fbpx

HFM

artykulylista3

 

Revel Performa3 M105

022 027 Hifi 03 2020 0005
Harman International należy do największych koncernów elektronicznych na świecie. Dał się poznać za sprawą produktów masowych, a także „lepszych” głośników w laptopach i tabletach.
Harman jest właścicielem kilku znanych marek. Najbardziej rozpoznawalny, poza – ma się rozumieć – samym Harman/Kardonem, jest JBL. Sekcję high-endową znają natomiast entuzjaści technologii i audiofile. Nazwy takie jak Lexicon, Revel czy Mark Levinson wywołują u nich żywsze bicie serca.


Ostatni z wymienionych pozycję na high-endowej scenie wypracował sobie sam. Sprzedaż praw do marki wywołała u fanów mieszane uczucia, bo w końcu nowy właściciel może wszystko – na przykład sprzedawać pod znanym logiem „murarskie” radyjka. Szybko jednak stało się jasne, że profil działalności się nie zmienił, a wzmacniacze są projektowane zgodnie z najlepszymi tradycjami. Co więcej, Levinson zyskał dostęp do ogromnego zaplecza finansowego i badawczego. Był to jeden z rzadkich przypadków, kiedy korporacja dała małej specjalistycznej wytwórni wszystko, co najlepsze. Korzyści musiały być obopólne, bo wkrótce zarząd Harmana zauważył, że świetną elektronikę już ma, a teraz przydałyby się kolumny. Owszem, miał w ofercie JBL-a, jednak kojarzono go głównie z segmentem średnim i profesjonalnym. Klienci znali legendarne flagowce, ale najwyraźniej potrzeby były inne: marka musiała się kojarzyć jednoznacznie ekskluzywnie i drogo. Tym razem Harman postanowił zbudować ją od zera.

022 027 Hifi 03 2020 0001

Zwrotnica.


Oznaczało to zaangażowanie Floyda Toola z National Research Council oraz Kevina Voecksa – konstruktora Snella i Mirage. Jako że kolumny miały być nie tylko kosztowne, ale także piękne, projekt plastyczny powierzono „legendarnej włoskiej firmie wzorniczej”. Jakiej? Tego Harman nie zdradza, ale zestawy odniosły sukces. Najpierw w USA, za sprawą linii Ultima, a następnie na Dalekim Wschodzie. Amerykanie inwestowali w Revela z rozmachem, na przykład lokując skrzynki na planie hollywoodzkich superprodukcji. Zobaczycie je choćby w „Czego pragną kobiety” z Melem Gibsonem.
Seria Performa w trzeciej odsłonie zadebiutowała na wystawie CES w 2012 roku. Składa się z podłogówek, subwooferów, głośników centralnych oraz monitorów, po dwa modele każdego rodzaju. M105 jest najtańszy. W cenniku Revela Performa3 znajduje się dokładnie pośrodku. Niżej mamy „popularną” serię Concerta, o standardowym wzornictwie i z tańszymi obudowami. Performa to już brak kompromisów i luksus, a gdyby komuś to nie wystarczyło, może sięgnąć po Performę Be – już wyłącznie stereofoniczną i dwukrotnie droższą, za to wyposażoną w berylowy tweeter. Najwyżej w hierarchii stoi duma Revela, czyli seria Ultima, przeznaczona do najdroższej elektroniki Marka Levinsona. I faktycznie Revel brzmi z Levisonem świetnie. Nic w tym dziwnego, bo na równi z projektowaniem w najnowszych programach stawia się „pracę uchem”. Konstruktorzy obu firm korzystają wzajemnie ze swoich dokonań.

022 027 Hifi 03 2020 0001

Pojedyncze terminale
oznaczone marką
Revel.


Budowa
Monitory Performa3 M105 są piękne i występują w trzech wersjach wykończenia. Jest czarna i biała w lakierze fortepianowym, ale kto zobaczył fornir z wielokrotnie lakierowanego na wysoki połysk amerykańskiego orzecha, nie będzie miał wątpliwości, co wybrać. Staranność wykonania, elegancja i kształt obudów nasuwają skojarzenie z Sonus Faberem. Odniesienie znajdziemy też w osłonie koszy głośników, przypominającej renesansowe instrumenty smyczkowe. Czuje się tutaj wpływ włoskiego stylisty. Widok można zepsuć maskownicami, jeżeli ktoś bardzo musi. M105 są produkowane w fabryce Harmana w Indonezji.
Przednia ścianka jest szeroka, boczne – łukowato wygięte, a skrzynka zwęża się w kierunku tylnej ścianki, na której pozostawiono miejsce dla pojedynczych złoconych terminali i wylotu tunelu bas-refleksu. Nieregularny kształt obudowy sprzyja redukcji fal stojących i rezonansów. Wnętrze dodatkowo wytłumiono filcem.

