fbpx

HFM

artykulylista3

 

Legacy Studio HD

026 031042021 001Bill Dudleston lubi duże rzeczy. Nie chwali się, jaki ma samochód i lodówkę, ale większość produkowanych przez niego kolumn wpisuje się w amerykański stereotyp. Wielkie skrzynie i wielkie membrany rozbudzają wyobraźnię i obiecują wielki dźwięk. Co wobec tego w katalogu robi monitor?


Jak mawiają kompozytorzy: „najlepsze natchnienie to zamówienie” i takie złożyło „jedno z najlepszych studiów nagraniowych”. Informacja przewija się w materiałach prasowych, na stronie firmy i w opisach u sprzedawców, jednak nigdzie nie sprecyzowano, co to za studio. W każdym razie, monitor powstał z myślą o dźwiękowcach, a ci przyjęli go ciepło. Pracuje w reżyserkach, mimo że jest pasywny i nie występuje w lubianej przez profesjonalistów wersji aktywnej. Zestrojono go tak, by przetwarzał najniższy dźwięk gitary basowej, czyli E (41 Hz). To sugeruje nakierowanie na gatunki rozrywkowe. Jak jest w rzeczywistości, okaże się w praniu.

026 031042021 002

 

Przetwornik basowy
o średnicy 20 cm.

 

 

 


Budowa
Studio HD to mały monitor, co nie przeszkadza mu wyglądać ciężko i topornie. Ciężki faktycznie jest (13,6 kg/szt.), a uroda to niby kwestia gustu. „Niby”, ponieważ trudno mi sobie wyobrazić, że znajdzie się ktoś, kto na jego widok westchnie: „Jakie to piękne”. Grubo ciosana bryła zaprzecza nowoczesnym tendencjom wzorniczym, ale może tak miało być – w końcu to Legacy. Wrażenia wizualne wynikają z proporcji. Front jest szeroki i niski, prawie kwadratowy. Za nim następują pościnane krawędzie, lekkie rozszerzenie, a dalej obudowa się zwęża. Ma to uzasadnienie akustyczne, bo mimo bryły zbliżonej do sześcianu, ścianki nie są równoległe, a dwa przetworniki zmieściły się na niewielkim obszarze. To dlatego, że maksymalnie przybliżono ich osie. Ma to ułatwić uzyskanie realistycznych wrażeń przestrzennych, zwłaszcza precyzyjnej organizacji sceny, bo w pracy dźwiękowca to podstawa. Obudowę sklejono z grubych płyt MDF-u. Nawet bez dodatkowych wzmocnień byłaby wystarczająco sztywna, ale na wszelki wypadek pomiędzy przetwornikami wstawiono wzmacniający konstrukcję profil. Dwudrożny układ bazuje na dwóch głośnikach znanych z podłogówki Signature SE. 20-cm nisko-średniotonowy, produkowany na zamówienie Legacy, ma kanapkową membranę, której jedna warstwa to plecionka z włókien węglowych ze srebrnymi nitkami, a druga – lekka i sztywna pianka Rohacell.

026 031042021 002

 

Przetwornik basowy
o średnicy 20 cm.

 

 

 

Szeroką cewkę napędza magnes neodymowy, wykorzystywany głównie w przetwornikach wysokotonowych. W większych montuje się takie rzadko, gównie ze względu na cenę, wyraźnie wyższą niż w przypadku ferrytowych odpowiedników. Ciekawostkę stanowi mocowanie końcówek przewodów. Nie zostały przylutowane do blaszek, bo zamiast nich zamontowano zakręcane zaciski. Dzięki temu głośnik można łatwo samodzielnie wymienić. Wysokie tony przetwarza AMT – konstrukcja dra Oskara Heila, z zewnątrz przypominająca wstęgę. I jest nią w istocie, ale zawiera modyfikacje znacząco zmieniające jej charakter. Zamiast gładkiej płaszczyzny stosuje się harmonijkę, co pozwala znacząco zwiększyć powierzchnię. Dzięki niej uzyskuje się wyższe ciśnienia akustyczne. Membrana spręża powietrze i wyrzuca je ze znacznie większą szybkością, niż sama się porusza. Do niedawna AMT było chronione patentem. Po jego wygaśnięciu charakterystyczne okienko spotyka się w coraz większej liczbie zestawów głośnikowych. Warto zwrócić na to uwagę, ponieważ AMT zapowiada świetną górę. Wiele oczywiście zależy od aplikacji, ale jeżeli usłyszeliście kiedykolwiek dobry przetwornik tego typu, możecie nie chcieć spojrzeć na nic innego. Rozbudowana zwrotnica dzieli pasmo przy 2,8 kHz.

