fbpx

HFM

artykulylista3

 

B&W 603 S2 Anniversary Edition

030 035 Hifi 09 2021 009Bowers & Wilkins to dzisiaj nie tylko jedna z największych i najbardziej znanych firm produkujących głośniki. Ogromne zaplecze daje jej możliwości niedostępne manufakturom. Pomimo siły koncernu potrafi obronić pozycję specjalistycznej wytwórni, celującej w wymagających klientów. Połączyć potężną skalę produkcji z audiofilską otoczką to nie lada sztuka.


B&W ma opinię firmy stawiającej na doświadczenie inżynierów, najnowszy park maszynowy i moc obliczeniową komputerów, prowadzających skomplikowane symulacje. Ogromne środki przeznacza na projektowanie, budowanie prototypów i wdrażanie kolejnych rozwiązań. Można być pewnym, że w tej chwili pracuje nad patentami, które trafią do gotowych zestawów głośnikowych za kilka lat. Ich premierze będzie towarzyszyć intensywna kampania marketingowa. Odbiorcom najpierw zostanie przedstawiona nowa technologia, nierzadko okraszona efektownymi wizualizacjami i objaśnieniami jej działania. Dopiero później będzie można posłuchać.
Najnowsze i najbardziej zaawansowane rozwiązania i materiały trafiają do szczytowej serii 800. Tworzące ją modele są bardzo drogie i dają szansę na szybszy zwrot poniesionych nakładów. No i, rzecz jasna, przyrost jakości muszą przecież poczuć najpierw nabywcy, którzy zapłacą słony rachunek. Należy im się. Bowers & Wilkins ma jednak żelazną zasadę: wszystkie rozwiązania po jakimś czasie migrują do niższych serii 700 i 600. W postępie uczestniczy więc cała oferta, także głośniki na studencką, no powiedzmy, kieszeń. Trzeba tylko zaczekać.
Opisywane 603 S2 Anniversary Edition to najtańsza podłogówka w cenniku, a jednak znajdziemy w niej elementy unikatowych Nautilusów, uznawane w swoim czasie za wizjonerskie i przełomowe.



030 035 Hifi 09 2021 001

 

Kopułka w dwóch wersjach
kolorystycznych.
 

 


Budowa
Zaczniemy jednak od obudowy. Jak przystało na kolumny za 8000 zł, jest solidna, o czym świadczy już masa – 24 kg/sztuka. Sklejono ją z płyt MDF o grubości 25 (front) i 18 mm (pozostałe ścianki), a sztywność poprawia gęste wewnętrzne ożebrowanie. Proporcje są raczej smukłe, choć kolumny na pewno nie wyglądają lekko, głównie ze względu na swą kanciastość. Przez brak zaokrągleń wzornictwo wydaje się zachowawcze, jednak dla Bowersa to nic nowego. W najtańszych seriach zawsze unikał ekstrawaganckich rozwiązań. Dzięki temu jest szansa, że 603 S2 AE spodobają się wszystkim; wydają się wręcz „gustoodporne”.
Bardzo duże, przykręcane od spodu podstawy zapewniają wyjątkową stabilność. Trudno będzie znaleźć podobne kolumny o tak szeroko rozstawionych punktach podparcia. Platformy zdecydowanie warto zamontować, bo wpływają korzystnie na reprodukcję basu. Anglicy zabezpieczyli się jednak na wypadek stanowczych protestów żon, którym się nie spodoba, że „sześćset trójki” zajmą na podłodze aż tyle miejsca – z podstaw można zrezygnować. W spodach skrzynek znajdują się cztery gwintowane metalowe tuleje, w które należy wkręcić albo ostre szpikulce, albo miękkie półkoliste nóżki. Izolują od drgań i zostały dołączone w komplecie.
Maskownice trzymają się na magnesach. Są kanciaste i nudne – aż szkoda przykrywać nimi przetworniki. A już zwłaszcza w czarnej lub białej wersji kolorystycznej. Poprzednia seria 600 dawała tylko taki wybór wykończenia. Anniversary Edition przynosi dodatkową opcję – okleinę o wzorze jasnego dębu.



030 035 Hifi 09 2021 001

 

Kopułka w dwóch wersjach
kolorystycznych.
 

