fbpx

HFM

artykulylista3

 

Wilson Benesch ARC

Mag 04-07 09 2011 01Technologia materiałowa i granty naukowe - Wilson Benesch łączy postęp świata hi-fi i nauki. Firma z Sheffield konsekwentnie wdraża w produkowanych głośnikach nowoczesne rozwiązania i kolejne patenty. W materiałach reklamowych porównuje swoje kolumny do bolidów F1 i stawia je ponad konstrukcjami z drewna.

Odważnie, prawda? Ale nie dziwi mnie to po obejrzeniu Yo Yo My, grającego na wiolonczeli z włókna węglowego.
Na ile założenia Wilson Benescha sprawdzają się w praktyce, możemy przeanalizować w czasie testu głośników Arc z linii Odyssey. Należą do niej także podstawkowy model Discovery, wolnostojące Curve, A.C.T i Chimera oraz głośnik centralny Centre. Katalog WB wzbogacił się niedawno o wyżej pozycjonowaną serię Geometry, w skład której wchodzą monitor Vertex oraz podłogówka Vector. Krajobraz uzupełniają kolekcje Wide Bandwidth (podstawkowe Trinity, podłogowe A.C.T C60 i A.C.T. C60 LE oraz „generator infrasoniczny” Torus) i Square (odpowiednio One, Two i Center).


Wilson Benesch Arc to średniej wielkości zestawy przystosowane do pracy na firmowych podstawkach. Nacisk położono na konstrukcję sztywnych, wolnych od rezonansów obudów. W tym celu połączono aluminium, stal, karbon i akryl, a w środku, po wielkiemu cichu, przemycono wytykany palcem MDF. Główny element konstrukcyjny, najadający obudowie zwężający się do tyłu kształt, stanowi skorupa ze splatających się włókien węglowych (monocoque). Z zewnątrz zachowano naturalny wygląd plecionki, lakierując ją na wysoki połysk.
Na wąskiej tylnej ściance umieszczono w pionie cztery gniazda. Przyjmują każdy rodzaj końcówek, a silny docisk widełek zapewniają sześciokątne nakrętki. Montaż bez klucza raczej odpada. Konfiguracja zacisków może powodować wysuwanie się ekstremalnie ciężkich kabli uzbrojonych we wtyki bananowe. Rolę zwór pomiędzy sekcją wysokoi niskotonową pełnią solidne przewody zakończone widełkami.
Przednią sekcję obudowy wykonano z aluminium. Tę część przednich ścianek pokryto fornirem z drewna wiśni. Dostępne są również wykończenia innymi okleinami naturalnymi, lakierowanymi na mat lub wysoki połysk. Można też zamówić monitory w wykończeniu podstawowym – pokryte czarnym albo srebrnym lakierem oraz w najbardziej ekskluzywnej wersji białej z białymi podstawkami.

Mag 04-07 09 2011 02     Mag 04-07 09 2011 03     Mag 04-07 09 2011 04

Front to aluminiowa płyta, do której przykręcono przetworniki. Górną ściankę, wykonaną z MDF-u, przykryto akrylowym wykrojem. Podobną strukturę ma ścianka dolna, na której umieszczono wyloty dwóch tuneli bas-refleksu. Ich prawidłowe działanie zapewniają firmowe podstawki. Górna półka, wykonana ze stali, ma kształt zbliżony do podkowy i otwory do przykręcenia kolumn, przy czym głośniki wyposażono w trzy nóżki tłumiące wibracje. Filar stendu jest aluminiowy, zaś podstawa stalowa. Przypomina lirę i została uzbrojona w trzy ostre kolce (dwa tylne są regulowane).
Arc to konstrukcja dwudrożna. Wysokie tony przetwarza 25-mm jedwabna kopułka, produkowana według specyfikacji WB, prawdopodobnie przez Scan Speaka. Podział pasma ustalono na wysokie 5 kHz. Głównym aktorem jest więc firmowy głośnik średnio-niskotonowy o nazwie Tactic. Ma średnicę 17 cm, membranę z plecionki węglowej, gumowe zawieszenie i neodymowy magnes. W zwrotnicy zastosowano filtry 2. rzędu dla kopułki i 1. rzędu dla Tactica. Impedancja układu wynosi nominalnie 6 Ω i nie spada poniżej 4 Ω, stanowiąc w połączeniu z efektywnością 88 dB relatywnie łatwe obciążenie dla wzmacniacza. Głośniki zabezpieczają klasyczne maskownice z tkaniny rozpiętej na ramce z MDF-u.

