fbpx

HFM

artykulylista3

 

Spendor Classic 1/2

058 063 Hifi 12 2021 010
Recenzowanie sprzętu hi-fi może się wydawać dziwnym zajęciem. Z racjonalnego punktu widzenia nie ma większego sensu. Każdy przecież może słyszeć inaczej, a w ogóle sam dźwięk to zjawisko, które jest, ale za chwilę go nie ma; jakby w odsłuchu kumulowała się esencja przeżycia z pogranicza jawy i snu. Ale właśnie dlatego brak sensu może się okazać wspaniały. Muzyka staje się źródłem emocji, a jakość dźwięku – baśnią.

W ofercie Spendora Classic 1/2 zajmuje szacowne miejsce. Jest drugim od góry monitorem i trzecim modelem w całym katalogu brytyjskiej manufaktury. Powyżej znajdziemy już tylko monitory Classic 100 oraz wolnostojące Classic 200.


Classic 1/2 ma długą historię, a jego korzenie sięgają roku 1990. Wtedy to po raz pierwszy pojawił się model 1/2, poprzedzany jeszcze symbolem SP. Co prawda, niektórzy znawcy historii Spendora uznają, że protoplasty obecnego Classica 1/2 można upatrywać jeszcze wcześniej – w SP1, a nawet BC1 (ten ostatni pochodzi z końca lat 60. XX wieku), ale nie czuję się kompetentny, aby prowadzić aż tak wnikliwe analizy archeologiczne. Dla porządku dodam jedynie, że przedostatnią wersję modelu 1/2, czyli SP1/2R2, po której bezpośrednio dziedziczy obecna generacja, opisywaliśmy w dodatku „Magazyn Hi-Fi” z marca 2014 roku („HFiM” 3/2014).
Zmiana nazwy serii z SP na Classic, jaka miała miejsce przed kilkoma laty, to nie żaden powierzchowny zabieg marketingowy. Inżynierowie Spendora wykonali ogromną pracę, aby przebudować całą linię, wykorzystując najnowsze rozwiązania techniczne, ale zachowując określoną filozofię brzmienia – zakorzenioną jeszcze w historii monitorów produkowanych na licencji BBC.



 

058 063 Hifi 12 2021 001

 

Spełnienie marzeń miłośników
tri-wiringu lub tri-ampingu.

 
 
 

 


Budowa
Spendor Classic 1/2 to duże, trójdrożne monitory typu bas-refleks. Zestawy o wysokości 62 cm nie należą do zjawisk powszechnych. Na półkach sklepowych przeważają modele znacznie mniejsze – zazwyczaj tańsze, łatwiejsze w ustawieniu, idące z wzorniczym duchem czasu. Z drugiej strony – nie sugeruję, że brytyjskie głośniki stanowią jakąś wyjątkową ekstrawagancję – to po prostu audiofilska nisza z produktami dla osób ceniących tradycję.
Classic 1/2 bardzo się różnią od wspomnianych wyżej SP1/2R2. W starszym modelu montowano woofer, który pokrywał bas i średnicę. Wysokie tony w podstawowym słyszalnym zakresie do 13 kHz obsługiwał tweeter, po czym od 13 kHz w górę obowiązki przejmował od niego supertweeter. Tym razem podział na trzy drogi jest bardziej podręcznikowy: jeden przetwornik odtwarza tony niskie, drugi średnie, a trzeci wysokie. Podział pasma wyznaczono przy 415 Hz i 2700 Hz.
Tak kluczowe zmiany pociągnęły za sobą konieczność przeprojektowania zwrotnicy. A fakt umieszczenia przetwornika średniotonowego na górze – także dostosowania wewnętrznej architektury skrzynki. Z tego m.in. względu oba wyloty bas-refleksu przeniesiono niżej; poprzednio znajdowały się w sąsiedztwie górnej krawędzi, a teraz – bliżej połowy wysokości obudowy. Wszystkie przetworniki zostały wymienione.
Jeśli chodzi o parametry, to dolną granicę pasma przesunięto z 55 Hz do solidnych 30 Hz, a samą skrzynkę pogłębiono o 7 cm, co się przekłada na wzrost masy monitora o 4 kg. Podwójne wcześniej terminale teraz stały się potrójne.
Pod względem technicznym Classic 1/2 to zupełnie inne konstrukcja niż SP1/2R2. W zasadzie niezmieniona pozostała chyba tylko idea absorpcji wewnętrznych wibracji, która u Spendora tradycyjnie polega na zastosowaniu względnie cienkich, „pracujących” akustycznie bocznych ścianek oraz przyklejonych do nich od środka elastomerów, zamieniających drgania w ciepło. Jeżeli już mamy się doszukiwać analogii, to testowanemu modelowi znacznie bliżej do aktualnego Classica 100 niż do bezpośredniego przodka.
W Classikach 1/2 przetwarzanie basu powierzono wooferowi o średnicy 21 cm. Jego membrana ma budowę hybrydową, celulozowo-kewlarową, z usztywniającą wklęsłą nakładką przeciwpyłową o relatywnie dużej powierzchni.
Średnicę pasma pokrywa przetwornik z polimeru, oznaczanego przez Spendora jako  EP77. Głośnik wyposażono w korektor fazy, oraz, podobnie jak basowy, w kosz ze stopu magnezowego i grube zawieszenie, umożliwiające pracę z dużym wychyleniem.

