fbpx

HFM

artykulylista3

 

Q Acoustics QA 3050i

1015022019 006Brytyjska firma Q Acoustics specjalizuje się w produkcji zestawów głośnikowych. Jej szczytowy model Concept 500 okazał się brzmieniowym strzałem w dziesiątkę. Dziś zajmiemy się o wiele tańszym 3050i.

Nowa seria 3000 składa się z pięciu modeli, których można użyć zarówno w systemie stereo, jak i kina domowego. QA 3050i są w niej jedynymi podłogówkami. Pozostałe to dwa monitory, głośnik centralny i subwoofer.
Q Acoustics to młoda marka, należąca do korporacji Armour Home Electronics. Od początku istnienia zleca projekty wyspecjalizowanym firmom zewnętrznym, a produkcję lokuje w Chinach. Wzornictwo flagowych Concept 500 powierzono brytyjskiemu projektantowi Kieronowi Dunkowi, konstrukcją zaś zajął się niemiecki Fink Team, pod kierownictwem inżyniera Karla-Heinza Finka. To postać znana w świecie hi-fi i ceniony fachowiec. Współpracował m.in. z Kenem Ishiwatą. Fink projektuje nie tylko drogie WM-4 czy Borgi, ale także taniutkie Tannoye M1 i M2, które kiedyś zrobiły prawdziwą furorę.


Budowa
QA 3050i wzorowano na topowych Conceptach 500, choć – ze względu na różnice w kosztach wytworzenia – nie sposób było przenieść do nich wszystkich rozwiązań.
Obudowę wzmocniono w krytycznych miejscach usztywnieniami, co zostało nazwane P2P (Point to Point bracing). Nie zastosowano jednak materiału warstwowego z wytłumieniem żelem Gelcore, ponieważ nie zmieścił się w budżecie. Zmieścił się natomiast układ wyrównujący rozkład ciśnienia akustycznego w obudowie i niwelujący jej rezonanse (HPE – Helmholz pressure equalizer).

1015022019 001Q Acoustics 3050i
– jedyne podłogówki w serii 3000.

 

Konwencjonalne wycięcia na płytkę z terminalami zastąpiono małym panelem z dwoma gniazdami z tworzywa sztucznego. Rozwiązanie tanie i wygodne. Duży otwór bass-refleksu można zatkać gąbką.
Konstrukcja jest dwudrożna i symetryczna (d’Appolito). Dwa 16,5-cm nisko-średniotonowce mają zawieszone na gumowych resorach membrany z powlekanej celulozy, podwójne magnesy i kosze tłoczone z blachy stalowej. Miękka kopułka o średnicy 22 mm została pomiędzy nie wciśnięta tak, aby cała trójka znalazła się jak najbliżej siebie. Tweeter został dodatkowo odizolowany od obudowy, żeby na jego pracę nie wpływały drgania większych stożków.

1015022019 001Ozdobny pierścień wokół kopułki.

 

Kolumna opiera się w przedniej części na dwóch kolcach, wkręcanych bezpośrednio w skrzynkę. W tylnej przykręcono niewielką stopę, wystającą poza obrys obudowy, co poprawia stabilność. Parkiet przed podziurawieniem uchronią dostarczane w komplecie gumowe nakładki.
Q Acoustics są oferowane w trzech wersjach lakierowanych: arktycznej bieli, węglowej czerni na wysoki połysk i grafitowym szarym macie, a także w jednej okleinie winylowej – angielskim orzechu. Testowana szara wersja prezentowała się elegancko, nie zdradzając swej niskiej ceny. Niezależnie od wybranej kolorystyki, szyku będą dodawać szerokie chromowane pierścienie, maskujące kosze przetworników.
Jedna kolumna waży prawie 18 kg i ma objętość 32,4 litra. Efektywność określono na 91 dB, a nominalną impedancję na 6 omów, z minimum przy 4. Producent zaleca wzmacniacze o mocy 25-165 W.

1015022019 001Bliskie ustawienie głośników
symuluje punktowe źródło dźwięku.