Paweł Gołębiewski

Mag 04-07 09 2011 opinia1

Połączenie różnych materiałów, kształtów i faktur okazuje się atrakcyjne wizualnie. Wilson Benesch Arc ustawione w pokoju odsłuchowym wyglądają nowocześnie i stylowo zarazem. Czego w ich brzmieniu jest więcej – techniki czy formy? Odpowiedź jest inna. Najwięcej jest muzyki.
Zestrojenie basu zasługuje na brawa. Jego wybrzmienia są swobodne i nasycone. Schodzi nisko, nie niosąc bas-refleksowego zabarwienia. Dawkowany w sposób zapewniający kontrolę rytmu, nie dudni i nie wlecze się także w przypadku zastosowania lampowej amplifikacji. Różnicowanie niskich tonów przywodzi na myśl większe kolumny i przyznaję, że nie podejrzewałem niewielkich obudów Arc o umiejętność takiego poprowadzenia linii basowej. Reszta pasma jest już bardziej zbliżona do stereotypu monitorów. Bardzo dźwięczna i żywa, zachęca do uważnego wsłuchiwania się w detale.
WB nie mają charakteru szkła powiększającego; raczej scenicznego reflektora doświetlającego muzyków i ich poczynania. Pokazują, jak subtelnie i wyrafinowanie gitarzyści potrącają struny instrumentu, by wydobyć liczne odcienie dźwięku. Podobnie instrumenty smyczkowe: malują muzykę, wykorzystując bogatą paletę barw i okraszają ją naturalnymi wybrzmieniami. Prezentacja ludzkich głosów odzwierciedla wysiłki realizatorów. Dobrze nagrane płyty potrafią zauroczyć naturalnym oddaniem barwy, artykulacji i odgłosów towarzyszących fonacji. Arc nie napierają na słuchacza średnicą. Utrzymując prezentację tego zakresu w odpowiedniej perspektywie, pozwalają się delektować jego pełnią. Sybilanty pojawiają się sporadycznie i nie mają drażniącego charakteru.
Obiektywnie najmniej wyczynowa jest góra pasma. Za to pasuje do reszty. Nie odrywa się od całości. Nie próbuje żyć własnym życiem. Nie epatuje hiperdetalicznością. Nie stara się rozjaśniać bluesa ani czynić z trąbki fletu piccolo. Dźwięk jest soczysty i spójnie podany. I choć znam kolumny oferujące lepszą jakość wysokich tonów per se, to zestrojenie WB pozwala docenić kierunek prezentacji nastawiony na muzykalność i przyjemność brzmienia. Słabe nagania i tak pozostaną słabe, ale może bardziej przyswajalne. Dobrym nic nie ubędzie.
Dynamika stoi na wysokim poziomie. Kolumny nie stanowią trudnego obciążenia dla wzmacniacza i szybko reagują na impulsy. System nie gubi szczegółów. W średniej wielkości pomieszczeniu sprawdza się także w skali makro. Nie chodzi tylko o umiejętność głośnego grania, ale przede wszystkim o utrzymanie dyscypliny nawet w trudnym materiale. Nie przepadam za kolumnami z bas-refleksami skierowanymi w podłogę. W przypadku Arc znalazły się one nie bezpośrednio nad podłożem, lecz na wysokości 65 cm. Stwarza to inne warunki pracy, a głośniki teoretycznie stają się mniej wrażliwe na ustawienie względem ścian. Ba, można je nawet na nich zamocować (w tym celu WB produkuje specjalne uchwyty). Trzeba jednak pamiętać, że o miejscu powstawania węzłów fal decyduje nie tylko kierunek wentylowania obudowy, ale przede wszystkim odległość głośnika niskotonowego od ścian i podłogi oraz wymiary pomieszczenia. Monitory WB nie są wyjątkiem i uzyskanie optymalnej stereofonii oraz równowagi tonalnej wymagało kilku prób. Niewielkie dogięcie zaowocowało pełną głębią sceny, a jej szerokość przekraczała rozpiętość bazy. Nieduże skrzynki i rozległy, oderwany od nich dźwięk.
Wilson Benesch Arc to jedne z najlepszych monitorów, jakie testowałem. Bardzo udane konstrukcje o spójnym i angażującym brzmieniu. Dzięki nowoczesnemu wyglądowi mają szansę uzyskać akceptację domowników i wybrednych projektantów wnętrz. Zachęcam do odsłuchu.

