fbpx

HFM

Nowe testy

czytajwszystkieaktualnosci2

 

Adam Pierończyk - Komeda – The Innocent Sorcerer

92-93 02 2011 adamPieronczyk

2010 Jazzwerkstatt

Interpretacja: k4
Realizacja: k5

My, Polacy mamy kłopot z muzyką Komedy. Z jednej strony jest ona dla nas przepustką do świata wielkiej kultury; z drugiej, i to wcale nierzadko, po prostu mamy ją gdzieś i tak naprawdę liczy się jej potencjał finansowy.
W roku Komedy to się pewnie nie zmieni, ale jest nadzieja, że jubileusz 80. rocznicy urodzin jazzowego wieszcza przyniesie choć kilka albumów godnych uwagi.
Jeden już jest i to autorstwa muzyka, po którym trudno się było tego spodziewać. Adam Pierończyk do tej pory tak bezpośrednich hołdów nie składał; stąd pierwsze zaskoczenie. Kolejne tkwi w składzie i nie dlatego, że międzynarodowy, że Gary Thomas gra na saksofonach, a Anthony Cox na kontrabasie, ale że Komeda Pierończyka pokazuje się bez towarzystwa fortepianu, w miejsce którego zjawiła się gitara. Obiektywnie taki zabieg nie jest ani dobry, ani zły. Dobre jest natomiast, że muzyka, także dzięki świetnej grze gitarzysty Nelsona Verasa, nabiera ciekawego kontekstu brzmieniowego.
„The Innocent Sorcerer” to głos w dyskusji o muzyce Komedy, propozycja innego jej ujęcia. Pomysł na pokazanie, jak może funkcjonować w obszarze odmiennej wrażliwości. W końcu też – jak zachować tożsamość w blasku historii.
Adamowi należą się za tę płytę brawa.

Autor: Maciej Karłowski
Źródło: HFiM 02/2011

Pobierz ten artykuł jako PDF