fbpx

HFM

artykulylista3

 

Elac 60.2

32-34 07 2013 01W audiofilskich kręgach Elac słynie z drogich konstrukcji wyposażonych w „grzybki” 4Pi. Nieco niżej w cenniku stoją modele z wstęgowymi tweeterami JET, zaś na samym dole ulokowały się standardowe konstrukcje pozbawione wspomnianych wodotrysków.

Nie myślcie jednak, że można je kupić za psie pieniądze. Większość kolumn Elaca powstaje w niemieckim mieście Kiel, więc koszty pracy zdecydowanie przewyższają dalekowschodnie standardy. Na szczęście, jakość wykonania idzie z nimi w parze.
Testowany zestaw wielokanałowy wchodzi w skład serii 60.2, obecnej w katalogu od ładnych kilku lat. Znajdują się w niej dwa modele kolumn podłogowych, para monitorów i głośnik centralny. Dwójka po kropce wskazuje na modyfikacje, jakim w tym czasie ją poddano.
Jedynym obcym elementem w teście był aktywny subwoofer SUB 111.2 ESP. Dla basowych dopalaczy Elac stworzył oddzielną grupę.

Budowa
Pojęcie „niemieckiej myśli technicznej” od razu nasuwa skojarzenia z „samochodami dla ludu”, które wprawdzie nie grzeszą urodą, ale oferują ponadprzeciętną jakość wykonania i niezawodność. Elaki idą znacznie dalej, bo choć wpisują się w tradycję niemieckiej solidności, to trudno im odmówić walorów wizualnych.
Wszystkie obudowy wykonano z MDF-u o grubości 22 mm i wykończono winylową okleiną drewnopodobną w kolorze węgla drzewnego. Do wyboru jest też orzech, ale obawiam się, że z daleka może zalatywać plastikiem. Czerń jest w pełni akceptowalna.
Fronty zakryto plastikowymi panelami imitującymi lakier fortepianowy. Poza funkcjami estetycznymi mają za zadanie zasłaniać mocowania głośników. W połączeniu ze srebrzystymi membranami efekt jest niczego sobie. W plastikowe panele wtopiono małe magnesy przytrzymujące maskownice. Dzięki temu po zdjęciu siatek błyszczące powierzchnie pozostają nieskalane gniazdami.


Uwagę przykuwają srebrzyste 14-cm przetworniki nisko-średniotonowe. Elac od lat stosuje patent polegający na zakryciu celulozowej membrany aluminiową sferą. Taki układ charakteryzuje się ponadprzeciętną sztywnością. Magnesy zamknięto w ekranujących puszkach, choć w przypadku współpracy z płaskimi ekranami nie było to konieczne. W serii 60.2 górę pasma przetwarza standardowa jedwabna kopułka o średnicy 25 mm z magnesem neodymowym. Ze względów estetycznych i praktycznych na stałe osłania ją srebrzysta siateczka.
Obudowy wzmocniono poprzecznymi wręgami i obficie wytłumiono płatami watoliny. Wszystkie modele z testowanej grupy wyposażono w pojedyncze złocone zaciski, przyjmujące dowolny typ końcówek kabli głośnikowych. Nad nimi umieszczono wyloty tuneli bas-refleksu. Ilość basu można regulować dwuczęściowymi gąbkowymi zatyczkami.
Podłogowe FS 67.2 pełnią rolę głośników głównych. Posadowiono je na grubym cokole wystającym poza obrys obudów.

W podstawy należy wkręcić masywne kolce, dołączone do kolumn.
W głośniku centralnym i surroundach zastosowano dokładnie te same rozwiązania co w podłogówkach, nie ma więc potrzeby głębszego drążenia tematu.

