fbpx

HFM

artykulylista3

 

Emanuel Kania, Józef Elsner - Polish Chamber Works

cd092017 016

Dux 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 

Album zawiera dwa utwory pochodzących z Opolszczyzny kompozytorów różnych pokoleń: Józefa Elsnera (1769- -1854) i Emanuela Kani (1827-1887). Twórczość Elsnera obejmuje jedne z najciekawszych utworów polskiej muzyki XIX wieku, na których wychował się m.in. jego uczeń Fryderyk Chopin. Z kolei Emanuel Kania był wielkim miłośnikiem Chopina, wobec czego w jego muzyce dostrzeżemy wpływy zaczerpnięte z twórczości kompozytora. Innym powodem, by sięgnąć po ten album, jest kwartet wyjątkowych instrumentalistów. Popis możliwości daje Rafał A. Łuszczewski. Pianista gra bardzo swobodnie, a towarzyszące mu trio smyczkowe uzupełnia partie fortepianu na zasadzie swego rodzaju „dopowiedzeń” i przestrzennego rozwinięcia melodycznego. Taka forma interpretacji ukazuje walory obu kilkuczęściowych kompozycji. Szczególnie wyraźnie słychać to w triu Emanuela Kani, gdzie, w przeciwieństwie do kwartetu Elsnera, rola fortepianu została pomyślana jako równorzędna ze skrzypcami i wiolonczelą. Instrumenty ze sobą dialogują, często zamieniając się rolami

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 09/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

NeoQuartet - Kościów

cd092017 012

Dux 2014

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 

Anonimowa eksplikacja – przypuszczalnie spisana przez samego kompozytora – jest kapitalnym przewodnikiem po twórczości kameralnej Aleksandra Kościowa (ur. 1974). Można tam spotkać m.in. takie określenia: …„zbiór artefaktów wyobrażeniowych, studium struktur bezimiennych, atlas krajobrazów sennych”, „plastyczna mapa kniei zastygłych błyskawic”, „cmentarzysko mechanicznych larw” czy „akt muzyczny puszczony na strumień świadomości tonie”. System dur-moll zostaje przyrównany do surowej biblijnej etyki tak-tak/ /nie-nie. Czytając wprowadzający esej już po wysłuchaniu albumu, odnosi się wrażenie obcowania z własnymi refleksjami. Muzyka Kościowa uruchamia w odbiorcy wyobraźnię wzrokową i poszerza dźwiękową wrażliwość. Na kompakcie znalazło się pięć kwartetów smyczkowych z lat 1997-2013. Gdański NeoQuartet, specjalizujący się w muzyce współczesnej, ułożył je w kolejności innej niż daty powstania. Dodatkowo, zgodnie w zaleceniem autora, ustawił po swojemu części kwartetu nr 10. Zaprasza do podróży przez pulsującą krainę – falującą, pełną to uporczywych zapętleń, to kontrastów, to pastelowych plam, to mrocznych jaskiń. Każdy z wędrowców-wykonawców potrafi wydobyć ze swego instrumentu zaskakujące brzmienia. Czasem dźwięk dochodzi gdzieś z oddali lub przemieszcza się w przestrzeni akustycznej. Świetny projekt, świetnie zinterpretowany i zrealizowany technicznie. I świetna okładka, która intryguje, niczego nie ukrywając

Hanna Milewska
Źródło: HFiM 09/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Stanisław Moryto - Cztery utwory w polskim stylu. Siedem pieśni kurpiowskich. Suita na orkiestrę smyczkową. Koncert na perkusję, harfę i orkiestrę smyczkową.

cd092017 013

Dux 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 

Stanisław Moryto – kompozytor, organista, były rektor Warszawskiego Uniwersytetu Muzycznego – obchodzi w tym roku 70. urodziny. A czyż dla muzyka może być piękniejsze podsumowanie jubileuszu niż wydanie autorskiej płyty? Na prawie godzinny program składają się utwory orkiestrowe Moryty z lat 2004- -2011. Trzy z nich nawiązują do polskiej muzyki ludowej, w tym dwa (cykl pieśni i suita) – do folkloru kurpiowskiego. Moryto należy do wspaniałego grona rodzimych kompozytorów, jak Karol Szymanowski czy Henryk Mikołaj Górecki, czerpiących inspirację z kultury Kurpiów. Linię wokalną powierzono Annie Mikołajczyk- Niewiedział. I tu rodzą się wątpliwości. Czy zamiarem kompozytora było zderzenie ludowych melodii z klasyczną emisją głosu, z silnym wibratem, które skądinąd stoi w sprzeczności z tzw. białym śpiewem artystów ludowych? Czy może chodziło o kreatywne uruchomienie dolnego rejestru śpiewaczki, na co dzień operującej sopranem, a tu wkraczającej wręcz w skalę kontraltu? W każdym razie, efekt nie przekonuje. Wielkie wrażenie robi natomiast koncert na perkusję i harfę. Partie solowe, podparte symfonicznym tłem, brzmią niemal kosmicznie. Niesamowity muzyczny horror vacui.

