HFM

artykulylista3

 

Wizja Lokalna - Mimo wszystko. Przede wszystkim

cd01 2022 003

Wydanie własne 2021


Muzyka:k3
Realizacja: k3

We wkładce do albumu zespół sam przyznaje, że uprawia sztukę na pograniczu klasycznego rocka i gitarowego grania z lat 90. XX wieku. Tego typu wytłumaczenie, teoretycznie, powinno dać pełny glejt i stworzyć zabezpieczenie przed zarzutem ewentualnej wtórności. Niech każdy robi, co chce, ale w takim razie czuję się zobowiązany ostrzec Czytelnika, by nie wgłębiał się dalej, jeżeli tego typu konwencja jest mu obca lub jeżeli uważa ją za przebrzmiałą. W swojej klasie Wizja Lokalna daje radę. Instrumentaliści grają biegle. Wokalista Erwin Kornacki śpiewa na odpowiednim poziomie, choć nieco odstaje od zaproszonego do jednego z utworów Grzegorza Kupczyka (Turbo, CETI). Szkoda, że legendarnego głosu nie ma na płycie trochę więcej, ale dość narzekania. Miłośnicy takiego grania z pewnością będą zachwyceni. Szczególnie na koncertach. Według mnie zaprezentowana formuła jest za ciasna dla albumu. Ale to dobrze, bo w dzisiejszych czasach, gdy wielu „muzyków” nie dałoby rady na żywo, tutaj wyraźnie słychać, że mamy do czynienia ze zjawiskiem odwrotnym. Oceniamy jednak płytę, bo przecież o to głównie chodzi w recenzji. Jest przyzwoita, choć daleko jej do czegoś świeżego, odkrywczego i powalającego.

Michał Dziadosz

 


 

 

Król - Dziękuję

cd01 2022 005

Art2 Music 2021


Muzyka:k3
Realizacja: k3

Uwaga! Jeżeli nie macie cierpliwości wsłuchiwania się w muzykę, której nie znacie, to dajcie sobie spokój. Nowa płyta Króla wymaga bowiem pewnej dozy otwartości i wytrwałości. Kiedy jednak przebijemy się przez pierwszą warstwę, czeka nas sporo miłych niespodzianek. Ciekawe autorskie teksty, które nie irytują sileniem się na oryginalność, to spora rzadkość w tej branży. Podobnie jest z warstwą muzyczną. Błażej Król jest w pełni świadomy tego, co robi. Drwi, żartuje, puszcza oko, uwodzi słuchacza przestrzeniami, barwami, rytmami i klimatem. Jego twórczość na tle intelektualno-artystycznego bezwładu, jaki obecnie zewsząd się wylewa, stanowi naprawdę przyjemny wyjątek. Z czym to się je? Wyobraźcie sobie, że Grzegorz Ciechowski wciąż żyje, ma obecnie trzydzieści kilka lat. Jakiś czas temu CIA porwała go na pranie mózgu w programie MK Ultra. Tyle że eksperyment na pewnym etapie wymknął się spod kontroli i podryfował w kierunku lekkiej zmiany liryczno-muzycznego DNA artysty. Dla pewności powtórzę: lekkiej zmiany. Króla charakteryzuje bowiem nie tylko pewien nerw, charakterystyczny dla Obywatela GC, ale także umiejętność budowania specyficznego, intymnego klimatu. Lata osiemdziesiąte widziane z dzisiejszej perspektywy, synthwave, szaleństwo i dystans. Następnym razem prosimy jednak o zredukowanie materiału o jakieś 20% i pozostawienie jedynie najlepszych utworów.

Michał Dziadosz

 


 

 

The Stranglers - Dark Matters

cd01 2022 002

Coursegood 2021


Muzyka:k3
Realizacja: k3

Osiemnasta studyjna płyta grupy The Stranglers różni się od poprzedniczek pod kilkoma względami. To ostatni krążek z udziałem Dave’a Greenfielda, który zmarł przed jego wydaniem. Zdążył jednak nagrać większość partii klawiszowych. Utwór „And If You Should See Dave...” koledzy napisali ku jego czci. Z kolei inny stały członek zespołu, perkusista Jet Black, przed sesją postanowił przejść na emeryturę; zastępuje go Jim Macaulay. Wreszcie, z powodu lockdownu, większość nagrań skompletowano w oparciu o partie wykonywane przez muzyków zdalnie, połączone następnie na stole mikserskim w studiu. Mimo wszystkich tych niecodzienności, krążek jest utrzymany w typowej dla The Stranglers stylistyce. Sporo tu brytyjskiego rocka. W utworze „White Stallion” pojawiają się anielskie chórki. Nie zabrakło też miejsca dla urokliwej ballady „Down”, z gitarą akustyczną i fortepianem na pierwszym planie. Większość tekstów jest ponura, choć niesie w sobie iskierkę nadziei. Przykładem tytuł jednego z utworów: „Jeśli coś miałoby mnie zabić, to równie dobrze może to być miłość”. The Stranglers mieli zawsze dystans do tego, co robili. Nowa płyta dowodzi, że nic się w tym względzie nie zmieniło.

