fbpx

HFM

artykulylista3

 

B&W 706 S2

036 39 Hifi 10 2021 008
Bowers & Wilkins to firma, która w historii hi-fi już dawno zapewniła sobie pomnik za zasługi. Ma na koncie tyle świetnie sprzedających się modeli oraz tyle innowacyjnych rozwiązań technicznych, że większość konkurentów mogłaby się czuć zawstydzona. Tutaj nie ma drogi na skróty. Niezależnie czy mówimy o ofercie dla początkującego audiofila, czy o modelach flagowych – w każdy produkt konstruktorzy wkładają tyle pracy i zaangażowania, ile tylko mogą.



Seria 700 nosi aktualnie dodatkowe oznaczenie S2. Ma ją to odróżniać od tak samo nazwanej linii, dostępnej przed wielu laty i zastąpionej modelami CM. Obecna „siedemsetka” zawiera głośniki do przeróżnych audiofilskich zastosowań. Mam tu na myśli zarówno wielkość pomieszczenia, jak i tryby pracy – stereo i wielokanałowy. W zależności od potrzeb, można wybierać spośród trzech podłogówek (702, 703, 704), trzech monitorów (705, 706, 707), dwóch głośników centralnych (HTM71, HTN72) oraz jednego subwoofera (DB4S). Brak jedynie głośników efektowych, ale zważywszy na bogatą ofertę innych rozwiązań, takich jak np. głośniki instalacyjne, przeznaczone do wbudowania w ściany albo w sufit, nie przypuszczam, by ktokolwiek poczuł się „nieobsłużony”.
Dodajmy, że serię 700 reaktywowano, aby podkreślić jej technologiczne pokrewieństwo z referencyjną 800 Diamond, od której zapożyczono kilka rozwiązań i umieszczono w skromniejszym opakowaniu.

 

 

036 39 Hifi 10 2021 001

 

Woofer z membraną Continuum
 
 

  
 


Budowa
B&W 706 S2 to raczej niewielkie monitory (34 cm wysokości), więc zapowiedź producenta, że nadają się do większych pomieszczeń początkowo traktowałem z dystansem. Sama obudowa okazuje się bardzo klasyczna. To prostopadłościan bez żadnych ekstrawagancji, z utrzymywaną magnetycznie maskownicą, która zakrywa prawie całą powierzchnię frontu. Wygląda to prosto, ale szykownie. Dostępne wykończenia obejmują błyszczącą czerń, matową biel oraz fornir z drewna różanego. Producent oferuje także podstawki, które jednak nie zostały dostarczone do testu. Głośniki ustawiłem na stendach redakcyjnych.
706 S2 to konstrukcja typu bas-refleks. Wylot tunelu rezonansowego znajduje się z tyłu obudowy. Jest to dobrze znany Flowport, z wytłoczeniami na powierzchni. Rozszerza się i przechodzi w większe obramowanie, obejmujące również panel z podwójnymi terminalami. Zwolennicy bi-wiringu na pewno się ucieszą.
Obudowę sklejono z płyt MDF-u o grubości 2 cm; przynajmniej jeśli chodzi o przednią ściankę, bo bocznych oraz górnej i dolnej nie ma jak zmierzyć. Skrzynkę usztywnia usytuowana pionowo obręcz z dwoma dużymi prześwitami. Wnętrze wytłumiono wełną mineralną.

 

 

036 39 Hifi 10 2021 001

 

Kopułka węglowo-aluminiowa
 
 

  
 


