fbpx

HFM

artykulylista3

 

PS Audio Stellar Power Plant 3

062 067 Hifi 6 2020 001
W tranzystorze unipolarnym źródłem jest jedna z elektrod. W systemie odsłuchowym źródłem może być odtwarzacz CD, gramofon lub streamer. Dla całego zestawu źródłem jest gniazdko w ścianie.

Dla gniazdka natomiast źródłem będzie odległa elektrownia. Istnieją jednak firmy, które ten porządek chcą zmienić. Tranzystor jest tranzystorem, źródła dźwięku zastąpić też nie można. Pozostaje więc ruszyć elektrownię i przyciągnąć ją bliżej. Powiecie, że to niemożliwe? Ależ właśnie to z powodzeniem robi amerykańska firma PS Audio. I to od ponad 20 lat.





Kwestia kategoryzacji urządzeń poprawiających zasilanie jest nieco zagmatwana. Listwy, filtry, kondycjonery, regeneratory – każdy teoretycznie charakteryzuje się określonym zestawem rozwiązań, ale wiele firm stosuje własne kryteria. I tak na przykład to, co PS Audio określa mianem kondycjonera (model Dectet Power Center), wiele innych nazwałoby zaawansowanym filtrem. W ofercie amerykańskiej wytwórni, obok tegoż kondycjonera, znajdziemy także cztery urządzenia, sklasyfikowane jako regeneratory. Poza testowanym Stellarem są to DirectStream Power Planty o oznaczeniach 12, 15 i 20.


 

Regeneratory
Działanie wszystkich regeneratorów opiera się na tej samej zasadzie. Chodzi o zamianę prądu zmiennego, pobranego z gniazdka w ścianie, na prąd stały, a następnie ponowne wygenerowanie prądu zmiennego, tyle że tym razem już o „idealnej sinusoidzie”. PS Audio produkuje regeneratory od roku 1997, a ich obecne układy oparte są na patencie zarejestrowanym w roku 2007.
Różnice pomiędzy regeneratorami PS Audio polegają na tym, że im wyższy model, tym większa moc wyjściowa i możliwość podłączenia większej liczby urządzeń. Testowany Stellar w porównaniu z droższymi konstrukcjami został odchudzony z dotykowego wyświetlacza i opcji obsługi sieciowej (monitorowanie i sterowanie zdalne przez internet). Dzięki temu jego cena obniżyła się do całkiem rozsądnego poziomu.

062 067 Hifi 6 2020 002

Budowa regeneratora
przypomina nieco budowę
niewielkiej końcówki mocy.
W oczy rzuca się pokaźny
transformator.

 

 

Regeneratory PS Audio są produkowane w kilku wersjach geograficznych. Między sobą różnią się jednak nie tylko napięciem oraz rodzajem wyjść, ale także ich liczbą. Do Ameryki trafiają Stellary z sześcioma gniazdkami, natomiast wersje eksportowe (brytyjska, europejska i australijska) mają ich po cztery. Dostępne wykończenia to kolor czarny i srebrny.
W ofercie amerykańskiego producenta Stellar Power Plant 3 to najtańszy regenerator, przeznaczony do systemów o małym i średnim zapotrzebowaniu na prąd. Dotyczy to oczywiście wzmacniaczy, bo jeśli chodzi o źródła dźwięku, to wąskiego gardła obawiać się nie musimy.

062 067 Hifi 6 2020 002

Chroniony patentem
układ regeneratora.
Na pierwszym planie prostownik GBJ.

 

 

Budowa
Stellar wygląda raczej niepozornie. Z przodu znajdziemy ukryty pod firmowym logo przycisk trybu uśpienia. Więcej elementów użytkowych nie przewidziano; są tylko trzy diody sygnalizujące rodzaj pracy (lub problemu) oraz czujnik podczerwieni dla pilota.
Stellar może pracować w dwóch trybach: Pure Sine Wave i MultiWave. Pierwszy z nich to tryb podstawowy, czyli prąd zmienny wygenerowany przez urządzenie. MultiVawe to natomiast zmodyfikowanie gotowej sinusoidy w sposób pozwalający na efektywniejsze wykorzystanie pojemności kondensatorów w urządzeniu odbiorczym. Regenerator wyposażono jeszcze w opcję CleanWave – ale to nie tryb pracy, tylko demagnetyzacja transformatorów w urządzeniach podłączonych do gniazd regenerowanych.

