fbpx

HFM

artykulylista3

 

Graduał Wiślicki

cd102018 008

BusFerie 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

1 stycznia 2018, po prawie 150 latach, Wiślica odzyskała prawa miejskie. Dziś jest najmniejszym miastem w Polsce. Kiedyś należała do najważniejszych. W roku 1460 przy miejscowej kolegiacie wzniesiono dom parafialny, od nazwy fundatora, kanonika Jana Długosza (słynnego historyka), nazywany Domem Długosza. Według tradycji, Kazimierz Jagiellończyk przysyłał tutaj swoich synów na naukę i wychowanie. Ale Długosz ofiarował Wiślicy coś jeszcze: graduał z Katedry Wawelskiej – księgę zawierającą muzyczną oprawę liturgii. Zachowała się ona do dziś. Pomysłodawców niniejszej płyty (na czele z Robertem Pożarskim, wybitnym znawcą i wykonawcą średniowiecznej muzyki wokalnej) zainteresowały szczególnie treści Graduału Wiślickiego związane ze świętem Podwyższenia Krzyża. Gdzieniegdzie teksty jednogłosowe z Graduału zestawiono z opracowanymi wielogłosowo w innym źródle muzyki liturgicznej kompozycjami wrocławskiego kapelmistrza Thomasa Stoltzera (1475-1526). Bezszwowe połączenie ze znakomitym efektem. Jako że Wiślica leży w regionie, nomen omen, świętokrzyskim, to niedaleko, na Łysej Górze, w Bazylice Relikwii Drzewa Krzyża Świętego odbyła się rejestracja płyty. Nagranie oddaje pogłos wnętrza, atmosferę świątyni i modlitewny nastrój. Żarliwość, szczerość, prostota i przejrzystość to najważniejsze cechy interpretacji wrocławskich śpiewaków. Dla uważnych słuchaczy pytanie: w którym utworze ostinatowy akompaniament organowy kojarzy Wam się z Nymanem i Glassem?

Hanna Milewska
Źródło: HFiM 10/2018

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Smetana - Má vlast

cd102018 011

Decca 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Czeski dyrygent Jiří Bĕlohlávek (1946- -2017) przez cztery dekady pracował z najlepszymi orkiestrami Europy i USA. Wszędzie wprowadzał do repertuaru muzykę rodaków – Dvořáka, Smetany, Janáčka; z czasem zaczął nawet sam inscenizować opery czeskie w Met, Covent Garden czy Teatro Real. Symbolicznego znaczenia nabiera zatem fakt, że jednym z ostatnich nagrań maestra i pierwszym wydanym po jego śmierci jest „Moja ojczyzna” Bedřicha Smetany. Ongiś (prawykonanie: 1882) ten poemat symfoniczny wyrażał tęsknotę Czechów do uwolnienia się spod panowania Habsburgów, dziś jednoczy naród w podziwie dla czeskiej przyrody i historii. Bĕlohlávek i jego filharmonicy przedstawiają interpretację stonowaną, pozbawioną egzaltacji i monumentalizmu; w pewnym sensie – osobistą. Opowieść zaczyna się jak baśń, w delikatnych pastelowych barwach; gdzieniegdzie srebrzyście pobłyskują dźwięki instrumentów dętych. Część II, „Wełtawa”, niemiłosiernie wykorzystywana w oprawach muzycznych reklam, tutaj brzmi dumnie i dostojnie, lecz nie przytłaczająco. W dalszych częściach dramatyzm przeplata się z liryzmem. W narracji występują też zręcznie podkreślone chwile grozy i humoru, aż do triumfalnego, promiennego finału. Dynamika jest niuansowana w obrębie mezzopiano i mezzoforte, dzięki czemu fragmenty skrajnie ciche i głośne robią wrażenie, a realizacja techniczna podkreśla zamysł dyrygenta. Pięknie się pożegnał Bĕlohlávek z melomanami.

