fbpx

HFM

artykulylista3

 

Usher N-6361

DSC 9558Dalekowschodnia produkcja często nie wzbudza w Europie entuzjazmu. Bierze się to nie tylko z niedowierzania, że Chińczyk potrafi, ale także z uwarunkowań natury ekonomicznej. Wieści o rosnącym bezrobociu słabo wyglądają w kontekście informacji, że brytyjska czy włoska wytwórnia to tak naprawdę biuro marketingu, a cała produkcja odbywa się za siódmą górą i siódmą rzeką.



Jest jednak i druga strona medalu - firmy rdzennie chińskie czy tajwańskie. Tam powstały, tam działają i nie podpierają się logiem innej marki, tylko budują własną.
Usher jest tego najlepszym przykładem. Od początku celował w wymagających klientów i coraz bardziej koncentruje się na konstrukcjach high-endowych. Jak nietrudno przewidzieć, ten proces był znacznie trudniejszy niż w przypadku dowolnego amerykańskiego czy europejskiego debiutanta. Firma musiała się bardziej starać, aby zdobyć konserwatywne rynki. Każda wpadka byłaby natychmiast napiętnowana. W kwestii ceny też nie można poszaleć, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto zaproponuje jeszcze taniej.

Focal Aria 926

DSC 9509

Focal dba o wizerunek firmy innowacyjnej, proponującej rozwiązania, których nabywca nie znajdzie nigdzie indziej. Przypomina to politykę Bowersa, o którym jednak ostatnio cisza jak makiem zasiał. Podobne jest też zjawisko migracji rozwiązań technicznych z najdroższych do coraz tańszych serii.



Polityka i skala działania obu firm są niemal takie same, ale wszystko wskazuje, że to Francuzi założyli obecnie koszulkę lidera. Jesienią ubiegłego roku pokazali nową linię Aria, która od razu spotkała się z zainteresowaniem prasy branżowej, a później klientów. Nic w tym dziwnego, bo zmiany w porównaniu ze starszą ofertą bynajmniej nie są kosmetyczne.
Przetworniki są całkiem nowe i faktycznie ciekawe. To właśnie one stały się przyczyną opracowania całej serii kolumn. Nie bez znaczenia jest też fakt, że Focalowi wygasł niedawno patent na polyglass, więc niewykluczone, że wkrótce ten materiał zaczną stosować inni. Dla Francuzów to jednak małe zmartwienie, bo nowy materiał okazał się po prostu lepszy i na razie ma tylko jedną wadę - relatywnie wysoki koszt produkcji.

Chario Constellation Pegasus

DSC 9453

Włoski styl zawsze się kojarzył ze szlachetnymi gatunkami drewna, mistrzowską stolarką i klasycznym, choć nie pozbawionym ozdobników wzornictwem. W brzmieniu była obecna odrobina ciepła i piękna prezentacja średnicy. Jeżeli chodzi o producentów kolumn, to zawsze jednym tchem wymieniano Sonus Fabera i Chario.


Sonusy zachwycały wykończeniem, które przewyższało drewniane kokpity limuzyn. Chario pod tym względem nieco im ustępowało, za to audiofile cenili je za ciekawą konstrukcję. Trudno porównywać renomę obu wytwórni, ale do niedawna Sonus Faber był stawiany wyżej. I nie chodziło nawet o samą klasę brzmienia, co o prestiż. Z monitorami SF nie miałem ostatnio do czynienia, ale doszły mnie słuchy, że firma przeżywa dość ciężki okres. Podobno sprzedaż w kraju macierzystym wyraźnie spada, a to z powodu opinii, że dawne klejnoty to już przeszłość. Ile w tym prawdy, nie wiem. W każdym razie Chario nadal robi swoje, a mój niedawny kontakt z mniejszymi Delphinusami pozostawił jak najlepsze wspomnienia.

Castle Howard S3

DSC 9435

Castle Acoustic istnieje od 1973 roku. W Polsce debiutowało tuż po przemianach ustrojowych, jako jeden z pierwszych producentów, którzy zdobywali rynki Europy Wschodniej. Wydawało się, że wysoka pozycja startowa powinna obecnie zapewnić miękkie, wymoszczone miejsce na rynku. Jednak po 2000 roku o firmie przycichło.


Paradoksalnie to, z czego kolumny słynęły, omal nie doprowadziło brytyjskiej wytwórni do bankructwa. Zawsze szczyciła się staranną stolarką, drogimi okleinami i wyspiarskim wykonaniem. Te elementy generowały jednak wysokie koszty, a konkurencja przenosząca montownie do Chin nie pozwalała zbytnio podnieść cen. Nie miałoby to zresztą sensu, bo Castle nigdy nie było firmą postrzeganą jako hi-end; raczej jako solidne brytyjskie hi-fi ze średniego segmentu.

Graj-End Holophony 1

mhfm2 2014 003Graj-End jest z nami już od kilku lat. Kilkakrotnie obserwowałem ich produkty na warszawskich wystawach, aż wreszcie w ubiegłym roku jakoś tak chwyciły mnie za serce, że umówiliśmy się z panem Andrejczukiem na odsłuchy i recenzję.
Potem mówiono, że występ w 2013 roku był najlepszą z dotychczasowych prezentacji tych kolumn na Audio Show, nic więc dziwnego, że wielu osobom się spodobały. Na temat wcześniejszych prezentacji opinie słyszałem różne. Same kolumny prezentują się świetnie.





Elegancka, choć masywna sylwetka, złożona z dwóch oddzielnych brył, wywołuje skojarzenia z niektórymi topowymi konstrukcjami z USA. Obudowy są pokryte dobrej jakości lakierem strukturalnym, który podkreśla efekt. Widać staranność, zarówno w ogólnym projekcie, jak i w wykończeniu detali. Kolumny wyglądają uderzająco, są też raczej duże - mnie jednak bardzo przypadły do gustu.

Trenner & Friedl Art

mhfm4 2014 001Austriacka firma Trenner & Friedl powstała w 1993 roku z inicjatywy dwóch entuzjastów dobrego dźwięku. W roku 1997 specjalistyczny niemieckojęzyczny magazyn „Image HiFi” opublikował pierwszą recenzję jej kolumn. Opisywane dziś zestawy Art to najniższy model w katalogu. Oprócz nich dostępne są jeszcze: Dizzy, Pharoah, Ra, Isis i Duke. Rozpiętość cen jest bardzo szeroka: od 13000 do… 570000 zł.



Monitory Art to konstrukcja dwudrożna, z otworem bas-refleksu wyprowadzonym z tyłu. Zaskakują miniaturowymi rozmiarami: 27/18/30 cm (w/s/g), a ich geometria nie jest przypadkowa. Stosunek wysokości do szerokości do głębokości określa liczba „fi” = 1,6180. „Złoty podział”, znany też jako „podział harmoniczny”, „złota proporcja” czy „boska proporcja”, jest stosowany w budowie instrumentów muzycznych, architekturze i malarstwie. Można go zaobserwować w botanice, strukturze DNA, nawet w skali atomowej i analizie rynków finansowych. Nie bardzo rozumiem, jak ma się boska proporcja obudowy do jakości dźwięku, ale nie będę polemizował.