HFM

artykulylista3

 

Andrzej Majewski - Pomiędzy światami

078 079 Hifi 06 2023 009

Wydanie własne 2023

Muzyka: k3
Realizacja: k3

Andrzej Majewski to były wokalista zespołu… Mafia. Nie regulujcie odbiorników. Kiedy Andrzej „Piasek” Piaseczny rozstał się z kapelą na rzecz kariery solowej, w Mafii śpiewał właśnie Majewski. Formuła jednak widocznie się wyczerpała i muzyk zrobił sobie ponad 20-letnią przerwę. Nie przypuszczam jednak, by była to przerwa od muzyki. Raczej od obecności na rynku fonograficznym. Takich rzeczy jak „Pomiędzy światami” nie nagrywa się bowiem po dwóch dekadach siedzenia w fotelu i oglądania seriali. Album jest przyjazny eterowi, melodyjny i poprawnie zrealizowany. Teksty to generalnie afirmacja dojrzałości, ale nie są pozbawione dylematów. Podoba mi się ich abstrakcyjno-impresyjna poetyka. Na tyle uniwersalna i otwarta, że każdy znajdzie w nich coś dla siebie. Ale żeby nie było za słodko – jakie wnioski należy wyciągnąć na przyszłość, żeby kolejna płyta była jeszcze lepsza? - Wokal. Dychotomia pomiędzy głę- bokimi, dojrzałymi tekstami a młodzień- czym głosem jest przepotężna. Nie namawiam do złego, ale może trochę cygar i koniaku przed następnym albumem? - Realizacja wokalu. Zdaję sobie sprawę, że teraz modny jest de-esser w wersji hard (kompresor lub wtyczka mająca filtrować zgłoski syczące), ale gdy daje się go za dużo, to brzmi jak wada wymowy. - Realizacja całości to poprawny, bezpieczny środek, który mógł być równie dobrze nagrany przez Marcina Rozynka w roku 2003. Trzeba szukać nowych, bardziej ryzykownych dróg.

 

Michał Dziadosz  
Hi-Fi i Muzyka - 5/2024

 



 

 



 

 



 

 

 

 

 

Anna Osmakowicz - Jestem

078 079 Hifi 06 2023 009

Wydanie własne 2023

Muzyka: k3
Realizacja: k3

Anna Osmakowicz obchodzi właśnie czterdziestolecie działalności artystycznej, a „Jestem” to album jubileuszowo- -podsumowujący. Utwory, wykonywane do tej pory głównie na koncertach i niepublikowane, zostały zarejestrowane współcześnie przez znakomitych muzyków. Pojawiają się wśród nich Włodzimierz Nahorny, Paweł Stawiń- ski, Paweł Pańta czy Adam Lewandowski. Matowy alt, którym obecnie dysponuje Anna Osmakowicz, stanowi centralny punkt i spoiwo wszystkich dźwięków. Wśród kompozytorów znaleźli się: Tadeusz Prejzner, Jerzy Milian, Włodzimierz Nahorny czy Wojciech Gogolewski. Teksty wyszły spod pióra takich sław, jak Jonasz Kofta, Andrzej Kudelski, Leon Sęk czy Wojciech Młynarski. Innymi słowy, wielka twórczość wielkich postaci dla legendy polskiej piosenki. Wśród utworów są dwa covery: „Idź swoją drogą” (org. „My Way” wykonywany m.in. przez Franka Sinatrę) oraz „Tak bardzo wierzę w nas”, znany z repertuaru Zbigniewa Wodeckiego – tu w wyciszonej i nieco przewrotnej harmonicznie wersji. Mamy zatem niezwykle uroczysty komplet, a ową wyjątkowość podkreśla fakt, że album ukazał się tylko w dwustu egzemplarzach. Dlatego śpieszcie do sklepów, bo wkrótce może stanowić unikat.

 

Michał Dziadosz  
Hi-Fi i Muzyka - 5/2024

 



 

 



 

 



 

 

 

 

 

Mr Pollack - Siedem źródeł

078 079 Hifi 06 2023 009

Wydanie własne 2022

Muzyka: nie wypada oceniać
Realizacja: k3

Przez lata historii rocka mieliśmy do czynienia ze zmienną, którą moż- na porównać do literackiej sinusoidy Krzyżanowskiego – teorii opowiadającej o cykliczności trendów na linii racjonalizm-intuicja, humanizm-teocentryzm, życie-śmierć, pragmatyzm-romantyzm. Otóż w muzyce po okresach garażowych, w których prym wiodą zbuntowane dzieciaki, do głosu dochodzą dojrzali, biegli instrumentaliści. I tak w kółko. Na przełomie lat 80. i 90. XX wieku znów zdarzył się moment, kiedy wszyscy zapragnęli zawrotnych prędkości na gitarowych gryfach; grali wtedy Joe Satriani, Steve Vai, Yngwie Malmsteen i wielu innych. Polska również miała swoich wymiataczy. Wśród nich szczególnie mocno świeciła gwiazda zespołu Mr Pollack i jego lidera – Jacka Polaka. „Siedem źródeł” to pożegnanie z wielkim talentem. Wybitny muzyk odszedł od nas trzy lata temu. Współtworzący z nim zespół brat Grzegorz postanowił wraz z przyjaciółmi (wśród nich występujący gościnnie Piotr Cugowski) ukończyć jego dzieło. Najważniejsze jest jednak to, że nie mamy tu do czynienia z przelewaniem z pustego w próżne. Całość brzmi tak, jakby finalna realizacja wiązała się jedynie z postawieniem kropki nad „i”. We wszystkich utworach świętej pamięci Jacek jest bowiem obecny. Ze swoją gitarą, ale przede wszystkim z niesamowitym przesłaniem, które brzmi jak uduchowiony i humanistyczny zarazem testament.

