fbpx

HFM

artykulylista3

 

Duevel Enterprise

26 33 HIFI 10 2017 001Zestawy głośnikowe to targowisko różnorodnych technologii. Znakomitą większość z nich łączy jedno: mają przetworniki na przedniej ściance i emitują dźwięk w kierunku słuchacza. Ułamek rynku zajmują jednak konstrukcje wyłamujące się z tego paradygmatu. Zamiast promieniować w jedną stronę, grają we wszystkich kierunkach. Witajcie w świecie dźwięku dookólnego.

Choć idea promieniowania dookólnego ma dość długą tradycję, to chyba już na zawsze pozostanie niszowa. Niewielu producentów decyduje się na tak poważny krok pod prąd audiofilskiego mainstreamu. Za potencjalne korzyści (dźwięk z bardziej naturalną przestrzenią i eliminacja tzw. sweet spotu) trzeba zazwyczaj zapłacić wysoką cenę. Jest nią rezygnacja z tak bardzo poszukiwanej stereofonicznej precyzji. Z bardziej znanych marek, które podjęły to ryzyko, przychodzi mi do głowy jedynie MBL. Testowałem przed laty model 116 F tego producenta, a obecny odsłuch jest moim drugim (wystaw nie liczę) kontaktem z tego rodzaju dźwiękiem.




Kolumny niemieckiego Duevela są w Polsce obecne od kilkunastu lat. Trzy modele z aktualnego katalogu opisywaliśmy już na naszych łamach. Jednak co innego wiedzieć, jak wyglądają, a co innego zobaczyć na własne oczy. Po rozpakowaniu, ustawieniu i podłączeniu gapiłem się na nie, nie dowierzając, że coś takiego potrafi normalnie zagrać. A potrafi, o czym nieco później.
Duevel to firma rodzinna. Prowadzą ją małżonkowie Anette i Marcus Duevel. Siedziba mieści się w Bohmte, opodal Osnabrück. Anette i Marcus to para pasjonatów, którzy konsekwentnie popularyzują ideę dźwięku dookólnego. Po raz pierwszy pomysł na takie kolumny zrealizowali w roku 1997, pod nazwą Jupiter. Od tamtej pory idea jest ciągle doskonalona. I chyba z powodzeniem, bo bieżący katalog jest nader intrygujący.

26 33 HIFI 10 2017 002Dyfuzory sauté.

 

W ofercie znajdują się wyłącznie kolumny podłogowe. Obecnie to pięć modeli. Rozpiętość cenowa jest dość duża. Model podstawowy, Planets, kosztuje około pięciu tysięcy zł (dokładna cena zależy od wybranego wykończenia). Recenzowany dziś Enterprise jest dwukrotnie droższy. Powyżej mamy jeszcze: Venus, Bellę Lunę i Siriusa. Flagowiec to już wydatek 93 tys. zł.

 

26 33 HIFI 10 2017 002Enterprise od góry. Coś jakby
kierownica ze wskaźnikiem paliwa...

 


Budowa
Na wstępie istotna uwaga: dźwięk dookólny można uzyskać na dwa sposoby. Droższy polega na zbudowaniu od zera samych przetworników – to przypadek MBL-a. Drugi to wykorzystanie przetworników tradycyjnych i odpowiednie rozproszenie ich fali – tak właśnie robi Duevel. Aby takie tańsze rozproszenie w ogóle miało sens, membrany głośników powinny zostać skierowane w górę lub w dół. Duevel Enterprise to konstrukcja dwudrożna z dwoma przetwornikami umieszczonymi na górnej ściance. Dźwięk się z nich „unosi”, niczym obłok dymu z lampy Aladyna. W dżinna... przepraszam, w dźwięk dookólny przekształcają go dwa dyfuzory, po jednym dla każdego przetwornika.

26 33 HIFI 10 2017 002…i wyjęte.

 

Wspomniałem, że w przyjętej przez Duevela koncepcji stosuje się tradycyjne przetworniki. No cóż, nie do końca. Wysokotonowy jest bowiem konstrukcją tubową. Choć tubie trudno odmówić tradycji, to jednak producenci kolumn o wiele częściej stosują głośniki bez niej.
Wykorzystany w Duevelach wysokotonowiec ma calową tytanową membranę oraz tubę z kopolimeru ABS z domieszką włókna szklanego. Został wyprodukowany przez firmę P. Audio z Tajlandii.
Woofer ma papierową membranę o średnicy 17 cm i miękki resor z gumy. Wyprodukowała go SB Acoustic – duńska firma z fabryką w Indonezji.

26 33 HIFI 10 2017 002Głośnik
wysokotonowy.
Zaskakująco
oryginalny
jak na ten
przedział cenowy.