Grzegorz Walenda

 


 

 

WaluśKraksaKryzys - Atak

cd01 2022 001

Mystic 2021


Muzyka:k3
Realizacja: k3

Spodziewałem się materiału, którego albo nie zrozumiem, bo jestem na to za starym dziadem, albo potraktuję z politowaniem, bo przecież ile można tłuc buntowniczego rocka z zaangażowanymi tekstami... Poza tym niby przeciwko czemu to nasze przekarmione społeczeństwo miałoby się buntować? Przeciwko temu, że Netflix za wolno wrzuca nowości? A jednak. Każde pokolenie ma własny głos. Niniejszy jest czytelny nawet dla pana w średnim wieku, który powinien myśleć głównie o bezpiecznej emeryturze. „Atak” to album świeży. Daje nadzieję, że jednak nie wszystko się skończyło, a my nie dobrnęliśmy jeszcze do kresu cywilizacji. A wydawać by się mogło, że wszystko już było i każda kolejna rockowa płyta jest tylko zemstą gatunku zza grobu. Muzycznie Waluś nie zamyka się w obrębie jednej stylistyki. W ciekawy sposób korzysta z elektroniki, punk rocka, psychodelii, przestrzeni, brit popu i ma autorski pomysł na siebie. Pod względem lirycznym mamy do czynienia z niewymuszonymi refleksjami na temat stanu społeczeństwa, własnych uczuć oraz mieszaniny tych dwóch sfer. „Atak” nie jest dziełem wybitnym, ale na tle bezmyślnej miałkości, braku refleksji, kultury egoizmu, wtórności intelektualnej i artystycznej stanowi płytę naprawdę potrzebną. Nie tylko dla młodzieży.

Michał Dziadosz

 


 

 

Prince - Welcome 2 America

cd 12 2021 003

NPG Records 2021


Muzyka:k3
Realizacja: k3

Trudno o melomana, który by nie znał Prince’a. Był nie tylko utalentowanym kompozytorem, ale też perfekcyjnym wykonawcą. Grał na wielu instrumentach, w tym na gitarze, na której zarówno pod względem techniki, jak i ekspresji wykonawczej zbliżył się do największych wirtuozów tego instrumentu. Znakomicie też śpiewał. Zmarł 21 kwietnia 2016 roku, w wieku 57 lat. A ponieważ był niezwykle pracowity, pozostawił po sobie wiele nagrań, także tych dotąd niepublikowanych. Fani długo czekali, aby przynajmniej część z nich ujrzała światło dzienne. I wreszcie oficyna NPG Records zdecydowała się je wydać. Na płytę „Welcome 2 America” trafiło dwanaście kompozycji. Słuchając ich, czujemy się, jakbyśmy się cofnęli do czasów, kiedy Prince odnosił sukcesy i dostarczał słuchaczom swoje wielkie przeboje. Wszystkie utwory zaprezentowane przez niego w 2011 roku w Gdyni były publiczności znane, co nie zdarza się bynajmniej na koncercie każdego artysty. Większość piosenek na longplayu „Welcome 2 America” powstała w roku 2010, a więc krótko przed wizytą muzyka w Polsce. Fragmenty dwóch znajdują się obecne na albumie „Hit n Run Phase Two”, a „Stand Up and B Strong” weszła do repertuaru formacji Soul Asylum. Reszta to kompozycje dotąd nieznane, lecz utrzymane w charakterystycznym dla Prince'a stylu i perfekcyjnie wykonane.

Grzegorz Walenda

 


 

 

Elton John - Regimental Sgt. Zippo

cd 12 2021 002

Island/Mercury 2021


Muzyka:k3
Realizacja: k3

Elton John jest aktywny na scenie od blisko pół wieku. Zaczynał jako 15-latek, grając na pianinie w hotelowym pubie. Dziś ma 74 lata i nie traci formy. Jedynie głos mu się trochę obniżył, choć wciąż brzmi dobrze, a jego gra na fortepianie pozostaje mistrzowska. Pandemia przerwała jego gigantyczne – zaplanowane na 300 występów – pożegnalne tournée, zatytułowane „Farewell Yellow Brick Road”. Do 7 marca 2020 roku zdążył zagrać 176 koncertów i pali się do kolejnych. Tymczasem sympatycy jego wcześniejszych kompozycji otrzymali niespodziankę. 12 czerwca 2021 do sprzedaży trafił longplay „Regimental Sgt. Zippo”. Znalazły się na nim archiwalne, niepublikowane dotąd nagrania, które Elton John zarejestrował pod koniec lat 60. XX wieku. Miały się ukazać w 1968 roku, jednak ich wydanie zostało wstrzymane. Słuchając ich dzisiaj, trudno zgadnąć, dlaczego tak się stało. Może ktoś uznał, że zbytnio przypominały styl Beatlesów i The Beach Boys? Bo rzeczywiście tak miejscami brzmią. A może komuś wydały się zbyt mało przebojowe? Zamiast nich na fonograficzny debiut piosenkarza „Empty Sky” wybrano inne utwory. Tymczasem album „Regimental Sgt. Zippo” to udany zestaw piosenek, atrakcyjnie zaaranżowanych i dobrze zaśpiewanych. Wprawdzie w fonografii Eltona Johna znajdą się lepsze krążki, ale warto posłuchać, jak ten utalentowany piosenkarz rozpoczynał karierę.

Grzegorz Walenda