fbpx

HFM

artykulylista3

 

Mikromusic - Kraksa

cd Hifi 06 2021 002

Mikro Management 2020

Muzyka: nie podejmuję się oceny
Realizacja: k3

 

Mam z tą płytą problem. Bardzo mi się podobają jej dojrzała forma, konsekwentne pomysły, ciekawe aranżacje, szacunek dla harmonii, piękne melodie (w tym linie wokalne) oraz pełne, przestrzenne brzmienie. Nie podoba mi się natomiast sam śpiew, który uważam za ciekawy, ale… na raz. Oczywiście, nikt nie oczekuje od wokalistki zespołu, żeby zmieniała siebie, ale jeśli słuchacz oczekuje długiej i głębokiej relacji z muzyką, to może być mu ciężko przebrnąć przez ciągle ten sam powtarzający się środek wyrazu. Ktoś nazwie to „stylem” i będzie mieć do tego prawo. Ale ja mam prawo ostrzec czytelnika, żeby przed zakupem płyty najpierw sprawdził, czy pokocha ten głos, czy wręcz przeciwnie. Tak samo jest z tekstami. Przesłanie rozumiem. Uważam jednak, że to żadne pionierstwo pisać takie rzeczy w naszych czasach. Innowacją byłoby to 25 lat temu, w epoce brutalnego dresiarstwa i obmierzłego dziaderstwa, na które nikt wtedy nie zwracał uwagi, bo były czymś powszechnym. Rolą sztuki jest przebijać szklany sufit i robić prawdziwą rewolucję, a nie tylko taką, która pasuje do wegańskiego ciastka i bezglutenowego piwa oraz poglądów z góry zaakceptowanych w konkretnym środowisku. Nie podejmuję się oceny, bo jakakolwiek byłaby niesprawiedliwa. Albo wobec zespołu, albo wobec czytelników.

 

Michał Dziadosz

 


 

 

PROAGE - 4. wymiar

cd Hifi 06 2021 003

PROAGE 2021

Muzyka:k3
Realizacja: k3

 

Od ostatniej płyty PROAGE nie tylko zmienił sposób zapisu swojej nazwy, ale także poważnie wziął sobie do serca uwagi dotyczące realizacji dźwięku. Tym razem jest o wiele lepiej, choć ostatnio też nie było źle. A co z muzyką? Podziwiam niezwykłą płodność i konsekwencję zespołu. Po pierwsze, średnia wieku muzyków nie jest najniższa. Po drugie, wielkiej kasy na tym nie robią. Po trzecie, nie są specjalnie znani, nawet w rockowo-progresywnym środowisku. A mimo powyższych „tłuką” albumy co dwa lata i ciągle są pełni pomysłów, nie tracąc świeżości. Ich najnowsze wydawnictwo to ten sam styl, ta sama biegłość instrumentalna i teksty utrzymane w podobnym klimacie, ale tym razem w lepszej, bardziej dopracowanej oprawie. W składzie pojawił się saksofon, jednak – na szczęście – nie zdominował struktur. Mariusz Rutka gra mądrze, oszczędnie i z sensem, a przy tym zdecydowanie wzbogaca formułę. A tego surowa, szalona, żywa i bardzo koncertowa formuła PROAGE zawsze wymagała. Strzał w dziesiątkę. Jest nie tylko artrockowo- -metalowo, ale również jazz-rockowo, eksperymentalnie i bardziej szlachetnie. Już na płycie brzmi to bardzo dobrze, a co będzie w czasie występu na żywo? Miejmy nadzieję, że już niedługo się przekonamy!

 

Michał Dziadosz

 


 

 

Justin Bieber - Justice

cd Hifi 06 2021 001

Def Jam Recordings 2021

Muzyka:k3
Realizacja: k3

 

Jeśli wierzyć członkom amerykańskiej Narodowej Akademii Sztuki i Techniki Rejestracji, to Justin Bieber jest piosenkarzem country. Za piosenkę z tego właśnie gatunku w marcu 2021 przyznali mu bowiem Grammy. Chodzi o interpretację kompozycji „10.000 Hours”, której głównymi wykonawcami są Dan Smyers i Shay Mooney, a Bieber pomógł im w komponowaniu i towarzyszył wokalnie. To jego drugi złoty gramofon. Pierwszy otrzymał za nagranie „Where Are Ü Now”, które wygrało w 2015 roku w kategorii piosenek tanecznych. W podobnych klimatach utrzymana jest większość utworów na „Justice”. Nowa płyta to powrót do stylistyki pop, choć w bardziej dorosłej odsłonie niż na pierwszych krążkach piosenkarza, który zaistniał 11 lat temu jako utalentowany wokalnie nastolatek. Od tego czasu zdarzały mu się wycieczki w rejony innych gatunków, jak choćby na zainspirowanym R&B ubiegłorocznym krążku „Changes”. Na nowym longplayu dominuje jednak szeroko pojęta muzyka popularna, choć w tekstach pojawiają się też poważne kwestie. W otwarciu nagrania „2 Much” słyszymy nawet fragment historycznej wypowiedzi działacza na rzecz równouprawnienia czarnoskórych, Martina Luthera Kinga, zamordowanego w 1968 roku.

