fbpx

HFM

artykulylista3

 

Acoustic Signature Merlin

026 031 032019 006
Acoustic Signature systematycznie rozbudowuje katalog. Początkowo firma produkowała przedwzmacniacze oraz gramofony, te ostatnie doposażając w ramiona oraz wkładki innych wytwórców.

Od 2014 roku realizuje nową strategię i wzbogaca ofertę o autorskie ramiona, wkładki oraz akcesoria. Taki premierowy zestaw trafił do naszej redakcji.




Gramofon
Merlin to gramofon o masywnej aluminiowej konstrukcji i sztywnym zawieszeniu talerza. Na pierwszy rzut oka wygląda jak odchudzony Challenger. Doszukiwanie się takiej genezy byłoby jednak błędne. Chodzi raczej o rozbudowę niższej części katalogu o ciężki model, przy wykorzystaniu gromadzonych przez lata doświadczeń.
Opatentowane łożysko Tidorfolon stanowi wspólny element szerokiej gamy modeli Acoustic Signature. Mimo że niewidoczne, pozostaje bezsprzecznie jednym z ważniejszych i skuteczniejszych rozwiązań niemieckiej firmy. Dodam, że również jednym z najbardziej udanych. W konstrukcji jego osi wykorzystano węglik wolframu, a gniazdo to stop stali, wanadu i tytanu. Główne zalety Tidorfolonu to minimalne opory toczenia, rezonanse oraz szumy własne. Bezobsługowe, suche, nie wymagające smarowania łożysko jest objęte 10-letnią gwarancją.

 

026 031 032019 001 Zamontowany ciężarek antyskatingu.

 


Opis budowy rozpocząłem od merlinowego kręgosłupa. Jego podparcie zapewnia aluminiowa baza o łącznej grubości 40 mm, utrzymywana na trzech regulowanych nogach. Zamontowano do niej podstawę ramienia, również wykonaną z aluminium. Aluminiowy jest także wytoczony z dużą precyzją talerz. Ma 36 mm grubości i waży 6,4 kg, czyli mniej więcej tyle, ile głowa dorosłego człowieka z dużą merlińską brodą. Od spodu pokrywa go warstwa antywibracyjnej farby; z wierzchu spoczywa zaś czarna skórzana mata z perforacjami. Głowa zdrowego człowieka nie wiruje jednak tak swobodnie dookoła kręgosłupa, jak talerz Merlina wokół łożyska. Niemcy znają się na technice.
Talerz jest napędzany silnikiem prądu stałego, umieszczonym w ciężkiej, cylindrycznej, wolnostojącej obudowie. Połączenie gumowym paskiem nie jest może niczym nadzwyczajnym, jednak układem steruje precyzyjny regulator obrotów, wspierany zewnętrznym zasilaczem liniowym. Metalową obudowę regulatora zdobi frontowy panel w wykończeniu chromowanym. Dwupozycyjny przełącznik z lewej strony służy do załączenia zasilania silnika; z prawej umieszczono wybierak prędkości obrotowej. Ten także jest dwupozycyjny i obsługuje prędkości 33 i 1/3 oraz 45 obr./min. Zielona dioda sygnalizuje pracę na ustalonych obrotach. To miły kontrast wobec często spotykanych w tym zakresie cenowym zasilaczy wtyczkowych i jednoguzikowych „paneli sterowania”. W każdym razie, ma zapewnić Merlinowi w pełni dokładną regulację i stabilizację obrotów.

026 031 032019 001Perforacje w macie zachwyciły fotografa.

 


Zasilacz umieszczono w plastikowej obudowie i wyposażono w gniazdo IEC, włącznik główny oraz diodę sygnalizującą załączenie. Długi przewód wyjściowy zakończono męskim wtykiem komputerowym typu RS232. Odpowiednie gniazdo znalazło się na tylnej ściance regulatora obrotów. Obok niego widać złącze typu DIN dla przewodu łączącego z silnikiem. Kable pomiędzy zasilaczem, sterownikiem silnika i silnikiem są na tyle długie, że nie powinno być problemu z ich wygodnym rozmieszczeniem.
Sam napęd wyceniono na 11370 zł. Do recenzji otrzymaliśmy firmowy zestaw z ramieniem Acoustic Signature TA-500 oraz wkładką Acoustic Signature MCX-2. Łączna cena tak wyposażonego gramofonu wynosi 15240 zł.

 
Ramię
Acoustic Signature TA-500 to podstawowy z sześciu modeli ramion montowanych w gotowych gramofonach, ale też widniejących w cenniku jako oddzielne pozycje. Wszystkie są projektami autorskimi, a produkcja odbywa się w Niemczech. W ten sposób Acoustic Signature nie tylko oferuje niebanalne i przemyślane rozwiązania, ale także uniezależnia się od wykonawców zewnętrznych i unika nieuchronnej w takich przypadkach eskalacji cen. Belkę ramienia wykonano z rurki karbonowej, a tak naprawdę – z profilu składającego się z dwóch rurek, umieszczonych jedna w drugiej i połączonych elementami antyrezonansowymi. Zapewnia to sztywność, lekkość, dobre tłumienie drgań oraz odporność na rezonanse.
Aluminiowy uchwyt wkładki składa się z dwóch elementów. Jeden, będący przedłużeniem belki, został zakończony podłużną szczeliną, dzięki której można ustawić odpowiedni przesięg igły (tzw. overhang). Drugi – w formie mocowanej poprzecznie blaszki – ma otwory montażowe dla wkładki, wkręt mocujący do ramienia oraz uchwyt ułatwiający obsługę ramienia.

026 031 032019 001Pasek napędowy.

 


Przewody sygnałowe wykonano z miedzi 6N. Ciągną się od wtyków wkładki do gniazda DIN w dolnej części kolumny ramienia. Zawieszenie to konstrukcja krzyżowa, w której zastosowano precyzyjne łożyska SKF. Dużą wagę przykłada się do ich montażu oraz odpowiedniego naprężenia, tak by wyeliminować jakiekolwiek luzy. Trzeba przyznać, że w czasie obsługi ramion Acoustic Signature wrażenie pewnego i precyzyjnego prowadzenia jest bardzo korzystne.
Precyzyjnie działa także winda ramienia. Przeciwwagę wykonano z brązu. Przewidziano możliwość jej dociążenia poprzez dokręcenie dodatkowego pierścienia. Rozwiązanie to ułatwia zastosowanie cięższych wkładek oraz ustawienie korzystnego balansu ramienia.
Również z brązu wykonano ciężarek antyskatingu. Zawieszono go na nici, mocowanej do wyskalowanego uchwytu, przymocowanego do kolumny ramienia oraz przewieszonej przez wyprofilowaną prowadnicę z drutu. Ramię umożliwia standardowe ustawienie siły nacisku, VTA i antyskatingu. Nie przewidziano natomiast regulacji azymutu. TA-500 poza tym, że jest dopracowane technicznie i przyjemne w obsłudze, to jeszcze świetnie wygląda. Można je zamówić z mocowaniem w standardach Regi (jak w testowanym gramofonie) lub SME.
Dostarczany w komplecie przewód sygnałowy w szarym oplocie pochodzi od Audioquesta. Od strony ramienia został zakończony 5-pinowym wtykiem miniDIN, a od przedwzmacniacza – wtykami RCA z żyłą uziemiającą.

026 031 032019 001Acoustic Signature TA-500

 


