fbpx

HFM

artykulylista3

 

Olga Peretyatko - La bellezza del canto

99-100 11 2011 olgaPeretyatko

Münchner Rundfunkorchester
Miguel Gómez-Martinez
Sony Classical 2011
Dystrybucja: Sony Music Polska

Interpretacja: k3
Realizacja: k5

Do grona młodych urodziwych śpiewaczek lansowanych przez wielkie koncerny płytowe dołączyła Olga Peretyatko – po Borodinej, Guleghinej czy Netrebko kolejna Rosjanka korzystająca z otwarcia granic eurazjatyckiego imperium.
W Petersburgu otrzymała dyplom dyrygenta chóru. W Berlinie odbyła studia wokalne. W Hamburgu terminowała w studiu przyoperowym, a jej kariera solowa nabrała rozpędu, kiedy zdobyła drugą nagrodę w prestiżowym konkursie „Operalia”. Ukończywszy 30 lat, wydała solowy album pod tytułem-wytrychem „Piękno śpiewu”. To aluzja do profilu wokalnego artystki, wykraczającego poza definicję belcanta, czyli „pięknego śpiewu”.
Na tracklistę, oprócz pozycji belcantowych (Rossini, Donizetti), Peretyatko wpisała arie Verdiego, Masseneta, Offenbacha, Dworzaka, Pucciniego i Jana Straussa, zaś utwory ustawiono w kolejności typowej dla recitali śpiewaczych, czyli na finał coś efektownego i z humorem. Aria Adeli z „Zemsty nietoperza” skłania Peretyatko do cienia uśmiechu i wesołości. Niestety, pozostały program śpiewaczka wykonuje ze śmiertelną powagą, choć w większości są to arie zadurzonych, zalotnych, trzpiotowatych dziewcząt (jak Manon, Norina czy Gilda) lub, w przypadku Olympii, nakręcanej lalki.
Peretyatko ma dobrą technikę, łatwość gór, ruchliwość i siłę głosu, nie dba jednak o zróżnicowanie barwy i dynamiki, o aktorskie kształtowanie frazy. Nudna interpretacja z towarzyszeniem świetnej orkiestry.

Autor: Andrzej Milewski
Źródło: HFiM 11/2011

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Zbigniew Żak - Summer Secret

99-100 11 2011 zbigniewZak

Zbigniew Żak (gitary, keyboard, rubab, banjo, saksofony, flet i in.)
Janusz Staszek (instr. perkusyjne)
Fonografika 2011

Interpretacja: k4
Realizacja: k4

Zbigniew Żak jest cenionym gitarzystą. Współpracuje z wieloma formacjami polskiej sceny jazz-rockowej, natomiast jako solista tworzy i wykonuje własną muzykę, nie tylko gitarową. To prawdziwy multiinstrumentalista. Gra na różnych gitarach akustycznych i elektrycznych, banjo, mandolinie i rubabie (arabska lutnia), fortepianie, ksylofonie, keyboardzie, saksofonie, flecie, harmonijce ustnej i instrumentach perkusyjnych. Podobnie jak Mike Oldfield w legendarnych „Tubular Bells”, sam (lub z dodatkowym perkusistą) wykonuje wszystkie partie instrumentalne i zespala z wielu warstw bogatą brzmieniowo tkankę. Wyznaje: „Lubię robić muzykę [...] obrazową, muzykę, która o czymś opowiada”.
Kolejna autorska płyta w dyskografii Żaka to 14 impresji o małych radościach życia, jak „Poranna kawa z morzem”, „Spacer między kroplami deszczu” czy „Nocna podróż”. Bezpretensjonalne, melodyjne tematy, ciekawe aranżacje i gatunkowe urozmaicenie to mocne punkty kreacji Żaka, który świetnie wyczuwa styl i dobiera go do tematu opowieści.
Album zawiera i nastrojowe ballady, i bluesowe elegie, i gospelowe hymny („Dzień radości”). W wyobraźni słuchacz przenosi się z baru na boczną szosę, z łąki na malowniczy klif. Dużo w tej muzyce światła, żywego pulsu, ciepła i przestrzeni (niezła realizacja akustyczna). W dwóch słowach: ambitny ambient.

