fbpx

HFM

artykulylista3

 

Michał Bergson - Concerto symphonique op. 62 / Music from „Luisa di Montfort”

news052021 006

DUX 2020

 

Muzyka:k3
Realizacja: k3

 Według Henriego Bergsona rozwojem świata kieruje „élan vital”, czyli pęd życiowy – źródło energii twórczej istot żywych. Biografia ojca słynnego filozofa dowodzi istnienia takiej siły. Michał Bergson (1820- -1898), pochodzący z jednej z najbogatszych warszawskich rodzin żydowskich, gry na fortepianie uczył się u Chopina w Paryżu, a kompozycji – u Rungenhagena w Berlinie. Był dyrektorem konserwatorium w Genewie. Wykonywał własne utwory fortepianowe na estradach europejskich. Dwa wystawienia (w Livorno i Hamburgu) miała opera „Luisa di Montfort”. Niestety, jego duże dzieła orkiestrowe nie zagościły w ówczesnym krajowym życiu muzycznym. Dziś Michał Bergson jest znany głównie muzykologom. I oto brytyjski pianista Jonathan Plowright znalazł w antykwariacie w Londynie manuskrypt Koncertu fortepianowego Bergsona. Filharmonia Poznańska kupiła rękopis. We francuskiej Bibliotece Narodowej odgrzebano partyturę wspomnianej opery; nuty opracowano. Filharmonicy z Poznania pod batutą Borowicza dokonali pierwszego w dziejach nagrania Koncertu (z płomiennym, acz eleganckim Plowrightem) i fragmentu opery – błyskotliwej klarnetowej transkrypcji jednej z arii (brawurowy Jakub Drygas). Plowright zarejestrował też kilka mazurków i „Polonez bohaterski”. Efektowny finał albumu to rondo- walc „Il Ritorno” na sopran i orkiestrę. To muzyka, która naturalnie wyrasta z Chopina, lecz idzie pięknie swoją drogą; pełna emocji, melodyjna, kunsztowna. Ważne odkrycie, olśnienie, wydarzenie.

Hanna Milewska

 


 

 

Aleksander Nowak/ /Szczepan Twardoch - Drach. Dramma per musica

cd042021 002

Anaklasis 2020

 

Muzyka:k3
Realizacja: k3

„Płyta «Between Paths» jest wynikiem moich kilkuletnich poszukiwań i badań nad polską solową literaturą, powstałą na przestrzeni ostatnich kilku lat. Motywacją do podjęcia tego typu działań było rozpoczęcie studiów doktoranckich na Akademii Muzycznej w Krakowie. Zdobyta wiedza oraz aktywna praca z kompozytorami umożliwiła mi zgromadzenie wartościowego materiału, w postaci siedmiu kompozycji na akordeon lub z towarzyszeniem mediów elektronicznych, które ukazują akordeon w nowym, świeżym, często nieznanym dotąd obliczu” – pisze w książeczce Wiesław Ochwat. „Between Paths” („Między ścieżkami”) to tytuł symboliczny. Ścieżki to dwie pionowe klawiatury guzikowe akordeonu, a pomiędzy nimi znajduje się miech – płuca instrumentu i zastępcze płuca akordeonisty. Gospodarownie powietrzem decyduje o frazowaniu, dynamice, artykulacji, akcentach; miech jest narratorem i bohaterem muzycznych opowieści. Ochwat wybrał utwory z lat 2008-2017; ich najmłodsi autorzy – Przemysław Scheller i Piotr Peszat (ur. 1990) – są jego rówieśnikami. Niewiele starsi są Maciej Zimka, Artur Zagajewski, Paweł Janas czy Wojciech Blecharz; Krzysztof Olczak d r(ur. 1956) jest tu seniorem. W tych dziełach cytaty z muzyki dawnej (Olczak) sąsiadują z cytatami z wywiadu Sachy Barona z Donaldem Trumpem (oczywiście Peszat; wersja wideo tej kompozycji jest dostępna w sieci); ćwierćtony (Peszat) nie szokują na tle brzmień „garmoszkowych” (Scheller). Ochwat wspaniale ogarnia to niejednorodne uniwersum. To idealny gospodarz miecha i przewodnik po guzikowych ścieżkach.

Hanna Milewska

 


 

 

Kwartet Camerata - Maliszewski & Statkowski: String Quartets

cd042021 003

DUX 2020

 

Muzyka:k3
Realizacja: k3

Kwartet smyczkowy jako gatunek kompozycji kameralnych rozwijał się nieustająco w rodzimej muzyce XIX i początków XX wieku. Kwartetowy dorobek cieszy się rosnącym zainteresowaniem współczesnych wykonawców. „Wskrzeszenia” przybierają również formę prapremier fonograficznych, nierzadko wspieranych przez specjalne dotacje. Z taką premierą mamy do czynienia w przypadku albumu Kwartetu Camerata. Szacowna czwórka instrumentalistów sięgnęła po dzieła Witolda Maliszewskiego (1873-1939) i Romana Statkowskiego (1859- -1925). Spośród trzech kwartetów smyczkowych pierwszego z autorów wybrano II, skomponowany w 1904 roku. Z sześciu (w tym trzech zachowanych) drugiego na płytę trafił IV, napisany około roku 1914. Twórcy obu kwartetów nie ekscytowali się nowymi prądami w muzyce europejskiej. Ze wszystkich „-izmów” najbliższy był im klasycyzm, i to nawet nie neoklasycyzm. Maliszewski sformułował to następująco: „W muzyce szukam treści ujętej w wyraźną, jasną i zwięzłą formę. Dlatego zawsze pozostaję zwolennikiem form klasycznych”. Dzieła Maliszewskiego i Statkowskiego, korzystające ze sprawdzonej konstrukcji i wypróbowanych sposobów kształtowania materii dźwiękowej, są jednak przykładem muzyki żywej, pomysłowej, barwnej, radosnej częściej niż smętnej i jasnej częściej niż ciemnej. Śledzenie słuchem rozwoju akcji może wprawić w dobry nastrój i „ustawić” dzień, zwłaszcza gdy słychać, że i znakomitym wykonawcom kontakt z ponadstuletnimi kwartetami sprawia przyjemność. n