 

 Michał Dziadosz  
Hi-Fi i Muzyka - 5/2024

 



 

 



 

 



 

 

 

 

 

Płyty roku 2023 - pop/rock

056 061 Hifi 10 2023 003Dave Matthews Band
Walk Around the Moon
Bama Rags Recordings 2023
Recenzja w numerze 11/2023

070 071 Hifi 01 2024 004



Na „Walk Around the Moon” nie ma piosenek przygotowanych na szybko. Wszystkie zostały dopieszczone w każdym szczególe. Stały zespół Matthewsa to wytrawni instrumentaliści, potrafiący po mistrzowsku akompaniować liderowi, a tam, gdzie trzeba, wirtuozersko zaimprowizować. Niemal w każdym utworze na pierwszym planie pojawia się inny instrument. Co rusz zmienia się rytm, a klimaty rockowe przeplatają się z bluesowymi i jazzowymi. Umiejętności muzyków uzupełnia talent lidera do układania atrakcyjnych melodii i tworzenia mądrych tekstów. A wszystko spajają jego niewątpliwe umiejętności wokalne.

Czytaj więcej...

Greta Van Fleet - Starcatcher

078 079 Hifi 06 2023 009

Republic Records 2023

Muzyka: k3
Realizacja: k3

„Jest taka grupa z Detroit ze świetnym młodym wokalistą – mówił o formacji Greta Van Fleet Robert Plant. – Są jak Led Zeppelin.” O frontmanie zespołu, Joshu Kiszce, legendarny wokalista powiedział żartem: „Nienawidzę go". W jego stwierdzeniu można wyczuć cień zazdrości, Kiszka ma bowiem bardzo podobny głos i ekspresję wokalną. Słychać to również w nagraniach z longplaya „Starcatcher”, trzeciego w dyskografii Grety. Joshowi akompaniują dwaj bracia: Jake (gitara) i Sam (bas), a także grający na perkusji Danny Wagner. Program płyty jest typowo rockowy, ale w porównaniu z Led Zeppelin młodzi muzycy prezentują mniej instrumentalnych popisów. W sumie nic w tym dziwnego, bo trudno dorównać wirtuozerskim solówkom Jimmy’ego Page’a czy pomysłowości i fizycznej sile Johna Bonhama. Nie przeszkadza to Grecie Van Fleet brzmieć efektownie w atrakcyjnym repertuarze, mocno osadzonym w stylistyce brytyjskiej legendy, ale też oryginalnym, o co niełatwo na obecnym etapie rozwoju hard-rocka, którego historia liczy ponad 60 lat. Kompozycja „Waited All Your Life”, w pierwszych taktach przypominająca akustyczne przerywniki z płyt Budgie, pokazuje, że zespół radzi sobie nie tylko w ostrych numerach. Warto posłuchać!

 

Grzegorz Walenda

 



 

 



 

 



 

 


 

 

Bruce Cockburn - O Sun O Moon

078 079 Hifi 06 2023 009

True North Records 2023

Muzyka: k3
Realizacja: k3

Dominujące na tym albumie treści długo powstrzymywały mnie przed jego recenzją. 78-letni Bruce Cockburn koncentruje się tu bowiem na problemach związanych ze starością („Kręgosłup skrzypi jak tani but”) i śmiercią („Umarli będą śpiewać żywym i półżywym. Kiedy przybędziesz, zabrzmią dzwony”). Cockburn jest zasłużonym dla kanadyjskiej estrady wykonawcą, autorem 27 albumów, który – inaczej niż jego rodacy Neil Young, Celine Dion czy Bryan Adams – nie doczekał się popularności w Polsce. Ale lepiej poznać go późno niż wcale, tym bardziej że nagrał świetną płytę. Zacząłem od narzekania na ponure teksty, ale trzeba uczciwie przyznać, że muzyka jest bardzo dobra. Cockburn pracował w Nashville ze zdolnymi instrumentalistami; polecam partie skrzypiec w utworach „Push Comes To Shove” czy „When the Spirit Walks In the Room”. Bohater gra na gitarze i śpiewa, choć głosem niższym i ostrzejszym niż dawniej. Wprawdzie głównie o smutnych sprawach, ale nie tylko. Wers „Powinieneś pociągnąć jeszcze jedną milę” wnosi odrobinę nadziei. Zachęcam wszystkich do poznania nagrań Cockburna, nie tylko tych wydanych na tej płycie.

 

Grzegorz Walenda