fbpx

HFM

artykulylista3

 

Graham Audio LS5/9f

054 059 Hifi 7 8 2020 010
Surowy wygląd Grahamów LS 5/9f wynika z przeznaczenia kolumn, a raczej ich pierwowzoru – monitora LS 5/9. Zaprojektowano go dla potrzeb BBC w roku 1983 i miał służyć wyłącznie do pracy. Nikt nie zwracał uwagi na linię, proporcje ani urodę. Miał spełniać swoje zadanie i tyle dywagacji na temat estetyki.

Brytyjski koncern medialny już wcześniej wyznaczał standardy jakości brzmienia. Jego rejestracje, transmisje oraz programy uznawano za wzorcowe. Pomagało w tym wyposażenie studiów, którego BBC nie pozostawiało przypadkowi. Owszem, część sprzętu była po prostu kupowana od producentów elektroniki, ale większość powstawała na zamówienie. W przypadku monitorów wyglądało to tak: inżynierowie BBC opracowywali zestawy od początku do końca, a potem sprzedawali licencję firmie, która miała je wyprodukować ściśle według wytycznych. A potem utrzymać powtarzalność – licencja była systematycznie odnawiana.



Największą popularność zdobyły miniaturki LS 3/5, przeznaczone do wozów transmisyjnych i ciasnych kanciap na Abbey Road. Po nich powstały pełnopasmowe szafy LS 5/8. Brakowało czegoś pośrodku i w tę lukę wpasowano LS 5/9. W założeniu skrzynki miały być zdatne do transportu, nie zajmować dużo miejsca „na pace”, ale ich charakter miał pozostać zbliżony do LS 5/8. Priorytetem była zdolność wytwarzania relatywnie wysokich ciśnień akustycznych. Kolejne dwa wymagania to uzyskanie precyzyjnej stereofonii i możliwie najlepszej równowagi tonalnej. Oczywiście, poza reprodukcją najniższego basu, bo mniejszy głośnik nie mógł w tej dziedzinie dorównać LS 5/8.
Modeli monitorów było więcej. Wykonywały je różne brytyjskie firmy: KEF, Rogers, Spendor, Harbeth, Goodmans, Chartwell, Stirling Broadcast, RAM, Audiomaster, Graham i Falcon. Za najbliższe oryginałowi LS 3/5a uważa się  Falcony. Jeżeli chodzi o całą ofertę, to za najbardziej udane kopie uchodzą produkty Graham Audio. Są również najdroższe z aktualnie dostępnych. Coś za coś, bo cieszą się opinią najsolidniej wykonanych, chociaż Spendorowi czy Harbethowi też trudno cokolwiek zarzucić.

054 059 Hifi 7 8 2020 001

Klasyczna dwudrożna
konstrukcja.
 

 


Budowa
„Efki” są rozwinięciem monitora LS 5/9 do postaci wolnostojącej. Korzystają z tych samych przetworników, choć wyraźnie zmieniono częstotliwość podziału zwrotnicy: 1,7 kHz dla LS 5/9 i 3 kHz dla LS 5/9f. Z punktu widzenia BBC to jednak już całkiem inny głośnik, więc o licencji nie mogło być mowy. Powoli przestaje to mieć znaczenie, bo inni producenci też ją sobie odpuścili. Wolą rozwijać konstrukcje po swojemu i choć wprowadzają kosmetyczne modyfikacje, to nadają wzorcowi cechy brzmienia kojarzone z ich firmą. I dobrze, bo klienci sami wybierają to, co im się bardziej podoba. Tak czy owak, „grahamowska” LS 5/9f to jedna z nielicznych podłogówek powstałych na bazie monitora BBC, obok produkowanych 25 lat temu Spendorów LS 7/1 (rozwinięcie 3/2) i obecnie Classic 200 (jeszcze większe LS 5/8).
Zadanie postawione przez BBC konstruktorzy LS 5/9 zrealizowali połowicznie. Nie udało się osiągnąć głębi i potęgi basu oraz ciśnienia akustycznego bliskiego LS 5/8; było to technicznie niewykonalne. Większa obudowa podłogowych LS 5/9f pozwoliła w tych kwestiach sporo „poprawić”. Wykonuje się ją po staremu, czyli w większości ręcznie, w stolarni w Devon. Ścianki to nie MDF, ale brzozowa sklejka o grubości 18 mm, a więc dwa razy większej niż w monitorach. W ten sposób zminimalizowano podbarwienia, które zarzucano LS 5/9. Wytłumienie pozostało identyczne – płaty wełny mineralnej obszyte bawełnianą tkaniną. Poduszki szczelnie wypełniają wnętrze.
Proporcje skrzyń są „kwadratowe” i trącą myszką. Przednie ścianki, wbrew obecnej modzie, są szerokie, a na krawędziach nie widać śladu zaokrągleń. Na dodatek kosz głośnika nisko-średniotonowego nie licuje się z frontem. Siedzi w głęboko wyfrezowanej dziurze. Współcześni konstruktorzy narzekaliby zapewne na kanty załamujące fale, ale w BBC w latach 80. XX wieku nie zawracano sobie tym głowy, podobnie jak otworami do mocowania ciężkich maskownic.
Lekkości kolumnom nie dodają też toporne podstawy o wdzięku postumentów socrealistycznych pomników. Nie mogły być jednak wąskie jak talia baletnicy, bo zostawiono w nich obszerny, prostokątny wylot bas-refleksu. Wypycha on powietrze z otworu wyfrezowanego w spodzie skrzynek. Trapezowaty kształt przekłada się na szerszy rozstaw czterech kolców o regulowanej wysokości, przez co kolumny są niewywrotne. Pojedyncze złocone zaciski wystają bezpośrednio z tylnej ścianki i nie mają żadnych oznaczeń, poza ledwie widocznymi pierścieniami w kolorach czerwonym i czarnym.