 


Ustawiając kolumny w pokoju, warto im zapewnić pół metra luzu z tyłu. Umieszczony na tylnej ściance bas-refleks to plastikowa wytłoczka, zintegrowana z dwiema parami gniazd głośnikowych, przyjmujących widełki, banany i gołe przewody. Wylot tunelu przypomina czaszę trąbki i ma charakterystyczne perforacje, wygaszające szum powietrza wypychanego na zewnątrz. Wprawdzie nigdy nie zaobserwowałem tego zjawiska, ale wiele firm z nim walczy, a rozwiązanie B&W należy ponoć do najlepszych.
W kartonach znajdziemy też zaślepki z gąbki. Zestaw jest dwuczęściowy: pełna gąbka zatyka wylot w całości, zaś po wyjęciu z jej środka mniejszego walca zwężamy otwór i tym samym obniżamy strojenie bas-refleksu z 27,5 do 22 Hz.
Zwrotnice wykonano z elementów wysokiej jakości. Producent podkreśla, że kondensatory w edycji jubileuszowej zostały zmodyfikowane i wyprodukowane specjalnie do niej przez Mundorfa. Filtr jest dość złożony i mieści się na dwóch płytkach drukowanych.



030 035 Hifi 09 2021 001

 

Zwrotnica na dwóch płytkach
drukowanych.
 

 


Przetworniki
Bowersy 603 S2 Anniversary Edition są układem trójdrożnym, opartym na czterech przetwornikach. Za bas odpowiadają dwa 16,5-cm stożki z papierowymi membranami i ogromnymi 12-cm magnesami.
Średniotonowy to FST z membraną Continuum. Wcześniej montowano go w wyższej serii 700, a debiutował w 2015 roku w szczytowej 800 D3. Sami więc widzicie, że migracja innowacji w dół katalogu to nie obiecanki-cacanki, ale fakt.
Membrana Continuum zastąpiła u Bowersa stosowany od 1974 roku kewlar. To także plecionka, powlekana z zewnątrz warstwą substancji wypełniającej przestrzenie między włóknami i zapewne chroniąca przy okazji przed wpływem czynników zewnętrznych. Materiały są jednak inne, dzięki czemu Continuum ma być wyraźnie lepsza od żółtych stożków. Jej zalety to nie tylko lekkość i sztywność, ale także połączona z nimi odporność na łamanie, które następuje nie tylko znacznie później, ale również – i kto wie, czy to nie ważniejsze – łagodniej. Innymi słowy, membrana dłużej pracuje tłokowo, a kiedy staje się to niemożliwe, na charakterystyce nie pojawia się ostry rezonans. Jaki to materiał, Bowers nie precyzuje. Jedyne, co wiemy, to że jego opracowanie i wdrożenie zajęło osiem lat. Zważywszy na fakt, że firma nie zaczynała przecież od zera, jest to szmat czasu. Nowa technologia naprawdę musiała być warta zachodu.
Druga ciekawostka w przetworniku średniotonowym to zawieszenie, a właściwie jego brak. Rozwiązanie nosi nazwę FST, co jest skrótem od angielskiego Fixed Suspension Transducer (przetwornik ze stałym zawieszeniem). Membrany z koszem nie łączy w tym przypadku wypukły albo wklęsły gumowy resor, ale bardzo cienki piankowy pierścień. Nie pozwala on na pracę z dużym wychyleniem liniowym, ale owo wychylenie w przypadku głośnika średniotonowego nie jest wymagane. Zwłaszcza przy membranie tak dużej jak w Bowersach. Już minimalne drgania jej powierzchni wystarczą do uzyskania wymaganego ciśnienia akustycznego, a brak fałdu resora pozwala wyeliminować problemy i zniekształcenia wynikające z nieliniowości jego pracy.



030 035 Hifi 09 2021 001

 

Zwrotnica na dwóch płytkach
drukowanych.
 

 