Hanna Milewska
Źródło: HFiM 10/2018

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Miłosz Bazarnik Trio -Trip of a Lifetime

cd092018 011

Dux Jazz 2018

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

„Trip of a Lifetime” to debiutancki krążek trójki młodych krakowskich muzyków, grających lekki jazz akustyczny z elementami fusion. Album zawiera pięć kompozycji lidera oraz wersję live utworu tyłowego. Całość oscyluje wokół jazzu europejskiego, zwłaszcza jego skandynawskiej odmiany – w obu częściach „Seagull of a Lifetime” słychać nawiązania do poetyki Esbjörna Svenssona. Generalnie, jest to muzyka przystępna w odbiorze, oparta na tematach, nieskomplikowanej harmonii, żywych rytmach i symetrycznych formach. Pianista Miłosz Bazarnik dysponuje niezłą techniką, sporą wyobraźnią i wie, jak skutecznie zamieszać kolorem. Zgrabnie prowadzi dźwiękową narrację, ubarwiając ją linearnymi solówkami. Bas Krystiana Teliżyna dobrze się wtapia w brzmienie zespołu, choć on sam pozostaje mało aktywny, zarówno w budowaniu przebiegu utworów, jak i fragmentach improwizowanych. Rewelacją okazała się Liliana Zieniawa – kobieta zasiadająca za bębnami to wciąż rzadkość. Gra dynamicznie, umiejętnie przy tym kontrolując ekspresję i dynamikę. Polecam jej solo w utworze tytułowym. Nieźle radzi sobie także z wibrafonem, choć ten instrument chyba nie do końca pasuje do ogólnej koncepcji brzmienia. Trio Miłosza Bazarnika ma w sobie energię, młodzieńczą pasję i wystarczający potencjał, by w przyszłości mocniej zaistnieć

na polskiej scenie jazzowej.

 

Bogdan Chmura
Źródło: HFiM 09/2018

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Natalia Rubiś-Krzeszowiak Krystian Krzeszowiak - Kochaj mnie. Duety miłosne

cd092018 009

Dux 2018

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Operetkę obrzydziły nam koncerty plenerowe w rodzimych kurortach. Kicz wokalny i aktorski, mizdrzenie się do publiczności, nieczyste zawodzenia diw, których nie sposób zrozumieć, choć śpiewają po polsku. Kilka arii na krzyż, co roku ta sama nędza nieuszczęśliwiona. W zestawieniu np. z Ciechocinkiem, wyśmienite nagrania operetkowej klasyki pod batutą Minkowskiego czy Harnoncourta wydawały się bajką o żelaznym wilku. I oto pojawia się płyta polskich wykonawców. Szok i zachwyt! Repertuar – znany i ograny: Franz Lehár, Imre Kálmán, Johann Strauss syn, Paul Abraham; dwanaście duetów operetkowych na tenor i sopran, m.in. z „Barona cygańskiego” i „Księżniczki czardasza”. Zabawne, sentymentalne, czasem banalne – lecz urocze – śpiewane rozmowy o miłości, od fazy uwodzenia, przez zauroczenie, do utrwalenia uczucia. Ale jak to jest wykonane! Z szacunkiem dla materiału muzycznego i słuchacza, z ciepłem i poczuciem humoru. Analiza sensu słów i idące za nią perfekcyjne frazowanie; sugestywna interpretacja aktorska, dzięki której nie rażą nawet niezręczności rymów męskich w polskich tekstach. Bezbłędna dykcja, świetna współpraca śpiewaków ze sobą nawzajem i z orkiestrą – oto cechy tego płytowego recitalu, którego bohaterami są śpiewający małżonkowie – Krystian Krzeszowiak i

Natalia Rubiś. Z całego serca polecamy!