054 059 Hifi 7 8 2020 001

Heban i starsza wersja zabawki,
która tu jest tylko ozdobą.
 

 


Czy LS 5/9f wyglądają przez to, jakbyśmy je wygrzebali ze strychu? Być może, ale smacznie podane retro bywa obecnie pożądanym akcentem w mieszkaniu na Pradze, w Pradze i Kopenhadze.
Prawdziwe piękno LS 5/9f widać w fornirach. To pierwszy sort i ktoś, kto je kładł, zęby na tym zjadł. Dwa podstawowe – wiśnia i dąb – nie wymagają dopłaty. Kolejne trzy to plus 1000 zł do pary. „Pospolity” orzech nie robi może piorunującego wrażenia, ale drewno różane i heban mają klasę ekskluzywnych mebli.
Dwudrożna konstrukcja bazuje na dwóch przetwornikach. Może i są archaiczne, ale chodziło o to, aby jak najwierniej oddać brzmienie monitora BBC. 20-cm nisko-średniotonowy ma membranę z półprzezroczystego polipropylenu, zawieszoną na gumowym resorze. W centrum znalazła się duża nakładka przeciwpyłowa z tkaniny. Magnes jest potężny i pozbawiony ekranowania. Na naklejce widnieje logo Grahama, ale z jego informacji można wnioskować, że fakturę wystawia brytyjski Volt.
Wysokotonowy pochodzi od Audaksa. Za metalową osłoną schowano dużą, 34-mm tekstylną kopułkę. Można powiedzieć, że jest przewymiarowana i, jak na tę aplikację, ma zbyt wysoką moc. Wykorzystano ją jednak celowo. Główne ze względu na walory istotne dla pracy w studiu: trwałość i odporność na przepalenie. Zapas przewidziano na okoliczność przepinania przewodów bez wyłączania elektroniki oraz przewijania taśmy magnetofonowej na podsłuchu, co w studiach było nagminne i sprawiało, że standardowe kopułki 25-mm padały jak muchy.

054 059 Hifi 7 8 2020 001

Zwrotnica.
 

 


W zwrotnicy użyto cewek powietrznych z miedzi beztlenowej, metalizowanych rezystorów i kondensatorów Jentzena. Na zewnątrz wyprowadzono „regulator barwy”. Daje on możliwość ustawienia tweetera w pozycji 0/+1 i +2 dB. Podobne widzieliśmy w starszych Grahamach, a także w pierwszej wersji LS 5/9f, jednak dla przeciętnego użytkownika były one… bezużyteczne. Na płytce znajdowały się bowiem wyprowadzenia, do których przylutowano kabelki. Aby zmienić pozycję, trzeba było samemu je przelutować. Trudno się dziwić, że ludzie niespecjalnie się garnęli do dłubania albo wzywania na pomoc serwisanta. Co najwyżej korekcji używali na samym początku, tylko raz. Graham poszedł po rozum do głowy i zastąpił ustrojstwo przełącznikiem, niepostrzeżenie i bez oficjalnych enuncjacji. Na zdjęciu widzicie starszą opcję, dalej prezentowaną na stronie Grahama jako aktualna. Taka już specyfika tradycyjnych manufaktur – szybciej usprawnią konstrukcję kolumny, niż zaktualizują stronę.
Konfiguracja systemu
Podłogówki „f” są bardziej uniwersalne od monitorów LS 5/9. Mają wyższą skuteczność (89 vs 87,5 dB) i równomierny przebieg nominalnie 8-omowej impedancji. Spadki są pomijalne z punktu widzenia wzmacniacza, a to zapewnia komfort pracy ze słabymi i mało wydajnymi konstrukcjami.
W teście Grahamy grały ze wzmacniaczami McIntosh MA9000 i Rogue Audio Sphinx. Sygnał dostarczał odtwarzacz C.E.C. CD5, za pośrednictwem łączówki Hijiri HCI/Million (RCA/XLR). Prąd oczyszczało Ansae Power Tower, a elektronice przekazywały go sieciówki Ansae Supreme.