026 031042021 002

 

Woofer – tu nic
nie trzeba lutować.

 

 

Na tylnej ściance zamontowano dwa komplety rodowanych terminali, spiętych zworami. Po ich zdjęciu Studio HD można podłączyć w bi-wiringu albo zasilać dwoma wzmacniaczami. Taką też opcję poleca producent. Dzięki wysokiej skuteczności 91 dB monitory są łatwe do wysterowania, ale 4-omowa impedancja sugeruje, że lubią wydajny napęd, podobnie jak podłogowe Legacy. Bas-refleks dmucha do tyłu, ale ustawienie w pokoju nie wymaga wiele wysiłku. Studio HD powinny prawidłowo pracować zarówno w dużych, jak i w małych pomieszczeniach. Nie powinno im też przeszkadzać zagracenie i bliskość ścian. Wiadomo, że najlepiej się poczują na podstawkach, ale na wypadek trudniejszych warunków przewidziano przełączniki Treble i Bass Trim. Działające w zakresach 60 Hz i 10 kHz, czyli tam, gdzie wzmacniacze przeważnie mają regulację barwy tonu. Nie zmieniają charakteru dźwięku. Basowy okazuje się pomocny w wygaszaniu rezonansów. W przypadku góry można niwelować skutki zbyt przygaszonej albo ożywionej akustyki pokoju. Studio HD, jak sama nazwa wskazuje, zostały przeznaczone do pracy w studiu, a tam wygląd nie ma większego znaczenia. Przypuszczam jednak, że część produkcji trafi do użytku domowego. Czarne skrzynki mogą łatwiej zniknąć z pokoju, zwłaszcza w nocy, ale milej będzie zawiesić oko na ładnym fornirze. Te podzielono na trzy grupy: standard, premium i exotic. Wybór może się wiązać ze sporą dopłatą (ceny odpowiednio: 11900 zł, 13050 zł i 13750 zł), ale nie warto oszczędzać. Zwłaszcza że w przypadku monitora producent zrezygnował z dziwacznej praktyki kładzenia okleiny w różnych kierunkach – na froncie i tyle pionowo, a na bokach – w poprzek, jak miało to miejsce w Signature SE.

026 031042021 002

 

Znakomity wysokotonowy AMT.

 

 

 


Konfiguracja systemu
W teście Legacy Studio HD pracowały w towarzystwie wzmacniacza McIntosh MA9000, odtwarzacza C.E.C CD 5 i listwy zasilającej Power Tower Ansae. Okablowanie pochodziło z katalogu Hijiri (HCI/HCS/Nagomi).

 

026 031042021 002

 

Znakomity wysokotonowy AMT.

