fbpx

HFM

artykulylista3

 

Dynaudio Special Twenty-Five Signature Edition

Mag 04-06 12 2010 01Nazwa brzmi znajomo? Nic dziwnego – ta limitowana edycja pojawiła się po raz pierwszy w 2002 roku z okazji 25-lecia Dynaudio. Monitory okazały się na tyle udane, że pomimo zakończenia produkcji i wyczerpania zapasów cieszyły się zainteresowaniem. Po ośmiu latach producent postanowił wypuścić kolejną, bardzo krótką partię, która w zasadzie powinna nosić nazwę Special Thirty-Three Signature Edition, bo od 25. urodzin trochę już minęło. Ta reedycja przyniosła kilka niewielkich zmian i udowodniła po raz kolejny profesjonalizm duńskiej wytwórni.

Nowe dwudziestki piątki wpadły mi w ucho na tegorocznym Audio Show, gdzie miały premierę. Odniosłam wrażenie, że Bob Dylan śpiewał tylko dla mnie, a że mam słabość do męskich głosów, tym bardziej zapadły mi w pamięć.

T+A Criterion TCI 2E

66-71 12 2010 01Pewnego dnia w moim mieszkaniu wyrosły dwa potężne kloce z drewna. Trudno je nazwać urodziwymi, a u piękniejszej części mojej podstawowej komórki społecznej natychmiast wywołały żywą niechęć.

 

Od początku istnienia T+A, czyli od 1978 roku, założyciel firmy stawia na zaawansowane technologicznie kolumny wysokiej klasy. Najpierw były to konstrukcje pasywne, a od 1984 roku rozpoczęto produkcję modeli aktywnych. Pierwsze zestawy z serii Criterion pojawiły się w roku 1982 i zostały wyposażone w linię transmisyjną. Tak też zostało do dziś i to bynajmniej nie z powodu lenistwa konstruktora.

B&W CM9

56-59 01 2011 01Serią CM Bowers nawiązuje do klasycznych linii i robi ukłon w kierunku osób o tradycyjnych upodobaniach estetycznych.

Poprzednie linie miały zaokrąglenia i nowoczesne akcenty wzornicze. Podkreślano w nich „kosmiczne” rozwiązania, jak choćby nautilusowe głośniki z tubką. Futurystyczne kształty doskonale wyglądały na łamach kolorowych magazynów i w mieszkaniach zamożniejszych klientów – oferta B&W, zwłaszcza ze średnich i wyższych serii nigdy do tanich nie należała. Co skłoniło projektantów, by wrócić do źródeł? Trudno powiedzieć, ale CM-y od ponad trzech lat cieszą się wzięciem i zbierają dobre opinie.

Vienna Acoustics Klimt The Kiss

48-54 02 2011 01Vienna Acoustics to austriacki producent zestawów głośnikowych, działający od 1989 roku. W katalogu od początku dominowały klasyczne prostopadłościenne skrzynki. Od czasu do czasu pozwalano sobie jednak na chwile szaleństwa, takie jak kuliste głośniki zawieszone na krzywej nóżce albo wzmacniacz lampowy w formie sześcianu z wystającymi bańkami.

Kiedy wiedeńskich akustyków znów naszła ochota na eksperymenty, światło dzienne ujrzał flagowy zestaw Klimt The Music. Podłogówki z odchylanymi głowami zupełnie nie pasowały do pozostałych konstrukcji. Klientom najwyraźniej się spodobały, bo w ofercie pojawiły się kolejne modele – głośnik centralny Poetry i opisywane dziś monitory The Kiss.

RLS Callisto III

Mag 22-24 03 2011 01RLS to firma dosyć stara, przynajmniej jak na polskie realia, powstała bowiem w 1991 roku. Koleje losu Callisto są interesujące i pokazują, jak musi się nagłowić producent, który chce utrzymać na rynku udany model.

Od kiedy się pojawiły, cieszą się popularnością, jednak co jakiś czas z oferty znika któryś ze stosowanych w nich przetworników. Wówczas konstruktor, Jerzy Rokoszewski, projektuje kolejną wersję.
Po raz pierwszy Callisto zostały zaprezentowane w „Magazynie Hi-Fi” w 1998 roku. Wysokie tony przetwarzała wtedy 19-mm kopułka Scan Speaka, umieszczona asymetrycznie, a średnicę i bas – Vifa z serii Premium. Potem pojawiła się wersja II, w której tweeter (pierścieniowa Vifa) znalazł się na środku i poniżej średnio-niskotonowca. Ten układ zachowano do dzisiaj. Wersja III to z kolei reakcja na wycofanie głośnika niskotonowego, którym obecnie jest nomeksowa jednostka o średnicy 12 cm firmy Wavecor. Membrana jest warstwowa, z gumowym zawieszeniem, kosz odlewany, a magnes duży. Bryła obudowy ma nieco specyficzne proporcje, z przewagą głębokości. Dzięki solidnemu wykonaniu i naturalnej okleinie sprawia wrażenie litego drewnianego kloca – to dość typowe dla zestawów RLS, które zawsze zwracały uwagę dobrą stolarką.

Usher Dancer Mini-1 DMD

44-47 03 2011 01W środowisku tzw. rasowych audiofilów tajwańska firma Usher jest traktowana pobłażliwie, jeśli nie z lekceważeniem. No bo wiadomo: Chińczyki, a ci to tylko potrafią małpować zdobycze zachodniej cywilizacji. Pomijając fakt, że w przeszłości było akurat odwrotnie i to Europa Zachodnia czerpała pełnymi garściami zza Wielkiego Muru (proch, papier, kompas, system dziesiętny), to za nazwanie Tajwańczyka Chińczykiem można od zainteresowanego solidnie dostać w zęby.

Usher powstał w 1972 roku, w czasach, gdy wrześnieński Tonsil święcił największe tryumfy. Dziś duma i chluba socjalistycznego przemysłu hi-fi funkcjonuje jako zombie, natomiast Usher ma się doskonale. W katalogu znajdziemy kilkadziesiąt modeli kolumn zgromadzonych w ośmiu seriach, o cenach nijak nie pasujących do stereotypu dalekowschodniej masówki.