fbpx

HFM

artykulylista3

 

Projekt Mania - Wiosna

080 Hifi 02 2021 Strona 1 Obraz 0002

Si Music 2020

 

Muzyka: Nie podejmuję się oceny.
Realizacja: k3

Projekt Mania to głównie wokalistka – Anna Dobrzycka. Poza nią na płycie znajdziemy spore grono współpracowników, w tym Mateusza Walczaka, odpowiedzialnego za instrumenty klawiszowe i produkcję. Mastering zrobił Jacek Gawłowski. Wszystko więc powinno grać. I gra. Muzycznie mamy do czynienia z nowoczesnym, elektronicznym, w większości tanecznym popem. Warto zwrócić uwagę na głos, będący jednym z najważniejszych wykładników Projektu Mania. Pełny, dojrzały i ciepły, choć dość mainstreamowy. Tekstowo jest całkiem ciekawie. Można rzec, że Projekt Mania to taka grzeczna, dorosła, uspokojona i mniej wystudiowana Mery Spolsky. Co kto lubi. Z pewnością potencjał komercyjny tu jest. Pytanie tylko, czy w tym roku taka estetyka ma sens. Gdyby taka muzyka pojawiła się 20 lat temu, z pewnością podbiłaby Polskę. Jest bowiem znacznie lepsza od wielu koszmarów, których z litości tu nie wymienię, a które wówczas robiły karierę. Ale kto wie, co się ludziom spodoba? My życzymy Pani Ani powodzenia. To tylko EP-ka, ale naprawdę dobrze rokuje. Z oceną muzyki poczekamy na pełny album. Gdyby jednak pojawiło się na nim więcej takich świetnych utworów jak synthwave’owi „Mali odkrywcy”, to z pewnością byłoby lepiej niż dobrze.

Michał Dziadosz

 


 

 

Anna Jurksztowicz - Jestem taka sama

080 Hifi 02 2021 Strona 1 Obraz 0003

Si Music 2020

 

Muzyka:k3
Realizacja: k3

Wygląda na to, że Anna Jurksztowicz wreszcie zaczęła nagrywać płyty we w miarę regularnych cyklach. W przeszłości bywało, że przez dekady ukazywały się jedynie składanki, uzupełniane pojedynczymi przebojami, granymi raz na jakiś czas w radiowo-telewizyjnym obiegu. Widocznie musiały temu przyświecać jakieś ważne powody, bo po ostrym debiucie z roku 1987 „Dziękuję, nie tańczę”, o którym wspominaliśmy już z rozrzewnieniem na łamach „Hi-Fi i Muzyki”, świat oczekiwał kolejnych takich cudów. Ale nie dostawał. Jak zatem z obecną formą muzyczną Pani Anny? Bardzo dobrze. Najnowsza płyta to akustyczny pop z elementami jazzowymi, a wszystko na wysokim poziomie. Za większość kompozycji odpowiada Krzysztof Napiórkowski. Za teksty – różni autorzy. Ogólny efekt to nie jest ten sam spirytus, co kiedyś, ale narzekanie też byłoby nie na miejscu. Dziś bardzo łatwo wszystko zepsuć, choćby jednym drobiazgiem, a niezwykle trudno zwrócić na siebie uwagę, dysponując nawet całym wachlarzem przemyślanych środków. Tu bez wątpienia mamy do czynienia z dziełem bogatym, dopracowanym i świetnie brzmiącym. A warto zaznaczyć, że dla Pani Ani nagranie takiej płyty dziś to wyłącznie sprawa honoru. Żaden skok na kasę ani na splendor. Tym bardziej warto się zapoznać z jej muzyką.

