fbpx

HFM

artykulylista3

 

DS Audio DS 003

036 041 Hifi 12 2021 009DS Audio to firma odważnie wyróżniająca się spośród japońskich producentów wkładek gramofonowych. Specjalizuje się bowiem w przetwornikach optycznych. Wymagają one stosowania specjalnego przedwzmacniacza, który przy okazji zasila układ generatora.

Marka DS Audio nie powstała w garażu; jest częścią Digital Stream Corporation, działającej od ćwierćwiecza w branży optyki laserowej. Wszystkie elementy i montaż wkładek wykonuje DS Audio; podobnie się dzieje w przypadku przedwzmacniaczy/zasilaczy.

 Te, wraz z gradacją modeli, stają się coraz bardziej rozbudowane, aż do rozdzielenia funkcji w szczytowym. Aktualną ofertę tworzą: DS-E1 (11000 zł, szlif eliptyczny, wspornik z aluminium), DS 003 (23900 zł, szlif Line Contact, wspornik w aluminium), DS W-2 (45600 zł, szlif Micro Ridge, wspornik z boru), DS Master-1 (86000 zł, szlif Micro Ridge, wspornik szafirowy) oraz DS Grand Master (szlif Micro Ridge, wspornik diamentowy). To do tej ostatniej bardzo podobna wyglądem jest recenzowana DS 003. Z niej także czerpie elementy generatora.
Zestaw
Zestaw składa się z dwóch elementów i kupuje się je razem. Aktualna cena wynosi 23900 zł. We współczesnych high-endowych kryteriach nie wydaje się szczególnie wygórowana, a uprzedzając dalszą część recenzji, powiem, że trzeba ją odczytać jako czynnik zachęcający. DS 003 jest następcą modelu DS 002. Istotne modyfikacje objęły zarówno generator sygnału, jak i funkcje oraz jakość budowy przedwzmacniacza.

 

036 041 Hifi 12 2021 001

 

Lekka obudowa optymalizowana
pod kątem sztywności.

 
  
  


Budowa
DS 003 na pozór nie różni się od klastycznych przetworników MC. Obudowę wykonano z aluminium ukształtowanego tak, by przy niewielkiej masie zapewnić jak najwyższą sztywność oraz eliminować rezonanse. Jest ona relatywnie niska, podobnie jak np. w Denonie DL-103. Podejrzewam także, że musi być szczelna, by eliminować jakiekolwiek interferencje z zewnętrznymi źródłami światła.
Jak to zwykle bywa w przypadku typowych wkładek MC, igła DS Audio 003 nie jest łatwo wymienna. Jeśli się zużyje albo uszkodzi, retiping lub wymianę całego przetwornika należy zlecić producentowi.
Diamentową igłę o szlifie Line Contact umieszczono na wsporniku z aluminium. Zawieszenie i zasada działania samej igły, czyli śledzenie modulacji rowka, pozostają mechaniczne. Podatność zawieszenia jest średnia i wynosi około 14 CU, a zalecana siła nacisku (VTF) to 2,1 g. Na tym powierzchowne podobieństwa się kończą.
Ogólnie mówiąc, w klasycznych wkładkach do wspornika igły mocowany jest element drgający z postaci nawiniętych drucikiem cewek (moving coil, MC), małych magnesów (moving magnet, MM) lub elementu żelaznego (moving iron, MI). Element taki drga w polu generowanym przez zewnętrzny magnes lub otoczony cewką i generuje prąd elektryczny, czyli przetwarza drgania mechaniczne odczytywane przez igłę z płyty na prąd na wyjściu wkładki. Napięcie generowane przez tego rodzaju przetworniki to wartości od dziesiątych części miliwolta dla MC (LOMC) i niektórych MI, do kilku miliwoltów w przypadku typowych MM, MI oraz wysokonapięciowych MC (HOMC).

 

036 041 Hifi 12 2021 001

 

Piny w układzie standardowym,
ale na płytce.

 
  
  

Zasada działania
W przypadku wkładki optycznej elementem drgającym jest przesłonka (shading plate), umieszczona pomiędzy źródłem światła LED a fotokomórką. W ten sposób determinuje się ilość światła docierającą do czujnika oraz napięcie generowanego prądu. Źródło światła i czułość fotokomórki są odpowiednio dobrane, tworząc układ aktywny, co zmienia możliwe do uzyskania parametry. Dzięki temu w przypadku wkładki DS 003 generowane napięcie nominalne sięga wartości aż 70 mV, więc jest o 1-2 rzędy wielkości wyższe niż we wkładkach klasycznych.
W aktualnej wersji zdublowano układ generatora i rozdzielono dla obu kanałów, uzyskując konfigurację dual mono, a płytki przesłonki wykonano z berylu, podobnie jak we flagowym modelu DS Grand Master. Na czole obudowy umieszczono swoisty wyróżnik – podłużną niebieską diodę, której świecenie sygnalizuje prawidłowe połączenie i działanie zestawu. Pozostałe modele DS Audio różnią się kolorami oraz kształtem tego elementu. Wyprowadzenie czterech pinów oraz ich oznaczenie kolorami są typowe, co ułatwia prawidłowe podłączenie do przewodów sygnałowych ramienia.

 

036 041 Hifi 12 2021 001

 

Wkładka DS Audio DS 003.
 
  
  

Equalizer
Warto pamiętać, że poza sygnałem dźwiękowym od wkładki do przedwzmacniacza, w odwrotnym kierunku płynie nimi prąd zasilający wkładkę. Przedwzmacniacz, zwany equalizerem, pełni więc funkcję nie tylko gramofonowego stopnia korekcyjnego, odpowiedzialnego za przetworzenie odczytanego sygnału zgodnie z krzywą RIAA, ale także dostarcza zasilanie niezbędne do działania przetwornika optycznego.
Podnosząc niewielką obudowę, można się zdziwić jej ciężarem. Po rozkręceniu widać, że masa i sztywność były tutaj ważne. Podstawę montażową wykonano z pozaginanego aluminiowego profilu. Jeden element tworzy spód, tył, niewielkie progi po bokach oraz wewnętrzną część frontu, który zagina się jeszcze wstecznie, by utworzyć podstawę dla dystansów podtrzymujących przednią krawędź nasuwanej pokrywy. Ta ostatnia to także wygięte aluminium. Jej boki zostały podwinięte do wewnątrz tak, że powierzchnia podstawy jest mniejsza niż powierzchnia górnej ścianki urządzenia. Boczki dodatkowo podgięte są jeszcze pod spodem, gdzie dokręca się je do profilu nośnego. Oba opisane elementy po skręceniu tworzą bardzo sztywną konstrukcję. Do tego od przodu dochodzi jeszcze masywny blok aluminium, będący właściwym frontem, mocowany w wielu punktach oraz stabilizowany czterema wewnętrznymi ceownikami.
W centrum znalazł się okrągły włącznik, a poniżej – podłużna niebieska dioda sygnalizująca załączenie zasilania. Jej kształt – ostrza lub kła – powtórzono na froncie obudowy wkładki. Do tego logo DS Audio i tyle. Nie barokowo, tylko masywnie, skromnie i stylowo.

 

036 041 Hifi 12 2021 001

 

Full metal jacket – opakowanie
z aluminiowego bloczka.

 
  
  

Tylna ścianka wymaga uwagi; najlepiej zajrzeć do instrukcji. Rozmieszczenie gniazd sygnałowych nie jest intuicyjne. Każdy kanał ma trzy złącza RCA – jedno wejście i dwa wyjścia, ułożone symetrycznie, co odpowiada wewnętrznemu rozdzieleniu torów sygnałowych. Para gniazd wejściowych znalazła się najbliżej środka, a pomiędzy nimi ulokowano jeszcze zacisk uziemienia taki, jak lubię najbardziej, czyli przyjmujący widełki oraz banany. Jest tu także przełącznik filtra górnoprzepustowego, regulującego częstotliwość, poniżej której rozpoczyna się stopniowe wyciszanie niskich tonów. Te wartości to, do wyboru, 30 i 50 Hz. I teraz uwaga: od wybranego wyjścia – oznaczono je numerami 1 i 2 – zależy nachylenie zbocza. W przypadku wyjścia pierwszego jest ono łagodniejsze i wynosi 6 dB na oktawę poniżej wybranej przełącznikiem częstotliwości. Dla drugiego zbocze robi się bardziej strome i jest podzielone na podzakresy. W pozycji przełącznika 30 Hz to spadek o 12 dB na oktawę poniżej częstotliwości 35 Hz, następnie 6 dB poniżej 30 Hz i ponownie 12 dB na oktawę poniżej 25 Hz. W pozycji 50 Hz działanie filtra zaczyna się przy wyższych częstotliwościach, ale pozostałe punkty wyznaczające krzywą pozostają takie jak w opcji 30 Hz.
W opisie wydaje się to skomplikowane, ale głównym celem takiego strojenia jest eliminacja najniższych częstotliwości, które – zakłócone przez rezonanse czy też przez pofalowane płyty – mogą być znacznym obciążeniem dla głośników niskotonowych oraz pogarszać jakość brzmienia.

