fbpx

HFM

artykulylista3

 

Thrax Yatrus

072 077 Hifi 11 2019 015
Swoją nazwą Thrax nawiązuje do Tracji – starożytnej krainy położonej w obszarze pomiędzy dolnym Dunajem, Morzem Czarnym i Morzem Egejskim. To cześć terenów dzisiejszej Bułgarii, Turcji i Grecji. Tracja słynęła z żyznych gleb, a Trakowie – z umiłowania ładnych przedmiotów. Do tego byli uznawani za doskonałych i silnych wojowników. Z czasem Tracja ulegała hellenizacji, a następnie została prowincją rzymską. Teraz jej historia stała się zaczynem high-endowej opowieści.

Thrax to firma bułgarska z siedzibą w Sofii. Kieruje nią Rumen Artarski. Pierwsze dwa lata działalności dobranego zespołu to okres intensywnego poznawania możliwości najlepszych, a przyjemniej uznanych za najlepsze, urządzeń hi-fi.
Koncepcja Thraksa skupia się wokół roli tła i ciszy w percepcji muzyki. Przyciemnienie tła, czyli zmniejszenie szumów lub, mówiąc obrazowo, panującego tam hałasu, spowoduje łatwiejszy odbiór muzyki i lepsze dostrzeganie szczegółów. Poprawiony w ten sposób kontrast pomiędzy tłem a muzyką różni się od kontrastu uzyskiwanego jedynie poprzez zwiększanie głośności sygnału.




Japoński ogród na stronie Thraksa emanuje spokojem i harmonią. Takie odniesienie nie wzięło się znikąd. Wzorcem dla inżynierów są idee i dokonania Wavaca oraz Audio Note Japan. To projekty wzmacniaczy wykonanych przez nieżyjących już panów Shishido i Hiroyasu Kondo wywarły największy wpływ na profil urządzeń Thraksa.
Trzon oferty stanowi lampowa elektronika: przedwzmacniacze – liniowy i gramofonowy, kilka modeli monobloków, DAC i systemy zintegrowane z przetwornikiem c/a. Katalog uzupełniają monitory i subwoofer, a także będący nowością gramofon Yatrus. Mimo wykorzystania techniki triodowej, sięgającej historycznie czasów Western Electric Company, swoim urządzeniom Thrax nadaje bardzo współczesny i mało romantyczny wygląd.

 

072 077 Hifi 11 2019 001 Yatrus gotowy do pracy.

 
 


Budowa
Napęd
Na łamach „HFiM” debiutuje gramofon Yatrus. Na tle wzmacniaczy Thraksa wyróżnia się subtelniejszym wzornictwem. Prostokątną dolną podstawę wykonano z płyty aluminiowej o grubości 20 mm. Poprowadzony dookoła frez dzieli boki podstawy, nadając gramofonowi optyczną lekkość. W podstawie umieszczono miejsce do montażu ramienia, a symetrycznie po lewej stronie zamontowano sterownik silnika. Jego góra to płaska gałka z oczkiem, w którym wyświetla się wartość wybranej prędkości obrotowej (33, 45 oraz 75 RPM). Złącze dla zewnętrznego zasilacza impulsowego wyprowadzono od spodu. Mała poziomnica po lewej pozwala sprawdzić, czy gramofon stoi równo.

 

072 077 Hifi 11 2019 001 Przełącznik prędkości obrotowych.

 
 


Podstawa opiera się na trzech nogach-kolumnach – dwóch z przodu i jednej z tyłu. Z podłożem stykają się przez umieszczoną w środku kulkę, zabezpieczoną przed wypadaniem zintegrowaną z nogą podkładką. Gramofon postawiony na stoliku ma pewien zakres swobody ruchu w czterech kierunkach. W jego zawieszeniu nie ma jednak części miękkich ani elastycznych. Każda z nóg jest także podłożem dla drugiego piętra podstawy. Tę – o kształcie zbliżonym do trójramiennej gwiazdy – również wykonano z 20-mm płyty aluminiowej. W jej centrum znajduje się silnik, a ramiona sięgają do trzech kolumn.
Yatrus ma napęd bezpośredni, co oznacza, że oś talerza jest przedłużeniem wirnika silnika. Ze względu na rozmiar, zamontowanie silnika wymagało wykonania wcięcia w dolnej podstawie. Efektem tego rozwiązania jest rozdzielenie podstaw montażowych napędu i ramienia, co bez wątpienia wpłynie na redukcję przenoszonych drgań.
Talerz sklejono z dwóch warstw: dolnej – aluminiowej oraz górnej – z POM. Do niej przyklejono cienką warstwę gumy, pełniącej rolę maty, z centralnym wycięciem pod label płyty. Symetryczne rozmieszczenie nóg oraz sterownika i ramienia nadaje projektowi niezwykle atrakcyjny wygląd. Trzeba jednak powiedzieć, że oceniany na oko, Yatrus nie wygląda na swoją cenę, wynoszącą 49000 zł. Standardowe wyposażenie nie obejmuje pokrywy ani krążka dociskowego.