Hanna i Andrzej Milewscy
Źródło: HFiM 09/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Paweł Gusnar - Saxophone varie

cd092017 008

Dux 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 

Mija właśnie 170 lat od opatentowania saksofonu jako instrumentu klasycznego, a przecież wykorzystywany jest on także w jazzie i muzyce popularnej. Uniwersalność i ogrom możliwości saksofonu zainspirowały siedmioro kompozytorów ze środowiska Warszawskiego Uniwersytetu Muzycznego do napisania utworów dla współwykładowcy – Pawła Gusnara. Trwający 73 minuty recital to pasjonująca podróż przez barwy i nastroje, krainy i galaktyki. Saksofon wciela się w galopującego konia lub tańczy upiornego walca („Trinity concertino” Pawła Łukaszewskiego), czasem bawi się naśladowaniem gwizdków i innych dźwięków „rzeczywistych” (np. w „Impressions I” Weroniki Ratusińskiej), czasem odgrywa zagubionego Pierrota (suita „Gibberish & Babble” Marcina T. Łukaszewskiego) lub opowiada o kimś, kto boi się własnych snów („Geometria nocy” Andrzeja Karałowa). Piękny cykl „Bajkowych opowieści” na saksofon i fortepian stworzył Krzysztof Herdzin – to perła współczesnej literatury muzycznej dla dzieci (i rodziców!). „Intercosmic” Anny Marii Huszczy dzięki partii saksofonu staje się utworem o horyzontach o wiele szerszych niż podkład dla pokazów w planetarium. Taki wirtuoz jak Gusnar potrafi uruchomić wyobraźnię kompozytorów. I słuchaczy

Hanna Milewska
Źródło: HFiM 09/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Maksymiuk & Sinfonia Varsovia - Nagrania z lat 1975-79 i 2015

cd092017 004

Warner Music Poland 2015

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 

Osobisty, wzruszający tekst krytyka Adama Rozlacha w książeczce przypomina, jakim wydarzeniem w krajowym życiu muzycznym połowy lat 70. było powstanie i działalność Polskiej Orkiestry Kameralnej. Dyrygent Jerzy Maksymiuk i grupa młodych instrumentalistów chcieli stworzyć zespół, który dorównałby poziomem tak sławnym orkiestrom, jak Academy of St. Martin in the Fields Neville’a Marrinera. Zapał plus systematyczna praca i perfekcjonizm lidera dały wspaniałe rezultaty. W 1984 roku smyczkowy skład podstawowy rozszerzono. Dodano instrumenty dęte i tak powstała Sinfonia Varsovia, której marki przedstawiać nie trzeba. Jerzy Maksymiuk zostawił swe dziecko, by żyło własnym życiem, ale nie stracił z nim kontaktu. Omawiany tu podwójny album zawiera nagrania Maksymiuka z początkowym i z najnowszym składem orkiestry. Na pierwszej płycie zamieszczono legendarne już rejestracje z lat 1975-1979, w tym wizytówkę zespołu – „Tamburettę” Jarzębskiego i Divertimento D-dur KV 136 Mozarta. Na drugim krążku znalazły się dzieła Debussy’ego, Strawińskiego, Prokofiewa, Bairda i samego Maksymiuka. Zestawiono zwarte partytury, oparte na smyczkowym kwintecie, z rozbudowanym, wieloplanowym brzmieniem pełnej orkiestry, a charakterystyczne dla „młodego” Maksymiuka szalone tempa – ze zmiennym, przemyślnie regulowanym pulsem. Pięknie wyważone są interpretacje z 2015 roku (wspaniała „Elegeia” Bairda), ale dawne nagrania wciąż wywołują gęsią skórkę.

Hanna i Andrzej Milewscy
Źródło: HFiM 09/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Mieczysław Weinberg - Chamber Symphonies, Piano Quintet

cd092017 011

ECM 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 

Gidon Kremer wyznaje, że „odkrycie” Mieczysława Weinberga stało się dla niego niewyczerpalnym źródłem inspiracji i żaden inny kompozytor nie wkroczył tak intensywnie do repertuaru orkiestry Kremerata Baltica. Na kolejnej płycie Kremeraty poświęconej Weinbergowi znalazły się jego cztery symfonie kameralne i kwintet fortepianowy, zaaranżowany (przez Kremera i jego perkusistę, Puszkariewa) na orkiestrę kameralną. Pierwsze trzy symfonie były autorskimi przepracowaniami młodzieńczych kwartetów, zaś symfonia czwarta okazała się ostatnim ukończonym dziełem Weinberga. Tak oto w treści przedstawianego tu krążka zamknął się twórczy dorobek artysty o polsko-żydowskich korzeniach. To także osobista opowieść o biografii Weinberga od momentu, gdy, uciekłszy na Białoruś przed niemiecką okupacją, podjął studia w Mińsku; potem zaś osiadł w Moskwie i doświadczył wszystkich uroków egzystencji radzieckiego kompozytora... Słychać w tej muzyce mrok, rozpacz i walkę o przetrwanie. Gdy przez ścianę posępnych brzmień przebije się jakiś ognik nadziei, natychmiast ginie zduszony. Lament, marsz na kaźń, procesja widm – to określenia, które podsuwa słuchaczowi dźwiękowa wyobraźnia. Ale piękna, szczerości, wzruszenia nikt tym utworom nie odmówi – ani wspaniałej, żarliwej interpretacji Kremeracie Kremera.

Hanna Milewska
Źródło: HFiM 09/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF