szeroką scenę, która w niektórych nagraniach wychodzi wyraźnie poza zewnętrzne granice bazy. Głębokość jest bardziej zachowawcza; zwraca uwagę głównie wtedy, gdy na płycie zdecydowanie wyeksponowano pierwszy plan z wokalem. W pozostałych przypadkach akcja rozgrywa się w pobliżu linii łączącej głośniki.
Góra pasma pozostawia lekki niedosyt. Co prawda, w niektórych utworach potrafi błysnąć wyrafinowaniem, ale w większości zachowuje neutralną wstrzemięźliwość. Nie jestem, co prawda, zwolennikiem akcentowania sopranów, jednak na pewno nieco więcej odwagi w tym zakresie by nie zaszkodziło.

1621022019 001Pilot tylko
do odtwarzacza,
za to bardzo
dobrej jakości.

 

Emotiva nie należy do czarodziejek muzykalności. To oczywiście najbardziej subiektywna kategoria oceny dźwięku, ale problem polega na tym, że każdy ma własne o niej wyobrażenie i pogląd na to, jak powinna wyglądać. Jaka jest idealna kombinacja dyskretnych akcentów, położonych na miękkość basu, zaokrąglenie konturów średnicy, ocieplenie barw, osłodzenie góry itp. Odtwarzacz Emotivy jest przykładem podejścia, w którym muzykalność nie jest celem samym w sobie. Konstruktorzy postawili na konkret, zdecydowanie i dobitność kosztem wdzięku, powabu i czaru.

1621022019 001Nóżka
antywibracyjna.
Są jeszcze trzy.

 

I jeszcze jedno – ERC-3 Gen 2 nie przepuści nagraniom słabszej jakości. Odsłuch niektórych albumów kończyłem już po pierwszym utworze. Od dawna zadaję sobie pytanie, czy w ogóle pisać o tym, jak brzmią słabsze płyty. Z jednej strony, w środowisku koneserów dobrego dźwięku chodzi przecież o dobry dźwięk. Z drugiej – wśród koneserów dobrego dźwięku większość, jak mniemam, stanowią miłośnicy muzyki z dużą kolekcją płyt, kupowanych ze względu na muzykę właśnie, a nie ze względu na nazwisko realizatora dźwięku. Dlatego zawsze doceniam starania konstruktorów, aby ze starszych nagrań wydobyć najwięcej jak się da. W przypadku Emotivy wszystkie jej zalety możemy docenić tylko przy odsłuchu bardziej dopracowanych realizacji. Kiedy ERC-3 Gen 2 dostanie na talerz wysmakowane danie, dostarczy wrażeń zupełnie nieoczekiwanych w tym segmencie cenowym.

1621022019 001Bogate wyposażenie w gniazda.

 

I tu dochodzimy do sedna. Cały powyższy opis dotyczy obiektywnej oceny brzmienia Emotivy, a nie oceny jakości dźwięku, jakiego możemy się spodziewać za 2800 zł. A to wszystko zmienia. Dźwięk Emotivy okazał się bowiem zaskakująco dopracowany i dojrzały. Od lat nie robiłem testów porównawczych urządzeń z tego przedziału, więc nie zdobędę się na ślepą tezę, że ERC-3 Gen 2 nokautuje konkurencję. Jednak z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że od znanych mi znacznie droższych źródeł nie dzieli go przepaść, a tylko zwykła różnica klas.

1621022019 001Wyjścia analogowe RCA i XLR.

 


Konkluzja
Emotiva ERC-3 Gen 2 to doskonała propozycja dla osób poszukujących niedrogiego i solidnego odtwarzacza CD. Jeśli znajdzie wielu klientów, to może zakłóci mechanizm selekcji naturalnej? Może zagrożony gatunek przetrwa?

1621022019 001Wyjścia cyfrowe optyczne,
koaksjalne i AES/EBU.

 


 

 

2019 02 26 16 23 22 016 021 HIFI 02 2019.pdf Adobe Reader

 

 

Mariusz Malinowski
Źródło: HFM 02/2019


Pobierz ten artykuł jako PDF