 

058 063 Hifi 12 2021 001

 

Zwrotnica przytwierdzona
bezpośrednio do tylnej ścianki.

 
 
 

 


Kopułka wygląda na identyczną jak w pozostałych modelach klasycznych. To konstrukcja kopułkowo-pierścieniowa, wykonana z poliamidu. Jej średnica wynosi 22 mm, a wraz z pierścieniem – 34 mm.
Producent zapewnia, że wszystkie przetworniki produkuje we własnym zakresie. Jeśli chodzi o oba woofery, to nie polemizuję, jednak kopułka może być zamawiana według dostarczonej specyfikacji u Scan-Speaka, choć to tylko przypuszczenie.
Zwrotnica wygląda na względnie prostą. Znajdziemy w niej pięć cewek rdzeniowych, trzy kondensatory polipropylenowe i dwa elektrolityczne oraz trzy metalizowane rezystory. Została przytwierdzona bezpośrednio do tylnej ścianki i tym samym do gniazd. Połączenia wewnętrzne zrealizowano przewodami Van den Hul CS-12 HF, podobnie jak w modelu Classic 2/3. Kable nie są lutowane do przetworników, lecz łączone na wsuwki.
Wnętrze wytłumiono zwykłą gąbką (wypełniającą część wolnej przestrzeni) oraz wspomnianymi elastomerami na ściankach bocznych. Jak na tak duże skrzynki zastosowano skromną liczbę wzmocnień poziomych – jest tylko jedna belka, wklejona poniżej wylotów bas-refleksu.
Zgodnie z firmową tradycją Spendor cofa ściankę frontową względem krawędzi bocznych o około 1 cm, co umożliwia wizualne wtopienie maskownic w obudowę.
Podobnie jak pozostałe modele Classic, monitory 1/2 są dostępne w dwóch wersjach wykończenia naturalnym fornirem: orzechu i wiśni.

 

058 063 Hifi 12 2021 001

 

Kosz ze stopu
magnezowego.

 
 
 

 


Ustawienie
W przypadku wszystkich monitorów serii Classic ważnym elementem uzupełniającym są podstawki – a im większa skrzynka, tym ważniejszym. Ich dopasowanie stanowi swego rodzaju przedłużenie myśli inżynierskiej brytyjskiej wytwórni. Firmowe stendy ważą około 8 kg każdy. Są wykonane z cienkich stalowych nóżek, u góry i dołu łączonych stalowymi krzyżakami. Nie mają żadnej platformy, aby ustawione na nich monitory mogły swobodnie „pracować” całą powierzchnią dolnej ścianki. Wraz z kolcami mają 46 cm wysokości. Kosztują 7200 złotych za parę. W tym przypadku płacimy za know-how, precyzyjne wykonanie oraz… za brak alternatywy, bo koszt materiałowy wydaje się w tej cenie marginalny.
Jak wielokrotnie wspominałem, Spendor stroi swoje zestawy inaczej niż większość konkurentów. Zamiast opierać się rezonansom za pomocą grubych ścianek i licznych usztywnień, preferuje owych rezonansów absorpcję przez samą obudowę, której cieńsze ścianki, pokryte elastomerami, stanowią coś w rodzaju aktywnego akustycznie elementu konstrukcyjnego. Optymalnie byłoby zatem, gdyby monitory mogły swobodnie pracować całą powierzchnią skrzyni. I tu dochodzimy do największego problemu, który wiąże się ze ścianką dolną – jej zbyt twarde „osadzenie” spowoduje ograniczenie akustycznej elastyczności. We wcześniejszych testach serii Classic używałem podstawek. W przypadku odsłuchów najmniejszych 4/5 oraz 3/1 nie widziałem większego problemu. Co prawda, przyklejałem je masą plastyczną w czterech rogach, ale centrum spodu pozostawało wolne i miało pod sobą około 2-mm szczelinę. W przypadku większych Classików 2/3 nie było już mowy o podklejeniu w samych rogach, ponieważ górna półka redakcyjnych podstawek była zdecydowanie mniejsza od spodu skrzynek. Ale jako że brzmienie pozostało bajeczne, to ten mankament ustawienia uznałem za względnie bezpieczny kompromis.
Kiedy jednak do odsłuchu przyjechały jeszcze większe Classiki 1/2, mina mi zrzedła. Tutaj już ryzyko, że głośniki zagrają niezgodnie z intencjami twórców było zbyt duże. I choć odsłuch zacząłem od podstawek redakcyjnych, to równolegle prowadzone były poszukiwania firmowych stendów Spendora. Kiedy w końcu dotarły, zmartwienie zamieniło się w korzyść, gdyż mogłem sprawdzić, jaki wpływ na brzmienie mają podstawki. Uprzedzając nieco fakty, zapowiem jedynie, że  wyraźny, ale nie kluczowy. Dlatego zacznijmy od głównej charakterystyki dźwięku, niuanse pozostawiając na koniec.