Hanna Milewska

 


 

 

Wiesław Ochwat - Between Paths

cd042021 001

DUX 2020

 

Muzyka:k3
Realizacja: k3

„Płyta «Between Paths» jest wynikiem moich kilkuletnich poszukiwań i badań nad polską solową literaturą, powstałą na przestrzeni ostatnich kilku lat. Motywacją do podjęcia tego typu działań było rozpoczęcie studiów doktoranckich na Akademii Muzycznej w Krakowie. Zdobyta wiedza oraz aktywna praca z kompozytorami umożliwiła mi zgromadzenie wartościowego materiału, w postaci siedmiu kompozycji na akordeon lub z towarzyszeniem mediów elektronicznych, które ukazują akordeon w nowym, świeżym, często nieznanym dotąd obliczu” – pisze w książeczce Wiesław Ochwat. „Between Paths” („Między ścieżkami”) to tytuł symboliczny. Ścieżki to dwie pionowe klawiatury guzikowe akordeonu, a pomiędzy nimi znajduje się miech – płuca instrumentu i zastępcze płuca akordeonisty. Gospodarownie powietrzem decyduje o frazowaniu, dynamice, artykulacji, akcentach; miech jest narratorem i bohaterem muzycznych opowieści. Ochwat wybrał utwory z lat 2008-2017; ich najmłodsi autorzy – Przemysław Scheller i Piotr Peszat (ur. 1990) – są jego rówieśnikami. Niewiele starsi są Maciej Zimka, Artur Zagajewski, Paweł Janas czy Wojciech Blecharz; Krzysztof Olczak d r(ur. 1956) jest tu seniorem. W tych dziełach cytaty z muzyki dawnej (Olczak) sąsiadują z cytatami z wywiadu Sachy Barona z Donaldem Trumpem (oczywiście Peszat; wersja wideo tej kompozycji jest dostępna w sieci); ćwierćtony (Peszat) nie szokują na tle brzmień „garmoszkowych” (Scheller). Ochwat wspaniale ogarnia to niejednorodne uniwersum. To idealny gospodarz miecha i przewodnik po guzikowych ścieżkach.

Hanna Milewska

 


 

 

proMODERN - Comfort Zone

cd Hifi 01 2020 003

DUX 2019

Recenzja w numerze: 7-8/2020

Nagroda za konsekwentne wychodzenie z artystycznej strefy komfortu, odważne poszukiwania repertuarowe, podejmowanie ryzyka przecierania nowych szlaków. Za perfekcję intonacji, dykcji i emisji
w wielu językach.Za prawykonania świetnych nowych utworów (Tabakiernik, Blecharz, Kościów) i za przypominanie twórczości ojców muzyki współczesnej (Penderecki, Lutosławski).
Grupa proMODERN jest teatrem głosów i głosem „wystawia” minispektakle o przygodach ludzi wrażliwych w niepewnym świecie.
Brawo!

 


 

 

Urszula Bartkiewicz - Polonezy

cd122020 006

DUX 2020

 

Muzyka:k3
Realizacja: k3

Polonez, taniec dworski wywodzący się z ludowego chodzonego, to jeden z najlepiej rozpoznawalnych w świecie polskich wynalazków. Narodowa marka – na szczęście wzór niezastrzeżony, więc poszedł w świat jako nasz ambasador, a nawet inspirator kompozytorów zagranicznych. Kiedy Polska zniknęła z mapy, tańczenie poloneza stało się aktem patriotycznym, a ich komponowanie – powinnością świadomych polskości twórców. Kto żyw, siadał do pisania. Mistrzowskie polonezy Chopina wzniosły się tak wysoko ponad poziom dookolnej konfekcji (bez względu na szlachetne pobudki jej poczęcia), że dziś przedchopinowski urobek popadł w zapomnienie, oczywiście poza „Pożegnaniem ojczyzny” Ogińskiego. Znana klawesynistka Urszula Bartkiewicz postanowiła przypomnieć polonezową rzeczywistość z przełomu XVIII i XIX wieku – klimat salonu, w którym ciurkiem rozbrzmiewają dziełka Bazylego Bohdanowicza, J. Heilińskiego, Stefana Jabłońskiego i Aleksandra Rodowskiego. Utwory bardzo proste i nielotne; niemal nie do rozróżnienia, z do bólu mechanicznym basem Albertiego w lewej ręce. Bartkiewicz, grająca z wdziękiem i elegancją, dokonuje cudów interpretacji. Żywym podejściem do rytmu i artykulacji przełamuje automatyzm zgrzebnej materii. Dopiero w pięciu ostatnich polonezach na płycie, napisanych przez Józefa Kozłowskiego (1757-1831), zaczyna się dziać coś ciekawego i gdybyśmy dzisiaj chcieli wybrać z całego albumu utwory na studniówkę, tylko „Polonoise g-moll d’un air italien” przeszedłby selekcję. Co nie zmienia faktu, że ze względów poznawczych płyta jest ważna i ciekawa. n

Hanna i Andrzej Milewscy