Tweetery to 25-mm kopułki z włókna węglowego. Pomiary, na które powołuje się producent, wykazują wyższość takich membran nad stosowanymi wcześniej aluminiowymi. Teraz zakres pracy przetworników wysokotonowych może sięgać aż 47 kHz. Ludzie oczywiście takich dźwięków nie usłyszą, ale rozciągnięcie pasma w górę przekłada się na lepszą jakość w akustycznym spektrum częstotliwości. W praktyce okazuje się, że membrana nie jest węglowa, lecz hybrydowa – węglowo-aluminiowa w centrum i przechodząca w węglową przy krawędziach. Przed uszkodzeniem mechanicznym zabezpiecza ją metalowa siateczka. Cały przetwornik został z tyłu obudowany czymś w rodzaju własnej „tubowej” komory. Bowers chętnie pokazuje zdjęcia rozmontowanego głośnika – liczba elementów naprawdę robi wrażenie. Wielu producentów dopiero w dużo wyższych segmentach cenowych tak się stara.
Przetwornika wysokotonowego nie przykręcono do obudowy na sztywno. Trzyma się na elastycznym zawieszeniu, które ma izolować od drgań skrzynki.
Kiedyś znakiem rozpoznawczym wooferów B&W był żółty kewlar; aktualnie funkcję tę przejęło szare Continuum. Nie określono dokładnie składu tego tworzywa, a zgadywać nie będziemy. Widać jedynie, że faktura plecionki pozostała. Przetwornik nisko-średniotonowy ma 16,5 cm. Wyprofilowanie membrany oraz jej niejednorodna grubość są na tyle wyjątkowe, że producent nadał im specjalną nazwę – Aerofoil.
Zwrotnica imponuje prostotą, ale również starannym doborem komponentów, bez oszczędności, które są normą na tej półce cenowej. Jeden kondensator Mundorfa Mcap Evo Silver Gold Oil, jedna duża cewka powietrzna, jeden rezystor osadzony na radiatorze – tylko tyle i aż tyle.

 

 

036 39 Hifi 10 2021 001

 

Wykończenie w czerni...
 
 

  
 


Konfiguracja systemu
B&W 706 S2 zagrały w redakcyjnym systemie, złożonym z dzielonego wzmacniacza Conrada-Johnsona (tranzystorowa końcówka MF2250 i lampowy preamp PV-12L) oraz dzielonego odtwarzacza CD Naim 5X z zasilaczem Flatcap 2X. Do porównań wykorzystałem monitory Dynaudio Contour 1.3 mk II oraz testowane niemal równolegle podłogówki Acoustic Energy AE520.

 

 

036 39 Hifi 10 2021 001

 

Z maskownicami monitory
wyglądają szykownie.

 
 

  
 


Wrażenia odsłuchowe
Zestawy głośnikowe B&W miałem przyjemność testować kilkukrotnie. I choć było to dość dawno temu, to ogólną koncepcję brzmienia pamiętam dość dobrze. Poza jednym wyjątkiem, brytyjskie kolumny grały precyzyjnie i szybko. Nie chodzi tu oczywiście o jakieś nienaturalne przyspieszenie, lecz o wybitne własności mikrodynamiczne i analityczne. Choć nie przepadam za szufladkowaniem dźwięku według tak zwanych szkół czy filozofii marki, to jednak nie kwestionowałbym twierdzenia, że Bowers & Wilkins sztukę odwzorowania mikrodynamiki opanowali do perfekcji. Odsłuch monitorów 706 S2 tylko to potwierdza.
Precyzja i mikrodynamika należą do cech pożądanych zawsze, więc nie będę twierdził, że 706 S2 tworzą jakiś oryginalny obraz dźwiękowy. Twierdzę natomiast, że oba elementy wyśrubowano do poziomu godnego wyższej półki cenowej. Muzyka aż kipi życiem, ale bez ocierania się o niesubordynację. Korzysta na tym każdy repertuar, bo nawet w spokojnych balladach szarpnięcia strun gitary akustycznej mogą wybrzmiewać mniej lub bardziej leniwie. Przy Bowersach nie ma ociągania, a osiągnięta dzięki mikrodynamice dyscyplina brzmienia tworzy w spektrum akustycznym „więcej miejsca” dla wszystkich dźwięków. Dzięki temu otrzymujemy większą eteryczność i napowietrzenie średnicy. Średnie tony są przejrzyste, czyste i czytelne. Nie odnajdziemy w nich oznak ocieplenia – postawiono tu na neutralną temperaturę barw oraz wyraźnie zaznaczoną konturowość.
Według specyfikacji, 706 S2 rozpoczynają pracę od 50 Hz. Możemy zatem oczekiwać od nich basu, ale z ograniczeniami typowymi dla tego rodzaju konstrukcji. Jeśli więc nie będziemy się oburzać, że monitory nie grają w dole pasma tak jak podłogówki, to niskie tony mogą się okazać naprawdę satysfakcjonujące. Mój pokój odsłuchowy ma 23 m² i nie zdołał zawstydzić niewielkich brytyjskich głośników. Z dużą śmiałością schodzą one bowiem w swoje najniższe rejony i chętnie pokazują tyle głębi basu, ile tylko mogą. To z powodzeniem wystarcza do prawidłowego odwzorowania ciężaru gatunkowego każdego repertuaru. Bas elektroniczny, gitara basowa w rockowym bandzie, kontrabas w jazzowym trio czy tuby w orkiestrze symfonicznej – ze wszystkich prób 706 S2 wychodzą z tarczą. Tym, czego mi trochę zabrakło w basie, było jego zróżnicowanie. Trudno jednak wymagać wszystkiego od monitora ze średniej półki.