 

054 059 Hifi 7 8 2020 001

Nareszcie
frontem do klienta.
 

 


Przełącznik tweetera
Przełącznik tweetera ma trzy pozycje: 0, +1 i +2 dB. Można go potraktować jako ułatwienie w dopasowaniu kolumn do akustyki pomieszczenia. W różnych warunkach przyniesie różne efekty, co nie przeszkadza wyciągnąć z jego działania ogólnych wniosków.
Teoretycznie przełącznik dodaje wysokich tonów i na tym koniec. W praktyce zmienia charakter zarówno góry, jak i średnicy. Dodanie decybeli przesuwa koncentrację między podzakresami, tak jakbyśmy wymienili kopułkę na mniejszą. Powoduje też, że brzmienie gitary staje się chudsze, ostrzejsze czy jaśniejsze. Zauważalnie zmienia się też koloryt instrumentów perkusyjnych, zwłaszcza talerzy. Wszędzie zauważycie różnicę.
W teście najlepiej sprawdziła się pozycja „0” i jej dotyczy opis. Podbicie powodowało utratę jędrności i przyjemnego oparcia w niższym zakresie. A to ono budowało bogactwo barw przełomu zakresów, stanowiące atut LS 5/9f.

 

 

054 059 Hifi 7 8 2020 001

Kopułka Audaksa.
 

 


Wrażenia odsłuchowe
Jeżeli znacie monitory LS 5/9, zapomnijcie o odniesieniach i porównaniach. Podłogówki grają inaczej.
Bas – wiadomo, jest postęp. Dynamika i rozmiary dźwięku – to samo. Największe zmiany zachodzą jednak w wysokich tonach – w monitorach spowijała je mgiełka. Zostały cofnięte i podane oszczędniej niż się to robi współcześnie. W podłogówkach się otwierają, tak jakby zdjęto z nich koc. Więcej podobieństw znajdziecie pomiędzy LS 5/9f a potężnymi LS 5/8. W kategoriach obiektywnych te drugie są lepsze i droższe, jednak ważniejsze wydaje się samo podejście do prezentacji nagrań. LS 5/8 zachowują się jak bezkompromisowy monitor studyjny, który prześwietla realizację promieniami rentgenowskimi, a szczegóły pokazuje przez szkło powiększające. Obnaży każdy błąd realizatora, zwłaszcza w edycji i masteringu. Idzie to w parze z potężną dynamiką i nieźle – jak na przetwornik z polimerową membraną wielkości talerza do pizzy – kontrolowanym basem. LS 5/9f to jego udomowiona wersja. Gra łagodniej, płynniej i z większym spokojem, stawiając bardziej na przyjemność ze słuchania, niż przejrzystość i precyzję.

054 059 Hifi 7 8 2020 001

Kopułka Audaksa.
 

 


Dobrze to czy źle? Ani tak, ani tak, bo mimo punktów wspólnych są to zestawy kierowane do dwóch grup odbiorców o odmiennych oczekiwaniach. Chociaż producent tej diagnozie zapewne zaprzeczy, co wnioskuję z napisów na tabliczkach znamionowych: „Monitor Loudspeaker”.
Nie zmienia to faktu, że w porównaniu z wieloma podłogówkami w podobnej cenie LS 5/9f zaznaczają swój monitorowy charakter, w dodatku wpasowany w estetykę BBC. I choć szybko ten specyficzny nastrój i barwę dostrzeżemy, to docenimy także krok w kierunku współczesnych upodobań.
Dźwięk jest duży, otwarty i dynamiczny, choć na pewno nie efekciarski. Przede wszystkim jednak wyrównany, wolny od ekspozycji wybranych zakresów. Trafiamy w inną estetykę doznań; zwracamy uwagę na warstwy realizacji, które dotąd uznawaliśmy za drugorzędne. Mniej istotny staje się bas, za to średnica przywodzi na myśl lampę. Ale nie słodkie granie triody SE Unisona. Bliżej będzie do Audio Researcha lub Conrada Johnsona.

054 059 Hifi 7 8 2020 001

Widok z tyłu.
 