Przetwornik wysokotonowy firma określa mianem Decoupled Double Dome. Bardzo cienką i lekką aluminiową membranę otacza tutaj nieco grubszy pierścień z tego samego materiału. Rozwiązanie to ma na celu poprawę sztywności powierzchni drgającej i przeciwdziałanie zniekształceniom. Kopułkę od zewnątrz otacza relatywnie szeroki kołnierz, a przed uszkodzeniami mechanicznymi chroni ozdobna metalowa siateczka. Z tyłu, co bardzo typowe dla Bowersa, dołączona jest zwężająca się tubka, wygaszająca energię wytwarzaną w ruchu powrotnym membrany. Do deski głośnikowej tweeter jest montowany za pośrednictwem podkładek z syntetycznego żelu, które zapobiegają przenoszeniu się drgań ze skrzynki na pracującą membranę. Wszystkie te rozwiązania mają się przyczyniać do uzyskania dźwięku jak najczystszego i najwierniej odwzorowującego sygnał docierający ze wzmacniacza.
Jak zwykle w przypadku B&W – opis aż roi się od technologicznego slangu i tajemniczych terminów, pod którymi kryją się autorskie, zaawansowane, ale nadal dające się wytłumaczyć w miarę prostym językiem rozwiązania. Oprócz nich dostajemy solidną stolarkę, dobre komponenty, a przede wszystkim – przemyślany i dopracowany produkt, w którym nic nie znalazło się przypadkiem.



030 035 Hifi 09 2021 001

 

Przetwornik Continuum
– identyczny jak w serii 700.
 

 


Konfiguracja
Kolumny pracowały w systemie złożonym z odtwarzacza C.E.C. CD5 i wzmacniacza McIntosh MA9000. Okablowanie pochodziło z katalogu Hijiri (HCI/HCS/Nagomi), a prąd oczyszczał Power Tower Ansae. Gościnnie wystąpił drugi redakcyjny wzmacniacz: Rogue Audio Sphinx V2. Wydaje się on wręcz stworzony dla brytyjskich głośników ze względu na przejrzystość, energiczne traktowanie rytmu i brzmienie pełne blasku. Generalnie można powiedzieć, że B&W 603 S2 Anniversary Edition lubią się z jasnymi i mocnymi wzmacniaczami. Takie powinny pokazać większość ich zalet.



030 035 Hifi 09 2021 001

 

Średniotonowiec
bez górnego zawieszenia.
 

 


Wrażenia odsłuchowe
B&W 602 S2 Anniversary Edition grają inaczej niż znakomita większość kolumn konkurencji. Jeżeli będzie Wam odpowiadać ta estetyka, to szkoda czasu na porównania w sklepach. Jeżeli mimo wszystko musicie, to postawcie obok na przykład podłogówki JBL-a z serii HDI i macie z głowy dalsze poszukiwania. To podobna estetyka i priorytety, w dopracowanej i spójnej formie.



030 035 Hifi 09 2021 001

 

Zestaw gniazd
 

 


Szkoda, że w tabelce z ocenami nie ma takiej kategorii jak „potęga”, bo bez niej obraz oceny punktowej w zasadzie nie mówi nic. Termin „dynamika” nie oddaje obserwacji; na efekt składa się też kształtowanie barwy, do pewnego stopnia rozłożenie masy dźwięku na zakresy pasma, ale też brak „niepożądanych objawów towarzyszących”. Jak zwał tak zwał, wiadomo w każdym razie, że nuda nam nie grozi.
Zacząłem od Diany Krall i chociaż mi się podobało, szybko zmieniłem repertuar. Przeczuwałem, że z Dream Theater będzie grubo. Pierwsze akordy uderzyły z siłą kuli armatniej. Nie tyle energią, co masą i rozmiarem dźwięku. Pierwszoplanową rolę odgrywa bas. Już widzę, jak miłośnicy potężnego dołu w trakcie solówki basisty pokrzykują: „Rób tak dalej, przyjacielu”, a przepastna podstawa z klawisza wbija ich w fotel. Moc i nasycenie, sprężystość i głębia powinny zdominować wszystko, także zamazać własny rysunek. Trudno sobie wyobrazić, że może być inaczej na tym poziomie cenowym. A jednak tak się nie dzieje, bo dźwięk zachowuje selektywność i zróżnicowanie barw. W swojej masie pozostaje rozdzielczy i przejrzysty. Co więcej, w wyższych zakresach pasma dociążenie niższymi składowymi się utrzymuje. Średnica jest poważna, masywna i aż się chce powiedzieć: przyciemniona.



030 035 Hifi 09 2021 001

 

Tak wygląda kolumna z tyłu.
 

