fbpx

HFM

artykulylista3

 

Cammino SPK 14.4 EFT Reference

62 65 122008 003
Cammino to niszowa włoska manufaktura. Stoi za nią Claudio Trevisanello, który koncentruje się na transmisji prądu i sygnału.

W skromnym katalogu Cammino znajdziemy harmonizer H 3.1 oraz okablowanie. Cennik otwiera sieciówka M 0.3 za 1350 zł, a zamyka recenzowany dziś przewód głośnikowy SPK 14.4 EFT Reference. W wersji pojedynczej kosztuje 20930 zł, zaś w bi-wiringu (producent używa określenia Smart Wire) – 25250 zł; w obu przypadkach za trzymetrową parę.

 


Budowa
Na stronie Cammino nie znajdziemy wielu informacji na temat budowy nie tylko 14.4 EFT Reference, ale także innych produktów oraz samej firmy. Już sam wygląd witryny przywodzi na myśl początki ery internetu, a oszczędność treści sugeruje troskę o pakiety danych odwiedzających. Chcąc dokładnie opisać budowę kabla, musiałbym pociąć go na kawałki i oddać do laboratorium którejś z politechnik. Mogłoby się to jednak nie spotkać z entuzjazmem dystrybutora oraz redakcji.
O SPK 14.4 EFT Reference wiemy, że to wielożyłowy przewód, wykonany z miedzi o wysokim stopniu czystości. Jak wysokim, to już zagadka. Kabel jest potrójnie ekranowany i wyposażony w dwa tłumiki drgań na kanał. Ich zadanie polega na eliminacji wzajemnego oddziaływania na siebie przewodników. Mają być też zoptymalizowane pod kątem impedancji i rezonansu, cokolwiek miałoby to znaczyć. Bliżej nieopisany system E.F.T. odpowiada za… zmniejszanie wewnętrznego tłumienia, co ma istotnie wpływać na „przepustowość” przewodów. Bardzo to oględne i enigmatyczne.
Standardowe końcówki to pokryte srebrem miedziane wtyki bananowe. Opcjonalnie można zamówić widełki, tak jak w testowanym zestawie. Według deklaracji producenta, SPK 14.4 EFT Reference doskonale nadają się do współpracy z każdymi kolumnami, także z tymi o wysokim zapotrzebowaniu na moc.

62 65 122008 002Kierunek podłączenia zgodny
ze strzałką pod logo firmy. Jakość
wykończenia – bez zastrzeżeń.

 


Konfiguracja systemu
Cammino SPK 14.4 EFT Reference przez pewien czas pracowały razem ze wspomnianym harmonizerem H 3.1. Z końcówki mocy Vincenta SP-331 oraz zintegrowanego wzmacniacza Roksan K3 doprowadzały sygnał do kolumn Cabasse Murano Alto. Funkcję przedwzmacniacza sprawował Vincent SA-32. Źródłem był Gamut CD3, zmieniony z czasem na dzielonego Roksana K3 (transport i DAC). Podstawę elektronice zapewniał stolik StandArt STO.

62 65 122008 002Kable są potrójnie ekranowane.
Na każdy kanał przypadają
dwa tłumiki drgań.

 