 

058 063 Hifi 12 2021 001

 

Kopułkowo-
-pierścieniowy
tweeter.

 
 

 


Konfiguracja systemu
Maraton Spendorów wkroczył w fazę finałową. Po testowanych w tym roku innych przedstawicielach serii Classic (4/5, 3/1, 2/3) przyszła pora Classiki 1/2. Podobnie jak w pozostałych przypadkach redakcyjny tor odsłuchowy pozostawał niezmienny. Tworzyły go preamp lampowy Conrad-Johnson PV-12L i tranzystorowa końcówka mocy Conrad-Johnson MF2250 oraz odtwarzacz CD Naim 5X z zewnętrznym zasilaczem Flatcap 2X.

 

058 063 Hifi 12 2021 001

 

Kopułkowo-
-pierścieniowy
tweeter.

 
 
 

 


Wrażenia odsłuchowe
Classiki 1/2 grają zgodnie z profilem brzmieniowym całej serii. Trudno zresztą, aby było inaczej, skoro stanowią jeden z jej kluczowych elementów. Profil ten opiera się na wyjątkowej muzykalności, starannie skomponowanej średnicy, wybitnej stereofonii oraz ogólnej kulturze, niepozbawionej jednak wigoru. Im wyżej w cenniku, tym brzmienie staje się nie tylko coraz masywniejsze – co odpowiada przyrostowi gabarytów – ale też coraz bardziej wyrafinowane. Można więc spokojnie założyć, że wrażenia odsłuchowe za każdym razem będą o stopień mocniejsze, ale sam charakter spendorowego brzmienia pozostanie nienaruszony. Tak też jest w istocie. Z tym, że w szeregu dotychczas przesłuchanych czterech modeli jeden stopień różnicy pomiędzy testowanymi poprzednio Classikami 2/3 oraz obecnymi Classikami 1/2 zamienia się w dwa stopnie. A to z kolei wynika ze skali różnic w budowie.
Nie należę do zwolenników wiązania charakteru brzmienia z określonymi  determinantami technologicznymi. Owszem, nie będę negował, że wzmacniacze lampowe mogą grać cieplej niż tranzystorowe, a kopułki aluminiowe – ostrzej od tekstylnych. Że brak sprzężenia zwrotnego może dać naturalniejsze brzmienie, a srebrne kable mogą być bardziej szczegółowe od miedzianych. Problem w tym, że powyższe przykłady sprawdzają się często, ale nie zawsze. Tym razem mamy do czynienia z jednym ważnym rozwiązaniem technologicznym, którego teoretyczne konsekwencje brzmieniowe rzeczywiście pokrywają się z zaobserwowanymi. Mam tu na myśli fakt, że pomiędzy monitorami Classic 2/3 i Classic 1/2 nastąpiło przejście z konstrukcji dwudrożnej do trójdrożnej.

 

058 063 Hifi 12 2021 001

 

Za średnicę pasma odpowiada
15-cm głośnik z membraną
EP77.