Wkładka
MCX-2 to jeden z czterech przetworników w aktualnym katalogu Acoustic Signature. Obudowę wycięto metodą CNC z aluminium, a jej kształt dopasowano pod kątem jak najlepszego tłumienia rezonansów. Nadano jej ciemnoczerwony kolor.
Wewnątrz znajduje się układ z ruchomą cewką (moving-coil, MC), generujący nominalne napięcie 0,55 mV. Jej uzwojenie wykonano ze srebra o czystości 99,99 %. Impedancja wewnętrzna wkładki wynosi 7 omów. W danych nie znalazła się informacja na temat zalecanej impedancji obciążenia. Diamentową igłę o szlifie Nude Elliptical zamontowano na prawdopodobnie aluminiowym wsporniku. Podatność zawieszenia wynosi 15 CU, a zalecana siła nacisku zawiera się w zakresie 2,1-2,5 g.
Podobne parametry mechaniczne mają pozostałe wkładki Acoustic Signature. Wszystkie są typu MC; wszystkie mają ten sam kształt obudowy. Odróżniają je kolory, szlify igieł, materiał cewek oraz napięcia wyjściowe. Odpowiednio: MCX-1 – niebieski, Elliptical, miedź, 0,55 mV; MCX-3 – srebrny, Nude Fine Line, miedź 99,99 %, 0,35 mV, wreszcie MCX-4 – czarny, Nude Shibata, złocona miedź, 0,35 mV.
Acoustic Signature proponuje więc bardzo ciekawą kolekcję, a cena najdroższego modelu nie przekracza 10000 zł. Najlepsza wiadomość jest jednak taka, że zamawiając gramofon w testowanym i sprawdzonym komplecie zaoszczędzicie 3840 zł. Oznacza to, że niebanalny przetwornik MXC-2 jest w praktyce gratisem.

026 031 032019 001Acoustic Signature MCX-2

 


Przygotowanie
Gramofon dotarł do recenzji zupełnie rozmontowany, z oddzielnie spakowanym ramieniem. Prawidłowe zmontowanie takiego zestawu nie jest czynnością prostą ani zalecaną początkującym użytkownikom. Sugeruję, by w takim przypadku poprosić o pomoc dystrybutora. Nawet dla zaawansowanych użytkowników pozostaje to istotnym wyzwaniem, co wynika głównie z konieczności uważnego montażu ramienia, szczególnie zaś ustawienia jego wysokości oraz poziomu windy. Miłym udogodnieniem ze strony producenta byłoby umieszczenie na kolumnie ramienia odpowiedniego znacznika. Tym bardziej, że wszystkie wkładki Acoustic Signature mają taką samą wysokość korpusów.
Poza tym należy wspomnieć, że łożysko jest suche i nie wymaga smarowania. Mimo to wśród dostarczonych akcesoriów znalazł się olej.

026 031 032019 001Za sterowanie silnikiem odpowiada oddzielny moduł.

 


Optymalne ustawienie wkładki ułatwia jej kształt. Przetwornik waży 12,2 g, w związku z czym sugeruję skorzystać z dociążenia przeciwwagi. Pozwoli to ustawić ją bliżej zawieszenia ramienia. Odpowiedni element z brązu, dopasowany i sztywno dokręcany do głównej przeciwwagi, znajduje się w komplecie. Brawo za to skuteczne i eleganckie rozwiązanie.
Silnik należy umieścić tak, by odległość jego osi od osi talerza wyniosła 195 mm. Pozwoli to uzyskać właściwe napięcie paska napędowego. Odpowiednio długie przewody zasilające umożliwiają przemyślane rozstawienie pozostałych elementów napędu. Wygoda podpowiada schowanie zasilacza i poręczne umiejscowienie kontrolera silnika.

026 031 032019 001Silnik, sterownik i zasilacz.

 


Konfiguracja
W czasie testu korzystałem ze stopnia korekcyjnego wbudowanego w przedwzmacniacz McIntosh C52 w ustawieniu obciążenia na 100 omów, a także ze wspaniałego phono stage’a Air Tight AE-3011. Jako że jego parametry dopasowano do wkładek MM, podłączenie MCX-2 wymagało użycia dodatkowego stopnia wzmacniającego. W tej roli godnie wystąpił transformator Air Tight ATH-3, a także skromniejszy wtyczkowy Sony HA-T10.
Na resztę systemu złożyły się monobloki McIntosh MC-301, kolumny ATC SCM-50 PSL oraz przewody z serii Fadel Cohenrence One. Elementy stanęły na stolikach StandArt STO oraz SSP. Korzystałem z akcesoriów poprawiających jakość odsłuchu: DS Audio ST-50 do czyszczenia igły oraz VPI HW-17 do mycia płyt. Pomieszczenie odsłuchowe zostało zaadaptowane akustycznie.

026 031 032019 001Gniazda elementów zasilania.