 


Do każdego z przetworników przymocowano dyfuzor. Razem stanowią całość o ciekawym kształcie. Choć na stronie producenta nie ma takiej informacji, to większość recenzentów wskazuje na ich kosmiczny rodowód. Mają ponoć przypominać statek kosmiczny Enterprise (stąd nazwa modelu) z serialu „Star Trek”. Serialu nie oglądałem, ale kadry sprawdziłem. Podobieństwo? Większy element obu konstrukcji jest okrągły, to wszystko. Moje skojarzenie z lampą Aladyna było równie dobre, ale co tam…
Elementy zwrotnicy nie zostały rozmieszczone na płytce drukowanej, lecz przytwierdzone do panelu z pojedynczymi terminalami. Nieco dziwnie to wygląda, gdy rezystory „siedzą” na jednej z cewek i na jednym z kondensatorów, ale nie o estetykę przecież chodzi. Producent nie podaje punktu podziału, ale – patrząc na wykresy pasma obu przetworników – spokojnie można przyjąć, że musi to być tradycyjnie gdzieś między 2-3 kHz.

26 33 HIFI 10 2017 002Nisko-średniotonowiec.

Kolumna stoi na prostopadłościennych nóżkach o wysokości 5 cm. Na spodzie skrzynki znajduje się otwór bas-refleksu oraz terminale głośnikowe – rozwiązanie obecnie bardzo rzadkie. I, dodajmy, mało wygodne, bo żeby wcisnąć banany do gniazd, należy kolumnę położyć na boku.
Architektura wnętrza jest raczej prosta. Skrzynkę podzielono na dwie komory i wytłumiono gąbką. Maskownic nie przewidziano. Model Enterprise jest dostępny w kilku wykończeniach. Do dyspozycji przewidziano dwa rodzaje bieli (matową i błyszczącą), dwa rodzaje antracytu (matowy i metalik), błyszczącą czerń oraz czerwień o sugestywnym kryptonimie Ferrari.

26 33 HIFI 10 2017 002A oto przetworniki odsłonięte...


Budowa kolumn jest oryginalna. Ilość informacji na ich temat na stronie producenta – również. Nie ma ich prawie wcale, poza danymi technicznymi. O innych produktach dowiemy się trochę więcej, z naciskiem na trochę. Jednak mimo to firmy w rodzaju Duevela i tak budzą moją sympatię. Odcinają się od tendencji zwracania na siebie uwagi windowaniem cen oraz częstymi zmianami w katalogu. Wiele dostępnych aktualnie produktów ma długą historię, a wycenę poszczególnych modeli cechuje rozsądek – przymiot w high-endzie coraz rzadziej spotykany.

26 33 HIFI 10 2017 002Tak… oryginalności im nie brakuje

 

Konfiguracja
Duevele Enterprise były odsłuchiwane w redakcyjnym systemie, składającym się z odtwarzacza Naim 5X z zewnętrznym zasilaczem Flatcap 2X oraz wzmacniacza dzielonego: lampowego preampu BAT VK3iX SE i tranzystorowej końcówki mocy Conrad-Johnson MF2250. Do bezpośrednich porównań wykorzystałem monitory Dynaudio Contour 1.3 mkII.

26 33 HIFI 10 2017 002Bas-refleks dmucha do dołu.
Do podłogi przytwierdzono też
terminale. Podłączenie kabli
do stojącej kolumny jest niemożliwe.

 


Wrażenia odsłuchowe
Enterprise oryginalnie wyglądają i oryginalnie grają. Ich brzmienie cechuje ewidentna sygnatura własna. Po swojemu interpretują umowny audiofilski ideał. I wcale się z tym nie kryją.
Od początku mamy świadomość, że producent poszedł pod prąd. Ale czy to oznacza dyskwalifikację? Okazuje się, że nie. Mało tego, po przyzwyczajeniu się można dostrzec wiele zalet takiego – z pozoru szalonego – podejścia. Najważniejsze przy odsłuchu będzie więc pytanie, jak bardzo jesteśmy otwarci na coś odbiegającego od kanonu.

26 33 HIFI 10 2017 002Nietypowy
montaż zwrotnicy.


Jako pierwsza uwagę zwraca scena. Jeśli jej jakość będziemy mierzyli stopniem „oderwania się” od kolumn, to Duevele nokautują konkurencję – i to od razu, w pierwszej sekundzie. To musi być konsekwencja ich niecodziennej konstrukcji. Nie trzeba się wysilać i nieruchomo siedzieć z głową w sweet spocie. Nie trzeba zamykać oczu, by sprawdzić, czy „słychać” ustawienie kolumn. Dźwięk unosi się swobodnie w pomieszczeniu – bardzo szeroko i dość głęboko. Pierwszy plan na pewno należy zaliczyć do ustawionych rozsądnie – bliżej tego, co w potocznym rozumieniu nazywamy „linią bazy”.
Słowo „unosi” nie zostało użyte przypadkowo. Lampa Aladyna jest skojarzeniem powracającym także przy odsłuchu. Ceną, jaką trzeba zapłacić za magię takiego brzmieniowego obłoku, jest ograniczona precyzja lokalizacji źródeł. Możemy zapomnieć o obrysie instrumentów – tworzą one raczej zbiór dźwiękowych plam w przestrzeni.
Specyfika sceny tak zaprząta uwagę, że początkowo trudno się skupić na innych elementach brzmienia. Ale po krótkim czasie, potrzebnym do zaakceptowania filozofii Dueveli, można się spokojnie wsłuchać w muzykę, jej barwę i dynamikę.