022 027 Hifi 03 2020 0001

Podobno powietrze
nie szumi, kiedy wylatuje
z otworu.

Ścianki tworzy kilka warstw giętego i klejonego drewna o całkowitej grubości 25 mm. Konstrukcja jest sztywna i przy opukiwaniu przypomina kamień. Na szczycie widać aluminiową płytę. O jej roli materiały informacyjne milczą. Może usztywniać obudowę albo dociążać ją od góry. Podobne rozwiązanie stosuje KEF.
Zwrotnica dzieli pasmo przy 2,3 kHz. Dwudrożny układ oparto na dwóch przetwornikach własnej konstrukcji Harmana. 13,3-cm nisko-średniotonowy ma duży magnes, odlewany kosz i membranę zawieszoną na gumowym resorze. Stożek został zintegrowany z nakładką przeciwpyłową i wykonany z anodowanego na czarno aluminium. Przyglądając się jego powierzchni z bliska, zauważymy drobne wytłoczenia usztywniające.
Calowa kopułka także jest aluminiowa. Umieszczono ją w płytkiej tubie Acoustic Lens Waveguide, która ma pomóc w zgraniu z nisko-średniotonowcem.
Revel oferuje firmowe podstawki, do których należy przykręcić monitory. W spodzie wykonano trzy nagwintowane otwory, ułatwiające zespolenie obu elementów na sztywno.

022 027 Hifi 03 2020 0001

To logo kojarzy się z luksusem.


Konfiguracja systemu
Skuteczność M105 wynosi 86 dB, a więc nie jest wysoka. Do sterowania przyda się na pewno mocny tranzystor. Oczywiście, warto sięgnąć po Levinsona, ale jeżeli ma być taniej, to na pewno sprawdzi się Rogue Audio Sphinx. W teście małe Revele grały, na zmianę, z nim i McIntoshem MA9000. Sygnał dostarczał C.E.C. CD-5 z napędem paskowym, za pośrednictwem przewodów Hijiri HCI i HCS. Prąd oczyszczał referencyjny system Ansae.

022 027 Hifi 03 2020 0001

Fornir orzechowy.


Wrażenia odsłuchowe
Od początku obawiałem się o dynamikę. M105 to małe monitorki, z niewielkimi przetwornikami nisko-średniotonowymi. Ograniczenia w tym aspekcie wydają się więc naturalne. Tymczasem czekało mnie pełne zaskoczenie. Wraz z pierwszymi dźwiękami popłynęła energia nieproporcjonalna do rozmiarów jej źródła. Revele wiernie oddają kontrasty, poczynając od najmniejszych, a kończąc na kulminacjach. W porównaniu z dużymi podłogówkami brakuje im masy, ale w małym pokoju z powodzeniem je zastąpią. W czasie testu amerykańskie głośniki pracowały w około 22 m2 i radziły sobie bez problemu; w 12-18 m2 powinno być jeszcze lepiej. To dobra opcja dla osób, które szukają dużego i efektownego dźwięku z rockowym pazurem. Może nawet lepsza niż małe konstrukcje wolnostojące?
Małe Revele mają w sobie życie. Przykuwają uwagę szybkością narastania impulsów, połączoną ze sprężystością. Czujemy, że powietrze się porusza. Co ciekawe, identyczne wrażenia towarzyszyły odsłuchowi zintegrowanego wzmacniacza Marka Levinsona. Możemy więc mówić o firmowym rysie brzmienia high-endowych marek Harmana. Trochę przypominają Legacy, a już na pewno konstrukcje zamknięte. Zwłaszcza w zakresie niskich tonów.

022 027 Hifi 03 2020 0001

Aluminiowa kopułka.


Nie ma tu może głębi i pomruków z piekła rodem, ale rozmiary i moc okazują się satysfakcjonujące. Bas został dostrojony tak, że wydaje się, że jest go dwa razy więcej, niż sugerowałyby to gabaryty monitora. Przy tym szybkość i kontrola niskich tonów okazują się momentami wręcz imponujące. Może to psychologia słuchania, ale jeżeli Harman potrafi jej użyć, to efektem jest dźwięk o koncertowo-studyjnym charakterze. Precyzyjny, rozdzielczy i monitorowy.
Swój udział ma w tym również bezpośredniość. Głośniki podają pierwszy plan blisko, niemal na twarz. Nie wysuwają sceny do przodu, ale w pewnym sensie ją eksponują, karmią decybelami. Trudno to zdefiniować, ponieważ efekt nie wynika z jednej przerysowanej cechy, ale z połączenia energii ze studyjną ostrością rysunku sceny. Ta ostatnia nie jest ogromna, raczej skondensowana, za to poukładana z precyzją godną słuchawek. Dochodzi do tego klarowność faktury współbrzmień, która znowu nasuwa skojarzenia z profesjonalną elektroniką. Revele potrafią też zaprezentować drobne zdarzenia z dalszych planów na równi z solistami. Wiele nagrań zabrzmi na nich tak, jakbyśmy włączyli dopalacz. Jeżeli kręci Was taka estetyka i odkrywanie nowych niuansów na dobrze znanych albumach, to polubicie M105 od pierwszej chwili.