Wrażenia odsłuchowe
Czytając o filozofii Cammino, stwierdziłem, że rzadko się spotyka taką ilość frazesów i górnolotnych stwierdzeń o dążeniu do „czystości” i jedynej „prawdy” w oddawaniu wrażenia muzyki na żywo w warunkach domowych. W konkluzji długiego wywodu znalazło się stwierdzenie, że wyposażenie systemu w okablowanie Cammino, najlepiej w komplecie z harmonizerem H 3.1, rozwiązuje wszystkie problemy i załatwia sprawę dobrego brzmienia raz na zawsze. Wystarczy tylko wyposażyć się w elektronikę, która w najmniejszym stopniu nie będzie „modyfikowała” dźwięku. To ostatnie oznacza, że trzeba jej poszukać wśród najdroższych, high-endowych komponentów.
Ilekroć czytam podobne stwierdzenia, zwiększam dystans do produktu. W przypadku Cammino było prawie tak samo. „Prawie” ponieważ odsłuchiwany niemal równocześnie harmonizer okazał się znakomity.
Należało więc szybko wymazać z pamięci firmową filozofię i skupić się na wartości, jaką do systemu wnoszą kable. A wnoszą wiele dobrego.
Już od pierwszych dźwięków stało się jasne, że Claudio Trevisanello z transmisją sygnału pozostaje w naprawdę bliskich relacjach. Każdorazowe przykręcenie widełek SPK 14.4 EFT powodowało wrażenie, jakby kable stały się nagle puste w środku i nie stawiały oporu. Poprawę brzmienia można było odczuć w każdym aspekcie, począwszy od dynamiki, poprzez układ sceny, na składowych pasma i artykulacji kończąc.

62 65 122008 002W standardzie dostajemy
srebrzone wtyki bananowe.
Na zdjęciu – opcjonalne widełki.

 


Po odłączeniu kondycjonera dało się oczywiście zauważyć, jak korzystnie wpływał na brzmienie, ale późniejsza zmiana kabli głośnikowych na inne, także drogie i renomowanego producenta, dobitnie podkreśliła, jak dobre są przewody Cammino. Z okablowaniem konkurencji odczułem lekki niedostatek przestrzenności i miękkości. Scena się zwęziła, a końcówkom dźwięków brakowało wybrzmienia. Nie, żeby było źle, ale w bezpośrednim porównaniu SPK 14.4 EFT nie pozostawiały złudzeń, że są po prostu lepsze. Faktycznie, pozwoliły systemowi zaprezentować pełnię możliwości.
Ze wspomnianego powyżej marketingowego słowotoku warto jednak wyłuskać stwierdzenie, że okablowanie bywa często traktowane po macoszemu, a ludzie nierzadko nie zdają sobie sprawy, jak istotną rolę odgrywa w systemie. Bo niby po co wydawać tyle pieniędzy na druty, skoro wykosztowaliśmy się na wzmacniacz i źródło, prawda? Ano właśnie po to, aby nowe nabytki miały szansę zaprezentować się w pełnej krasie. Cammino SPK 14.4 EFT Reference zdecydowanie to umożliwiają, nie wnosząc do brzmienia własnego charakteru. Przeźroczystość włoskich drutów wydaje się być niczym niezmącona. Przydałoby mi się coś takiego do recenzenckiej pracy. Nawet chwalone przeze mnie amerykańskie Verastarry Grand Illusion („HFiM” 10/2017), choć precyzyjne, w bezpośrednim starciu mogłyby przegrać z włoską konkurencją w aspekcie kultury brzmienia.
Jest takie piłkarskie powiedzenie, że gra się tak, jak przeciwnik pozwala. Pasuje ono idealnie do recenzowanych kabli. „Zagrają” tylko albo aż tak, jak im  pozwoli reszta systemu. Z pewnością jednak w niczym nie będą przeszkadzać.

62 65 122008 002Przewodniki Cammino
SPK 14.4 EFT Reference wykonano
z miedzi o wysokiej czystości.

 


Konkluzja
Cammino SPK 14.4 EFT kosztują słono, ale to, co robią, a raczej – czego nie robią z dźwiękiem – w znacznym stopniu usprawiedliwia finansowe oczekiwania producenta. Chcąc zracjonalizować wydatek, możemy spróbować sobie tłumaczyć, że w końcu płacimy nie tyle za materiał, co za 30 lat doświadczeń pana Trevisanello oraz długie godziny potrzebne do wyprodukowania każdego kompletu. Gdy już się z tym uporamy, czeka nas niczym niezmącona przyjemność słuchania.

 

 

2018 12 21 15 05 12 062 065 HIFI 12 2018.pdf Adobe Reader

 

 

Artur Rychlik
Źródło: HFM 12/2018


Pobierz ten artykuł jako PDF