 

Trzeba użyć jakiegoś słowa, które nakieruje wyobraźnię na to, że gitara solowa jest „grubsza” i większa, ale dalsze skojarzenia mogą sugerować stłumienie i brak blasku, a to znowu nie tak. Pod względem przejrzystości dostajemy w zasadzie to samo, co z rozjaśnionych, zupełnie inaczej zestrojonych kolumn. Jak to zrobili w Bowersie, nie wiem, ale odkąd pamiętam, nie znoszę przyciemnionego dźwięku, a ten mi się podoba i w zasadzie nie mam dodatkowych życzeń. Zwłaszcza że wysokie tony są czyste i niosą mnóstwo informacji. Nie powiemy jednak, że są jasne i lekkie, bo również w ich przypadku największe atrakcje znajdziemy w dolnych zakresach. Być może, tak jak obiecywał producent, jest to zasługą średniotonowego przetwornika FST, ponieważ przełom średnicy i góry w 603 S2 AE to w tym zakresie cenowym mistrzostwo świata. Przejrzystość jest rewelacyjna, a jednocześnie nie ma nawet śladu metalicznego zabarwienia, nie mówiąc o wyostrzeniu. Nie jest do końca grzecznie, bo kolumny potrafią zagrać nawet bardzo ostro, ale nie są przy tym hałaśliwe ani nieprzyjemne.



030 035 Hifi 09 2021 001

 

Wersja dębowa z maskownicą.

 


Wypada się zastanowić, czy jest to dźwięk neutralny. W pierwszej chwili odpowiedź wydaje się prosta: nie. Aby jednak stwierdzić to na pewno, trzeba się przyjrzeć barwie instrumentów. I tutaj klops, bo wprawdzie flety, ludzkie głosy czy skrzypce są masywniejsze, mają więcej głębi niż „w naturze”, ale z drugiej strony, nie widać ewidentnego błędu. Co gorsza, możemy dojść do wniosku, że tak nam się bardziej podoba. Zamiast krzykliwości otrzymujemy charakterystyczną miękkość, choć może lepiej opisują to zjawisko takie określenia, jak głębia czy osadzenie na mocniejszym fundamencie. Na pewno jest to zabarwienie, choć – znów – bez skutków ubocznych.
Czytelność i przejrzystość wraz z upływającymi godzinami słuchania robią coraz większe wrażenie. Zaczynamy wyławiać z tła słynne „nieobecne dotąd” drobiazgi. Tego się spodziewamy raczej po słuchawkach, które – nawet jeśli trochę kaleczą uszy – to przyjmujemy to z dobrodziejstwem inwentarza, bo lubimy słyszeć wszystko.



030 035 Hifi 09 2021 001

 

Biała wersja – z podstawą
i bez.

.
 

 


Później dostrzegamy coś jeszcze – spójność wszystkich zakresów; 603 S2 AE grają w zasadzie jak głośnik szerokopasmowy. Na koniec dochodzi równie zaskakująca konkluzja: to głośnik o rockowej duszy, potężnym dźwięku, a jednak obdarzony równie imponującą kulturą. To „nienaturalne” brzmienie ma w sobie naturalną swobodę. W pewnym sensie jest wręcz „oczywiste”, bo nie zawiera choćby jednego elementu, który nie pasowałby do reszty.
Wcześniej wspomniałem o rozłożeniu masy na zakresy pasma, a dotychczasowa lektura mogłaby sugerować ekspozycję basu. Tymczasem to znowu nie tak. Nasuwa mi się skojarzenie z masteringiem, w którym staramy się poprawić brzmienie już po miksie, czyli złożeniu ścieżek w całość. Tu jest inaczej – pracujemy na pojedynczych śladach i każdy instrument dopieszczamy osobno pod względem barwy. Dopiero na końcu wszystkie łączymy. W B&W każdy zakres pasma, czyli bas, średnica i góra jest budowany osobno. Pod każdym wylewany jest mocny fundament z dolnych zakresów. Każdy z osobna brzmi mocniej, głębiej, poważniej, niż przywykliśmy, natomiast w ujęciu całościowym panuje między nimi wręcz wzorowa równowaga. Może stąd ta niespodziewana przejrzystość?



030 035 Hifi 09 2021 001

 

Biała wersja – z podstawą
i bez.
 

 


Konkluzja
Pytań można stawiać więcej, co nie zmienia faktu, że dawno nie spotkałem się z tak nietuzinkowym i intrygującym brzmieniem. Gdybym przeczytał własny opis, chyba sam bym się tymi kolumnami nie zainteresował, bo mam swoje preferencje i słowo „przyciemnienie” działa na mnie jak płachta na byka. Ale posłuchałem i już wiem, że Bowersy 603 S2 AE będę z czystym sumieniem polecał znajomym.

  

bw603s2anniversary

 

Maciej Stryjecki
Źródło: HFM 09/2021