 

Konfiguracja
Kolumn słuchałem w pokoju o powierzchni 28 m², ze wzmacniaczami Marantz PM-10 i Parasound Halo Integrated 6. Źródłem sygnału był referencyjny Marantz SA-10. Użyłem łączówek Acrolink A2080 i AudioTruth Diamond (XLR) oraz Monster Sigma Retro Gold i Straight Wire Serenade II (RCA). Okablowanie głośnikowe stanowiły Monster Sigma Retro Gold i Oehlbach XXL Series Four Coaxial. Do odtwarzania plików z laptopa MacBook Pro służył program JRiver Media Center 24. Laptop z Marantzem SA-10 lub z Parasoundem HINT6 łączył Chord USB Silver Plus.
Większość odsłuchów wykonałem w zestawie z Parasoundem, mniej oddalonym cenowo od kolumn niż topowy Marantz. Zrezygnowałem z maskownic, ponieważ uznałem, że nie pozostają bez wpływu na wysokie tony.

1015022019 001Prostą formę wzbogacają
zaokrąglenia.

 

Wrażenia odsłuchowe
Pierwsze wrażenia dotyczą skrajów pasma. Q Acoustics 3050i mają szeroko rozciągnięty, nisko schodzący bas, którego ilość rośnie wraz z przysuwaniem kolumny do tylnej ściany. Producent proponuje zostawić od niej 20 cm dystansu, ale nie podzielam tej sugestii. Wtedy nawet zatkanie bas-refleksu może nie wystarczyć do okiełznania lawiny niskich tonów.
Dążąc do równowagi tonalnej, odsunąłem kolumny około metr od ściany tylnej i  30 cm od bocznych. To według instrukcji trochę za mało, bo powinno być 50 cm, ale skręcenie frontów tak, żeby osie przecinały się tuż przed twarzą słuchacza, sprawiło, że scena zachowała dobrze zdefiniowaną szerokość i głębię, a instrumenty – pozycjonowanie. Z tymi cechami brzmienia kolumny radzą sobie bardzo dobrze.

1015022019 001D’Appolito z dwoma stożkami
16,5 cm i 22-mm kopułką.
Ciasno, i tak miało być.

 

Drugi aspekt, który należy pochwalić, to wysokie tony. Precyzja, z jaką kopułka przenosi brzęknięcia blach perkusyjnych, skrzypce i trąbkę, może zmylić słuchacza. To jest góra pasma z wyższej półki cenowej.
W sytuacji, kiedy kolumny mają bardzo dobry bas i świetną górę, zachodzi podejrzenie, że ucierpi średnica. W tym zakresie moje pierwsze obserwacje nie były jednoznaczne, postanowiłem więc przysłuchać się wokalistkom.
SACD Diany Krall „Love Scenes” otwierają mocne szarpnięcia strun kontrabasu Christiana McBride’a. I kiedy zacząłem się obawiać, że niskotonowa potęga wtłoczy mnie w sofę, odezwała się Diana i swym atłasowym głosem wyratowała z opresji. Ujmująca barwa wokalu jakimś cudem zrównoważyła bas. A kiedy pojawiły się akordy gitary Russella Malone’a, wrażenie wielobarwnej średnicy się dopełniło.

1015022019 001Szerszy rozstaw kolców z tyłu
stabilizuje kolumnę.

 

Mając do dyspozycji zatyczki do bas-refleksu, nie zawahałem się ich użyć. Zmiana w dźwięku okazała się wyraźna. Bas schodził nisko, ale nie do piwnicy, a jego ilość wydała mi się odpowiednia i lepiej zintegrowana z wokalem.
Utwór „My Love Is” z tegoż albumu rozpoczyna się od solówki kontrabasu, a rytm odmierza Diana, pstrykając palcami. Echo tych pstryknięć roznosi się po całym studiu, a w jego precyzyjnym odwzorowaniu pomagają dobre głośniki wysokotonowe.
Perkusja na kolejnej płycie Diany Krall „The Girl In the Other Room” przyniosła spodziewane ożywienie i lepsze wypełnienie sceny. Gitara elektryczna Anthony’ego Wilsona ożywiała zespół, a pojawiające się w jednym z utworów organy Hammonda zmysłowo mruczały w tle, nie robiąc jednak konkurencji szeptanym melodeklamacjom Diany. Brzmienie albumu jest bardziej zniuansowane; więcej tu detali w postaci muskania czyneli i werbla szczoteczkami. Kolumny sprostały temu bogactwu równowagą i zdolnością rzetelnej reprodukcji szczegółów.

1015022019 001Solidne kolce wbiją się w podłogę,
jeśli nie zostaną zabezpieczone.