 

Hanna i Andrzej Milewscy
Źródło: HFiM 09/2018

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Ekier / Szymanowski - Piano Music

cd092018 005

Lucerne Festival Orchestra/Riccardo Chailly

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

Jako redaktor Wydania Narodowego Dzieł Chopina, pianista Jan Ekier (1913- -2014) zapewnił sobie wieczną pamięć artystów i muzykologów. Jako pedagog wychował kilka pokoleń muzyków. Ale ukończył też studia kompozytorskie. Zanim w latach 50. XX wieku ostatecznie porzucił komponowanie, napisał szereg utworów, głównie fortepianowych. Odkrycie tych świetnie skonstruowanych, dowcipnych, pełnych barw i ruchu miniatur stanie się dla melomanów źródłem przyjemności i zachwytu. Ludowe inspiracje i liryczne impresje, przemyślane Chopinem, przefiltrowane przez kolorystykę i humor Debussy’ego, okraszone szczyptą rozmachu Rachmaninowa i kroplą szalonej wirtuozerii Liszta – to materiał, z którego Ekier uszył własne „Kolorowe melodie”, uroczą „Kołysankę”, złośliwą „Humoreskę” czy szalony „Taniec góralski”. Kontrapunktem dla bloku Ekiera jest wybór utworów Karola Szymanowskiego. Oprócz słynnej Etiudy b-moll op. 4 i „góralskich” mazurków z op. 50 znalazł się tu rarytas – równie efektowna co trudna i rzadko nagrywana Fantazja C-dur op. 14, będąca antologią neoromantyczno-impresjonistycznych inspiracji młodego kompozytora. Brawo dla Wojciecha Pyrcia za odkrywczy, ambitny i znakomicie wykonany program. Wszechstronny warsztat i wrażliwość młodego pianisty pozwalają mu poruszać się od witalizmu do kontemplacji; między subtelnościami artykulacji a dziką motoryką. Ciekawe, jak Pyrć interpretowałby Bartóka.

Hanna Milewska
Źródło: HFiM 09/2018

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

 

Stravinsky - Chant funèbre. Le sacre du printemps

cd092018 001

Lucerne Festival Orchestra/Riccardo Chailly

Muzyka: k4
Realizacja: k3 

„Ognistym ptakiem” Igor Strawiński uważał „Pieśń żałobną” (1908). Dwudziestoośmioletni kompozytor napisał ten około jedenastominutowy utwór orkiestrowy z okazji śmierci swojego profesora – kompozytora Nikołaja Rimskiego-Korsakowa. Po jednorazowym wykonaniu na uroczystym koncercie w konserwatorium petersburskim nuty zaginęły. Ale w muzykologach nie gasła nadzieja. W roku 2015, w czasie remontu uczelni, natrafiono na zestaw partii instrumentalnych, z których zrekonstruowano partyturę. Przedstawiane tu nagranie jest światową premierą fonograficzną „Pieśni żałobnej”. Jest to w istocie poemat symfoniczny, opowiadający o pogrzebie, w którym uczestniczą instrumenty. Każdy z nich zbliża się do grobu kompozytora i składa swój wieniec – czyli solówkę. Gra tutti tworzy nastrojowy podkład, atmosferę smutku i zadumy. Układając program płyty, Chailly obudował premierową pozycję dziełami orkiestrowymi powstałymi kilka lat przedtem i potem. Znalazły się wśród nich „Sztuczne ognie”, „Scherzo fantastyczne” (oba dzieła poprowadzone i zagrane z wigorem i precyzją), balet „Święto wiosny” (piękna introdukcja, znakomite solo oboju) oraz cykl pieśni na mezzosopran „Faun i pasterka”, do wierszy Puszkina we francuskim przekładzie. Niestety, Sophie Koch, wykonująca urocze, bukoliczne obrazki zmęczonym, rozwibrowanym głosem, stanowi najsłabsze ogniwo świetnego albumu, zarejestrowanego na żywo na festiwalu w Lucernie.

Hanna Milewska
Źródło: HFiM 09/2018

Pobierz ten artykuł jako PDF