 

072 077 Hifi 11 2019 001 I jeszcze noga.

 
 


Ramię
Yatrus został skonfigurowany z ramieniem Schroeder CB Carbon. Omawiamy je dokładnie przy okazji recenzji gramofonu TechDAS Air Force V („HFiM” 9/2019). Ramiona projektu Franka Schroedera są obecnie produkowane właśnie przez Thrax Audio. Nie dziwi więc, że 9-calowy CB Carbon znalazł się w wyposażeniu ich gramofonu.
Ramię ma prostą belkę z włókna węglowego i aluminium, krzyżowe zawieszenie z ceramicznymi łożyskami oraz magnetycznym tłumieniem drgań. Konstrukcja przeciwwagi obniża środek ciężkości, a dzięki dodatkowemu elementowi na szczycie belki umożliwia precyzyjną regulację siły nacisku. Wkładkę montuje się do minimalistycznej główki. Przewody sygnałowe biegną nieprzerwanie od przetwornika do wysokiej jakości wtyków RCA. Mankamentem użytkowym jest brak uchwytu do parkowania ramienia.

 

072 077 Hifi 11 2019 001 Zewnętrzny zasilacz impulsowy.

 
 


Wkładka
Wkładki My Sonic Lab konstruuje Yoshio Matsudaira. To właśnie jego inicjały tworzą pierwszy człon nazwy.
Korpus z duraluminium polakierowano na kolor srebrny. Od frontu ma dwa pionowe grzebienie. Pomiędzy nimi umieszczono logo My Sonic Lab, a po bokach obudowy oznaczenie modelu. Na górze znajduje się płytka montażowa (także z utwardzanego aluminium), zmniejszająca przenoszenie drgań z ramienia i headshella. Diamentowe ostrze ma szlif Semi-Line Contact (3x30 µm). Jego wspornik wykonano z duraluminium A7075. Wrażliwe elementy ochrania nakładka z przezroczystego tworzywa. Założeniem konstrukcji My Sonic Lab jest zasada „low impedance – high output”. Wkładka generuje napięcie 0,4 mV przy impedancji wewnętrznej 0,9 ?. Jest to możliwe dzięki zastosowaniu magnesu neodymowego oraz rdzenia cewki, wykonanego z materiału o nazwie SH-µH. Efektem takiego rozwiązania jest lepsze odwzorowanie dynamiki przenoszonych sygnałów oraz większe zróżnicowanie basu.
Podatność wkładki wynosi 10 CU. Zalecana siła nacisku to 2 g (zakres pomiędzy 1,9-2,2 g). Piny wyprowadzające sygnał są rodowane. Zadbano o estetyczne opakowanie w drewniane pudełeczko oraz dołączenie akcesoriów montażowych.

 

072 077 Hifi 11 2019 001 Talerz z naklejoną matą.

 
 


Konfiguracja
Yatrusa zestawiłem ze stopniami korekcyjnymi RCM Sensor 2, PreAmplifikator oraz wejściem MC w przedwzmacniaczu McIntosh C52. Wykorzystałem też monobloki McIntosh MC301 i kolumny ATC SCM-50 PSL. Przewody sygnałowe oraz głośnikowe pochodziły z serii Fadel Coherence One. Sprzęt stał na stolikach StandArt SSP oraz STO. System grał w zaadaptowanej akustycznie części pomieszczenia o powierzchni około 35 m2. W czasie odsłuchów korzystałem z lekkiego zacisku Clever Clamp, akcesoriów do czyszczenia igły (DS Audio ST-50) oraz myjki VPI HW-17.

 

072 077 Hifi 11 2019 001 Talerz obraca się wraz
z osią silnika.

 
 


Wrażenia odsłuchowe
Gramofon, ramię i wkładka doskonale ze sobą współpracują, dając dźwięk bogaty i wciągający. A może nawet stopniowo uzależniający.
Pierwsze wrażenie też się liczy. A w nim Yatrus gra bardzo spokojnie i opanowanie. To uogólnienie może spowodować, że część słuchaczy nie będzie zainteresowana bliższym poznaniem możliwości tego niebanalnego urządzenia; zwłaszcza że samo źródło z zaproszeniami się nie narzuca. Nie mam jednak wątpliwości, że ostateczne wrażenia okażą się ważniejsze.

 

072 077 Hifi 11 2019 001Bezpośredni napęd talerza

 


Istotą brzmienia tego napędu jest praktycznie czarne tło i ekstremalnie niski poziom szumu. To powoduje, że każda muzyka brzmi niby łagodniej. Druga strona tego medalu jest taka, że bez wysiłku usłyszymy wszystko, co zapisano w muzyce i wytłoczono na winylu. Thrax pokazuje bogactwo dźwięków i sekret ciszy pomiędzy nimi.
Podwójny album Daniiła Trifonowa z Orkiestrą Filadelfijską „Destination Rachmaninov. Departure” (Deutsche Grammophon) z Koncertami fortepianowymi nr 2 i nr 4 to nowy nabytek z majowej wyprawy do siedziby NOSPR-u w Katowicach. Sala zrobiła na mnie ogromne wrażenie i obiecałem sobie wracać do niej w przyszłości.

 

072 077 Hifi 11 2019 001Wkładka na ramieniu.

 

Zarejestrowane na płycie fortepian i orkiestra grają bez dynamicznych ograniczeń i jest to dynamika klasy referencyjnej. Współczesna rejestracja została odtworzona z zachowaniem kanonu analogowego piękna. Bez nerwowości, z pięknie nasyconymi barwami, które na długo pozostaną w mojej pamięci: mocne, niezmącone i ciepłe. Uzyskane z cyfrowo nagrywanego materiału, są doskonałym przykładem na to, że jednak można. Niekoniecznie trzeba się godzić na, niestety dość częstą wśród niegdyś renomowanych marek, brzmieniową szarzyznę. Na album trafiła także transkrypcja suity J. S. Bacha z „Partity E-dur na skrzypce”. Fortepian brzmiał czysto, bez zdudnienia i rozdzielczo. Zagłębianie się w kontrapunkcie było przyjemne jak rzadko. Melodyjność muzyki, kojarzonej czasem z Bachowskim mechanizmem napędzanym z matematyczną precyzją, okazała się bardzo przyjazna i relaksująca. Element przyjemnej aksamitnej miękkości wprost muskał wyczulone ucho.

 

072 077 Hifi 11 2019 001 Widoczne warstwy konstrukcji.

 
 


Słuchając Yatrusa, cały czas czuje się zapas dynamiki. To niesamowicie swobodne granie – zero stresu i popłochu, żadnego wysilania się czy bufonady. To przyjemne uczucie bezpieczeństwa, że jesteście w dobrych rękach. W razie potrzeby źródło i tak da sobie radę. Czy będzie to ciche i kontrolowane prowadzenie linii gitary basowej, akompaniującej wokalistce na „Not Too Late” Nory Jones, czy dynamiczna rockowa sekcja rytmiczna na „Love, Fear And The Time Machine” Riverside. Dużo detalu, delikatność góry i pełny soczysty bas, idealnie kontrolowany i zróżnicowany w utworze „Caterpillar And The Barbed Wire”.

 

072 077 Hifi 11 2019 001 Ramię
Schroeder
CB Carbon.

 
 


„Poeci” (2.47 Edition) i „Reduta Ordona”, wyśpiewana w hip-hopowych rytmach, przesuwają horyzont jeszcze dalej. Nie obawiajcie się nudy, bo teksty tych utworów są klasyką i wykonania kiedyś takową się staną. Yatrus daje tutaj takiego ognia, że domownicy się zbiegają. Na kolejnych płytach gitarom nie brakuje drapieżności. Syntezatory przeszywają powietrze, a muzykę przenikają emocje. Może to dobre określenie, że Thrax Yatrus gra emocjami? Uderza w czułe struny. Dociera do głębi odczuć estetycznych. Czyni obcowanie z muzyką pięknym i wyczekiwanym przeżyciem po całym dniu dawania siebie innym. Chwila pięknego wytchnienia, oddechu i zbliżenia do absolutu.