Autor: Hanna Milewska
Źródło: HFiM 11/2011

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Bohuslav Martinu - Utwory kameralne

99-100 11 2011 bohuslavMartinu

Agata Igras-Sawicka (flet)
Bartłomiej Nizioł (skrzypce)
Marcin Zdunik (wiolonczela)
Mariusz Rutkowski (fortepian)
Dux 2010

Interpretacja: k4
Realizacja: k4

W ubiegłym roku obchodzono 120. rocznicę urodzin czeskiego kompozytora Bohuslava Martinů (1890-1959), znanego u nas znacznie mniej niż Dworzak, Janaczek czy Smetana, a nie mniej interesującego. Płyta wydana przez Dux, przy wsparciu m.in. Bohuslav Martinů Institute, to krok ku popularyzacji jego dorobku. Ważne miejsce zajmowała w nim twórczość kameralna i właśnie takie dzieła zostały zarejestrowane przez czwórkę polskich instrumentalistów. Pochodzą one z lat 1937-45, czyli ze schyłkowego okresu pobytu autora w Paryżu i z czasu emigracji w USA.
Martinů szczególnie upodobał sobie tria, stąd w programie albumu przeważają kompozycje na troje wykonawców. Wielką sympatią (po części wynikającą z osobistych przyjaźni) darzył flet – stąd obecność tego instrumentu w obsadzie wszystkich utworów. Flet występuje w konfiguracji z fortepianem, fortepianem i skrzypcami oraz fortepianem i wiolonczelą, za każdym razem nadając muzyce smak, nastrój i charakter. Jest liderem w podawaniu tematów, jest motorem ciągnącym narrację; ruchliwy, skoczny, delikatny, dowcipny, radosny, ale i, z rzadka, refleksyjny, elegijny.
W naturalny sposób głównym „rozgrywającym” albumu jawi się flecistka Agata Igras-Sawicka, która z wdziękiem i biegłością ożywia intrygujące światy namalowane przez Martinů. Doskonale współdziałają z nią kameraliści, wybitni w swoich specjalnościach, najciekawszy efekt osiągając w niezwykłej „Sonacie madrygałowej”.

Autorzy:Hanna i Andrzej Milewscy
Źródło: HFiM 11/2011

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Polish Radio Experimental Studio - Zeitkratzer plays PRES

99-100 11 2011 zeitkratzerPlaysPRES

Dux 2010

Interpretacja: k4
Realizacja: k4

Studio Eksperymentalne Polskiego Radia (skrót nazwy angielskiej: PRES) powstało w 1957 roku jako jedno z pierwszych europejskich (po Paryżu, Kolonii i Mediolanie) studiów nagrań muzyki elektronicznej. Była to nie tylko pracownia nowoczesnych technik generowania i zapisu dźwięku, lecz także miejsce swobodnych poszukiwań artystycznych i praktycznego zastosowania teorii estetycznych; oaza niepokornych dusz i umysłów.
Atmosfera kreatywności wynagradzała kompozytorom i realizatorom braki sprzętowe. Owoce blisko półwiecznej działalności PRES przypomniano teraz dzięki serii płyt z nagraniami oryginalnymi i nowymi wersjami utworów sprzed lat.
Autor projektu fonograficznego, Michał Libera, zaprosił niemiecką formację Zeitkratzer do „reinterpretacji” kilku kompozycji z archiwum PRES. Reinhold Friedl, lider Zeitkratzer i uczeń polskiego kompozytora Witolda Szalonka, wybrał sześć utworów, autorstwa Eugeniusza Rudnika, Elżbiety Sikory, Krzysztofa Knittla i Bohdana Mazurka. Materiał zarejestrowano w trakcie koncertu w Białej Synagodze w Sejnach.
Dziesiątka muzyków Zeitkratzer przearanżowała czy może raczej – przełożyła syntetyczne brzmienia elektroniczne na brzmienia klasycznych instrumentów (plus gitara elektryczna), poddane amplifikacji i obróbce. Najciekawszy efekt dało to w „Dixi” Eugeniusza Rudnika i w „Episodes” Bohdana Mazurka. „Żywe” dźwięki zostają tu zanurzone w przestrzeni powiększonej sztucznie, ale sztuczność znaczy tu: nad-naturalność, a więc muzyka czyni krok w stronę metafizyki. Życie po życiu PRES.