Michał Dziadosz

 


 

 

Perihellium - Prototype

080 Hifi 02 2021 Strona 1 Obraz 0001

Wydanie własne 2019

 

Muzyka:k3
Realizacja: k3

„Prototype” to już trzeci album sygnowany nazwą Perihellium. Nadal można mówić o zespole, choć jego lider, Gerard Wróbel, obejmuje w nim coraz więcej stanowisk. Określenie „płyta solowa” również nie byłoby więc nadużyciem. Obecnie został nawet głównym głosem Perihellium. Częstokroć dzieje się tak z powodu życiowych konieczności, więc nikt takiej postawy krytykować nie będzie. Szczególnie że słychać tu determinację, konsekwencję i bardzo ciężką pracę. Nie będę udawać, że takie techniczne prog-metalowe granie to mój klimat. Zresztą bardzo długo zwlekałem z napisaniem tej recenzji, obawiając się, czy będę w stanie to zrobić. Ostatecznie „Prototype” do mnie wrócił i okazał się nie tak groźny, jak go zapamiętałem. Nie tak techniczny, nie tak metalowy i o wiele bardziej melodyjny, niż się wydawał na początku. Ulga, jaka się wiąże z tym odkryciem, daje dobrą lekcję, że czasem muzyce trzeba dać więcej niż dwie szanse. Album zrealizowano z niezwykłą precyzją i rozmachem. Spójność tekstowa, graficzna i warsztatowa buduje niesamowity klimat, ciekawy nie tylko dla fanów takiej estetyki. A Gerard Wróbel nie tylko mieści się w konwencji wokalnej, ale naprawdę daje radę. Już nie tylko jako superszybki gitarzysta

Michał Dziadosz

 


 

 

Robert Glasper - Fuck Yo Feelings

cd Hifi 01 2020 008

Loma Vista Recordings 2020
Recenzja w numerze: 10/2020

Transowa podróż do onirycznej, dusznej krainy, w której hip-hop miesza się z jazzem, neosoulem i szeroko pojętą muzyką miejską. Sporo tu swobody, improwizacji i luzu. Wśród gości przewijają się Herbie Hancock, Andra Day, YEBBA czy Bilal. Każdy z nich wnosi coś od siebie, ale odlotowa producencka forma pozostaje nienaruszona przez cały czas. Mocno narkotyczny klimat przybiera przeróżne kształty. Raz znajdujemy się gdzieś w abstrakcyjnej zawiesinie fal radiowych, kiedy indziej w głębi wielkomiejskiej nocy, to znów na pograniczu jawy i snu. „Fuck Yo Feelings” to płyta, na której nic się nie zgadza, a jednocześnie zgadza się wszystko.

 

Fiona Apple - Fetch the Bolt Cutters

cd Hifi 01 2020 007

Columbia 2020
Recenzja w numerze: 10/2020

Fiona Apple nie tylko skomponowała piosenki i – jako główna producentka – zadbała o ich oprawę, ale też zmiksowała materiał i zagrała na instrumentach melodycznych oraz perkusyjnych. Te ostatnie wychodzą na pierwszy plan, co rzadko się zdarza na albumach wokalistek z kręgu muzyki pop-rockowej. Mariaż efektownych wokali z oryginalną instrumentacją dał w efekcie miłe w odbiorze piosenki.

 

Amarok - The Storm

cd Hifi 01 2020 009

On Art 2019
Recenzja w numerze:
6/2020

„The Storm” to ścieżka dźwiękowa do przedstawienia baletowego w reżyserii Jamesa Wiltona. Jej autorem jest Michał Wojtas, stojący za projektem Amarok. Każdy dźwięk jest tutaj przemyślany i ma swoje miejsce. Obładowany analogowymi syntezatorami, legendarnymi modelami gitar i innym pieczołowicie wyselekcjonowanym sprzętem, w pełni świadomy muzyk nie utopił się w tworzonych przez siebie przestrzeniach. Staranne ustrukturyzowanie planów, przenikanie się pasm, brak lęku przed potężnym dołem, miazmatycznym środkiem i subtelną górą – to tylko niektóre z atutów albumu. Resztę trzeba odkryć samemu. Trzeba, bo naprawdę warto.