022 027 Hifi 03 2020 0001

Aluminiowa kopułka.


Powyższe obserwacje dotyczą skomplikowanych realizacji, jak symfonika, opera, koncertowe albumy Marcusa Millera czy ostatnie płyty Dream Theater. A jak będzie w prostszych nagraniach?
Lepiej. Monitory eksponują ich potencjał i ze składanki Cata Stevensa robią audiofilską realizację. Znacie albumy Stockfischa? To ten kierunek, estetyka i recepta na brzmienie. Trochę efekciarskie, ale wywołujące rumieniec na policzkach. Czytelność i separacja źródeł na takim poziomie, jakby każde z nich nagrywano osobno. Krystaliczna czystość, przezroczystość i złudzenie, jakbyśmy obserwowali zdarzenia przez szkło powiększające. Kontrasty dynamiczne zarysowane skalpelem, podobnie jak kontury, tempo i kontrola. Z jednej strony dźwięk jest efektowny; z drugiej – wycyzelowany.
Co do barwy, można zauważyć rozjaśnienie, zwłaszcza na przełomie średnicy i góry. Nie wpływa ono jednak znacząco na neutralność. Instrumenty pozostają bliskie akustycznego pierwowzoru. Dodanie blasku, oświetlenie sceny jest konsekwencją realizacji pewnej estetyki, tutaj pokazanej ekstremalnie, bez brania jeńców. Dynamika, tempo i przejrzystość mają podkreślić realizm, podobnie jak wyjątkowo bezpośrednia prezentacja sceny. Jedyna obawa to ta, że ze słabą elektroniką M105 stracą swoje największe zalety.

022 027 Hifi 03 2020 0001

Nisko-średniotonowiec
– też z aluminium.


Jak zatem grają małe Revele? Najkrócej ujmując: imponująco. I wcale nie chodzi o ogłuszenie dyletanta, bo opinię tę potwierdzą także osoby osłuchane. Wobec tego, czy M105 mają jakieś wady? Tak, jedną.
Nie jestem inżynierem ani osobą nastawioną na aspekty techniczne, jednak podejrzewam, że 13,3-cm nisko-średniotonowiec Revela to przetwornik wyjątkowo udany o ile nie wybitny i zupełnie nie pasujący do tego segmentu cenowego. W jego brzmieniu odnajduję wyrafinowanie, precyzję i wydajność, spotykane z reguły w high-endzie. Kopułka za nim nie nadąża. Bardzo się stara, jednak w ekstremalnych sytuacjach popada w krzykliwość. Stąd trąbki potrafią skaleczyć ucho, zwłaszcza gdy wokoło gra kilkanaście innych instrumentów, a muzycy zmierzają do kulminacji. Powoli staje się jasne, skąd się bierze różnica w cenie pomiędzy seriami Performa i Performa Be. Berylowa kopułka kosztuje słono, ale dorównuje klasą aluminiowemu stożkowi. Czy warto dopłacić? Ja mam swoje zdanie, Wy zdecydujcie sami.
Piszę to dlatego, że M105 jest wybitnym monitorem w swojej cenie i gdyby nie opcja „Be”, w ogóle nie byłoby tematu. Niektórzy powiedzą, że zawsze można lepiej, ale to nie tak. W tym wypadku różnica w cenie jest warta dokładnie tyle, ile wynosi. Pozostaje tylko odpowiedzieć sobie na pytanie: ile chcemy wydać?

022 027 Hifi 03 2020 0001

Nisko-średniotonowiec
– też z aluminium.


Konkluzja
Podobieństwa w charakterze brzmienia do wzmacniacza No.5805 są uderzające. I nie sądzę, że to przypadek. A skoro tak, to można spokojnie stwierdzić, że Revel to Mark Levinson wśród głośników.

 

2020 03 24 19 38 12 022 027 Hifi 03 2020.pdf Adobe Reader


Maciej Stryjecki
Źródło: HFM 03/2020