HFM

artykulylista3

 

Opera Grand Mezza 2012

DSC 0780Kiedy w rozmowach pojawia się temat włoskich kolumn, przed oczami stają nam wyrafinowane wzorniczo skrzynki, wykończone szlachetnymi fornirami, skórą i złotymi detalami. Bardziej przypominają dawne instrumenty niż sprzęt hi-fi.
W trend ten idealnie wpisują się kolumny pochodzące z niewielkiej manufaktury ulokowanej w Treviso, na północ od Wenecji.

Panie i panowie, pora na Operę.

Zingali Home Monitor 2.6

DSC 0741Historię i filozofię Zingali opisaliśmy szeroko w "Hi-Fi i Muzyce" z marca 2014. Firma jest na tyle interesująca, że warto się zapoznać z artykułem. Temat został w zasadzie wyczerpany, więc powtórzę tylko najważniejsze wątki. Jeżeli zaś chodzi o kolumny, spójrzcie na zdjęcia. Rzadko się widzi coś równie pięknego.



Giuseppe Zingali zaczynał od ścisłej współpracy z JBL-em. Zyskał u Amerykanów taki szacunek, że na tabliczkach znamionowych kolumn pozwolili mu umieszczać jego logo obok swojego. Kto zna podejście korporacji do prezentacji logotypów, wie, jaką rangę ma taka zgoda. Zingali do dziś ciepło wspomina tamtą kooperację, mimo że jego aktualne projekty konkurują z najwyższymi modelami JBL-a.
Jeśli myślicie, że Zingali to niewielka manufaktura, głęboko się mylicie. To firma z ogromnym zapleczem i nowoczesnym parkiem maszynowym. A że kolumny prezentują się tak, jakby nad każdą stolarz pracował miesiącami, to inna sprawa.

Kudos Cardea C20

IMG 0064Początki Kudosa sięgają 1991 roku. Pierwszymi produktami wytwórni były podstawki pod monitory. S100 zyskały przychylne opinie w magazynach branżowych. Kolejny model, S50, umocnił pozycję Kudosa, ale po świetnym początku firma straciła impet.



Przez kilka następnych lat Kudos przedstawiał rozmaite projekty mebli hi-fi, jednak spotykały się one z umiarkowanym zainteresowaniem odbiorców. W rezultacie firma dryfowała na obrzeżach rynku, aż w końcu zapadła w letarg. W międzyczasie przejął ją produkujący kolumny Neat Acoustics, ale i on nie był w stanie tchnąć w Kudosa życia. Wreszcie w 2006 roku pojawił się wybawiciel nazwiskiem Derek Gilligan.

Usher N-6361

DSC 9558Dalekowschodnia produkcja często nie wzbudza w Europie entuzjazmu. Bierze się to nie tylko z niedowierzania, że Chińczyk potrafi, ale także z uwarunkowań natury ekonomicznej. Wieści o rosnącym bezrobociu słabo wyglądają w kontekście informacji, że brytyjska czy włoska wytwórnia to tak naprawdę biuro marketingu, a cała produkcja odbywa się za siódmą górą i siódmą rzeką.



Jest jednak i druga strona medalu - firmy rdzennie chińskie czy tajwańskie. Tam powstały, tam działają i nie podpierają się logiem innej marki, tylko budują własną.
Usher jest tego najlepszym przykładem. Od początku celował w wymagających klientów i coraz bardziej koncentruje się na konstrukcjach high-endowych. Jak nietrudno przewidzieć, ten proces był znacznie trudniejszy niż w przypadku dowolnego amerykańskiego czy europejskiego debiutanta. Firma musiała się bardziej starać, aby zdobyć konserwatywne rynki. Każda wpadka byłaby natychmiast napiętnowana. W kwestii ceny też nie można poszaleć, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto zaproponuje jeszcze taniej.

Focal Aria 926

DSC 9509

Focal dba o wizerunek firmy innowacyjnej, proponującej rozwiązania, których nabywca nie znajdzie nigdzie indziej. Przypomina to politykę Bowersa, o którym jednak ostatnio cisza jak makiem zasiał. Podobne jest też zjawisko migracji rozwiązań technicznych z najdroższych do coraz tańszych serii.



Polityka i skala działania obu firm są niemal takie same, ale wszystko wskazuje, że to Francuzi założyli obecnie koszulkę lidera. Jesienią ubiegłego roku pokazali nową linię Aria, która od razu spotkała się z zainteresowaniem prasy branżowej, a później klientów. Nic w tym dziwnego, bo zmiany w porównaniu ze starszą ofertą bynajmniej nie są kosmetyczne.
Przetworniki są całkiem nowe i faktycznie ciekawe. To właśnie one stały się przyczyną opracowania całej serii kolumn. Nie bez znaczenia jest też fakt, że Focalowi wygasł niedawno patent na polyglass, więc niewykluczone, że wkrótce ten materiał zaczną stosować inni. Dla Francuzów to jednak małe zmartwienie, bo nowy materiał okazał się po prostu lepszy i na razie ma tylko jedną wadę - relatywnie wysoki koszt produkcji.

Chario Constellation Pegasus

DSC 9453

Włoski styl zawsze się kojarzył ze szlachetnymi gatunkami drewna, mistrzowską stolarką i klasycznym, choć nie pozbawionym ozdobników wzornictwem. W brzmieniu była obecna odrobina ciepła i piękna prezentacja średnicy. Jeżeli chodzi o producentów kolumn, to zawsze jednym tchem wymieniano Sonus Fabera i Chario.


Sonusy zachwycały wykończeniem, które przewyższało drewniane kokpity limuzyn. Chario pod tym względem nieco im ustępowało, za to audiofile cenili je za ciekawą konstrukcję. Trudno porównywać renomę obu wytwórni, ale do niedawna Sonus Faber był stawiany wyżej. I nie chodziło nawet o samą klasę brzmienia, co o prestiż. Z monitorami SF nie miałem ostatnio do czynienia, ale doszły mnie słuchy, że firma przeżywa dość ciężki okres. Podobno sprzedaż w kraju macierzystym wyraźnie spada, a to z powodu opinii, że dawne klejnoty to już przeszłość. Ile w tym prawdy, nie wiem. W każdym razie Chario nadal robi swoje, a mój niedawny kontakt z mniejszymi Delphinusami pozostawił jak najlepsze wspomnienia.