 

„S” w „’s Wonderful” Diany wcale nie jest syczące, choć perkusjonalia cykają wyraziście. Natomiast na początku nagrania z orkiestrą „Pick Yourself Up” pojawia się dzwoneczek, który bezwzględnie pokazuje rozdzielczość testowanego zestawu. W tym przypadku efekt był zaskakująco czytelny, zapewne za sprawą doskonałej pracy kopułki. Orkiestra smyczkowa brzmiała z naturalną plastyką, płynnością i łagodnością. A głos Diany szczęśliwie zawsze wybijał się na pierwszy plan, nie dając się przytłoczyć ani masie tonów niskich, ani efektownej precyzji wysokich.

1015022019 001Na szczęście, w komplecie
producent dołącza gumowe nakładki.

 

Jazzowa orkiestra The Bill Holman Band z płyty JVC XRCD2 poszerzyła scenę do niespodziewanych rozmiarów. Jeżeli ktoś uzna, że Q Acoustics 3050i grają zbyt wąsko, polecam dobre audiofilskie nagranie dużego zespołu. Dynamika i oddech nie zostały w tym przypadku ograniczone przez niedrogie przecież kolumny, a to już rzadki komplement. Sekcje saksofonów były dobrze odseparowane od trąbek i puzonów; klarnet basowy zaprowadzał rozejm między rywalizującymi o pierwszeństwo dęciakami. Natomiast saksofon tenorowy Erniego Wattsa z płyty „Classic Moods” (JVC XRCD2) miał rozgrzewające i kojące brzmienie. Trąbka Tigera Okoshiego z płyty „Color of Soil” (JVC XRCD2) błyszczała, jakby została świeżo wypolerowana.


Moje oczekiwanie, że kolumny sprawdzą się w rocku, spełniło się z nawiązką, kiedy do odtwarzacza trafiła płyta Neila Younga And Crazy Horse „Sleeps With Angels”. Mocne brzmienie zespołu, złożonego nie tylko z gitar elektrycznych i akustycznych, ale też fortepianu i fletu, wypełniło pokój. Głos lidera nabrał charyzmatycznej mocy, a subtelne chórki sugestywnie z nim kontrastowały. Rzężąca gitara Younga skutecznie podniosła mi poziom adrenaliny. Natomiast ekspresyjna gitara Jeffa Becka, wspomagana elektroniką na płycie „Who Else!”, dawała wręcz koncertowe wrażenie. Wystarczyło podkręcić gałkę wzmocnienia. Ale czad!
Zachwycający „Brush With The Blues”, w którym gitara Becka rozpędza się do rajdowych prędkości, pieścił uszy miłośnika starego rocka bogactwem alikwotów. Te kolumny mają pazur i sprawiają, że płyty Floydów, Purpli, Krimsonów i Zeppelinów doprowadzają mnie do nirwany już po kwadransie.

1015022019 001Elegancja w przystępnej cenie.

 

A teraz z innej beczki. Kantaty J.S. Bacha w nagraniu Bach Collegium Japan Masaakiego Suzuki (SACD, BIS) otworzyły szeroką i głęboką przestrzeń, choć znanej z Harbethów łagodności się nie doszukałem. Dominowała wielka scena z orkiestrą – scena pełna instrumentów, słyszanych każdy z osobna, ale sumujących się już w głowie. Za to ogromny chór zabrzmiał całkiem spójnie, choć z wyraźnym podziałem na głosy. Niektórzy wezmą to za dobrą monetę, inni będą preferować idealną spójność, zapominając, że efekt zależy od tego, co chciał uzyskać realizator nagrania.

1015022019 001Wylot bas-refleksu z tyłu.

 

Dzięki ekspresyjnemu charakterowi Q Acoustics głosy solistów wysunęły się zdecydowanie na pierwszy plan, co w tym przypadku przypadło mi do gustu.
I jeszcze na koniec „Carmina burana” Carla Orffa pod batutą Kristjana Jarviego. W wykonaniu 3050i i integry Parasounda dzieło zyskało nowy, estradowy wymiar. Pożądanie zostało zaspokojone. W perspektywie zakupu – całkiem niedrogo.

1015022019 001Terminale osadzone na małej
płytce to szczyt prostoty
i funkcjonalności.

 

Konkluzja
QA 3050i to kolumny z charakterem. Sprawią przyjemność miłośnikom każdej muzyki, także zwolennikom potężnego basu, a precyzja wysokich tonów pozwoli wejść w przestrzeń nagrań i delektować się barwą skrzypiec, dęciaków i czyneli. A przy tym jakiż one mają wykop!


 

 

 

2019 02 26 14 40 56 010 015 HIFI 02 2019.pdf Adobe Reader

 

 

 

Janusz Michalski
Źródło: HFM 02/2019


Pobierz ten artykuł jako PDF