 


Każdy zakres, mimo wzorowej spójności z pozostałymi, zachowuje specyficzny rys. Na pewno nie jest to propozycja dla osób szukających podłogówek z subwooferowym dołem. Zamknięte konstrukcje stawiające na rytm i puls to też inna bajka. Graham proponuje dół, który pamiętamy z lat 90. ubiegłego wieku, kiedy często i chętnie stosowano polipropylenowe membrany. Mocny, tłusty, ale leniwy w aspektach kontroli wybrzmień i szybkości ataku. Spowolniony, za to miękki i puszysty. Czuje się też wypełnienie i gęstą, nasyconą dołem barwę. Niskim częstotliwościom można zarzucić jednostajność, ujednolicenie kolorytu w środkowym podzakresie, za to wyższy nabiera sprężystości i energii. Na pewno dołu nikomu nie zabraknie. Jest mocny i dopasowany do reszty pasma. Nie należy jedynie oczekiwać spektakularnych efektów i porażającej głębi.

054 059 Hifi 7 8 2020 001

Podstawa…
 

 


Średnica – jak można się spodziewać po szkole BBC – stanowi główną atrakcję. Łączy namacalność, bezpośredniość i otwarcie, czyli jest kwintesencją tzw. szkoły brytyjskiej. Nie ma jednak potrzeby eksponowania pierwszego planu ani wypychania wokali przed linię głośników. Główne wydarzenia rozgrywają się zaraz za nią. Mimo to realizm okazuje się zaskakujący. Owszem, w porównaniu z LS 5/8 brzmienie jest łagodne jak baranek, ale czytelność i precyzja nasuwają jednoznaczne (a jednak) skojarzenie z monitorem bliskiego pola. To nadal głośnik, z którym fakturę współbrzmień rozbierzemy na czynniki pierwsze, ale równocześnie zapewnia płynność i plastyczność, umożliwiające długie słuchanie bez znużenia.
Barwa instrumentów akustycznych to żywioł tych kolumn. Trąbki, fagoty i gitary są okrągłe, jędrne i nie zdradzają tendencji do kłucia uszu. Tak samo fortepian, skrzypce i wokale. Co ciekawe, dzieje się to przy zdecydowanym akcentowaniu alikwotów i szczegółów artykulacji. LS 5/9f są w tym względzie hojne, jakby na przekór wyobrażeniom o głośnikach z tamtych lat. I „nowoczesne” ze względu na czystość i czytelność. Można powiedzieć, że jest to góra dorównująca kopułkom z wysokiej półki, choć inna.
Tym tropem dochodzimy do największej atrakcji podłogowych Grahamów: przełomu średnicy i wysokich tonów. Zwykle jest to zakres, w którym łatwo wyłapać skłonność do hałasowania i sypania piaskiem. Przetwornik Audaksa nie przekaże najwyższego skraju pasma ze swobodą i blaskiem berylu, ale to, co się dzieje niżej, stanowi esencję smaku LS 5/9f. Dostajemy piękne nasycenie i zróżnicowanie barw. Swoistą gęstość i aksamitną płynność. Przeciwieństwo osuszenia i metaliczności i brak szwów. Góra rzeczywiście jest kontynuacją średnicy, a nie osobnym bytem. O ile tego nie zepsujemy, o czym w ramce obok.
Grahamy świetnie się sprawdzają w nagraniach „z epoki”. Wszelkich akustycznych składach – czy to klasycznych, czy jazzowych. Realistycznie oddają klimat koncertu, również odwzorowanie sceny. Nie budują porażającej głębi, ale lokalizują źródła ostro i dokładnie. Może je trochę powiększają, ale nie rozmywają. Miłośnicy realistycznej stereofonii będą zadowoleni.
LS 5/9f grają naprawdę dużym dźwiękiem. Nie mają problemów z pokazaniem skali orkiestry. Nie kapitulują też przed ciężkim łojeniem, ale jeżeli szukacie kolumn kruszących mury, to nie ten adres. Błyskawiczny atak i wzrost ciśnienia od 0 do 100 % w ułamku sekundy zastępuje dostojny ciężar gatunkowy oraz majestat brytyjskiej dynastii. Okraszony spokojem i zapasem decybeli na specjalne okazje.

054 059 Hifi 7 8 2020 001

… a nad nią wylot bas-refleksu.
 

 


Konkluzja
Grahamowi udało się połączyć ducha epoki BBC ze współczesnością. LS 5/9f są wyjątkowe przez swą uniwersalność. Każdy, kto ich posłucha, powie, że grają świetnie i będzie na tę diagnozę potrzebował najwyżej minuty. „Prawdziwe” monitory BBC nie będą już tak jednoznacznie pozytywne w odbiorze. Jeżeli podoba Wam się „efka”, to na wszelki wypadek posłuchajcie jeszcze LS 5/8. Porównanie może nie ma sensu ze względu na różnicę cen, ale pokazuje dwa oblicza Grahama. Możecie wybrać to, które bardziej Wam pasuje.

 

 

 

2020 07 23 17 56 18 054 059 Hifi 7 8 2020.pdf Adobe Reader

 

Maciej Stryjecki
Źródło: HFM 07-08/2020