 

072 077 Hifi 11 2019 001 Regulacje ramienia
i brak blokady spoczynkowej.

 
 


Kosmiczne wrażenie dopełnia charakter wkładki My Sonic Lab Eminent Ex. W „HFiM” 11/2014 znajdziecie recenzję wyższego modelu MSL Signature Gold. Eminent Ex stoi niżej w hierarchii, jednak w kontekście swej o połowę niższej ceny wrażenie wywiera tym większe. Bardzo niska impedancja wewnętrzna 0,9 ? przekłada się na spektakularne możliwości dynamiczne. Podobnie jak model droższy, jest w swojej klasie mistrzem w oddawaniu naturalnej ekspresji i barwy. W utworze „Alaric I Or II” z LP Gavina Bryarsa „After The Requiem” (ECM New Series) grają cztery saksofony. O jakość tej realizacji nie śmiem się obawiać, choć pewnie niełatwo było nagrać harmonie dwóch współbrzmiących saksofonów sopranowych oraz altowego i barytonowego. Gramofon odtwarza je idealnie, z odseparowaniem instrumentów, przypisaniem im ról w kwartecie, a także z oddaniem technik gry i sposobów oddychania muzyków. Chwilami saksofony grają jak kwartet smyczkowy. Źródło ani na moment nie traci kontroli nad muzyką. Powarkujący baryton zderza się z pikującym altem, pomiędzy nimi zaś konkurują tenory. Yatrus potrafi bez wysiłku sięgać od skraju do skraju pasma, a swoboda, z jaką to czyni, budzi szczere uznanie.

 

072 077 Hifi 11 2019 001 Wkładka MySonic Lab
Eminent Ex.

 
 


Thrax Yatrus prowadzi słuchacza nieco inną drogą niż olśniewający technicznie TechDAS Air Force V. Oba gramofony w czasie testów były wyposażone w to samo ramię. Konfiguracje różniły się wkładkami, jednak obie były japońskimi majstersztykami; stawiały na wybitną rozdzielczość i maksymalne zróżnicowanie mikrodynamiki, a przy tym brzmiały bardzo spójnie. Obie potrafiły ekstremalnie głęboko wniknąć w nagrania; pokazać ich złożoność, strukturę i jakość. Obie składały kosmos informacji w muzykalne i piękne brzmienie. Nie potrafię wytypować zwycięzcy w kategorii dźwięku. Potrafię jednak wskazać różnice wnoszone przez napędy.

 

072 077 Hifi 11 2019 001 Dobrze ustawiona wkładka
to część przepisu na sukces.

 
 


Thrax Yatrus ma więcej własnego charakteru, podczas gdy wpływ TechDAS-a Air Force V jest trudniej definiowalny. Japońska maszyna skupia się bardziej na muzyce; porywa w wir dźwięków. Bułgarski napęd dodatkowo delektuje się ciszą, schowaną gdzieś pomiędzy nagranymi dźwiękami. Tło, na którym się one pojawiają, jest czarne jak smoła; panuje tam idylliczny spokój. Dzięki temu wszystko wydaje się łagodniejsze, płynniejsze i dostojniejsze. Brzmienie jest pozbawione jakiejkolwiek ostrości i szorstkości. Docenią to szczególnie osoby lubiące słuchać cicho, wchodzące z muzyką w bardziej intymny kontakt, skupiające się na niuansach i szukające ucieczki od rozgardiaszu codzienności. Takie właśnie odtwarzanie, z pełną detalicznością i energią, a przy tym z naturalną miękkością drgającego powietrza najchętniej nazywam high-endowym.

 

072 077 Hifi 11 2019 001 Impedancja wewnętrzna 0,9 Ω,
szlif Semi-Line Contact.

 
 


Konkluzja
Thrax Yatrus zaskoczył mnie dojrzałością koncepcji brzmieniowej i jakością dźwięku. Jego skromny wygląd może nieco mylić. W zwartym projekcie zawarto skondensowaną wizję high-endowego brzmienia.

 


2019 11 28 15 00 44 072 077 Hifi 11 2019.pdf Adobe Reader

Paweł Gołębiewski
Źródło: HFM 11/2019



 

 

 

 

Komentarze  

+1 #1 Zbigniew 1 2020-02-16 20:53
Cena
Jakośc
I zasilacz impulsowy
Co na to audiofile ?
Cytować | Zgłoś administratorowi