 

32-34 07 2013 02     32-34 07 2013 03

SUB 111.2 ESP
SUB 111.2 ESP należy do średniej klasy subwooferów Elaca. Zamontowano w nim znajomy srebrzysty przetwornik o średnicy 20 cm. W porównaniu z basowymi dopalaczami konkurencji nie wygląda imponująco, podobnie jak 100-watowy wzmacniacz, ale często papierowe deklaracje nijak się mają do wrażeń odsłuchowych. Umieszczony z przodu wylot tunelu basowego ułatwi ustawienie subwoofera w niewielkich pomieszczeniach.
Tablica rozdzielcza „stojedenastki” jest przejrzysta, a oznakowanie regulatorów głośności i poziomu filtrowania można uznać za wzorcowe. Jedyne zamieszanie wywołuje aż sześć par zacisków niskopoziomowych. Dzięki nim niemiecki subwoofer może wspomagać bas standardowych zestawów stereo, może też pracować w konfiguracji 3.1 z głośnikiem centralnym i frontami. Ja nie miałem tych dylematów i skorzystałem z wejścia liniowego.
Po odkręceniu tablicy rozdzielczej natknąłem się na zasilacz, jakiego nie powstydziłby się niejeden piecyk stereo. Potężny toroid i dwa okazałe elektrolity po 6800 µF robią świetne wrażenie. Maksymalny pobór energii z sieci wynosi 200 W, co sugeruje, że deklarowana przez producenta moc to prawdziwe waty, a nie ich dalekowschodnie odpowiedniki.

32-34 07 2013 04     32-34 07 2013 05     32-34 07 2013 06

Wrażenia odsłuchowe
Zestaw Elaca testowałem z dwoma amplitunerami reprezentującymi odmienne szkoły dźwięku. Pierwszy z nich, Cambridge Audio Azur 751R, to szybkość i precyzja. Z kolei Harman/Kardon AVR270 odznacza się brzmieniem znacznie cieplejszym, nieco zmiękczonym w górze pasma. Wprawdzie kosztuje 1/3 ceny Cambridge’a, ale w tym przypadku zależało mi na jego charakterze brzmienia. Najpierw do Elaców podłączyłem CA. Od pierwszych chwil brzmienie ulokowało się po jasnej stronie mocy. Czysta i rześka średnica sprawiała, że w głosach aktorów pojawiały się delikatne szelesty na przełomie wysokich tonów, zaś skrzeczenie latających stworów w „Avatarze” wywoływało ciarki na plechach. Kolumny wygenerowały obszerną scenę, a na podkreślenie zasługiwał aktywny udział surroudów w budowie panoramy dźwiękowej. Jej wirtualne rozmiary zależały od realizacji ścieżki dźwiękowej, niezmienne natomiast było nasycenie drobnymi odgłosami, towarzyszącymi wydarzeniom na ekranie.
Elaki dysponują bardzo dobrymi wysokimi tonami, krystalicznie czystymi i ponadprzeciętnie detalicznymi, jednak w połączeniu z żywym brzmieniem Cambridge’a tego dobra było już za wiele.
Harman wprowadził więcej ciepła i soczystości w dolnych partiach, dzięki czemu nawet kilkugodzinny seans nie wywołał oznak zmęczenia. I właśnie tego typu amplituner będzie wymarzonym partnerem dla Elaców.
Największą niespodziankę sprawił subwoofer. Patrząc na jego gabaryty, wsparte niezbyt imponującymi danymi technicznymi, nie spodziewałem się cudów, jednak 111.2 ESP mile mnie zaskoczył. W kinie akcji bas potrafił uderzyć z siłą Mike’a Tysona i już po pierwszym ciosie musiałem zjechać potencjometrem w dół. Niskie tony Elaca były twarde, konturowe, a w nagraniach koncertowych (Peter Gabriel, Marcus Miller) mogły spokojnie konkurować z dobrymi kolumnami podłogowymi. Z kolei w trakcie odtwarzania IX symfonii Beethovena pod von Karajanem, zrealizowanej w trybie 5.0, niskie tony pięciu kontrabasów grających unisono, generowane wyłącznie przez głośniki główne, spokojnie mogły rywalizować z niejednym subwooferem kosztującym równowartość kolumn.

Reklama

Konkluzja
Wielokrotnie powtarzaliśmy, by nie wierzyć w to, że Niemcy nie potrafią produkować dobrze grającego sprzętu. Zestaw Elaca potwierdza nasze słowa.

32-34 07 2013 T

Autor: Mariusz Zwoliński
Źródło: HFiM 07-08/2013

Pobierz ten artykuł jako PDF