 

 

Wrażenia odsłuchowe
Ja rozumiem, że można mieć własne zdanie, ale żeby tak do razu? Ano można. Prosto z mostu, bez owijania w bawełnę. Zamiast się bawić w kontredanse, czasem lepiej powiedzieć, co na sercu leży. Unika się nieporozumień. Poniższy opis jest właśnie po to; i żebyście nie tracili czasu. Skoro już się umówiliśmy na godzinę szczerości, to najpierw powiem, co uważam ja, a potem powiedzą głośniki. Otóż uważam, że Studio HD są wybitne. Co więcej – w pewnych aspektach doprowadzone do takiego poziomu, że zęby bolą. Nie skonstruowano ich po to, żeby trafiły pod strzechy, więc nawet nie mają prawa spodobać się wszystkim. Miały być narzędziem pracy. Może pozbawionym wdzięku, za to skutecznym, poręcznym i niezawodnym. Poszukiwanie w nich finezji i artystycznej duszy jest zajęciem tyleż niewdzięcznym, co bezskutecznym. Tak samo muzykalności, ciepła i tego wszystkiego, co sprawia, że świat staje się bardziej znośny, truskawki słodsze, a muzyka piękniejsza. Nie będziecie przy nich wypoczywać ani miło odpływać po męczącym dniu.

026 031042021 002

 

Zwrotnica. Obudowa mimo
grubych ścian ma przegrodę
wzmacniającą.

 

 

 

To nie ten adres, nie ta estetyka. Zamiast tego napnijcie mięśnie i przygotujcie się na to, że w pewnej chwili ktoś da wam siarczyście w pysk. Tyle dobrego, że będzie to ulubiony artysta. Na pocieszenie pozostanie myśl, że nawet jeśli cios nie był spodziewany, to na pewno sprawiedliwy. Bo każdemu się należy. Tak właśnie działają Studio HD. Mowa jest łaskawsza, bo słowa się dobiera, układa w zdania i stopniowo leje do ucha. Muzyka, jak powiedział pianista z filmu „Koda”, jest niebezpieczna. Choćby tutaj: siadamy sobie wygodnie i nagle, niczym ciężka kłoda, spada na nas lawina bodźców. Dawka informacji przekraczająca możliwości percepcji. Ostro, twardo, bezpośrednio, prosto do ucha. Bez ostrzeżenia, więc mózg się broni. Najpierw je maskuje i traktuje jak zagrożenie, więc uczucie nie należy do przyjemnych. Na szczęście obrona trwa krótko i później jest już tylko lepiej. Można to skwitować krótkim: „Nie lubię takiego dźwięku” – i sprawa załatwiona. Tak będzie nawet łatwiej i jeżeli ktoś lubi ciepłe, niskie wokale kobiece albo pejzaże orkiestrowe, gdzie kontury ustępują pola barwnym plamom, to zaznaczam, że tym razem się nie uda. Studio HD zabiorą was na wycieczkę, na której się spocicie, umordujecie, pobrudzicie, a przyjemności nie będziecie z tego mieli żadnej. Albo i gorzej, bo może się skończyć skaleczonym uchem.

026 031042021 002

 

Węglowa plecionka i korektor fazy

 

 

 

Ilość informacji byłaby faktycznie przytłaczająca, gdyby panował bałagan. Ale na to Legacy sobie nie pozwalają. Więcej: każdy dźwięk celebrują osobno. Na tacy podają niuanse z tła. Każdy element ma swoje miejsce, wycięte w przestrzeni laserem. Zamykając oczy, obserwujemy scenę oderwaną od skrzynek, sugestywnie narysowaną w trzech wymiarach. Czy to coś nadzwyczajnego? W kategoriach audiofilskich – oj, tak. W studyjnej roli HD robią po prostu to, co trzeba: są dokładne i rzetelne. A że bardziej niż większość znanych mi słuchawek, to już inna para kaloszy. Tak samo dokładny i rzetelny jest bas. Konturowy, rytmiczny i pewny. Ale nie głęboki ani potężny. Nie wyczuliście entuzjazmu? Cóż… Nie schodzi może do oceanicznych głębin, za to spokojnie idzie policzyć pociski wystrzeliwane przez podwójną stopę perkusji (oby tylko nadążyć słuchać). W odniesieniu do średnicy wypada powtórzyć to samo. Fakt, że instrumenty akustyczne brzmią jak na żywo, stanowi niejako efekt uboczny.

026 031042021 002

 

Harmonijka z bliska.

 

 

 

Wiele oczywiście zależy od nagrania, ale charakter brzmienia raczej pozostanie twardy, konkretny i obliczony na bezpośrednią prezentację. Rozbudowana głębia jest też w pewnym sensie dodatkiem, bo monitory eksponują pierwszy plan, a nawet przybliżają go do słuchacza. Razem z naturalnością barwy tworzy to złudzenie nadrealizmu, wręcz retuszowanego zdjęcia. Tu i ówdzie fotograf poprawił linię brwi albo zaostrzył podbródek. Efekt tych zabiegów jest prawie zawsze komiczny, ale Studio HD nie dorysowują, tylko doświetlają to, co jest. Wyostrzają obraz jak krótkowidz, który patrzy przez lornetkę i koryguje swoją wadę pokrętłem. Dynamika zmierza w stronę precyzji i tempa. Zestawy są w stanie wytworzyć i wytrzymać bez protestu wysokie ciśnienia, ale powinniśmy pamiętać, że to jednak monitor. Ten zaś nie będzie ryczał jak ranny goryl. Z drugiej strony – mikrodynamika jest wzorcowa. No i wisienka na torcie, czyli góra. Jest czymś, co decyduje o klasie Studio HD i albo przysporzy im zwolenników, albo wrogów. Powiedzieć, że jest jej dużo, to nie powiedzieć nic. Uszami wyobraźni pewnie już słyszycie ten wizg, świst i jazgot blachy, ale to nie tak, bo wysokie tony prezentują też wybitną jakość. Znów: o ile nagranie im na to pozwoli, bo tutaj dzieją się rzeczy – z jednej strony – spektakularne, ale z drugiej – łatwe do przewidzenia.

026 031042021 002

 

Gniazda.

 

 

 

We wzorcowych realizacjach znajdziemy feerię barw. Okazuje się, że dwa talerze perkusyjne potrafią się znacząco różnić wybrzmieniem, wibracją metalu, choć dla dobrej klasy kopułki to w zasadzie to samo. Do tego dochodzą przejrzystość powietrza wokół, czarne tło i wycinane skalpelem kontury. Nagrania średnie na jeża, zwłaszcza te nowsze, pozostają bardziej strawne niż dokuczliwe. Przychodzi jednak moment, kiedy sięgamy po świetną, ale mizernie nagraną muzykę i wtedy sytuacja staje się nie do zniesienia. Zła wiadomość jest taka, że takich płyt jest dużo. Jeszcze gorsza, że na jednym albumie mogą się czaić przykre niespodzianki. Z pewnością znacie płyty, na których prekusjonalia urzekają urodą, a talerze marszczą skórę na plecach szorstkim hałasem. Legacy jedne i drugie pokażą w skrajnych odsłonach. I jak się do tego przyzwyczaić? Powiedzmy sobie jasno: nie da się. Trzeba stanąć twarzą w twarz z prawdą. Cieszyć się rejestracją wzorcową i przymknąć oko na złą. No i stanowczo sobie uzmysłowić, że to nie wina głośników. Ale tak już całkiem serio, to jeżeli cenicie sobie studyjną rzetelność, prawdę o nagraniu i akustyce miejsca, w którym je zrealizowano, to nie da się trafić lepiej w tej cenie.

026 031042021 002

 

„Regulacja barwy”.

 

 

 




Konkluzja
W ocenie brzmienia chciałem dać „hi-end” i zamknąć temat wygodnie, bez wchodzenia w szczegóły. Tym bardziej, że Studio HD na to zasługują i każdy, kto lubi podobną estetykę, nawet by okiem nie mrugnął. Ale skoro już się umówiliśmy na godzinę szczerości…

 

 

026 031042021 002

 

Prawie sześcian.

 

 

026 031042021 013

 

 

 

 

2021 04 10 14 48 05 026 031 Hifi 04 2021.pdf Adobe Acrobat Pro DC

 

Maciej Stryjecki
Źródło: HFM 04/2021