Paweł Gołębiewski

Reklama

Mag 04-07 09 2011 opinia2

To moje trzecie zetknięcie z kolumnami Wilson Benesch. Wcześniejsze wrażenia były bardzo dobre. Uważam zestawy tej firmy za grające zdecydowanie ponadprzeciętnie. Jednak od czasu ostatniego kontaktu minęło kilka lat; ludzie się zmieniają, co dopiero sprzęt. Kondensatory, oporniki, niekiedy nawet przetworniki przechodzą od jednego producenta do innego bez pozostawiania śladów. Wiadomo, jak to dzisiaj jest. Mogę jednak uspokoić czytelników: u Wilsona Benescha nic się nie zmieniło, a zwłaszcza nie zmieniło na gorsze.
Testowanie sprzętu to okazja do posłuchania paru płyt, na które miało się ostatnio ochotę, ale jakoś nie było okazji. Zacząłem od „Night Train”, której kiedyś używałem w każdym teście, a następnie odłożyłem na półkę. Dynamika, szybkość, dobra barwa i mocny bas to cechy, których wymaga to nagranie. Małe Wilsony, o dziwo, były w stanie dostarczyć wszystko, co trzeba. I to bez trudu.
Szybkie, dynamiczne i w pewnym sensie wytrawne brzmienie zachęcało do eksperymentów z muzyką popularną. Album „Boys for Pele” Tori Amos jest bardzo ciekawy pod względem wokalnym i pełen skomplikowanych aranżacji. Wilsony poradziły z nim sobie, przekazując głos Tori z przodu, zaś podkład – rozłożony w przestrzeni poza linią głośników. Przy okazji okazało się, że instrumenty nie są zbyt dobrze nagrane. W niektórych utworach pojawiał się bałagan, ale najwyraźniej nie była to wina kolumn, co potem sprawdziłem na wielkich Avconach. Na tej, a także na dalszych płytach, głos brzmiał sugestywnie, detalicznie, ale nie klinicznie. Nie brakowało organiczności, swoistej naturalnej faktury, a przy tym ani jedno westchnienie nie zostało pominięte. Nie jest to szkoła angielska z czasów „bekstrenowych”, raczej ecole nouveau, ale mimo to całość zabrzmiała satysfakcjonująco.
Dźwięk Arców można określić jako duży. Opowieści o monitorach sprawujących się jak podłogówki znajdują się w repertuarze każdego staruszkaaudiofila, opowiadającego bajki wnuczkowi, jednak tutaj można zastosować to porównanie bez poczucia winy. Oczywiście, trzeba mieć świadomość ograniczeń narzucanych przez wielkość głośników; elegancki nisko-średniotonowiec WB nie osiągnie rozciągnięcia basu właściwego głośnikom 25czy 30-cm, niemniej dynamika zasługuje na miano symfonicznej. Nie odczułem ograniczeń małych skrzynek.
Zanim przeszedłem do rozbudowanych składów, przesłuchałem kilka współczesnych nagrań jazzowych; m.in. zespołu Scofield/Metheny „I can see your home from here”. Brzmienie stało się niemal potężne, zapewne dzięki elektrycznemu basowi Steve’a Swallowa. WB starały się oddać wszystko, co było na płycie. Efekt okazał się, jak dla mnie, odrobinę high-endowy w „wystawowym” sensie. Kolumny ciut szarżowały z wielkością dźwięku. Ciekawe, bowiem ta maniera zwykle jest cechą podłogówek. Słucha się tego z przyjemnością, niemniej jest to odejście od naturalnego dźwięku. Ale uzyskanie takiego efektu z tak małych zestawów, a przy tym bez psucia jakości basu, bez utraty kontroli? Wunderbar.
Z tym większym zainteresowaniem wsłuchałem się w brzmienie dużych składów akustycznych. Płyta z symfoniczną muzyką organową w wykonaniu Jana Bokszczanina świetnie nadaje się do takich testów i grała u mnie najdłużej. Samo to świadczy o potencjale WB. Zwykle w przypadku niewielkich monitorów słuchanie tej płyty ma niewiele sensu. Zastawy Arc są umiejętnie zestrojone, a przy tym dobrze zabezpieczone przed emisją niechcianych rezonansów basu. Konstrukcja z metalowym szkieletem i skorupą z włókna węglowego to pod względem opanowania niskich tonów dzieło sztuki. Rzadko można się przekonać, jak w praktyce działa jeden czy drugi kosztowny patent. Tutaj nie trzeba nic brać na wiarę. Obudowa Arców działa.
Niskie tony są stosunkowo obfite, zróżnicowane i szybkie akurat w takim stopniu, aby zapewnić wrażenie naturalności. Nie odczuwa się niedosytu. Warto też zwrócić uwagę, że odsłuchy odbywały się w pokoju o powierzchni powyżej 25 m2, a więc teoretycznie za dużym dla takich małych głośników. Musiałem przekręcić gałkę we wzmacniaczu w okolice godziny 11, bo przy cichym słuchaniu niskie tony były wchłaniane przez pomieszczenie. Mimo to byłem pod wrażeniem.
Wcześniej słuchałem tych zestawów w systemie Pawła, w pokoju dwa razy mniejszym. Tam wystąpiła synergia z pomieszczeniem. Dźwięk był o klasę lepszy niż u mnie, a przecież i tak na niego nie narzekałem. Takie już Arki są. Znakomite niewielkie monitory do symulowania pełnego dźwięku w małych i średnich pokojach. Po stronie wad wymieniłbym momentami nadmierną bezpośredniość, chęć zaprezentowania słuchaczowi muzyki już, natychmiast, spektakularnie. Umiejętnie spreparowany bas traktuję jako zaletę, których zresztą jest więcej. Należą do nich dynamika, zwłaszcza w skali makro, barwa, szczegółowe, ale nie kaleczące wysokie tony, stereofonia, a także ergonomiczne wzornictwo, o elegancji całego projektu z podstawkami nie wspominając.
To kolejne zestawy Wilsona Benescha, które trzymają wysoki poziom w swojej klasie. Są stosunkowo drogie, ale konkurencja nie powinna z tego powodu spać spokojnie. Te monitory są warte wiele i koniecznie trzeba ich posłuchać.

Alek Rachwald

Mag 04-07 09 2011 daneTechniczne

Autor: Paweł Gołębiewski i Alek Rachwald
Źródło: MHF 3/2011

Pobierz ten artykuł jako PDF