fbpx

HFM

artykulylista3

 

Leonard Cohen - Thanks for the Dance

cd Hifi 03 2020 0010

Sony Music 2019

 

Muzyka: k4
Realizacja: k3

Cztery lata po śmierci kanadyjskiego barda przychodzi nam usłyszeć jego nowe piosenki. Przyznacie, że to spora niespodzianka. Wiadomo jednak, że artyści nagrywają w trakcie sesji więcej utworów, niż później trafia na płytę. Te, które nie pasowały do koncepcji, są zwykle publikowane na kolejnych albumach. Zwłaszcza jeśli wiadomo, że ich autor już nie nagra następnych. Ta ostatnia sytuacji dotyczy Cohena. Jego syn, Adam, wziął na warsztat niedokończone lub nie w pełni opracowane instrumentalnie kompozycje i postarał się o zespół, który je dokończył. W efekcie możemy posłuchać Leonarda Cohena raz jeszcze i to w premierowych utworach. Jest ich tylko dziewięć i zostały utrzymane w typowym dla piosenkarza stylu. Przy czym album „Thanks for the Dance” przypomina bardziej wydawnictwa, które Cohen zarejestrował na przełomie lat 60. i 70. XX wieku niż te późniejsze, z udziałem Sharon Robinson (kompletnie inny od wszystkich jest jedynie „Death of a Ladies’ Man”, gdzie artyście towarzyszy legendarna ściana dźwięku Phila Spectora). Powinien więc przypaść do gustu miłośnikom ballad kanadyjskiego barda, bo jest tradycyjnie cohenowski – nieśpieszny, melancholijny, miejscami mroczny. „Thanks for the Dance” to udane pożegnanie artysty z fanami.

 
Grzegorz Walenda