HFM

artykulylista3

 

Billie Eilish - Happier Than Ever

cd 12 2021 001

Darkroom/Interscope Records 2021


Muzyka:k3
Realizacja: k3

Zaledwie 19-letnia Billie Eilish znalazła sobie niszę w mieszance królujących obecnie na fonograficznym rynku stylów i się w niej rozgościła. W 2020 roku za debiutancki album studyjny „When We All Fall Asleep, Where Do We Go?” otrzymała aż pięć nagród Grammy. Następnie przypadł jej w udziale przywilej zaśpiewania w najnowszej edycji przygód Jamesa Bonda (utwór „No Time To Die”, również nagrodzony Grammy w 2021 roku). O magii oraz popularności jej melancholijnego, a jednocześnie dziewczęco delikatnego głosu świadczy także siódmy złoty gramofon za nagranie „Everything I Wanted”. I wreszcie jest drugi longplay piosenkarki! Ukazał się 30 lipca 2021 roku i nosi wymowny tytuł „Happier Than Ever” („Szczęśliwsza niż kiedykolwiek”). Zresztą, który artysta nie cieszyłby się, mając przed dwudziestką na półce siedem statuetek Grammy i dwa popularne longplaye? Nowa propozycja Eilish również ma szanse na złoty gramofon. Nagrania są utrzymane w stylu znanym z debiutu. Wszystkie piosenki Billie skomponowała wspólnie z bratem – Finneasem O’Connellem, który, choć okazjonalnie śpiewa, to zajmuje się głównie instrumentacją utworów siostry i produkcją jej nagrań. Rodzeństwo zwykle rejestruje piosenki w domowym studiu. W efekcie powstają miłe w odbiorze utwory, jak te na omawianym albumie.

Grzegorz Walenda

 


 

 

DAGADANA - Tobie

cd112021 002

Agora Muzyka 2021


Muzyka:k3
Realizacja: k3

DAGADANA to polsko-ukraiński projekt, sięgający do muzyki ludowej i łączący ją z elektroniką oraz jazzem. Obserwuję ich od jakiegoś czasu, choć tego typu mezalianse uważam za odważne. Podobnych projektów było już bowiem tyle, że się przelało. To naprawdę nic nowego; już od lat 70. XX wieku napotykamy podobne fuzje. Wykorzystywanie mantrowości wątków, mieszanie ich z przestrzenią i współczesnymi instrumentami to temat mocno zgrany. Do tego jazzowy groove i elementy world music, wplatane w sposób niby niekonwencjonalny… Było, było i było. „Tobie” jest płytą niezłą. Odsłuch odbywa się bez męczarni i częstego sprawdzania, ile utworów zostało do końca. Można mówić o próbie podjęcia podróży w głąb wyobraźni. Do przeszłości, do przestrzeni dzikich i wolnych od sygnału telefonii komórkowej, gdzie jest tylko jeden gatunek piwa i gdzie nikt nie słyszał o krafcie, sojowej latte ani TikToku. Jest to jednak podróż w ramach umownych i ze współczesnymi filtrami, które po jakimś czasie stają się drażniące. To mój poważny zarzut wobec tej produkcji. Ani razu nie odpłynąłem naprawdę. Przydałyby się chociaż ze cztery utwory bez tak nachalnego elektronicznego kombinowania. Takie prawdziwie swobodne i wolne. A tak jest w porządku, ale nie porywająco.


Michał Dziadosz

 


 

 

Kult - Ostatnia płyta

cd112021 001


SP Records 2021


Muzyka:k3
Realizacja: k3

Kazik Staszewski przeżywa ostatnio trzecią młodość, przynajmniej mentalnie. Odważnymi ruchami definiuje siebie jako prawdziwego humanistę. W pełni świadomego konsekwencji, odpowiedzialnego, dynamicznego, szczerego i otwartego. Mieć takiego Kazika w kraju to super sprawa. A mieć najnowszą płytę Kultu też byłoby fajnie? No cóż, nigdy nie byłem fanem tego zespołu, ale zawsze szczerze doceniałem jego przekaz i styl. Teraz przychodzi mi więc szczerze i uczciwie ocenić najnowszy krążek. Grupa, mimo nieco odmienionego składu, gra bardzo jak kiedyś. Są organy, są perkusyjne jazdy, są delikatne eksperymenty z brzmieniami. Nie ma waltorni Banana, ale gęste dęciaki godnie ją zastępują. Charakter kompozycji pozostaje klasyczny. Niektóre utwory spokojnie mogłyby się znaleźć na płytach „Your Eyes” albo „Posłuchaj, to do ciebie”. A teksty? Świeże, inteligentne i prześmiewcze jak zawsze. Kazik nigdy nie był malkontentem, ale zawsze zauważał uchybienia każdego systemu. Jeżeli cenicie sobie nieprawidłowości życia codziennego oraz korporacyjne i urzędnicze patologie, zapewne nie pokochacie tych słów. Jeśli jednak zachowaliście w sobie odrobinę zmysłu krytycznego i młodzieńczego buntu, z pewnością pójdziecie za Kazikiem.