 


Wrażenia odsłuchowe
Testowane przeze mnie wcześniej gramofony Acoustic Signature – Barzetti („HFiM 4/2012”), Thunder („HFiM 4/2014”), TripleX („HFiM 6/2015”), Primus („HFiM 11/2016”) oraz WOW XL („HFiM 10/2018”) – łączyła pewna wspólna cecha: nigdy nie zawodziły jakością wykonania ani brzmieniem. Merlin nie stanowi wyjątku od tej reguły. Powiem więcej, jest aktualnie czarnym koniem w gramofonowym stadzie Acoustic Signature!
Merlin gra wspaniałym, pełnym, analogowym dźwiękiem. Szeroko, soczyście i gładko. Łączy mocne brzmienie z delikatnością. Dba o każdy detal zapisany na płytach. Robi to wdzięcznie i z opanowaniem.
W każdym zakresie słychać dbałość o szczegóły. Dotyczy to zarówno rozdzielczości wysokich tonów, jak i zróżnicowania i kontroli niskich. Bas jest rzeczywiście mocny i masywny. Schodzi bardzo nisko, a przy tym jest prowadzony bez śladów zdudnienia. Średnica stroni od przesady i nachalności. Nie buduje wrażenia śpiewania przez napompowane usta. Nie epatuje, a zachwyca naturalnością. W wysokich tonach pojawia się płynność, okraszona świetlistymi akcentami, jak aksamit przyprószony brokatem.

026 031 032019 001Przewód sygnałowy Audioquest Wildcat.

 


Opisy tych cech można rozwijać i dodawać kolejne pozytywne określenia. Faktem jest, że Acoustic Signature znów mnie zaskoczył. Gra bardzo dojrzale, umiejętnie łącząc moc i dynamikę, z charakterystycznymi dla analogu łagodnością i dbałością o wierność przekazu.
Sposób, w jaki Merlin odtworzył muzykę do baletów Chaczaturiana „Spartakus” oraz „Gajane” (London Symphony Orchestra pod dyrekcją kompozytora, EMI), to popis jego możliwości dynamicznych oraz rozdzielczości. Mistrzowska orkiestra zagrała pełnym ogniem; sam kompozytor bez wątpienia wymagał od niej najwyższej klasy i wzorcowego wykonania swego dzieła. Na płycie zapisał się kawałek historii, a analogowe źródło po ponad 40 latach powinno jak najwierniej przekazać tę muzykę i treść. Podobno Aram Chaczaturian porozumiewał się z muzykami za pośrednictwem tłumacza, jednak gdy to nie wystarczało, sam demonstrował, jak zagrać fragmenty partii perkusji. Dramatyzm tego wykonania jest niezwykły. Myślę, że większość  czytelników kojarzy „Taniec z szablami”. Pochodzi właśnie z „Gajane”. Pod okiem i uchem kompozytora całość brzmi jak wyzwanie dla możliwości wykonawczych innych orkiestr i rzeczywiście może się stać wizytówką umiejętności zespołu LSO.
Chaczaturian był bardzo zadowolony z tego wykonania i dzięki temu nagranie zostało utrwalone dla następnych pokoleń. Nie mam wątpliwości, że taka gra wymagała od wszystkich koncentracji i odwagi. Dynamiczne fragmenty są prawdziwie porywające. Gramofon potrafi świetnie oddać każdy detal. W cichych fragmentach jest skupiony i uważny. Detaliczność nie ma tu cech brutalnej wiwisekcji. Podąża za nią bowiem gładkość brzmienia. Słuchacz doświadcza zarazem komfortu, jak i pełnego wglądu w muzykę. Orkiestra jest odtwarzana bez utwardzania dźwięków, a przy tym dynamicznie, co udowadniają fragmenty szybsze i głośniejsze. LSO gra tutti i z dźwiękiem nadal nie dzieje się nic złego. W pobudzone do drgań powietrze nie wkrada się żaden niepokój. Umiejętność panowania nad skokami dynamiki jest w tym przypadku nie do przecenienia. To piękne odczucie, gdy orkiestra rozkwita całą mocą. Dziesiątki instrumentów budują potężną ścianę dźwięku.
Samo zakończenie jest wyciszone i rozpływa się gdzieś w przestrzeni. Wrażenie na żywo z pewnością byłoby niesamowite. Ale i gramofon Acoustic Signature radzi sobie doskonale jako źródło tej muzycznej przyjemności.