062 067 Hifi 6 2020 002

Przełącznik HC/Regen odpowiada
za zmianę trybu pracy dwóch gniazd.
Przycisk resetujący nie wiadomo
za co odpowiada.

 

 

Przełączanie między trybami oraz demagnetyzacja są dostępne wyłącznie z pilota. Sterownik został przejęty z wyższych modeli regeneratorów, więc niektóre przyciski w przypadku Stellara pozostaną nieaktywne.
Komponentom podłączonym do wyjść regenerowanych Stellar może dostarczyć łącznie do 300 watów mocy ciągłej, zaś do nieregenerowanych – maksimum 1000 W. Monitorowanie wykorzystanego zapasu jest dla użytkownika dostępne tylko w fazie krytycznej. Kiedy Stellar oddaje 90 % całej mocy, dioda sygnalizująca pracę wyjść (Output) zamienia kolor z niebieskiego na żółty, a po osiągnięciu punktu granicznego – na czerwony. Przekroczenie granicy 300 watów przez dłużej niż 30 sekund powoduje przejście w tryb awaryjny i odcięcie zasilania.
Na tylnej ściance zamontowano włącznik główny, gniazdo wejściowe, cztery gniazda wyjściowe, z których dwa mogą pracować z prądem filtrowanym albo regenerowanym – zależnie od pozycji przełącznika HC/Regen. Jest też przycisk resetujący – ale jego zastosowanie w instrukcji obsługi nie zostało opisane.

062 067 Hifi 6 2020 002

Transformator
toroidalny
Noratela.

 

 

Po zdjęciu pokrywy zobaczymy, że wnętrze podzielono na dwie części. Po lewej stronie znajduje się nieekranowany transformator toroidalny Noratela, a po drugiej stronie radiatora – cały układ elektroniczny, odpowiedzialny za regenerację prądu. Procesem zarządza 16-bitowy mikrokontroler PIC24 firmy Microchip Technology. Na początku ścieżki pracuje prostownik GBJ 2506, dostarczany przez Diodes Incorporated.
Układ został zbudowany na podobieństwo końcówki mocy. Do radiatora przytwierdzono osiem tranzystorów. Zasłonięto je aluminiową listwą dociskową, więc nie można odczytać oznaczeń. Każdy jest buforowany parą rezystorów drutowych TE Connectivity z serii CGS. Zastosowano także dwa kondensatory elektrolityczne EDC po 10000 µF każdy. Ochronę przeciwprzepięciową zapewniają bezpieczniki TFMOV21R2P firmy SetFuse. Tak regenerowany prąd ma stabilizowane napięcie, niezależne od chwilowego poboru mocy przez podłączone urządzania, i bardzo niski opór – według zapewnień producenta wynoszący 0,008 oma.

062 067 Hifi 6 2020 002

PS Audio Stellar
Power Plant 3

 

 

Konfiguracja systemu
Stellar Power Plant 3 został podłączony do redakcyjnego systemu, składającego się z lampowego preampu BAT VK3iX SE, tranzystorowej końcówki mocy Conrad-Johnson MF2250, odtwarzacza Naim 5X z zasilaczem FlatCap 2X i monitorów Dynaudio Contour 1.3 mkII. Cztery urządzenia zajęły wszystkie gniazda w Stellarze.

062 067 Hifi 6 2020 002

Urządzenie wygląda niepozornie.
Ale pozory mylą…

 

 

Przygotowanie
Odsłuch odbył się w dwóch ustawieniach, a w każdym z nich uruchamiałem dwa tryby (Pure Sine Wave i MultiWave). Jedną z tych kombinacji potraktowałem jako główną i to jej dotyczy opis wrażeń odsłuchowych, o ile nie zaznaczono inaczej. A zatem odtwarzacz z zasilaczem podłączyłem do gniazd dostarczających prąd regenerowany, a preamp z końcówką – do filtrowanych wyjść wysokoprądowych. W drugiej opcji także wyjścia wysokoprądowe przestawiłem w tryb regenerowany. Celowo też, aby wpływ samego Stellara usłyszeć jak najlepiej, użyłem przewodów zasilających z niższej półki – to podstawowe, nieprodukowane modele firm PAL i Neel.

