HFM

artykulylista3

 

Karol Mikuli - Metamorphoses: Songs, Op. 16,17,27 and Cantata, Op. 30 to German Poetry

078 079 Hifi 06 2023 009

DUX 2023

Muzyka: k3
Realizacja: k3

Karol Mikuli (1819-1897), Polak o ormiańskich korzeniach, przez cztery lata szlifował technikę fortepianową w Paryżu pod okiem Chopina i należał do jego ulubionych, najwyżej ocenianych uczniów. Podobnie jak jego mistrz, łączył karierę pianistyczną z kompozytorską, a drugą połowę życia poświęcił także pedagogice (konserwatorium we Lwowie), dyrygenturze orkiestrowej i chóralnej oraz organizacji życia muzycznego. Dorobek kompozytorski Mikulego jest mało znany. Dość powiedzieć, że album „Metamorphoses” przynosi pionierskie nagrania kompletu jego liryki wokalnej, powstałej w latach 1867 i 1880, czyli trzy opusy pieśni z towarzyszeniem fortepianu oraz ponad 8-minutową kantatę na głos i kwintet smyczkowy. W sumie 20 utworów wokalnych skomponował Mikuli do poezji niemieckiej, w języku oryginału; jedna z pieśni to umuzycznienie niemieckiego przekładu wiersza Roberta Burnsa. Nazwiska poetów mówią nam dziś więcej (Goethe, Heine, Eichendorff) lub mniej (von Zedlitz, Hoffmann von Fallersieben); najwyraźniej Mikuli przy wyborze wierszy kierował się klimatem, budową i warstwą dźwiękową tekstu literackiego. Skonstruował cykle wokół tematów: miłość, przyroda, melancholia; kantatę „Skrucha” („Die Reue”) poświęcił życiowemu bilansowi grzesznika. Kompozytor kongenialnie dobiera warstwę muzyczną do poetyckiej – myśli frazą liryczną, która nie jest równoznaczna z podziałem na wersy. Stosuje powtórzenia fragmentów wiersza lub części wersu czy pojedynczych słów. Zmienia rytm, tempo i dynamikę. Tworzy niemal wyłącznie pieśni przekomponowane – opatruje „bloki tekstowe” wiersza niepowtarzającym się tekstem muzycznym. Pieśń „Metamorphoses”, która dała tytuł całemu albumowi, zachwyca przejściami od walczyka do przyspieszonego marszu. „Korowód elfów” („Elfenreigen”) to kompozytorski persyflaż „Króla elfów” Schuberta. „Zakwitł mi kwiat” („Eine Blum’ ist mir gesprungen”) w 90 sekundach fascynująco kondensuje dramatyczne napięcie i rozładowanie. Mikuli okazuje się świetnym kontynuatorem lirycznej tradycji Schuberta; równolegle do niego na pieśniarskie wyżyny wspinał się Moniuszko, lecz on umuzyczniał niemal wyłącznie poezję polską, czyniąc czasem wypady ku folklorowi. Mikuli wysoko zawiesza poprzeczkę wykonawcom. I śpiewak, i pianista (w kantacie – pięcioosobowy zespół) muszą wnikliwie przeanalizować niuanse semantyki i budowy każdej pieśni, aby znaleźć właściwy ton ekspresji. Witoldowi Żołądkiewiczowi udało się to wspaniale. Baryton o ciepłej, dość jasnej barwie i znakomitej dykcji wartko prowadzi narrację. Przekazuje bogactwo emocji, różnicuje głosy w dialogu stron (kantata). Wydana płyta ma wielkie znaczenie – poznawcze i artystyczne. Jest rewelatorska i rewelacyjna zarazem. Miejmy nadzieję, że dzięki pracy muzyków, autorów wzorowo opracowanej książeczki i realizatorów nagrania utwory wokalne Mikulego wejdą do stałego repertuaru polskich śpiewaków.

 

Hanna Milewska
Hi-Fi i Muzyka - 4/2024