 

 

036 39 Hifi 10 2021 001

 

w fornirze
 z drewna różanego...
 
 

  
 


Góra pasma to również atut Bowersów; zaliczyłbym ją do odważnych. Soprany aż się iskrzą bogactwem informacji. Mają zwracać uwagę i rzeczywiście to robią. Uzyskany blask jest na swój sposób gładki. Nie ma w nim ostrości, choć subtelny efekt rozjaśnienia – już tak.
Wspomniałem wcześniej o przejrzystości średnicy – należy więc uzupełnić, że  przejrzystość cechuje także scenę. Ta jest uporządkowana, precyzyjna i pojemna; mieści nawet duże składy bez efektu ubocznego w postaci zlewana się dźwięków. Bowersy swobodnie przekraczają zewnętrzne granice bazy, ale czynią to z pewnym umiarem. Nie rozciągają sceny na boki cały czas, oferując opis wydarzeń bardziej skoncentrowany w środku. Ale aby to się udało, trzeba dobrze rozplanować głębię. Istotnie, tutaj otrzymujemy dość rozpiętą skalę, w której bez trudu odróżnimy wyraźnie wysunięty do przodu pierwszy plan, za którym bez żadnych przepychanek ustawiają się kolejni muzycy lub sekcje instrumentów. Ciekawostkę stanowi fakt, że 706 S2 starają się też dyskretnie, ale wyraźniej niż to spotykam zazwyczaj w monitorach, różnicować dźwięki w osi pionowej.
Ogólnie brzmienie Bowersów sprawia wrażenie hojnego, bogatego i sycącego; nie odnosi się wrażenia, że czegokolwiek w nim brakuje. Dźwięk ma odpowiednią masę – wydaje się po prostu duży. Podkreślę jeszcze raz, że pomimo skromnych gabarytów 706 S2 nie przestraszyły się 23-metrowego pokoju i bez kompleksów wypełniły go niczym niejedne podłogówki.
Obraz dźwiękowy kilka razy w trakcie odsłuchów kojarzył mi się z pojęciem „jedwabistości”. Zauważało się w nim pewną konsekwencję i ciągłość. Oczywiście odbiór takiego przekazu jest kwestią gustu. Zwolennicy brzmienia ocieplonego i bardziej zaokrąglonego mogą się poczuć zawiedzeni, ale jeżeli priorytetem będzie neutralność, to brytyjskie monitory można stawiać za wzór dla innych.
Przy opisie zestawów poniżej 8000 zł posługuję się zbliżonymi kategoriami, jak przy sprzęcie niekiedy wielokrotnie droższym. Konkludując wrażenia odsłuchowe, czuję się więc w obowiązku podkreślić, że zalety testowanych monitorów są wiążące dla ich segmentu cenowego. W skali absolutnej czarów nie ma. Co prawda analityczność, mikrodynamika i być może góra pasma są warte większych pieniędzy, ale odwzorowanie podobnej sceny muzycznej leżałoby w zakresie możliwości bezpośrednich konkurentów. Jedni mogliby zaoferować przy tym bardziej soczystą średnicę, inni bardziej zróżnicowany bas, jeszcze inni – bardziej rozciągniętą makrodynamikę. Dla mnie jednym z ważniejszych kryteriów oceny brzmienia jest sposób oddania talerzy perkusyjnych. Tutaj uderzenia oczywiście są pełne wigoru, ale pewna szorstka naleciałość nie pozostawia wątpliwości, że grają adekwatnie do swojej półki cenowej.
Nie miałem do dyspozycji żadnego lampowego wzmacniacza ani lampowej końcówki mocy, ale intuicja oraz dość przyjazne parametry techniczne podpowiadają, że z takim właśnie piecykiem 706 S2 mogłyby stworzyć bardzo udane połączenie. Ale to już sprawdzicie we własnym zakresie.

 

 

036 39 Hifi 10 2021 001

 

...oraz w bieli.
 

  
 


Konkluzja
B&W 706 S2 to analityczne monitory o świetnej mikrodynamice i wybornej górze pasma, które mogą nagłośnić nawet większe pokoje. Są małe ciałem, ale wielkie duchem.

 

bw706s2

 

Mariusz Malinowski
Źródło: HFM 10/2021