062 067 Hifi 6 2020 002

Firmowe logo.

 

 

Wrażenia odsłuchowe
Akcesoria zasilające od dawna budzą wśród audiofilów emocje; często większe niż przewidywane przez samych producentów. Nie będę diagnozował tego zjawiska. Z jednej strony, niektóre rozwiązania mogą rzeczywiście być postrzegane jako audiofilskie voodoo; z drugiej jednak – odsłuch nierzadko może roznieść w pył opór nawet tych, którzy wątpili najbardziej.
Wolałbym, aby poniższy opis był rzeczową analizą różnic (bądź ich braku) brzmienia systemu redakcyjnego ze Stellarem i bez. Ale nie miałbym czystego sumienia, gdybym nie napisał wprost, że w moich warunkach – blok wielorodzinny, bez tuningowanej instalacji elektrycznej – efekt włączenia do systemu regeneratora PS Audio był ewidentny, bezdyskusyjny i natychmiastowy.
Wiadomo, że od razu po wpięciu testowanego urządzenia do systemu nie wykonuje się krytycznych odsłuchów. Dlatego pierwszą płytę puściłem dość cicho i dla zabicia czasu wziąłem do ręki gazetę. Jednak szybko odłożyłem ją na bok. Nawet przy bardzo niskim natężeniu dźwięku nie poznawałem brzmienia redakcyjnego zestawu. Wszystko było słychać czyściej i wyraźniej, jakbym wymienił wzmacniacz na coś znacznie droższego. Przez cały odsłuch towarzyszyło mi odczucie niemal euforycznego zdumienia, że znane mi od lat urządzenia stać na tak wiele.

062 067 Hifi 6 2020 002

Radiator odprowadza ciepło ośmiu tranzystorów.

 

 

Stellar w ogóle sprawił, że miałem o wiele mniejszą potrzebę słuchania muzyki głośno. Przy wysterowaniu niższym niż zazwyczaj i tak wszystko pozostawało doskonale słyszalne, a każdy dźwięk bez problemu znajdował swoje miejsce w pokoju odsłuchowym. Mało tego, włączenie Stellara sprawiło, że poczułem całą muzykę bliżej siebie. Niemal jakbym stał się fizycznym uczestnikiem wydarzeń na scenie. I tu dochodzimy do istoty wpływu regeneratora PS Audio na brzmienie. Splatają się w niej dwa elementy – lokalizacja i definicja.
Lokalizacja to atrybut stereofonii. Przy Stellarze każdy dźwięk materializował się w przestrzeni z pewnością i łatwością przypominającą pracę naprawdę drogich wzmacniaczy. Scena rozciągała się we wszystkich kierunkach i to przez cały czas. To nie był rodzaj grania, który zaskakuje lokalizacją jakiegoś dźwięku w określonym momencie – Stellar zaskakiwał non stop. Bo nawet to, co pojawiało się w miejscu oczywistym, na przykład w samym środku bazy, też miało jakąś dodatkową moc. A szerokość i głębokość prezentowały poziom trudny do wyobrażenia. Regenerator PS Audio sprawiał, że muzyka całkowicie uwolniła się od kolumn.
Tak fascynująca lokalizacja dźwięków była możliwa nie tylko dzięki rozciągniętej scenie, ale także dzięki wspomnianej definicji. Każdemu dźwiękowi Stellar dodawał porcję dźwięczności. Odpowiednie ku temu warunki zapewniały czarne tło i ogólna czystość brzmienia, którą trudno do czegokolwiek porównać. Jakbyśmy dzięki amerykańskiemu regeneratorowi dotarli do mitycznego źródła muzycznej prawdy. Na takim podejściu najbardziej skorzystała średnica, zakres wyraźnie faworyzowany przez Stellara.
System redakcyjny na co dzień charakteryzuje się ujmującą muzykalnością. Dzięki regeneracji zasilania została ona jeszcze mocniej podkreślona. Barwy stały się bardziej zagęszczone, oleiste i wzbogacone o nowe odcienie. Wszystkie instrumenty zachowywały autonomię, ale jednocześnie płynnie komponowały się z pozostałymi, tworząc spójną całość. Wrażenie przejrzystości łączyło się z plastycznością, a każde nagranie brzmiało oryginalnie i intrygująco.
W porównaniu do brzmienia wyjściowego (system bez Stellara) najmniejsze zmiany odnotowałem w basie i makrodynamice. Owszem, niskie tony zyskiwały na kontroli, ale była to skala różnicy podobna do wymiany przewodów głośnikowych z tej samej półki cenowej. Tak samo góra – jej zakres się raczej nie zmienił, ale rozpostarte przez Stellara czarne tło poprawiało czytelność rysunku szczegółów. Muzyka stała się bardziej uporządkowana, mniej nerwowa, spokojniejsza.
Funkcję CleanWave uruchomiłem na samym początku odsłuchu i nie zwróciłem uwagi na jej efekt. Demagnetyzacja podłączonych urządzeń na pewno nie zaszkodzi. Bardziej intrygował mnie jednak wpływ na brzmienie opcji MultiWave. Tutaj się jednak rozczarowałem. Jeśli wydawało mi się, że słyszę jakąś różnicę, to po chwili zdałem sobie sprawę, że to chyba jednak autosugestia. Gdyby mi ktoś zaproponował ślepy test typu A/B, odpowiedziałbym, że może jednak innym razem.

