fbpx

HFM

artykulylista3

 

Perihellium - Prototype

080 Hifi 02 2021 Strona 1 Obraz 0001

Wydanie własne 2019

 

Muzyka:k3
Realizacja: k3

„Prototype” to już trzeci album sygnowany nazwą Perihellium. Nadal można mówić o zespole, choć jego lider, Gerard Wróbel, obejmuje w nim coraz więcej stanowisk. Określenie „płyta solowa” również nie byłoby więc nadużyciem. Obecnie został nawet głównym głosem Perihellium. Częstokroć dzieje się tak z powodu życiowych konieczności, więc nikt takiej postawy krytykować nie będzie. Szczególnie że słychać tu determinację, konsekwencję i bardzo ciężką pracę. Nie będę udawać, że takie techniczne prog-metalowe granie to mój klimat. Zresztą bardzo długo zwlekałem z napisaniem tej recenzji, obawiając się, czy będę w stanie to zrobić. Ostatecznie „Prototype” do mnie wrócił i okazał się nie tak groźny, jak go zapamiętałem. Nie tak techniczny, nie tak metalowy i o wiele bardziej melodyjny, niż się wydawał na początku. Ulga, jaka się wiąże z tym odkryciem, daje dobrą lekcję, że czasem muzyce trzeba dać więcej niż dwie szanse. Album zrealizowano z niezwykłą precyzją i rozmachem. Spójność tekstowa, graficzna i warsztatowa buduje niesamowity klimat, ciekawy nie tylko dla fanów takiej estetyki. A Gerard Wróbel nie tylko mieści się w konwencji wokalnej, ale naprawdę daje radę. Już nie tylko jako superszybki gitarzysta

Michał Dziadosz

 


 

 

Robert Glasper - Fuck Yo Feelings

cd Hifi 01 2020 008

Loma Vista Recordings 2020
Recenzja w numerze: 10/2020

Transowa podróż do onirycznej, dusznej krainy, w której hip-hop miesza się z jazzem, neosoulem i szeroko pojętą muzyką miejską. Sporo tu swobody, improwizacji i luzu. Wśród gości przewijają się Herbie Hancock, Andra Day, YEBBA czy Bilal. Każdy z nich wnosi coś od siebie, ale odlotowa producencka forma pozostaje nienaruszona przez cały czas. Mocno narkotyczny klimat przybiera przeróżne kształty. Raz znajdujemy się gdzieś w abstrakcyjnej zawiesinie fal radiowych, kiedy indziej w głębi wielkomiejskiej nocy, to znów na pograniczu jawy i snu. „Fuck Yo Feelings” to płyta, na której nic się nie zgadza, a jednocześnie zgadza się wszystko.

 

Fiona Apple - Fetch the Bolt Cutters

cd Hifi 01 2020 007

Columbia 2020
Recenzja w numerze: 10/2020

Fiona Apple nie tylko skomponowała piosenki i – jako główna producentka – zadbała o ich oprawę, ale też zmiksowała materiał i zagrała na instrumentach melodycznych oraz perkusyjnych. Te ostatnie wychodzą na pierwszy plan, co rzadko się zdarza na albumach wokalistek z kręgu muzyki pop-rockowej. Mariaż efektownych wokali z oryginalną instrumentacją dał w efekcie miłe w odbiorze piosenki.

 

Amarok - The Storm

cd Hifi 01 2020 009

On Art 2019
Recenzja w numerze:
6/2020

„The Storm” to ścieżka dźwiękowa do przedstawienia baletowego w reżyserii Jamesa Wiltona. Jej autorem jest Michał Wojtas, stojący za projektem Amarok. Każdy dźwięk jest tutaj przemyślany i ma swoje miejsce. Obładowany analogowymi syntezatorami, legendarnymi modelami gitar i innym pieczołowicie wyselekcjonowanym sprzętem, w pełni świadomy muzyk nie utopił się w tworzonych przez siebie przestrzeniach. Staranne ustrukturyzowanie planów, przenikanie się pasm, brak lęku przed potężnym dołem, miazmatycznym środkiem i subtelną górą – to tylko niektóre z atutów albumu. Resztę trzeba odkryć samemu. Trzeba, bo naprawdę warto.

 

 

Bronka #wczoraj_i_dziś

cd122020 001

Warszawa 2019

 

Muzyka:k3
Realizacja: k3

„Wanda i Banda epoki iPhone’a” – to pierwsza refleksja, która mnie naszła przy otwierającym płytę utworze „Po_nieboskłonie”. Ale chwilę później zorientowałem się, że tutaj nie ma przecież żadnej bandy, a Bronka działa solo i to dosłownie. Uproszczenie było nietrafione również pod względem muzycznym, bo choć początek „#wczoraj_i_dziś” rzeczywiście sprawia wrażenie dynamicznego, to następujące po nim dźwięki częściej roztapiają się w błogiej przestrzeni, niż zabierają na dynamiczną przejażdżkę. Muzycznie album stanowi syntezę nowoczesnego popu, inteligentnej elektroniki i rocka. Z pewnością Dominika Bronka Szcześniak ma swój własny styl. Ale „#wczoraj_i_dziś” to płyta nierówna! Fragmenty magiczne i piękne przeplatają się z mniej porywającymi. Co to może oznaczać? Chyba jedynie to, że nad Bronką nikt nie stał i nie mówił „zostaw to/usuń tamto”. Bo jeśli potrafi tworzyć tak wspaniałe utwory, jak „Kołysanka” czy „Taniec”, to nie jest możliwe, by nie potrafiła utrzymać całego wydawnictwa na takim poziomie. Czasem wystarczy się uzbroić w cierpliwość. Choć wiadomo, że artyście myślącemu po staremu ciężko jest istnieć bez albumu. Dlatego w tym wypadku bierzemy poprawkę na niezależność Bronki i dajemy jej kredyt zaufania!

Michał Dziadosz

 


 

 

Igor Herbut - Chrust

cd122020 002

Agora Muzyka 2020

 

Muzyka:k3
Realizacja: k3

Igor Herbut to wokalista zespołu LemON, który cieszy się w naszym kraju sporą popularnością. Trudno analizować, czy w gronie uczuciowych licealistek, czy wśród poważnych melomanów. Mnie się to nigdy nie podobało. Permanentna ścieżka dźwiękowa do serialu dla wrażliwych nastolatków. Inaczej z pierwszą solową płytą Herbuta. Może to jest ten właściwy moment, do którego dążył? Może wszystko wcześniej było jedynie przynętą? „Chrust” sprawia wrażenie przemyślanego. Nie wykalkulowanego, a właśnie przemyślanego. Większość utworów opiera się na instrumentach akustycznych, przestrzennych fortepianach i refleksyjnych tekstach, śpiewanych delikatnym głosem wokalisty. Sporo tu ducha tradycyjnej polskiej poezji śpiewanej. Ktoś usłyszy Grzegorza Turnaua, ktoś inny Marka Grechutę. I choć wszystko jest na dobrej drodze i naprawdę ma potencjał, to pewne sfery trzeba jeszcze dopracować. Nawet jeśli Igor Herbut uważa się już za artystę kompletnego (co bardzo „światowa” okładka mogłaby potwierdzać), to są do przerobienia dwie rzeczy. Wkurzająca, nadużywana transakcentacja, która sprawia, że zwyczajnie ciężko się słucha tych (dobrych) tekstów. I melodie. Za mało tych naprawdę pięknych, choć, ogólnie, brzydko nie jest.

Michał Dziadosz