 
 
 

 


Układ trójdrożny oznacza, że bas, średnica i góra są pokrywane przez oddzielne przetworniki. Każdy z nich ma zatem w teorii większy komfort pracy, co powinno się przekładać na większą swobodę w każdym z tych zakresów. I nawet jeśli przemiana dwóch dróg w trzy w najmniejszym stopniu dotyczy sopranów, to bas i średnica powinny zyskiwać już bez cienia wątpliwości. I rzeczywiście zyskują.
Lepszy niż w Classicach 2/3 bas słychać od razu. Większy i nie rozproszony przetwarzaniem średnich tonów woofer, wraz ze wzrostem litrażu skrzynek od razu daje efekt w postaci zejścia niższego o pięć herców (z 35 do 30 Hz). A w tych rejonach pasma 5 Hz naprawdę robi różnicę. Niskie tony mają tutaj wystarczający zapas głębi, mocy i sprawności. Przy założeniu, że nie popełnimy jakiegoś kardynalnego błędu w ustawieniu, jakość fundamentu harmonicznego powinna spełniać wszystkie zdroworozsądkowe wymagania. Classiki 1/2 potrafią zejść bardzo nisko bez większych oznak wysilenia. Kontrola jest, jak zwykle u Spendora, wyważona i sprawna, bez tendencji do utwardzenia. Nie należy jednak zapominać, że Brytyjczycy od zawsze są kojarzeni z brzmieniem kulturalnym, któremu bliżej do ideału płynności niż do epatowania potencjałem mocnego uderzenia przy każdej okazji. Wiąże się z tym także lekko zachowawcza formuła basu. Nie jest to ten typ grania, w którym fundament harmoniczny tworzy niegasnący podkład pod średnicę. Spendory gospodarują basem w sposób bardziej dżentelmeński. Bez ekspansji, ale w ciągłej gotowości. A kiedy trzeba – potrafią zatrząść ścianami bez taryfy ulgowej.

 

058 063 Hifi 12 2021 001

 

Za średnicę pasma odpowiada
15-cm głośnik z membraną
EP77.

 
 

 


Głośniki o takich gabarytach i parametrach, jak Classic 1/2 teoretycznie są w stanie przepompować potężną masę dźwięku, ale czy w praktyce zrobią to zgodnie ze wzorcem neutralności i utrzymaniem tempa? Dynamika (szczególnie w skali makro) to taki element brzmienia, w którym dbałość o zachowanie prawidłowych proporcji zgubić najłatwiej. Nie brakuje przecież budżetowych kolumn o wybuchowej dynamice. Z tym, że takie przerysowanie zazwyczaj przeczy jakości. Nie chodzi o to, żeby było dużo, ale żeby było dobrze. Rozsądna kontrola niskiego zakresu to tylko jeden z warunków uzyskania prawidłowej dynamiki. Ona określa bardziej stopień konturowości niskich tonów i stanowi warunek, bądź przeszkodę, wygenerowania właściwego tempa i utrzymania rytmu w muzycznym przekazie. Nierzadko przecież konstrukcje o głębokim i obfitym basie okazują się nieco ociężałe, ale na szczęście nie dotyczy to Spendorów. Classiki 1/2 grają z królewskim spokojem, ale i rycerskim wigorem. Paradoks? Tylko pozornie.

 

058 063 Hifi 12 2021 001

 

Kosz ze stopu
magnezowego.

 
 
 

 


Konstruktor przygotował bardzo dobrą dynamikę w zgodzie z firmową koncepcją  muzykalności. To dynamika, która uzupełnia obraz dźwiękowy, a nie taka, wokół której buduje się resztę brzmienia. Dlatego słuchając Spendorów, zawsze powiemy, że są muzykalne i grają kulturalnie, ale gdybyśmy chcieli przejść do opisania ewentualnych niedostatków dynamicznych, to okaże się, że nie będziemy w stanie wskazać żadnego. Jasne, że w jazzowym plumkaniu będzie spokojniej, ale – z drugiej strony – w rockowym koncercie Classiki bez problemu zapewnią odpowiedni „power”. Taka uniwersalność charakteryzuje zresztą całą aktualną serię Classic. Nawet najmniejsze 4/5, ze swoimi skromniutkimi gabarytami, mają podobne ambicje i w miarę możliwości starają się nadać brzmieniu impet. A im wyżej w cenniku, tym bardziej rośnie nie tylko bas, ale i elastyczność odwzorowania kontrastów dynamicznych.
W modelu Classic 1/2 dochodzimy do poziomu godnego podziwu. Z jednej strony otrzymujemy lekkość brzmienia; z drugiej, kiedy trzeba, pojawia się ogromna siła uderzenia. To połączenie potęgi i delikatności jest fascynujące! Świetnie doprecyzowane tempo (bez ociągania, ale i bez pośpiechu) sprawia, że Spendory mogą przypaść do gustu miłośnikom każdego repertuaru. W trakcie odsłuchów ani razu nie odnotowałem, by te zestawy z jakąś muzyką się nie polubiły.
Kolejnym elementem, w którym następuje poprawa pomiędzy Classikami 2/3 a 1/2, jest średnica. Z pozoru wszystko wygląda podobnie: nasycenie, płynność, szczegółowość, obrys konturów. Ale przy dłuższym słuchaniu zaczynamy zdawać sobie sprawę, że większy model maluje barwy trochę szlachetniej, że zrobiło się jakby więcej miejsca w średnich tonach. Że monitory grają z nieco większą swobodą. Ten sam profil muzykalności okazuje się jeszcze nieco bardziej malowniczy i wykwintny. Jakby Spendory nadawały każdemu nagraniu powiew świeżości, a każdy dźwięk nasączały dodatkowym, zmysłowym lśnieniem. I wszystko to podawały  naturalnie, bezpretensjonalnie i z klasą.
Classiki 1/2 okazały się lepsze od swoich mniejszych braci w basie, dynamice i średnicy. Jeżeli chodzi o pozostałe aspekty brzmienia, różnice były pomijalne. Pewnie udałoby się jakieś znaleźć przy bardzo wnikliwych porównaniach, ale z perspektywy w miarę świeżej pamięci słuchowej nie odważyłbym się ich definiować. Uważam, że góra jest taka sama jak w Classikach 2/3 – superbogata, niemal barokowa, ale bez nachalności. Stereofonia – tak samo upajająca, a szczerze mówiąc, trudno mi sobie wyobrazić, aby Spendor w tej dziedzinie dysponował jeszcze jakąś rezerwą.