Michał Dziadosz

 


 

 

Andrzej Piaseczny - 50/50

cd112021 003



Mystic 2020


Muzyka:k3
Realizacja: k3

Barwę głosu Andrzeja Piasecznego można odbierać jako zjawisko nieco anachroniczne. Z biegiem lat nie zmieniła się wcale i brzmi identycznie, jak w roku 1996. Na szczęście to jedyne, co zostało z tamtych czasów. „50/50” wydaje się odważnym skokiem we współczesność. Dostajemy nowoczesny i dobrze wyprodukowany dance-pop. Analogowe maszyny, funkujący bas, ciepłe bębny (przeplecione z syntetycznymi brzmieniami), pogłosy, chórki i aranżacyjne eksperymenty układają się w dość ciekawą mozaikę. Jednocześnie to wszystko nie jest sztuczne, a Andrzej Piaseczny odnajduje się w tej magmie swobodnie i naturalnie. Jeśli użyjemy wyobraźni, skojarzenia z ogólnym klimatem płyt George’a Michaela wcale nie będą absurdalne. Na szczęście jednak nie jest to żałosne udawanie, kreowanie się ani kopiowanie. Mowa jedynie o pewnego rodzaju nastroju, otaczającej całość atmosferze. Do talii bardzo swobodnych skojarzeń można też włączyć Justina Timberlake’a, choć w rodzimym przypadku nie mamy do czynienia z aż takim talentem wokalnym i równą swobodą wykonawczą. A teksty? Brak ckliwych historyjek o rozstaniu. Jest wolność, energia i nadzieja na lepszy czas. Jest też subtelny cień niedawnego coming outu artysty, ale bez ostentacji. I właśnie tak powinno być.


Michał Dziadosz

 


 

 

Sound’n’Grace - Początek

cd hfm 1021 004



Mystic 2020


Muzyka:k3
Realizacja: k3

Sound’n’Grace to przede wszystkim zespół wokalny, wykonujący dynamiczną muzykę na pograniczu tanecznego popu, EDM, r’n’b i gospel. „Przede wszystkim”, bowiem owemu zespołowi, określanemu często błędnie mianem chóru, towarzyszą znakomici instrumentaliści. „Zamknijcie oczy, zajrzyjcie w głąb siebie, utulcie rozedrgane emocjami serce i wsłuchajcie się w wewnętrzny głos, w muzykę, która gra w duszy. Ona pokaże właściwy kierunek” – taka notatka towarzyszy omawianej płycie. W istocie, stanowi ona dobre wprowadzenie w te dźwięki. Dźwięki jasne, żywe, energetyczne, pozytywne i szeroko uśmiechnięte. Nie jest to pierwsze wydawnictwo projektu, ale chyba rzeczywiście można mówić o tytułowym „początku”. Zespół sam mówi o nowym rozdaniu i wejściu na właściwą drogę. Faktycznie, pieczołowitość wykonawcza, staranność formalna oraz otwartość na nowinki realizacyjne są imponujące. Czy miałbym wobec krążka jakieś zarzuty? No cóż, przydałoby się czasem zrezygnować z męczącego disneyowskiego klimatu na rzecz refleksyjnej równowagi. Nie dlatego, że jestem ponurakiem, ale dlatego, że w całości dzieła ważny jest balans. Nie zmienia to faktu, że biorąc pod uwagę niezbyt wesoły kontekst naszych czasów, produkcję można uznać za pozytywne lekarstwo na lockdownowo-pandemiczne smutki.


Michał Dziadosz

 


 

 

Dziady Kazimierskie - Śliwki i obrazy

cd hfm 1021 005



Mystic 2020


Muzyka: nie podejmuję się oceny
Realizacja: k3

Kto nie był w Kazimierzu Dolnym, ten nie zna Polski. Uroczy zakątek, unikalny w skali naszego kraju, kusi nie tylko dwiema najbardziej znanymi kawiarniami, malowniczym ryneczkiem i wzgórzem, z którego widać panoramę miasta, ale również cudowną przyrodą dookoła. O tym właśnie m.in. śpiewają Dziady. Nawet Wisła otrzymała swoją laurkę. I słusznie, bo to najpiękniejsza z europejskich rzek. Pytanie tylko, czy jeśli ktoś nie jest fanem tamtego regionu, to stanie się fanem „Śliwek i obrazów”? Trudno powiedzieć. Przyznam, że mnie kupili, bo znam wychwalane przestrzenie lepiej niż Warszawę, w której mieszkam. Tutaj jednak oceniamy wartość muzyczną, nie sentymentalną. Dziady Kazimierskie poziom trzymają od początku do końca. Proponują uroczą wypadkową folku, rocka, reagge i ska. W składzie znajdziemy znanych i uznanych muzyków. Nie jakąś ekipę z remizy, która uruchomiła się raz w życiu, bo akurat znalazła się dotacja. W swoim gatunku panowie naprawdę dają radę. Z pewnością ta dynamiczna formuła znakomicie się sprawdza na koncertach. Ale obiektywnie: czy każdy powinien mieć tę płytę? Na szczęście dziś nie kupujemy kota w worku i wszystkiego możemy posłuchać przed zakupem. Dla fanów regionu jest to jednak pozycja obowiązkowa.


Michał Dziadosz