062 067 Hifi 6 2020 002

Przełączanie
między trybami
oraz
demagnetyzacja
– dostępne
tylko z pilota,
identycznego
dla wszystkich
regeneratorów
PS Audio.

 

 

Pełna regeneracja
W drugiej odsłonie odsłuchu preamp i końcówka otrzymały prąd regenerowany.
Teoretycznie taka opcja nie jest zalecana. Stellar został przeznaczony do systemów o małym i średnim poborze mocy, a wiadomo, że wzmacniacz potrzebuje jej najwięcej. Zachodzi więc ryzyko, że najtańsza elektrownia PS Audio może nie wystarczyć do zasilenia całego systemu prądem zregenerowanym.
W praktyce okazało się, że w warunkach domowych, przy założeniu, że nie urządzamy głośnego koncertu, braku dynamiki nie powinniśmy odczuć. Przy chwilowych próbach wyższego wysterowania dioda sygnalizująca zadyszkę Stellara w ogóle nie chciała zmienić swojego koloru. Najpewniej przy wzmacniaczach o większych wymaganiach sytuacja byłaby inna, powyższy wniosek należy więc traktować raczej jako podpowiedź.
Jeżeli nie forsujemy głośności, to brzmienie zachowuje wszystkie cechy odnotowane w konfiguracji wysokoprądowej. To ta sama kultura, czystość, plastyczność i stereofonia, dające tyle samo przyjemności co wcześniej. Jedną różnicę jednak zauważyłem. Tym razem przełączenie Stellara w tryb MultiWave zadziałało. Nie był to efekt spektakularny i trochę czasu zajęło mi zdefiniowanie tego, czego w zasadzie można się było spodziewać po lekturze materiałów informacyjnych producenta. MultiWave rzeczywiście zapewnia o pół oddechu lepszą dynamikę. Chodzi tu bardziej o skalę makro – wzmacniacz pracuje nieco swobodniej i łatwiej kontroluje dźwięki o większej masie. Także rysunek szczegółów zyskuje na detaliczności. Żeby jednak nie popadać w przesadę, trzeba zaznaczyć, że tych różnic do spektakularnych na pewno nie zaliczymy.
Zdaję sobie sprawę, że niejeden czytelnik powyższe wrażenia potraktuje sceptycznie. Bo akcesoria zasilające budzą więcej niezdrowych emocji, niż powinny. Z drugiej strony – jeżeli ten sceptycyzm pozostanie czysto teoretyczny, to niewiele mnie on obchodzi. Nie wierzysz, to sam sprawdź i wtedy porozmawiajmy. Jeśli oczywiście nadal będziesz sceptyczny, w co w przypadku regeneratora PS Audio Stellar Power Plant 3 bardzo wątpię.

062 067 Hifi 6 2020 002

Dwa gniazda wyprowadzają
prąd zregenerowany, a dwa
– zregenerowany lub filtrowany.

 

 


Konkluzja
PS Audio Stellar Power Plant 3 to urządzenie, które zapamiętam na długo. Dla każdego audiofila będzie źródłem radości. Dla muzyki – źródłem życia.


 

 

2020 06 24 15 08 30 062 067 Hifi 6 2020.pdf Adobe Reader

Mariusz Malinowski
Źródło: HFM 06/2020