 

Grzegorz Walenda

 


 

 

Celeste - Not Your Muse

news052021 009

Universal Music 2021

Muzyka:k3
Realizacja: k3

 

Spektakularne debiuty rzadko, ale się zdarzają. Przykładem pierwsza płyta Christophera Crossa, która w 1981 roku otrzymała pięć nagród Grammy, w tym w czterech najważniejszych kategoriach (album, piosenka, nagranie i debiut), czy podobnie wyróżniony w 2020 roku krążek Billie Eilish. Teraz 26-letnia Celeste Epiphany Waite ma szansę dorównać wspomnianym artystom. „Not Your Muse” to płyta, jakich mało! Dzięki kompozycji „Strange”, wydanej przed premierą albumu na singlu, piosenkarka zyskała międzynarodowy rozgłos. Utwór opowiada o obcych ludziach, którzy się zaprzyjaźniają, zakochują, a na koniec znów stają się sobie obcy. Pesymistyczną wymowę utworu potęguje pasujący do tematyki i melancholijnej, oszczędnie zinstrumentowanej melodii głos wokalistki – soulowy, lekko szorstki, miejscami w tej piosence załamujący się. Świetna kompozycja i przekonująca interpretacja. Celeste rozpoczęła karierę od pieśni kościelnych, po czym przerzuciła się na amerykańskie standardy. Jej idolkami są Billie Holiday, Ella Fitzgerald i Diana Ross. Słucha też improwizujących instrumentalistów, takich jak Thelonious Monk czy Sun Ra. Efekty rozległych inspiracji słychać na debiutanckim krążku. Niebanalne teksty, interesująca muzyka i wpadający w ucho wokal to atuty albumu.

 

Grzegorz Walenda

 


 

 

Foo Fighters - Medicine at Midnight

news052021 007

Roswell Records 2021

Muzyka:k3
Realizacja: k3

 

Nie byłoby Foo Fighters bez Nirvany. Na czele tej założonej w Seattle i działającej od 1995 roku grupy stoi bowiem były perkusista legendarnej formacji Kurta Cobaina – Dave Grohl. On też jest autorem większości repertuaru. Dla roli frontmana Grohl porzucił perkusję; obecnie gra głównie na gitarze oraz śpiewa. „Medicine at Midnight” to już dziesiąty krążek zespołu. Zdarzają się na nim dynamiczne utwory, oparte na zniekształconych brzmieniach gitar elektrycznych. Ale to tylko część premierowych kompozycji. Zespół inspiruje się grunge’em, jednak koncentruje się na mainstreamowym rocku, nierzadko z elementami popu. Na pierwszy plan w przypadku „Medicine at Midnight” wybijają się trzy numery, które przed premierą longplaya ukazały się na singlach. Są to „Shame Shame”, „No Son of Mine” i „Waiting on a War”. Ten ostatni, z wiodącą gitarą akustyczną i ze skrzypcami w tle, pokazuje, że grupa potrafi zauroczyć słuchaczy przyjemną, okraszoną rockową dynamiką balladą. Przed ostrym finałowym „Love Dies Young” znalazła się jeszcze jedna – „Chasing Birds”. Utwór tytułowy sprawdziłby się natomiast jako podkład do tańca w nocnych klubach.

 

Grzegorz Walenda

 


 

 

Alice Cooper - Detroit Stories

news052021 008

Edel Germany GmbH 2021

Muzyka:k3
Realizacja: k3

 

Alice Cooper pozostaje aktywny na muzycznej scenie od ponad pół wieku. W 1964 roku zadebiutowała grupa o tej nazwie, w której śpiewał. Później on sam zaczął się tak przedstawiać, choć naprawdę nazywa się Vincent Damon Furnier. Obecnie ma 74 lata, ale brzmi tak, jakby czas się dla niego zatrzymał. Swoim szorstkim głosem wciąż potrafi ryknąć jak mało kto. Zrezygnował jednak z aury makabry, z której słynął; teksty piosenek nie kojarzą się już z cierpiącym na rozdwojenie jaźni doktorem Jekyllem czy z potworem stworzonym przez Victora Frankensteina. Pod względem muzycznym nadal dominuje rock, choć z elementami bluesa. Na dobrą sprawę taki repertuar moglibyśmy usłyszeć dawno temu w którymś z klubów Detroit. Renoma artysty sprawiła, że mógł się otoczyć rockmanami z najwyższej półki. Oprócz znanych z wcześniejszych wydawnictw Michaela Bruce’a (gitara) i Dennisa Dunawaya (bas), akompaniują mu m.in. Joe Bonamassa (gitara), Mark Farner (frontman kapeli Grand Funk Railroad, która nagrała longplay „We’re an American Band”) i Bob Ezrin (klawisze). Ten ostatni to również renomowany producent. Trudno wyróżnić któryś z utworów – wszystkie są naprawdę dobre, a równy wysoki poziom to duża zaleta płyty. Nie jest może tak oryginalnie, jak na „Billion Dollar Babies” czy „From the Inside”, ale i tak warto posłuchać.

 

Grzegorz Walenda