026 031 032019 001Elementy gramofonu łatwo rozmieścić.

 


Łatwiejsze zadanie przyniósł odsłuch LP Janis Ian „Breaking Silence” (Analogue Productions). To muzyka autorska, napisana przez doświadczoną już artystkę, Żydówkę pochodzącą z Nowego Jorku, ale nagrana w klimacie Nashville. Jakość jest referencyjna. Oddech nadany muzyce łagodzi nieco tęskny nastrój. Utwory zostały skrojone idealnie – aranżacje są wyważone, a jednocześnie bogate w muzyczne treści. Pierwszorzędne znaczenie ma klasa odtworzenia wokalu oraz gitar akustycznych. Jest tak jak lubię – bezpośrednio, prawdziwie i czysto. Perkusja i bas nie zostają ani stłumione, ani zdudnione. Zachowują czytelność, a w muzyce przez cały czas słychać akcentowane rytm oraz puls.
Merlin tak właśnie gra: swobodnie i rytmicznie przemierza kolejne utwory. W tym zestawieniu śledziłem linie melodyczne grane na gitarze basowej, jak rzadko kiedy łatwe do wyłowienia z sekcji rytmicznej. Podążały za delikatnym wokalem, dodając mu przyjemnego konturu i niskich harmonicznych. Akustyczne granie przywodzi na myśl triodowy klimat, łączący szczegółowość i czytelność z muzykalnym charakterem.
Mroczną muzykę do filmu „Suspiria” z LP Thoma Yorke’a (XL Recordings) Merlin zagrał potężnie i groźnie. Poczucie zagrożenia po chwili łagodził melodyjnymi piosenkami. Atmosfera niepewności przenikała do głowy i powodowała maksymalne skupienie w oczekiwaniu nieprzewidzianego. Źródło potrafiło utrzymać słuchacza w fizycznie odczuwalnym napięciu i zagrać na jego emocjach. Efekt rażenia ewidentnie przekroczył sweetspot, wzbudzając niepokój także innych domowników.
Acoustic Signature Merlin i wkładka MCX-2 bez problemu różnicują nagrania, a czyniąc to, docierają do ich sedna. LP „Bumerang” Korteza okazał się, niestety, nagrany płasko i w poszarzałych barwach. Jakość realizacji oraz tłoczenia nie dorównują samej muzyce. Miałem okazję słuchać jej w różnych formatach oraz na żywo, ale w tym zestawieniu klimatu nie uratował nawet autograf Korteza.
Inne wrażenia towarzyszyły odsłuchowi LP „Meddle” Pink Floyd (Pink Floyd Records). Zremasterowany materiał ma jednak charakter nieco inny od oryginału. Bardzo bogaty i jakby doładowany informacjami. Merlin tak właśnie go odtwarza – z pełnym wglądem w zalety realizacji, ale też czytelną informacją, że to trochę sztuczka. Na szczęście, muzyka broni się sama i powroty do „Echoes” zamierzam powtarzać. Tym razem suita brzmiała bardzo dynamicznie, z wyłuskanymi detalami, barwnie i wciąż awangardowo. Przez kilka tygodni współtowarzyszenia zaprzyjaźniłem się z Merlinem i będę tęsknił, gdy wyruszy w drogę powrotną.

026 031 032019 001Acoustic Signature
Merlin

 


Konkluzja
Zestawienie gramofonu Merlin z wkładką MCX-2 wydaje się bardzo uniwersalne. Łączy zalety ciężkiego napędu, z jego dynamiką, kontrolą i rozciągnięciem basu, z zaletami wkładki, która wnika w szczegóły nagrań z wdziękiem i muzykalnością. Unika pułapek. Nie utwardza dźwięku. Pozwala mu swobodnie i naturalnie wybrzmiewać. Niczego więcej nie potrzeba, by cieszyć się dobrą muzyką.

2019 03 21 13 12 11 026 031 Hifi 03 2019.pdf Adobe Reader

 

 

Paweł Gołębiewski
Źródło: HFM 03/2019


Pobierz ten artykuł jako PDF