fbpx

HFM

artykulylista3

 

Paul McCartney - McCartney III

cd042021 009

MPL Communications Ltd.

Muzyka:k3
Realizacja: k3

Paul McCartney to obecnie najbogatszy muzyk rockowy. Nie musi się starać, by osiągnąć sukces, bo całe ich pasmo ma już w artystycznym dorobku. Zapewne dlatego do swej trzeciej, niemal całkowicie solowej płyty (gra z nim tylko kontrabasista Bill Black – były akompaniator Elvisa Presleya) podszedł zupełnie na luzie. Zarejestrował ją w domowym studiu. Ot tak, dla zabicia czasu, którego miał w nadmiarze w trakcie lockdownu. Może dlatego sesje nie zaowocowały wymyślnie opracowanymi melodiami, wyjątkowymi przesłaniami w tekstach czy nowatorskimi aranżami. Słyszymy muzyka w dobrej formie, ale też w repertuarze pozbawionym perełek. Owszem, albumu słucha się przyjemnie, ale czy któryś z pochodzących z niego utworów zapisze się w szerszej świadomości na dłużej? Ja na pewno wrócę jeszcze do ballady „The Kiss Of Venus”. Przypuszczam też, że skoczny numer „Seize the Day” nieraz mnie ucieszy, zwłaszcza jeżeli pojawi się w radiu, gdy będę jechał samochodem. Nie wykluczam również, że zasłucham się ponownie w piosence „Women and Wives” i jej rozmarzonym tekście o przyszłości. Ale już „Lavatory Lil” i „Slidin’” jakoś mnie nie porwały. Mimo że album „McCartney” z 1970 roku również był skromny pod względem oprawy, to jednak zawierał przepiękne utwory „Maybe I’m Amazed” i „Junk”, od których nadal trudno mi się oderwać. Takich na „McCartney III” nie ma. A może po prostu trzeba z tą płytą pobyć dłużej? n

 

Grzegorz Walenda