 

058 063 Hifi 12 2021 001

 

Umieszczenie tweetera pośrodku
ułatwia znalezienie właściwej
pozycji odsłuchowej.

 
 
 

 


Podstawki
Na koniec zachowałem obiecany opis różnic w brzmieniu z użyciem podstawek redakcyjnych i firmowych. Te drugie zaznaczyły swoją obecność trzema zmianami. Góra pasma została zarysowana odważniej i nawet nieco ostrzej. Dynamika zyskała więcej swobody i wreszcie bas stał się nieco aktywniejszy. Z tych trzech różnic tylko pierwszą określiłbym jako znaczącą; pozostałe są, owszem, łatwe do wychwycenia, ale niewielkie w skali. Inne kluczowe elementy brzmienia, jak przestrzeń, muzykalność czy neutralność się nie zmieniły. Przy czym należy pamiętać, że jeśli ktoś preferuje odsłuch średnio cichy, to wspomniane różnice mogą się okazać pomijalne. Uwydatniają się dopiero wraz ze wzrostem poziomu głośności, zwłaszcza w nieco mocniejszym repertuarze, jak rock czy symfonika okresu romantyzmu.
Czy z tej perspektywy uważam, że firmowe stendy umożliwiają Classikom 1/2 zaprezentowanie pełni możliwości? Na pewno tak. Czy zwykłe podstawki drastycznie te możliwości ograniczają? Na pewno nie. Czy za podstawki Spendora warto dopłacić ponad 7000 złotych? Na pewno nie wiem.
Przedstawione wrażenia odsłuchowe mogą wyglądać na obiektywne i beznamiętne,  jednak w rzeczywistości z beznamiętnością odsłuch nie miał nic wspólnego. Jako zadeklarowany i gorliwy spendorofil przyznaję, że czas spędzony z Classikami 1/2 był dla mnie jednym wielkim emocjonalnym uniesieniem. Brytyjskie monitory sprawiają, że muzyki słucha się z większym zaangażowaniem niż zwykle. Tak jakby nie tylko oddziaływała na słuch, ale także wciągała w jakąś nieprawdopodobną bajeczną intrygę, z której nie można ani nie chce się wyjść. Nie sposób oddać słowami magii obcowania z takim brzmieniem. Bo to, że nieustannie odnosimy wrażenie obcowania z dźwiękiem wytwornym i luksusowym, nie oznacza, że będziemy w stanie wskazać, czego dokładnie Spendor oferuje więcej niż inni. Ja uważam, że po prostu daje więcej jakości. A daje jej tyle, że przy Classikach 1/2 polegnie każdy audiofilski twardziel.

 

058 063 Hifi 12 2021 001

 

Można z maskownicą, można bez.
 
 
 

 


Konkluzja
Każde spotkanie z głośnikami Spendora stanowi dla mnie wyjątkowe wydarzenie. A po kolejnym teście zestawów tej firmy powiększa się liczba baśni, jakie opowiem kiedyś prawnukom. Tak, baśni, bo przecież nikt mi nigdy nie uwierzy, że takie brzmienie słyszałem naprawdę.

 

 

specndor classic1 2

 

Mariusz Malinowski

Źródło: HFM 12/2021