fbpx

HFM

Nowe testy

czytajwszystkieaktualnosci2

 

Happy Pills - Retrosexual

95-96 09 2010 HappyPills

EMI Music 2010

Interpretacja: k3
Realizacja: k3

Nowy album Happy Pills, wydany po blisko dziesięcioletniej przerwie i w zmienionym składzie, bezsprzecznie ciekawie prezentuje się... wizualnie. Ale czy zaproponowana przez muzyków odmiana alternatywnego rocka przebija oryginalne opakowanie „Retrosexual”, udające blister pigułek lekarskich? To już zupełnie inna sprawa.
Wprawdzie obiecujących jest parę początkowych, przyjemnie hałaśliwych taktów, ale już pierwszy utwór – „Midnight” – szybko siada, by rozczarować dziwnie beznamiętnie zaśpiewanym refrenem. Zresztą, nie przekonuje mnie pomysł wokalistki Natalii Fiedorczuk – skądinąd znanej z kilku interesujących projektów muzycznych – na swój wkład w Happy Pills. Jej linie melodyczne są raczej monotonne i pozbawione żywiołowej ekspresji. O ile w spokojniejszych kompozycjach, takich jak urokliwe „Glory (Out of Date)”, ta taktyka się sprawdza, to piosenki o rockowej aspiracji (vide: tytułowa „Retrosexual”), pozbawione zadziornego głosu, wydają się niepełne. W efekcie krótkie przerywniki instrumentalne, które pojawiają się kilkakrotnie na płycie – np. żywiołowa miniatura „4” czy psychodeliczna „A Reptile’s Brain” – paradoksalnie pozostawiają mniej niedosytu niż pełnoprawne piosenki, stanowiące coś w stylu (sic!) „uładzonego noise rocka”, z wciąż słyszalnymi echami Sonic Youth.
Można znaleźć na „Retrosexual” kilka udanych fragmentów, ale to rozdarcie między radiowym popem a hałaśliwą alternatywą nie wychodzi albumowi na dobre.

Autor: Bartosz Szurik
Źródło: HFiM 09/2010

Pobierz ten artykuł jako PDF