 

036 041 Hifi 12 2021 001

 

Montaż przewlekany,
ręczna japońska robota.

 
  
  

Wnętrze
Układ elektroniczny zbudowano w oparciu o zasilacz liniowy z transformatorem typu R-core, który schowano pod stalowym ekranem w luksusowym błyszczącym wykończeniu i z naniesionym oznaczeniem DS 003. Napięcie filtruje 10 dużych kondensatorów o pojemności 33000 µF każdy. Nie potrafię orzec, która część odpowiada za zasilanie wkładki, a która toru audio.
Gniazda sygnałowe są oczywiście pozłacane i dodatkowo ekranowane od wewnątrz obudowy. Za nimi na wspornikach umieszczono płytkę z pasywnymi układami korekcji krzywej RIAA. Rozdzielono je zgodnie z kanałami; zwraca uwagę klasyczny montaż przewlekany, bez elementów SMD. Wszystko wygląda bardzo tradycyjnie, ale nie wątpię, że spełnia wyśrubowane standardy dobierania komponentów oraz zgodności z krzywą wzorcową RIAA.

 

036 041 Hifi 12 2021 001

 

Najwięcej miejsca zajmuje
zasilanie.

 
  
  

Montaż i obsługa
Montaż wkładki i jej ustawienie zgodnie z parametrami ramienia są typowe. Ze względu na jej niską obudowę wskazane jest obniżenie ramienia w porównaniu z większością innych przetworników. Będzie to możliwe w konstrukcjach z regulacją VTA. W innym przypadku trzeba zastosować przekładkę o odpowiedniej grubości. Akcesoria tego typu, wykonane np. z włókna węglowego, mogą działać jak dodatkowy element tłumiący drgania.
Nietypowe w przypadku DS 003 jest to, że przewód sygnałowy pomiędzy ramieniem a przedwzmacniaczem jest także kablem zasilającym elementy optyczne generatora. W związku z kolejnością wkładek oczekujących na recenzję miałem czas na zainstalowanie DS Audio 003 na ramieniu Ortofona, w którym zwykle stosuję kabel Jelco JAC-501. Jednak to połączenie spowodowało uciążliwy szum. Problem rozwiązała docelowa konfiguracja testowa – z ramieniem SME i przewodem tej firmy, która wyeliminowała ten efekt. I w sumie nie ma się czemu dziwić: zasilanie, jak każdy sprzęt, kiedy dostanie trochę lepszy drucik, to się cieszy.
Ciekawym zabiegiem jest umieszczenie diody na czole wkładki. Szkoda, że to jedynie element sygnalizujący prawidłowe podłączenie i ewentualnie ozdobny (chociaż to już kwestia gustu). Gdyby dioda dawała naturalne jasne, a nie niebieskie światło, byłaby praktycznym oświetleniem wycinka LP, ułatwiającym operowanie ramieniem i opuszczanie go w wybranym miejscu płyty. Podpowiadam za darmo.
Dbam o czystość igieł; przyznaję się w tym względzie do sumienności graniczącej z pedanterią. W tym przypadku częściej niż zwykle dokonywałem inspekcji czystości grota igły, co wynikało – z jednej strony – z typowej dla precyzyjnych szlifów umiejętności czyszczenia rowka z głębiej położonych pyłków; z drugiej zaś – z wyraźnie słyszalnego wpływu nawet niewielkich zabrudzeń na zniekształcenia dźwięku. A przynajmniej takie odniosłem wrażenie. Nie mam pojęcia, czy ma to jakiekolwiek uzasadnienie w sposobie zawieszenia igły. Poza tym obsługa przebiegała typowo. Dodatkowa pochwała za wygodną nakładkę ochronną.
Przedwzmacniacz nie nagrzewa się istotnie, a jego obsługa po ustaleniu parametrów filtrów będzie się sprowadzać do włączania i wyłączania przyciskiem na froncie.

 

036 041 Hifi 12 2021 001

 

Tylna ścianka.
 
  
  

Konfiguracja systemu
Słuszna konfiguracja wkładka-phono jest tylko jedna – firmowa. Przetwornik zamontowałem na ramieniu SME312 w gramofonie Brinkmann i podłączyłem do przedwzmacniacza/equalizera DS Audio. Do porównań korzystałem z drugiego ramienia Brinkmanna z wkładką Air Tight PC-1 Coda, a także z gramofonu Garrard 401 z ramionami: Origin Live Silver Mk2 z wkładką Audio-Technica AT-F6 i Ortofon AS212 z wkładką Denon DL-160 (typ HOMC) oraz stopnia korekcyjnego Pre-Amplifikator Gramofonowy z zasilaniem akumulatorowym.
Przedwzmacniacz McIntosh C52 z wejściami liniowymi oraz phono MM i MC obsługiwał źródła analogowe. Monobloki McIntosh MC301 zasilały kolumny ATC SCM-50PSL.
System, ustawiony na stolikach StandArt STO i SSP, grał w zaadaptowanej akustycznie części pomieszczenia o powierzchni około 24 m².

 

036 041 Hifi 12 2021 001

 

Gniazda sygnałowe.
 
  
  

Wrażenia odsłuchowe
Wysokie napięcie i wybitna dynamika z maksymalną kontrolą brzmienia w całym paśmie; zdecydowanie i pewność – takie spostrzeżenia nasunęły mi się po rozpoczęciu odsłuchów. Ten dźwięk jest bardzo sprawny, wprost zachęca do zwiększania głośności, a DS 003 podejmuje wyzwanie i w pełni panuje nad sytuacją. Głośne granie pozostaje pod wzorową kontrolą – czyste i czytelne. Nie wkrada się żadne zdudnienie ani zachwianie rytmu. Bas jest zaskakująco bogaty, mocny i pewny. Uderzenia perkusyjnej stopy odczuwałem nie tylko w głowie, ale także w klatce piersiowej. Co ważne, nie przekłada się to ani na utratę przejrzystości i klarowności średnicy, ani na krzykliwość czy natarczywość wokali. Zastanawiałem się czasem, czy nie doszukiwać się w nich lekkiej ziarnistości, ale właśnie głośniejsze słuchanie pokazało, że jednak nie. Głosy pozostały aksamitne. Wybrzmiewały w naturalnej perspektywie, oszczędnie przekazując sybilanty. Średnica nie jest łagodzona, raczej żywa i bezpośrednia. Błyszczy, ale nie oślepia. Dużo się w niej dzieje i sumiennie dokumentuje zarejestrowany materiał. Magicznego klimatu może tu nie ma, jest za to dużo szczegółów, zróżnicowania dynamiki, palet odcieni; dużo muzyki w rzetelnym, a nie liftowanym wydaniu.
Jakość realizacji odgrywa istotną rolę. Wracając do bezskutecznie poszukiwanego ziarnienia, podejrzewam jednak zestaw DS Audio o nieco gorszą płynność brzmienia niż wkładki odniesienia o klasycznej konstrukcji MC. Czy jest to efektem żywego akcentowania rytmu, czy odciska się na swobodzie wybrzmiewania góry pasma? Możliwe. Mimo że wysokie częstotliwości z wiekiem słyszę słabiej, to pewne proporcje detalu do swobody wybrzmienia powodują, że ich delikatność staje się bardziej lub mniej czytelna i oczywista. Szczegółowość pozbawiona delikatności i gładkości nie jest muzyczna. Może pod tym względem lekkie rozluźnienie kołnierzyka by się DS 003 przydało.
Bez dzielenia na zakresy pasmo wydaje się zaskakująco szerokie, szczególnie w dole. Ale całe brzmienie pozostaje spójne (w rozumieniu: pasujące do siebie). Neutralne barwowo, z temperaturą ustawioną na „świeżo”, a przy tym jędrne dynamicznie i zgrabnie prowadzone, niezależnie od tego, że bas jest wyjątkowo potężny. W dźwięku zestawu DS Audio można się doszukać pewnego utwardzenia. Wkładka Air Tight PC-1 Coda także ślad takowego nosi, jednak tam służy ono akcentowaniu mikrodynamiki, dekorującej naturalną analogowość. W przypadku DS 003 rozpatruję je jednak w szerszym kontekście, w zestawieniu z krzepkim charakterem tego brzmienia, energią i szybkością, niesionymi może przez technologię, może przez skojarzenia z E=MC2, może jednak przez porównania z dotychczas poznanymi wkładkami. Nie oznacza ono kanciastości, zbytniej ofensywności ani braku delikatności, jednak z pewnością nie lokuje się po stronie zaokrąglonej, puszystej i miękkiej.
W dziedzinie stereofonii dzieje się dużo. Dzięki separacji źródeł pozornych brzmienie jest przestrzenne i akustyczne, z wyrażonym powyżej lekkim niedosytem w zakresie „fofnastej” składowej harmonicznej (trochę się podśmiewam sam z siebie i swojego rozpieszczenia Air Tightem). W każdym razie, scena należy do tych głębszych i szerszych, a także – co dla mnie zawsze istotne – swobodnie rozbudowanych na pewnej wysokości przed słuchaczem. To daje brzmieniu pęd i nośność. Odrywa od przyziemia. W końcu ma porywać, zachwycać, ale też relaksować.

 

036 041 Hifi 12 2021 001

 

Przedwzmacniacz DS 003 EQ.
 
  
  

Odsłuch różnych albumów – od nieśmiertelnego samplera Mangera, przez „Kind Of Blue” Milesa Davisa, „Retrospective” Rebekki Pidgeon, po „Pieśni współczesne” Miuosha i Zespołu Śląsk (które polecam nie tylko ze względu na zawartość muzyczną, ale też z uwagi na piękne, unikalne wydanie w formie trzech 10-calowych płyt 45 RPM), a także wiele innych – pozwala określić japońską wkładkę jako uniwersalną, która nie faworyzuje repertuaru, ale dobrą jakość tłoczenia – z pewnością tak.
Nie dziesiątkuje jednak bezwzględnie płytoteki, w której odległy zakątek także i tym razem sięgnąłem, by spomiędzy lekko poprzecieranych grzbietów wydobyć LP „Rendez-Vous” (Polskie Nagrania, 1986). Zespół kometa, jedna płyta, reaktywacja po latach i druga płyta. Ktoś zna? Sądzę, że „A na plaży …/Anna” to utwór, który się nie zestarzał. Reszta może trochę. Więc przesłuchałem wieczorną porą i przeniosłem się w maturalne czasy przygotowań do życiowego startu. Sięgnąłem do źródeł. Przeczytałem, posmutniałem. Niestety, ludzie umierają. Żegnajcie, mam Waszą płytę. Brzmi dobrze, chyba mało słuchana. To dobrze czy źle? Muzyka jest wiecznie żywa, trzeba jej tylko słuchać. Jest płyta, jest sprzęt, jest nadzieja. Bo nie tylko samplery i Davis. Bo warto sięgać do nisz, do najdalszych półek, bliżej młodości. Dobrze brzmicie po 35 latach. Pewnie nie spodziewaliście się grać na wkładce optycznej. Dość, koniec jesiennej melancholii.
Jako że zestaw DS 003 to komplet również pod względem technicznym, to nie miałem możliwości skorzystać z innego stopnia korekcyjnego. Chociaż takie istnieją, np. Soul Note E-2, obsługujący zarówno wkładki klasyczne, jak i optyczne, a do tego dysponujący mnogością krzywych korekcji. Tyle że nie było go akurat w sieci dystrybucji. To byłoby ciekawe doświadczenie: mieć możliwość porównania, na ile element optyczny, a na ile elektronika determinują charakter brzmienia.
Za to częściej niż zwykle przełączałem się pomiędzy ramionami i wkładkami, żeby mieć różnorodność dynamiczną i uniknąć adaptacji do danego typu prezentacji. Przesiadka na wkładkę optyczną nie jest w żadnym stopniu trudna, ani szczególnie wymagająca; nie dewastuje porządku świata. Awangardowa w jednych aspektach, w innych pozostaje klasyczna. Konkluzja jest więc taka, że recenzowany zestaw ma pewne wyznaczniki i cechy charakterystyczne, które jednych zachwycą, inni zaś będą woleli pozostać przy sprawdzonych przetwornikach MM lub MC. Ale najważniejsze, że takie porównania pokazują potencjał pozostający do odkrycia w zapisie na płytach winylowych. I świetnie, że taka alternatywna staje się realnie dostępna. Nie przypuszczam, by technologia przetworników optycznych kiedyś ostatecznie zdominowała high-endowe systemy. Z drugiej strony, postępu nie powstrzyma żaden sentyment. Jak coś może być jeszcze lepsze, to pewnie tak się stanie. W sumie, nie miałbym nic przeciwko temu, by i taką wkładkę zamontować w jednym ze swoich gramofonów.


Konkluzja
Optyczna wkładka wraz z przedwzmacniaczem DS 003 tworzą intrygującą alternatywę dla klasycznych przetworników. Technologiczna przewaga przekłada się na brzmienie szczegółowe i wyraziste. Wybór pomiędzy konstrukcją tradycyjną a DS 003 sprowadzi się nie tylko do walorów brzmieniowych, ale także doprowadzi do pewnych ograniczeń konfiguracji. Z drugiej strony – zestawienie z optymalnie dobranym stopniem korekcyjnym zdejmuje z nabywcy konieczność jego poszukiwania i daje czas na zanurzenie się w bogatym i dynamicznym brzmieniu.

 

 

dsaudio ds003

 

Paweł Gołębiewski
Źródło: HFM 12/2021