Autor: Hanna Milewska
Źródło: HFiM 11/2011

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Mahler - Das Lied von der Erde

81-83 12 2011 mahler

Jadwiga Rappé (alt)
Piotr Kusiewicz (tenor)
Wielka Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia i Telewizji w Katowicach/Michael Zilm
(nagr. 1989)
Dux 2011

Interpretacja: k5
Realizacja: k4

Dwadzieścia dwa lata na wydanie czekał zapis katowickiego koncertu WOSPR-u (dziś: NOSPR), którym polscy instrumentaliści i śpiewacy pod batutą niemieckiego dyrygenta złożyli hołd perle w koronie dzieł Gustava Mahlera. Zilm prowadzi narrację potoczyście, miejscami gorączkowo (cz. I, IV), lecz bez monumentalizmu. Stara się podkreślić ciągłość muzyczną i filozoficzną między poszczególnymi częściami „symfonii pieśni”.
Rozpisana na dwa głosy opowieść chińskich poetów (w niemieckojęzycznych parafrazach Hansa Bethgego) o kolejach ludzkiego bytowania staje się żarliwym wyznaniem radości życia w harmonii z przyrodą i bliźnimi, w pogodzeniu się ze śmiercią jako przejściem do istnienia w innym wymiarze.
Świetnie dobranych solistów charakteryzuje dobra dykcja i piękne frazowanie, idące za duchem i literą tekstu lirycznego. W śpiewie brzmią nuty szlachetnego wzruszenia (Kusiewicz – górne dźwięki na granicy ekstazy) i z trudem powściąganych emocji (Rappé). O maestrii orkiestry świadczy znakomita realizacja solowych motywów instrumentów dętych, szczególnie w finałowej części „Abschied“. I chociaż wciąż nagrywa się nowe wykonania, wciąż wznawia klasyczne interpretacje „Pieśni o ziemi“, rejestrowane od lat 20. przez największe sławy dyrygentury (jak Bruno Walter) i wokalistyki (choćby Kathleen Ferrier), omawiana tu edycja jest warta poznania i włączenia do domowej fonoteki.

Autor: Andrzej Milewski
Źródło: HFiM 12/2011

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Tori Amos - Night of Hunters

81-83 12 2011 ToriAmos

Deutsche Grammophon 2011
Dystrybucja: Universal Music Polska

Interpretacja: k5
Realizacja: k4

Najnowsza płyta Tori Amos, jako pierwszy jej album, na etapie nagrywania i dystrybuowania została zaklasyfikowana do działu muzyki klasycznej. Kwestia do dyskusji. Raczej jest to produkt pogranicza, strefy „cross-over”.
Samo korzystanie z tematów muzyki poważnej i charakterystycznego dla niej instrumentarium nie przesądza o ostatecznym efekcie. Ambicją Amerykanki było stworzenie XXI-wiecznego cyklu pieśni, czerpiącego inspiracje z klasycznych wzorów. Elementem spajającym wszystkie czternaście ogniw cyklu miał być temat polowania – myśliwego i ofiary, współistnienia obu tych ról w każdym z nas – jak wyjaśnia Amos. Cóż, w historii progresywnego rocka takie płyty nazwano „concept albums” i to chyba najlepsze określenie gatunkowe tego kompaktu.
Tori, grająca tu na fortepianie Bösendorfer, zaprosiła do współpracy wirtuozów instrumentów dętych drewnianych oraz Apollon Musagète Quartet – młody polski kwartet, który wygrał prestiżowy konkurs ARD w Monachium (2008). Kolejne piosenki zostały oparte na mocno przetworzonych motywach kompozycji Satiego, Granadosa, Schuberta, Mussorgskiego, Debussy’ego etc. Muzyka buduje dość jednolitą klimatycznie suitę smutku, grozy i tajemnicy. Najsłabszym punktem przedsięwzięcia jest składnik literacki. Teksty obracają się wokół kilku słów kluczy, takich jak: „noc“, „drzewo“, „księżyc“, „duch“ i „szept“. Mętny, by nie rzec: bełkotliwy przekaz. Może to Kornwalia, w której osiedliła się Amos, spowiła ją w mglisty nastrój?

Autor: Hanna i Andrzej Milewscy
Źródło: HFiM 12/2011

Pobierz ten artykuł jako PDF