fbpx

HFM

Nowe testy

czytajwszystkieaktualnosci2

 

Piąty Moniuszko i trzech barytonów

078 079 Hifi 02 2021 Strona 1 Obraz 0001Pomysłodawcą i wykonawcą projektu fonograficznego „Moniuszko: Pieśni/Songs” jest Jolanta Pszczółkowska-Pawlik. W przedsięwzięciu występuje w trzech wcieleniach: jako pianistka, jako producentka i jako animatorka życia muzycznego. Ta ostatnia rola wynika z faktu, że utwory utrwalone na kompaktach są również prezentowane przez tych samych artystów na żywo, w trakcie koncertów. Budzą żywe reakcje słuchaczy, którzy z radością przywołują w pamięci zasłyszane gdzieś wcześniej (choćby w szkole, w radiu) pieśni i z nie mniejszym zainteresowaniem poznają nowe. Moniuszko skomponował około 300 pieśni, z czego w stałym „obiegu” wśród śpiewaków znajduje się jedna dziesiąta tytułów, zaś w różnych nagraniach dostępna jest co najwyżej jedna trzecia.




Kiedy w roku 2014 ukazał się pierwszy album z autorskiego projektu, Pszczółkowska-Pawlik już myślała o kolejnych. I oto właśnie wydała piąty tytuł  z serii. Zawiera 29 pieśni, w większości rzadko lub bardzo rzadko wykonywanych, jak np. „Chanson”, „Korowaju mój”, „Gdybym miał twój dar”. Znajdziemy tu jednak także kilka Moniuszkowskich hitów, jak „Krakowiaczek” czy „Dwie zorze”.
Cechą charakterystyczną tak tej płyty, jak i poprzednich, jest traktowanie z szacunkiem i wnikliwością obu współistniejących tekstów, tworzących organizm każdej pieśni: nut i słów – a przypomnijmy, że Moniuszko przywiązywał wielką wagę do wyboru umuzycznianego wiersza; miał literackiego nosa. Nie ma tu chodzenia na skróty, wycinania rzekomo nadmiarowych zwrotek, choćby było ich osiem („Matysek” do wiersza Władysława Syrokomli) lub sześć bardzo długich („Pieśń o królu Ćwieczku” do wiersza Pierre-Jeana de Bérangera w przekładzie Leona Borowskiego). W całości wykonana została również „Niepewność” do słynnego wiersza Mickiewicza, zazwyczaj bezceremonialnie przycinanego przez znudzonych (?) wokalistów. No cóż, im więcej strof, tym większą trzeba się wykazać pomysłowością, aby nie popaść w skostniały schemat interpretacyjny. Należy wziąć pod lupę każde słowo, ba!, każdą sylabę, by dobrać zróżnicowane środki wyrazu; zniuansować dynamikę; wykoncypować detale frazowania. To samo dotyczy zresztą pieśni najkrótszych, trwających 60-80 sekund, jak np. „Tęsknota” i „Do Basi”. Wtedy maksimum informacji i emocji należy przekazać w okamgnieniu.

078 079 Hifi 02 2021 Strona 1 Obraz 0002

Etap analizy utworu, dokonywanej wspólnie przez śpiewaka i pianistę, ma tu ogromne znaczenie. Nie jest tajemnicą, że wśród śpiewaków pokutują stereotypy interpretacyjne, przekazywane przez pedagogów z pokolenia na pokolenie. Że Moniuszkę często traktuje się protekcjonalnie, jako punkt do zaliczenia w repertuarze; że opór wobec uczenia się nowych, szerzej nieznanych utworów (nie tylko Moniuszki) rośnie proporcjonalnie do wieku artysty. Biorąc powyższe pod uwagę, Jolanta Pszczółkowska-Pawlik, która w swym czwartym wcieleniu jest wykładowcą stołecznego konserwatorium, widzi zalety zapraszania do artystycznej kooperacji młodych śpiewaków, czasem jeszcze studentów, których pracowitość i entuzjazm dla muzyki z nawiązką rekompensują pewne niedoskonałości warsztatowe.
O najnowszej płycie pianistka mówi: „Do udziału w nagraniach zaprosiłam trzech młodych, wybitnie utalentowanych śpiewaków – średnia wieku wykonawców w chwili nagrania to zaledwie dwadzieścia trzy lata. Z Andrzejem Lenartem, absolwentem Wydziału Wokalnego Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina, współpracuję od czasów jego studiów; daliśmy wspólnie mnóstwo koncertów, a jego nagranie ballady Czaty znajduje się na płycie Moniuszko: Pieśni vol.4; urzeka mnie jego niezmiernie dociekliwe podejście do warstwy tekstowej pieśni.
Spotkanie z Tomaszem Łykowskim i wspólny, przyjęty entuzjastycznie przez publiczność koncert moniuszkowski w Dworku Chopina w Dusznikach-Zdroju w 2019 roku były zachętą do zaproszenia go na nagrania studyjne.

078 079 Hifi 02 2021 Strona 1 Obraz 0002

Ihor Maryshkin w 2016 zdobył Grand Prix na Międzynarodowym Konkursie Wokalnym im. Haliny Słonickiej w Suwałkach, a ja, jako członek jury, przyznałam mu nagrodę specjalną w postaci nagrań w Studiu Koncertowym Polskiego Radia im. Lutosławskiego – i tak trafił na płytę z pieśniami Moniuszki.”
Trzech barytonów – ale każdy inny, każdemu przypisane pieśni o zróżnicowanym charakterze, by jak najpełniej wydobyć walory literackie i muzyczne utworów. Andrzej Lenart to baryton „charakterystyczny”, o aktorskim zacięciu i znakomitej dykcji. Świetnie się czuje jako opowiadacz wartkich, barwnych historii; to pełniąc funkcję narratora, to znów przeobrażając się w bohatera („Matysek”, „Ćwieczek”). Głos Tomasza Łykowskiego ma odcień liryczny – ciemniejszy, gęstszy, lecz zarazem cieplejszy niż Lenarta. Wspaniale sprawdza się tam, gdzie mowa o miłości („Serce moje”, „Kochać”), choć i poczucia humoru mu nie brakuje („Kum i kuma”). Ihor Maryshkin dysponuje barytonem dramatycznym, mocnym, bogatym w barwy. Na płycie śpiewa tylko trzy pieśni (m.in. „O matko moja”), ale pozostawia świetne wrażenie.
Tak jak cały album. W książeczce przypomniano znaną eksplikację Moniuszki: „… bo jeżeli piękne poezje połączone z muzyką zdolne są otworzyć sobie wstęp do ucha i serca najmniej muzycznego, to nawet słabsza muzyka… przy poezji celującej zyska sobie pobłażanie”.
Trawestując słowa kompozytora, słuchacze piątej płyty projektu Jolanty Pszczółkowskiej-Pawlik mogą powiedzieć: jeśli połączyć piękną poezję z piękną muzyką i pięknym wykonaniem – otwierają się uszy i serca zatwardziałych moniuszkosceptyków.
Czekamy na szósty odcinek serialu.

078 079 Hifi 02 2021 Strona 1 Obraz 0002


Moniuszko
Pieśni/Songs vol. 5
Andrzej Lenart (baryton)
Tomasz Łykowski (baryton)
Ihor Maryshkin (baryton)
Jolanta Pszczółkowska-Pawlik (fortepian)
Pawlik Relations Agency Recording Producer 2020

Interpretacja: 5
Realizacja: 5


 

 

 



Hanna Milewska