26 33 HIFI 10 2017 002Całość opiera się na czterech nóżkach.

 


Enterprise to podłogówki dość małe. Ich wysokość – nie licząc dyfuzorów – wynosi zaledwie 83 cm. Trudno się po nich spodziewać wielkich wyczynów basowych. A jednak potrafią zaskoczyć również i w tym aspekcie. Dół pasma nie jest może wzorcowo kontrolowany, za to na jego brak z pewnością nie można narzekać. Niemieckie kolumny bez kompleksów budują potęgę, właściwą znacznie większym konstrukcjom. I udaje im się to wyśmienicie. Satysfakcja z basu jest naprawdę duża. Duevele grają hojnie, bez żadnej powściągliwości. Lubią podkreślać znaczenie podstawy harmonicznej.
I choć niskie tony trudno nazwać konturowymi, to dobrze nakręcona dynamika rekompensuje ten brak. Enterprise brzmią energicznie, ze zdecydowanym przytupem i dobitnym rytmem, jednak bez śladów utwardzenia. W efekcie otrzymujemy świetne tempo z elementem miękkości.
To dość specyficzne podejście, stanowiące niejako dodatkowy dowód odwagi konstruktorów. Ideał neutralności leży daleko poza zasięgiem urządzeń z półki cenowej 10 tys. zł, więc producenci muszą tworzyć brzmienie tak czy inaczej od niego odbiegające. Twórcy Enterprise proponują bardzo ciekawą kompozycję brzmieniową. Lekkie ocieplenie wprowadzane przez obfity bas równoważy dziarska dynamika. Średnica jest wypełniona i lekko zaokrąglona. W sam raz dla poszukiwaczy wyeksponowanej muzykalności.

26 33 HIFI 10 2017 002Pojedyncze zaciski,
więc z bi-wiringu nici.

 


Brzmienie Dueveli bardzo przypadło mi do gustu. Jest w nim element czegoś innego, świeżego, intrygującego. Odsłuch potrafi wciągnąć na długie godziny i wprawić w rozmarzenie. Tym bardziej, że ten nieskrępowany dźwięk niesie swoiste przyzwolenie na relaks. Sprzyja leniwemu zasłuchaniu i czerpaniu radości z muzyki.
Duevele mają wiele niezaprzeczalnych zalet. Ale względnie przystępna cena nie pozwoliła uniknąć pewnego istotnego kompromisu. Rysunek góry pasma jest dość powściągliwy. Chwilami przydałoby się więcej blasku, a kiedy indziej – nieco więcej szczegółów czy analityczności. Jednak Enterprise, stawiając na emocje i romantyzm, jakby z premedytacją unikają choćby posądzenia o sterylność. Góra pasma, owszem, jest, ale stonowana i należy tę cechę przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza.
Rezerwę wysokich tonów można w niewielkim stopniu regulować ustawieniem kolumn. Producent zaleca konfigurację z tweeterami na zewnątrz i wooferami zwróconymi do wnętrza bazy. Wysokich tonów będzie jednak nieco więcej w ustawieniu tweeterów do przodu lub nawet do środka. Każdy może poeksperymentować we własnym zakresie.

26 33 HIFI 10 2017 002Duevel Enterprise

 


Żeby nie było wątpliwości, 10 tys. zł to jeszcze nie hi-end. Tutaj nikt nie oczekuje cudów, więc można zaprezentować brzmienie oryginalne, pod warunkiem, że będzie przemyślane i dopracowane.


Konkluzja
Duevel Enterprise świetnie wykorzystuje tę możliwość. Niemieckie podłogówki zapewne nie każdemu przypadną do gustu, ale bez kompleksów mogą konkurować chyba ze wszystkimi kolumnami w podobnej cenie. I niezależnie od grupy porównawczej, zawsze będą się wyróżniać, przynajmniej wyglądem. Ale i w brzmieniu musi coś być, skoro firma doskonali ideę promieniowania dookólnego już od 20 lat, a muzyka unosząca się z produkowanych przez nią kolumn ma w sobie coś magicznego i optymistycznego. Niczym happy end w baśni o Aladynie.

 

 

DuevelEnterprise o

 

 

 

 

 



Mariusz Malinowski
Źródło: HFM 10/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF